1/21/2019

Minimalizm w życiu - 10 korzyści! Co zyskasz?

minimalizm w życiu co zyskasz

Jeżeli chcesz znać mój pogląd na temat minimalizmu, zapraszam Cię do mojego pierwszego postu z tej serii, w którym wyjaśniam, że każdy, ale to absolutnie każdy może być minimalistą i to od tej chwili. Minimalizm jest dla mnie narzędziem niezwykle uniwersalnym. Narzędziem, które idealnie wkomponowuje się w nasze potrzeby, które doskonale wtapia się w nasze życie. Ciągle słyszę "minimalizm nie jest dla mnie, bo..." Odnoszę wrażenie, że panuje powszechne przekonanie, iż minimalizm to określona liczba przedmiotów, to pewna ilość rzeczy, która pozwala zostać minimalistą - nie zgodzę się z tym. W minimalizmie nie ma miejsca na zasady, na wciśnięcie w określone ramy, przynajmniej dla mnie. Nie ma magicznej liczby przedmiotów, magicznej ilości rzeczy, po osiągnięciu której możesz nazywać się minimalistą. Nie w tym rzecz - dosłownie i w przenośni :) Minimalizm jest elastyczny - powinien dostosowywać się do Twoich potrzeb, nie odwrotnie. Istotne jednak jest to, aby zrozumieć, co w życiu jest ważne - nie rzeczy, a doświadczenia. 

1. Zyskasz czystą przestrzeń

Pozbywając się wszystkiego, co na dany moment jest Ci zbędne, z pewnością zyskasz przestrzeń, zyskasz miejsce w swoim domu, mieszkaniu, życiu. Czysta przestrzeń równa się czystemu umysłowi; to takie banalne, a jakże prawdziwe. Zobaczysz, że doświadczysz tego od razu po zabraniu się za porządki. Ogarnie Cię zdumienie, gdy zrozumiesz, ile faktycznie posiadasz przedmiotów, które są Ci zupełnie zbędne. Jednak najbardziej rzucającą się zmianą, jest ta wizualna - mniejsza ilość przedmiotów, stwarza wrażenie czystości. Nic nie plącze się pod nogami, nic nie leży na stole; wszystko ma swoje miejsce. Jeżeli nie wiesz od czego zacząć, proponuję Ci 50 rzeczy do pozbycia się w tej chwili! A to tylko zalążek tego, co rzeczywiście znajduje się w Twoim otoczeniu. Rzeczy zbędnych, zupełnie bezwartościowych będą setki, czasami tysiące - spróbuj je dostrzec; biorąc do ręki każdą z napotkanych rzeczy i zadając sobie pytanie: czy to jest mi naprawdę niezbędne?

2. Przestaniesz ciągle sprzątać 

Ten punkt jest dla mnie nieco oczywisty, ponieważ sama go dobitnie doświadczyłam. Zważywszy na uproszczenie swojej przestrzeni - za sprawą mniejszej ilości rzeczy, będziesz mieć mniej do sprzątania. Jeżeli posiadasz mało, podczas sprzątania interesują Cię zaledwie podstawowe działania. Mniej przedmiotów, to mniej do przesuwania, przekładania, odkurzania, sprzątania, naprawiania, martwienia się  i zaprzątania sobie głowy. 

3. Zyskasz czas

Dzięki minimalizmowi zyskasz również czas. No bo jeżeli masz mniej do sprzątasz, to automatycznie zyskujesz więcej czasu. Ale rzecz nie tylko w sprzątaniu. Czas zyskujesz również dzięki temu, że nie tracisz go na to co nieistotne - nie tracisz go na rzeczy, na wybieranie ich i kupowanie, na błądzenie po sklepach, na naprawianie i reperowanie, utrzymywanie w czystości czy odpowiednim stanie. Wszystkie te czynności pochłaniają mnóstwo czasu, ale też energii. Naprawdę i czas i energię warto zainwestować w doświadczenia, w budowanie wspomnień, w wartościowe relacje, czy aktywności, które sprawiają Ci przyjemność. Zaprzestań więc pogoń za rzeczami materialnymi i zyskaj czas na to, co w Twoim życiu uważasz za istotne.

4. Zgromadzisz oszczędności

Podczas odgruzowania swojej przestrzeni, z pewnością znajdziesz rzeczy, które warto byłoby sprzedać, i chociaż część niezbyt trafnie wydanych pieniędzy; odzyskać. Takie działania czasami pozwalają na zgromadzenie ładnej sumy. Ale jeżeli oczyścisz swoją przestrzeń, z pewnością dostrzeżesz, że rzeczy materialne, wcale nie są tak istotne, że wcale nie podnoszą Twojej życiowej satysfakcji. Automatycznie poziom Twojego konsumpcjonizmu spadnie. Zanim kupisz coś następnym razem, z pewnością zastanowisz się i zadasz sobie pytanie "czy naprawdę tego potrzebuję?" Większość zakupów odejdzie w niepamięć, a na Twoim koncie po prostu zaczną zostawać pieniądze.

5. Będziesz bardziej eko

Stawanie się minimalistą to proces. Proces, który owocuje również w innych, sąsiednich obszarach. Gdy uświadomisz sobie, jak wiele rzeczy kupujemy i jak wiele z nich marnujemy - koniec, końców dotrzesz do rozwiązań przyjaznych środowisku. Taki punkt i na mojej minimalistycznej drodze się znalazł. Wprowadzając minimalizm do swojego życia, zaczniesz kupować mniej i wybierać lepiej, co już jest zalążkiem ku Zero Waste. Jest mnóstwo prostych i nic nie kosztujących Cię sposobów, na bycie bardziej eko! Dla mnie osobiście, w tym miejscu, w którym aktualnie się znajduję - minimalizm i ekologiczny tryb życia, są tożsame

6. Poczujesz wdzięczność 

Minimalizm niezwykle skutecznie i samoistnie, wyrabia nawyk wdzięczności. Pozbywając się rzeczy, przyglądając się im, jedna po drugiej - uświadomisz sobie jak wiele tak naprawdę masz. Bo uwierz lub nie, ale posiadasz wystarczająco, a nawet stanowczo zbyt wiele. Weź pod uwagę fakt, że niektórzy nie mają nawet dostępu do wody, do jedzenia, nie mają schronienia i to stanowi ich największe marzenie. A Twoim marzeniem co jest? Nowy laptop, telefon? Widzisz, jak strasznie brutalna jest ta różnica? Zapraszając minimalizm do swojego życia, automatycznie zapraszasz wdzięczność

7. Odczujesz chęć pomocy 

Gdy wytworzy się już w Tobie nawyk wdzięczności, odczujesz chęć pomocy, tym bardziej potrzebującym. A możesz zrobić to praktycznie od razu, na samym początku swojej minimalistycznej drogi! W momencie selekcji i w procesie poskramiania Twojego nieładu, wyszczególnij rzeczy, które nie są zniszczone, zepsute, i które jak najbardziej nadają się do użytku. Pozbywając się rzeczy Tobie niepotrzebnych, tym samym możesz obdarować kogoś, komu się one przydadzą. Obdaruj schroniska, fundacje, albo znajomych, którzy wyrażą chęć przygarnięcia Twoich przedmiotów. Odczujesz podwójną ulgę, oczyszczając swoją przestrzeń, jednocześnie pomagając. Niesienie pomocy możesz rozpocząć właśnie od tego, zobaczysz, że trudno będzie na tym poprzestać :)

8. Dostrzeżesz to co ważne i określisz swoje wartości 

Gdy odsuniesz materialne rzeczy na bok, gdy przedmioty przestaną zaprzątać Ci głowę - ujrzysz to, co naprawdę jest dla Ciebie istotne. Dostrzeżesz obszary, które wcześniej pozostawały zupełnie niesłusznie na drugim planie, przyćmione przez pogoń za rzeczami materialnymi. Gdy rozprawisz się z otaczającym nieładem - w Twoim życiu naturalnie dojdzie do przewartościowania. Określisz swoje priorytety, dostrzeżesz wartości, zobaczysz co liczy się dla Ciebie tak naprawdę. Paradoksalnie pozbywając się rzeczy, wiele zyskasz. Otworzą Ci się oczy, zaczniesz po prostu żyć, życiem, którego pragniesz!

9. Poznasz swoje prawdziwe "ja" 

Minimalizm zmusza do refleksji nad różnymi obszarami życia. Gdy uporasz się z nieładem, gdy pozbędziesz się rzeczy, które do Twojego życia nie wnoszą nic wartościowego - w końcu skupiasz uwagę na sobie. Brak rzeczy, brak dystraktorów i zjadaczy czasu, skutkuje stawieniem czoła swoim lękom, obawom, ale też dostrzeżeniem tej piękniejszej strony siebie. Gdy odsuniesz wartości materialne na dalszy tor, w końcu dostrzeżesz to, kim naprawdę jesteś. Ujrzysz siebie w całej okazałości - bez tej materialnej otoczki. No bo kim faktycznie jesteś bez tych markowych ciuchów, bez najnowszego telefonu, bez kosmetyczki wypełnionej najdroższymi kosmetykami? Wyobraź sobie, że tracisz wszystko, każdą z posiadanych rzeczy, nawet te najbardziej podstawowe. Jaka jesteś? Kim jesteś bez tego wszystkiego? Nie pozwól, by to rzeczy definiowały Twoją osobę.

10. Odnajdziesz szczęście!

Wprowadzając minimalizm do swojego życia, dość szybko dostrzeżesz, że rzeczy materialne nie dają szczęścia na dłuższą metę. Są tylko chwilowym wyrzutem dopaminy w naszym mózgu, który szybko blednie, i który czym prędzej należy zaspokoić kolejną zachcianką. To co stanie się dla Ciebie naprawdę istotne to doświadczenia. Zaczniesz dbać o budowanie jak najpiękniejszych wspomnień: rozpoczniesz aktywności, które lubisz, zaczniesz poświęcać czas tym, których kochasz. Rzeczy odejdą na drugi plan - owszem, będziesz otaczać się przedmiotami - tego nie unikniesz. Jednak będą one środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. Liczne badania ukazują korelację pomiędzy ilością posiadanych rzeczy, a poziomem stresu jaki dana osoba odczuwa. Im więcej rzeczy, tym więcej wydatków oraz działań: naprawianie, dbanie, chuchanie, dmuchanie. Gdy pozbędziesz się rzeczy materialnych, skupisz uwagę na tym, co naprawdę ważne; stres odejdzie i odnajdziesz szczęście. Nie to chwilowe, kilkuminutowe gdy stoisz przy kasie z nowo nabytym przedmiotem, lecz to prawdziwe, szczere, autentyczne. Odnajdziesz satysfakcję i po prostu zaczniesz żyć!


Wprowadzenie minimalizmu do swojego życia wiąże się z ogromem korzyści! Jednak dziś postanowiłam podzielić się z Tobą tymi najistotniejszymi i najbardziej znaczącymi, by zachęcić Cię choć do spróbowania tego stylu życia. Więc od czego zacząć? Zacznij od minimalizmu dla początkujących! Trzyma mocno kciuki, za proces Twojego minimalizowania. Wzbogać swoje życie, poprzez upraszczanie!


A Ty wprowadziłaś minimalizm do swojego życia? Czy dopiero masz zamiar? W jakich obszarach przychodzi Ci to najłatwiej? Jakie korzyści dostrzegasz?

62 komentarze:

  1. Minimalizm jest świetny, pod każdym względem ☺ Odkąd zaczął panować u mnie, faktycznie jest inaczej. 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Minimalizm dużo zmienia, szczególnie postrzeganie otaczającego nas świata :)

      Usuń
  2. Zauważyłam, że "moda" na minimalizm trwa. Sama chciałabym się zagłębić w temat, ale aktualnie nie bardzo mogę i wiem, że nawet jak spróbuję to będzie mi ciężko. Jednak wieloletnie przyzwyczajenia ciężko zmienić ;) Jednak myślę, że krok po kroczku i jakoś mi się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Metoda małych kroczków zawsze się sprawdza :) Wystarczy zacząć od odgruzowania przestrzeni i uporządkowania nieładu aby przepaść bez reszty <3 Powodzenia!

      Usuń
  3. Ja ciągle minimalizuje swoją przestrzeń. Szafę regularnie . Zamieszkałam na wsi i wszystko oddaję dla miejscowych , dużo tu jest rodzin ubogich . Przed każdym zakupem zastanawiam się, staram się nie robić zakupów spontanicznych. Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale, że robisz to regularnie - to klucz do sukcesu :) Miłego dnia również dla Ciebie :*

      Usuń
  4. Najgorsze jest gromadzenie tych wszystkich kurzołapów, a później nikomu nie chce się ścierać kurzu, bo trzeba wszystko przekładać :P Dlatego u mnie ich nie ma i szybciutko można przetrzeć wszystkie meble :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Postaram się wprowadzić dzięki tym radą minimalizm do życia :) Ciężko mi coś uporządkować, ale spróbuje :) Witam na insta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się uda :) Te korzyści są bardzo szybko zauważalne! A no w końcu i przyszedł czas na mnie, choć jeszcze nie wiem do końca co i jak - wyszłam totalnie z wprawy przez kilka lat nieobecności :P

      Usuń
    2. Szybko się wdrożysz! :D No już dziś zrobiłam część porządków, staram się oczyścić przestrzeń :D

      Usuń
    3. Mam nadzieję :) To wspaniale! <3 Ja mam taką małą teorię, że po takich wielkich porządkach i porządnym odgruzowaniu przestrzeni zmienia się chyba stan umysłu haha :) Już na tym nie poprzestaniesz, będziesz dostrzegać coraz więcej rzeczy, które faktycznie są zbędne (choć np uznałaś na początkowym etapie, że jak najbardziej zostają). Niech przyniesie Ci to same korzyści! :*

      Usuń
  6. "Przestań sprzątać"? Kochana, ja mam kota - i to wybitnie kudłatego, a do tego tekturową drapaczkę - ja bym musiała i kota "zminimalizować", żeby nie musieć codziennie odkurzać i ścierać kurzy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezwykle rozbawił mnie Twój komentarz kochana! :) Miłego dnia! :*

      Usuń
  7. Lubie minimalizm jednak nie we wszystkich aspektach zycia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie u wszystkich i wszędzie się sprawdzi, to prawda :) Dlatego warto dostosować minimalizm do naszych potrzeb a nie odwrotnie!

      Usuń
  8. Super wpis, minimalizm jest mi od dawna obcy, ale w niektórych aspektach będę teraz do niego wracać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie udanego powrotu! :* Minimalizm dużo ułatwia i otwiera oczy na niektóre sprawy :)

      Usuń
  9. Oj to prawda, że minimalizm pozwala dostrzec to, co powinno być dla nas istotne. Małymi kroczkami staram się coś zmieniać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe kroczki są najbardziej efektywnie <3 Więc kochana powodzenia! Trzymam za Ciebie mocno kciuki :*

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Minimalizm jest naprawdę wspaniały <3 Cieszę się, że coraz więcej osób go docenia :)

      Usuń
  11. Nie mam parcia na minimalizm, ale w niektórych obszarach potrafi ułatwić życie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z drugim punktem zdecydowanie się zgadzam, już dawno temu się o tym przekonałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie! Bo nawet zorganizowane zagracenie, wciąż pozostaje zagraceniem! :)

      Usuń
  13. Powoli stosuję i u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja ostatnio zastosowałam minimalizm i jestem mega z tego zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie nazwałabym siebie minimalistką chyba w żadnej kwestii, jednak regularnie staram się "odgruzowywać" swoje otoczenie i naprawdę sporo rzeczy się pozbywam (ostatnio odkryłam grupę na facebook'u służącą do wymiany lub oddawania rzeczy, które już nie są nam potrzebne!) - czuję się przez to lżejsza na duchu :) Chyba takie "rzeczozmęczenie" nieco mnie ogarnia i choć wiem, że dalej posiadam sporo, to jednak cieszę się, że udaje mi się całość ogarniać na tyle na ile mogę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantastycznie, że to dostrzegasz i dodatkowo podejmujesz działania by odgruzować swoją przestrzeń :) Myślę, że to wielki krok <3 Ja też tak zaczynałam, a na jednym odgruzowaniu się to nie skończyło! :) Jak już raz zaczniesz, to będziesz dostrzegać kolejne i kolejne rzeczy, które wydadzą Ci się zbędne. Powodzenia w porządkach kochana! :*

      Usuń
  16. Łatwo powiedzieć, ciężko wprowadzić w życie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na początku wystarczy się wziąć za porządki, co wcale nie jest takie ciężkie, wymaga jedynie chęci i trochę wolnego czasu :) A na jednym odgruzowaniu już się nie poprzestanie. Wciąż będziemy dostrzegać rzeczy, które faktycznie są zbędne - zaczniemy je faktycznie zauważać w codziennym życiu. No i aby utrzymać ten stan, warto zaprzestać kupowania - by nie wrócić do punktu wyjścia. A później już samo się układa :)

      Usuń
  17. Ja zdecydowanie jestem za minimalizmem, bo jak to mówią co za dużo to nie zdrowo ;) Pozdrawiam i dziękuję bardzo za odwiedziny ♥
    wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. staram się stosować minimalizm, nie zawsze wychodzi, ale pozbywam się rzeczy i rozmyślam nad nowym zakupem
    widzę postępy, a to najważniejsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Minimalizm jest ciągłym procesem, ciągłą drogą - czasami jest faktycznie dość kręta :) Wspaniale, że skłania Cię do przemyśleń! Bo pamiętaj kochana, że minimalizm to bardziej stan umysłu, niż ilość posiadanych rzeczy :)

      Usuń
  19. Radykalny minimalizm zdecydowanie jest nie dla mnie, ale za to zdecydowanie planuję zmniejszyć ilość rzeczy otaczających mnie. Czuję się już nimi przytłoczona i brakuje mi miejsca do oddychania. To będzie długi proces, ale mam nadzieję, że dużo mnie nauczy o mnie samej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jest tylko garstka ludzi, którzy na radykalny minimalizm się decyduje. Siłą rzeczy - rzeczami będziemy się otaczać, musimy! :) Ważne aby otaczać się samymi wartościowymi, podnoszącymi jakość naszego życia. Jednocześnie nie zapominając, że przedmioty powinny stanowić drugi plan, bądź nawet trzeci. Życzę Ci w takim razie powodzenia :* Dopasuj minimalizm do swoich potrzeb, bo on jest naprawdę uniwersalny. To on powinien dopasowywać się do nas, a nie odwrotnie - z takiego założenia zawsze wychodzę :) Powodzenia, trzymam kciuki <3

      Usuń
  20. Wiele cennych rad- w przypadku rzeczy materilanych minimalizm jak najbarzdiej wskazany, w przypadku tych duchowych jak np zabawa z dziećmi niewskazany :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, ja zupełnie inaczej interpretuję minimalizm duchowy :) W zabawie z dziećmi jak najbardziej w moim mniemaniu jest wskazany, bo ukierunkowuje nasze bycie "tu i teraz". Minimalizm pozwala mi się skupić na danym momencie, na człowieku z którym przebywam i na faktycznych jego potrzebach. Wcale nie mysi oznaczać mniejszą kreatywność, mniejsze zaangażowanie, czy mniejszą liczbę pomysłów i aktywności. Więc to naprawdę kwestia niezwykle indywidualna :)

      Usuń
    2. Wszystko zależy od interpretacji :-) Na pewno nie potrzebujemy tylu rzeczy ile posiadamy( ach zjada nas ten konsumpcjonizm oj zjada) Bardzo podoba mi sie to Twoje postrzeganie minmalizmu duchowego :-D

      Usuń
    3. Czasami faktycznie gromadzimy zupełnie niepotrzebnie i skupiamy się na przedmiotach, zatracając to co istotne. Cieszę się ogromnie :* Myślę, że może rozszerzę tę myśl w osobnym poście :)

      Usuń
  21. Minimalizm to przestrzeń. A ja ją bardzo lubię. Śmieję się, że mam swoją własną wersję minimalizmu dostosowaną do obecnej sytuacji życiowej. Zupełnie inaczej planuje się wszystko gdy ma się małe dzieci. I tak też jest z minimalizmem;)))
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ to jest jak najbardziej prawidłowe podejście! <3 To minimalizm powinien dostosowywać się do nas, do naszych preferencji i sytuacji życiowej - nie odwrotnie :) To uniwersalne narzędzie, które ma nam pomagać, nie ograniczać i krępować :) Więc fantastycznie że znalazłaś w tym wszystkim sposób na Twój niepowtarzalny minimalizm <3 Buziaki! :*

      Usuń
  22. Ja wokół siebie robię straszną graciarnię. Nawet maskotki i zabawki z dzieciństwa trzymam, bo jestem tak przywiązana do nich. A tak naprawdę na co dzień nawet o nich nie myślę. Dopeiro jak wyciągam, przesuwam, chowam w inne miejsce dociera do mnie "Kurde, zapomniałam o tym!" ale nie wyrzucę, bo NIE. Mój facet mnie męczy, żeby to wywalić, ale gdzieś mnie serce boli :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana rozumiem, prezenty i rzeczy sentymentalne to faktycznie to z czym najtrudniej nam się rozstać. Z całego serca polecam Ci w takim razie mój post o tego typu przedmiotach, mam nadzieję, że znajdziesz tam rozwiązanie! :* Pozdrawiam serdecznie <3 https://www.naturalnieminimalnie.pl/2018/11/nietrafione-prezenty-rzeczy-sentymentalne.html

      Usuń
  23. Kurcze musze punkt drugi wprowadzić do swojego życia; dzień w dzień w każdej wolnej chwili sprzątam.😆
    Niemal każdą wolną chwilę na tym spędzam
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie jedna z wielu korzyści minimalizmu - im mniej rzeczy, tym mniej sprzątania :) Także polecam rozpocząć od zminimalizowania przestrzeni. Bo nawet zorganizowany nieład, wciąż pozostaje nieładem! :) Pozdrawiam :*

      Usuń
  24. Jeszcze nie tak dawno byłam osobą która zbierała wszystko i uwielbiała mieć tysiące rzeczy np w pokoju teraz metodą małych kroków osiągnęłam totalny minimalizm z którym żyje mi się bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, że podchodzisz do tego procesu małymi kroczkami - dzięki nim najbardziej widać efekty :) Życzę Ci powodzenia w Twojej minimalistycznej drodze! :*

      Usuń
  25. Im bardziej mamy zagraconą przestrzeń tym trudniej to wszystko opanować. Ciągle powtarzam to mężowi, który jest typem chomika: "nie wyrzucę, bo może się przydać".

    OdpowiedzUsuń
  26. W dużej mierze i ja mam takie podejście (choć patrząc na ilość ubrań w mojej szafie ciężko w to uwierzyć, ale mam tam tylko rzeczy potrzebne, które często noszę). Jeśli chodzi o przestrzeń w domu, to skrupulatnie pozbywam się wszystkiego co nie ma określonej funkcji (choćby estetycznej) i faktycznie, bardzo łatwo przychodzi nam utrzymanie porządku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantastycznie, że dostrzegasz w tym wszystkim takie korzyści :) No bo kto lubi ciągle sprzątać? :P Zminimalizowanie przestrzeni, zminimalizuje jednocześnie czas porządków. Ja uważam minimalizm za uniwersalne narzędzie, więc jeżeli z wszystkiego korzystasz w swojej szafie - to czemu nie nazywać tego minimalizmem? Pozdrawiam :*!

      Usuń
  27. Bardzo popieram to, co tutaj napisałaś. Kiedy chcę się wyciszyć i odnaleźć spokój - oczyszczam swoją przestrzeń osobistą - na szczęście z moim Narzeczonym sprawa jest banalnie prosta, bowiem on też nienawidzi chaosu. Wspomagamy się w tym nawzajem i gdy zaczyna otaczać nas przyjemny minimalizm, czujemy się zdecydowanie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezwykle cieszy mnie, że coraz więcej osób dostrzega korzyści płynące z minimalizmu! To fantastyczne zmiany :) Racja, czysta przestrzeń, równa się czystemu umysłowi. Wspaniale, że się w tym wspieracie, mam podobnie z Mężem :)

      Usuń
  28. Mogę potwierdzić powyższe. Minimalizm wprowadzam w swoje życie powoli, ale systematycznie od dłuższego czasu i jestem coraz bardziej zadowolona z efektów jakie mi się udaje osiągać. Korzyści takie stanu najbardziej zauważa się, kiedy zaczynają się w życiu jakieś problemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale, że dostrzegłaś powyższe korzysci! Systematyczność to zdecydowanie klucz do sukcesu. Racja, zazwyczaj wtedy dopiero otwierają nam się oczy.

      Usuń
  29. Ja z natury jestem minimalistką. Przytłacza mnie nadmiar przedmiotów, nie lubię drogich rzeczy. Zawsze cieszę się z drobnostek. Zawsze wolę być niż mieć. Wiem jednak, że ludziom którym gromadzenie rzeczy daje dużo przyjemności trudniej jest przejść nagle na minimalizm. Ciężko takie osoby tez przekonać. Zwłaszcza, że wiele rzeczy wydaje się dla nich niezbędne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale, że przychodzi Ci to tak naturalnie :) Ale masz rację, w dzisiejszych konsumpcyjnych czasach, mylnie twierdzimy, że to rzeczy mogą nas uszczęśliwić i kupujemy wciąż więcej i więcej - a szczęścia jak nie było, tak nie ma :)

      Usuń

Witaj! Zachęcam Cię do zostawienia komentarza. Co sądzisz o tym poście? A może masz jakieś pomysły na kolejne wpisy? O czym chętnie przeczytasz na moim blogu? Stwórzmy go razem! Daj znać jeżeli mnie obserwujesz, chętnie wpadnę także do Ciebie :) Ale pamiętaj, że to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Trafię do Ciebie również bez linku :)