Jak wybrać kolor przewodni wesela?

1/18/2019

Jak wybrać kolor przewodni wesela?

Po dość długiej przerwie, wracam z serią ślubną. Aby powoli wdrożyć się w tego typu artykuły, dziś coś lekkiego i przyjemnego dla oka, a mianowicie - kolor przewodni wesela. Myślę, że każda przyszła Panna Młoda, zastanawia się nad jego wyborem, a nie zawsze jest on taki oczywisty. Jak zatem sprawdzić jaki kolor będzie idealnym dopełnieniem Twojego wielkiego dnia? Zapraszam Cię do dalszej lektury, a dowiesz się, jak wybrać kolor przewodni wesela!

Określ styl ślubu i wesela


kolor przewodni ślubu

No właśnie - jaki ślub Ci się marzy? Jakiego wesela oczekujesz? Ma być kameralnie, czy może elegancko i wystawnie? Czy motyw rustykalny wchodzi w grę, czy raczej zostaniesz przy tradycyjnym wystroju? Pytań jest wiele, jednak powinnaś znaleźć na nie odpowiedzi, jeżeli tylko stworzysz listę pt. ślub jak z bajki, o której wspominałam w początkowych przygotowaniach zaraz po zaręczynach. Jeżeli w Twojej głowie wyłoni się pierwotna wizja ślubu, kolor przewodni Twojego wielkiego dnia, już będzie na wyciągnięcie ręki!

Od początku wiedziałam, że będzie to ślub tradycyjny w dość eleganckim tonie. Dlatego też z początku moje myśli powędrowały w kierunku koloru bordowego - bo gdzieś kiedyś widziałam niezwykłe zdjęcia. Szybko uległo to zmianie!

Co powinno być w kolorze przewodnim?

kolor przewodni ślubu

Weź proszę kartkę i wypisz wszystkie elementy, które według Ciebie powinny być w kolorze przewodnim, zapisz wszystkie pomysły jakie przychodzą Ci do głowy. Jak prezentuje się ta lista? Ile tych rzeczy jest? No i co to za rzeczy? Czy są to kwiaty, gadżety, a może Twoje ślubne buty lub sukienka Twojej świadkowej? To wszystko ma ogromne znaczenie. Dlaczego? Czytaj dalej! :)

No właśnie, w momencie gdy zaczęłam szukać kwiatów, gadżetów i dodatków w kolorze bordowym - okazało się, że te rzeczy wcale do ładnych i estetycznych (w moim mniemaniu) nie należą. A robiąc porządny research - kolor okazał się zbyt ciemny i zbyt przytłaczający. To diametralnie zweryfikowało moje pierwsze wyobrażenie - przecież chciałam czegoś wesołego, czegoś żywego, czegoś co podkreśli piękno tego letniego dnia!

Czy aby na pewno kolor przewodni powinien być Twoim ulubionym?

kolor przewodni ślubu

To kwestia naprawdę dyskusyjna, co postaram Ci się zobrazować. No bo jeżeli mowa o kolorze Twojego ślubu i wesela - Twoje myśli automatycznie wędrują ku Twoim kolorystycznym upodobaniom. Przecież fantastycznie wpleść swoje kolorystyczne gusta w przygotowania do tego najpiękniejszego dnia, prawda?! :) Nie zawsze jednak może okazać się to najlepszym pomysłem, ponieważ możesz napotkać pewne niedogodności. Jakie?

W moim przypadku odpowiedź na pytanie o ulubiony kolor brzmi zdecydowanie: tak! Kolorem przewodnim mojego ślubu i wesela, została moja ukochana fuksja. To, że fuksję kocham, nie sposób nie zauważyć. Przecież nawet cały blog jest oparty o tę kolorystykę :) Dlatego i w tym najważniejszym dniu mojego życia, nie mogło jej zabraknąć!

Niech kolor przewodni wesela pasuje do pory roku, w której się pobieracie

No właśnie, bo jeżeli Twoim ulubionym kolorem jest intensywny koral bądź (jak moim) fuksja, to jeżeli planujesz ślub zimową porą, może to się nieco gryźć. Niektóre kolory są po prostu stworzone dla danej pory roku, są jej nieodłącznym elementem. Tak jak powyższe kolory są niezwykle wesołe i sprawdzą się z pewnością w lecie, tak w zimie przepięknie będzie wyglądało srebro, a jesienią czerwień i pomarańcz. Proszę rozważ taką opcję, by wybrany przez Ciebie kolor i pora roku, jednak tworzyły spójną całość. Gwarantuje Ci to spektakularny efekt końcowy. I nie zapominaj o kwiatach i ich dostępności w poszczególnych porach roku - bo być może marzą Ci się fuksjowe piwonie, a ślub planujesz w listopadzie?

Tak jak pisałam nieco wcześniej - chciałam koloru, który uwypukli radość i piękno tego dnia. Fuksja okazała się strzałem w 10! Jest niezwykle wesołym kolorem, idealnie pasującym do letniego, słonecznego dnia, jakim był dzień mojego ślubu :)

Sprawdź dostępność kolorystyczną najważniejszych punktów całego przedsięwzięcia

Jeżeli już wybierzesz kolor przewodni Twojego ślubu, zaczniesz (nie daj Boże!) zamawiać poszczególne elementy, to może się wkrótce okazać, że coś umknęło Twojej uwadze. Aby temu zapobiec, zadaj sobie następujące pytania: Czy sala, na której odbędzie się wesele, dysponuje wybranym przez Ciebie kolorem? Czy znajdziesz zaproszenia i całą resztę papeterii w tych barwach? Czy gadżety, o których marzysz będą dobrze wyglądały w tych odcieniach? Czy (ulubione) kwiaty w tym kolorze w ogóle występują i jak one się prezentują? No bo stawiając na błękit bądź granat, zadanie stanowi dość ciężki orzech do zgryzienia, aczkolwiek nie niemożliwy! :)

Dla mnie najważniejszy element z pewnością stanowiły kwiaty - chciałam aby było ich dużo i szczerze przyznam, że na nich nie oszczędzałam. Tak bardzo marzyły mi się fuksjowe piwonie! Było ryzyko, że w czerwcu w hurtowniach mogły być braki jeżeli chodzi o piwonie, więc z moją florystyką byłyśmy w gotowości ściągnąć je nawet z Holandii. Na koniec jednak, na szczęście obyło się bez tego :)

Nie ograniczaj się!

kolor przewodni ślubu

Pamiętaj, że nie musisz poprzestać na jednym kolorze! Przecież możesz wykorzystać wszystkie jego odcienie - całość może dać naprawdę spektakularny efekt, zwłaszcza w kompozycjach kwiatowych. Takie zestawienia na pewno nie będą wiały monotematyczną nudą. Ale stawiając nie na jeden kolor, a na jego odcienie - nie musisz się martwić, jeżeli zamawiasz z różnych stron, od różnych sprzedawców, że coś okaże się zbyt ciemne, zbyt jasne, zbyt jaskrawe. Równie dobrze, możesz połączyć dwa różne kolory - jednak zważaj na to, że powinny naprawdę dobrze ze sobą współgrać.

Ten pomysł tak naprawdę podsunęła mi moja florystka! Ale chwała dla niej, bo efekt był więcej niż zadowalający! :) Biorąc pod uwagę możliwość braku piwonii w hurtowni, a zwłaszcza tych w kolorze fuksji - postawiłyśmy na jej odcienie. Dlatego fuksjowa piwonia pojawiła się w asyście innych odcieni ale też innych kwiatów - goździków gałązkowych i bardzo lubianych przeze mnie frezji.

Zachowaj umiar

kolor przewodni ślubu

Dostępnych gadżetów ślubnych jest tysiące, wszystkie są wyjątkowe i absolutnie piękne! Niezwykle łatwo, więc przepaść podczas poszukiwań, ale chyba jeszcze łatwiej jest po prostu przesadzić. Pamiętaj, że w tym przypadku mniej znaczy naprawdę więcej! Nie zapominaj, że to jednak biel powinna dominować. Niech kolor przewodni wesela będzie intrygującym dodatkiem, idealnie wkomponowanym w całość, niech nie będzie nachalny, zbyt przytłaczający. Łatwo o tandetny efekt, a przecież tego pragniesz uniknąć. Zastanów się więc jeszcze raz: jakie rzeczy powinny wystąpić w kolorze przewodnim?

Fuksja jest dość ciemnym kolorem i łatwo można byłoby uzyskać efekt zupełnie odwrotny do zamierzonego. Stąd też decyzja o postawieniu na odcienie i przełamanie intensywności fuksji za pomocą dominującej bieli. Zważywszy na mały i ciemny wiejski kościółek, w kościele pojawiły się tylko białe kwiaty - zaledwie na ławkach i naszych krzesłach, znajdowały się jasnoróżowe malutkie piwonie, aby zachować spójność. Jeżeli chodzi o gadżety to również fuksja raczej była dodatkiem, górowała biel - czy to na zaproszeniach, tablicy gości czy przeróżnych skrzyneczkach.

Zainspiruj się!

kolor przewodni ślubu

Łatwo tak mówić: wybierz kolor przewodni wesela! Ale znacznie trudniej faktycznie tego dokonać. Nie masz jeszcze pomysłu? Głowa do góry i ruszaj na poszukiwanie inspiracji! Świetną opcją do tego jest Pinterest - znajdziesz tam mnóstwo przepięknych grafik. Aby nieco Ci to ułatwić, przygotowałam specjalnie dla Ciebie tablicę, w której zgromadziłam najpiękniejsze kolory i motywy! Z pewnością coś wpadnie Ci w oko i znajdziesz swój idealny motyw dla Twojego wesela! :)

Szukając inspiracji ja totalnie przepadłam! Mam wrażenie, że sprawdziłam dosłownie wszystko co było możliwe w ślubnym temacie. Sam etap przygotowań i poszukiwań był dla mnie niezwykłą frajdą. Mam nadzieję, że i dla Ciebie taki będzie! Życzę Ci tego z całego serca :)

A Ty na jaki kolor postawisz? Jaki motyw przewodni Ci się marzy? Co koniecznie według Ciebie powinno być koloru przewodniego? Gdzie stoi ta granica w dodatkach? Co już jest przesadą?


W drodze do Zero Waste w kuchni - 12 prostych kroków!

1/16/2019

W drodze do Zero Waste w kuchni - 12 prostych kroków!

kuchnia zero waste jak zacząć


Już wiesz jak wprowadzić Zero Waste do swojej łazienki, teraz czas na kuchnię! :) Zapraszam Cię do zapoznania się z dwunastoma prostymi krokami, dzięki którym wprowadzisz Zero Waste do swojego kuchennego zacisza. Wybrałam dwanaście podstawowych działań, od których sama zaczynałam. Są niezwykle efektywne, a jednocześnie nie wymagają wielkiego wysiłku. Zobacz sama! :)

1. Zamienniki eko

Jeżeli mowa o Zero Waste, to punkt pierwszy nie powinien Cię zdziwić - ekologiczne zamienniki w kuchni! Po wprowadzeniu chociażby kilku pozycji, odczujesz już niebywałą różnicę. Diametralnie zredukujesz produkcję śmieci, ale też na dłuższą metę - przyniesie Ci to spore oszczędności. Bowiem wprowadzając zamienniki Zero Waste do swojej kuchni, szybko zaczynają na siebie pracować, a wręcz oddają z nawiązką :) Więc naprawdę warto na początku zainwestować nieco więcej, by po czasie przyniosło to oszczędność nie tylko Tobie, ale i naszej Planecie.

2. Planuj posiłki

Aby zredukować produkcję odpadów i ilość marnowanego jedzenia, niezwykle pomocne będzie planowanie posiłków. Ten krok również przyniesie Ci spore oszczędności, ponieważ zaczniesz kupować (i zużywać) tylko to, co faktycznie jest Ci potrzebne. Ten nawyk ułatwi Ci również wytrwanie w objętych przez Ciebie postanowieniach żywieniowych - niezależnie czy chodzi o konkretną dietę, czy po prostu zamiar zdrowszego jedzenia. Jeżeli przeanalizujesz swój dzień i umiejętnie zaplanujesz posiłki, nie pozostawisz szans na to, aby już na samym początku niezdrowe przekąski trafiły do Twojego sklepowego koszyka.

3. Unikaj plastiku!

Plastik jest dosłownie wszędzie! Nawet doszło już do tego, że niektóre pojedyncze warzywa, pakowane są w foliowe opakowania. Wystrzegaj się ich. Owoce i warzywa warto kupować na ryneczkach, na lokalnych stoiskach. Jeżeli nie masz takiej możliwości, to w markecie stawiaj na owoce i warzywa na wagę, bez opakowań. W dużych marketach na wagę można również kupić bakalie, makaron - więc sprawdź jakie opcje są dostępne w Twoim mieście. Dla mnie jeden z większych problemów stanowiły wędliny i sery - te przecież zawsze pakowane są w plastik. A no właśnie nie zawsze! Przecież w sklepach mięsnych, czy też na stoiskach w markecie - miłe panie przeważnie pakują wędliny i sery w papier. A jeżeli nie, to wystarczy tylko poprosić, naprawdę! :)

4. Wybieraj szklane i papierowe opcje

Jeżeli to tylko możliwe, wybieraj produkty w szklanych i papierowych opakowaniach. Często nawet nie zastanawiamy się nad rodzajem opakowań produktów, które używamy na co dzień - a warto zwrócić na nie uwagę i poszukać lepszej alternatywy. Zwłaszcza jeżeli chodzi o szkło to wybór jest nieco ograniczony, jednak produkty takie jak ocet, oliwa, olej, soki, miód, dżemy, majonez a nawet ketchup - występują w szklanych wersjach, więc te plastikowe omijaj szerokim łukiem. Po prostu zacznij dostrzegać szklane opcje, wcale nie tak ciężko je znaleźć. A jeżeli chodzi o produkty sypkie, takie jak mąka czy cukier - nie daj się złapać na błyszczące plastikowe opakowanie, których niestety jest coraz więcej. Zostań przy opakowaniach papierowych, które przecież sprawdzają się o lat i bliżej im do naszego upragnionego Zero Waste.

5. Wybieraj większe pojemności

Przy produktach, które schodzą w Twojej kuchni na bieżąco, a wręcz rzekłabym hurtowo - śmiało postaw na większe opcje! Zamiast dwóch opakowań mąki: wybierz tą dwukilogramową, zamiast kilku kartonów małego soku: spraw sobie jeden duży, zamiast za każdym razem kupować kolejne małe opakowanie kawy: postaw na większą pojemność, zamiast kilku butelek oleju: zakup jeden duży, nawet ten pięciolitrowy - przecież takie produkty, się z pewnością nie zmarnują! :) A uwierz na słowo, że jedno duże opakowanie, jest znacznie lepsze niż kilka mniejszych.

6. Stawiaj na drewno, metal i szkło

Jeżeli chodzi o wyposażenie Twojej kuchni, to plastik naprawdę skutecznie można ominąć - jestem tego żywym przykładem! :) Wystarczy, że zignorujesz najbardziej kolorowe i świecące opcje, a postawisz na te tradycyjne. Większość akcesoriów kuchennych jest dostępnych w drewnianej i metalowej wersji. Wszelkie miski i pojemniki na żywność - również znajdziesz w wersji metalowej, a także szklanej. Po prostu zacznij je dostrzegać. W swojej prostocie, są naprawdę piękne, funkcjonalne a już na pewno przyjazne środowisku.

7. Unikaj oleju palmowego

Mam wrażenie, że olej palmowy występuje praktycznie wszędzie - czy to w frytkach, chipsach, sosach, pastach, nutelli, masłach orzechowych czy w płatkach śniadaniowych. Naprawdę czasami trzeba przejrzeć etykiety kilku produktów, aby ustrzec się wspomnianego oleju. Olej palmowy stanowi naprawdę poważny problem - już pomijając fakt, że jest bardzo niezdrową opcją dla naszego organizmu i przyczynia się do pogorszenia stanu cery oraz pojawiania się wyprysków. Jego produkcja nie dość, że prowadzi do zmian klimatycznych, to powoduje brutalną śmierć tysięcy orangutanów. Przy zasadzaniu palmy oleistej, konieczne jest dogłębne oczyszczenie terenu, więc czyni się to poprzez podłożenie ognia. W skutek tych działań płoną lasy deszczowe, stanowiące dom dla wielu zwierząt, a co za tym idzie - i same zwierzęta. Nie wiem jak Ty, ale ja nie mam zamiaru przykładać do tego ręki i produktom z olejem palmowym, mówię stanowcze nie!

8. Jedz więcej warzyw i owoców 

jak wprowadzić zero waste do kuchni

Warzywa i owoce powinny stanowić stały punkt w Twojej codziennej diecie, ponieważ nie od dziś wiadomo, że działają zbawiennie na nasz organizm - ale dziś nie o tym. Dziś pragnę Cię zachęcić do wybrania owoców zamiast batonika bądź słodkiej (i niezdrowej) przekąski, warzyw zamiast mięsa. Czy wiesz, że produkcja mięsa na skalę przemysłową, stanowi blisko 15% emisji gazów cieplarnianych? Problem stanowi zwłaszcza produkcja wołowiny. Dlatego zmodyfikuj nieco swój jadłospis - zrezygnuj z mięsa choć w jednym posiłku dziennie, zmniejsz ilość jego spożywania stawiając na kolorowe posiłki pełne warzyw, wybieraj drób zamiast wołowiny. I nie - wcale nie namawiam Cię do przejścia na wegetarianizm bądź weganizm - mi samej do tego daleko :) Po prostu dokonaj małych zmian, delikatnych modyfikacji. Bo przecież, chyba nie umrzesz z głodu jeżeli jeden posiłek w ciągu dnia, nie będzie zawierał mięsa?

9. Ogranicz spożywanie żywności przetworzonej

Zwłaszcza żywność wysoko przetworzona, ani nie przynosi żadnych korzyści dla Twojego organizmu, ani dla Planety. A wręcz przeciwnie - jest bardzo niezdrowa. Już nawet nie chodzi o to, że nie posiada praktycznie żadnych mikroelementów, czy składników odżywczych, ale o to, że zawiera substancje niebezpieczne dla naszego zdrowia - konserwanty, barwniki i inne ulepszacze. Żywność poddana obróbce termicznej, czyli wszelkie fast foody, którym tak ciężko się oprzeć i gotowe dania, które zajmują kilka sekund aby były gotowe do spożycia, nie powinny stanowić stałych punktów w Twojej diecie. Dla dobra i swojego i Planety, przekształć swoje jedzeniowe nawyki. 

10. Gotuj samemu!

A no właśnie - skoro zrezygnujesz z żywności przetworzonej, to jakie mamy rozwiązanie? Samodzielne gotowanie! :) To mój ulubiony punkt, gdyż kocham piec i gotować. Jednak jeżeli masz pewne obawy, to zapewniam Cię, że do tego naprawdę nie trzeba specjalnego talentu. Co to znaczy "nie umiem gotować"!? Bierzesz przepis i postępujesz według niego - nic prostszego! Więc bez żadnych wymówek :) A jeżeli jesteś na nieco bardziej zaawansowanym poziomie, zamiast kupować - spróbuj przygotowywać własne produkty. Ja spróbowałam i totalnie przepadłam! Teraz nie wyobrażam sobie mojego kuchennego życia bez własnych wypieków, bez domowego chleba i bułek, bez mleka kokosowego, śmietany sojowej, past kanapkowych, masła orzechowego czy domowej granoli. Uwierz, że to wszystko jest dziecinnie proste do przygotowania, a nieziemska satysfakcja gwarantowana :) Miej wpływ na to co jesz! Przecież gotując, to Ty decydujesz co znajdzie się w Twoim posiłku.

11. Rób posiłki i napoje na wynos

Gdy wychodzisz do pracy/szkoły, zamiast kupować po drodze coś o wątpliwym składzie, zabieraj ze sobą wcześniej przygotowane posiłki. Zainwestuj w kubek termiczny i zabieraj także ulubioną kawę, bądź herbatę - to kolejny mały (wielki) krok, w stronę Zero Waste. Już po krótkim czasie Twój portfel naprawdę odetchnie z ulgą, bo wbrew pozorom kupne posiłki i napoje, generują spore wydatki. A przy okazji Ziemia będzie Ci wdzięczna za oszczędzenie jej kilku dodatkowych kilogramów śmieci :)

12. Zamrażaj nadmiar

W przypadku, gdy jednak mimo skrupulatnego planowania, coś zostanie, czegoś będzie zbyt wiele - po prostu to zamroź. Będzie jak znalazł następnym razem! Większość posiłków i produktów naprawdę fantastycznie się mrozi. To niezwykle skuteczny sposób na (dosłowne) zatrzymanie marnowania jedzenia. Świetnie mrożą się zupy, warzywa i owoce, wypieki, a zwłaszcza pieczywo. Korzystaj więc z tej możliwości - przyniesie Ci same korzyści :)

Więc w taki oto sposób, jakiś czas temu, rozpoczęłam swoją przygodę ku Zero Waste. Kuchnia generuje naprawdę znaczną część naszych odpadów, więc warto się temu obszarowi przyjrzeć. Powyższe zmiany wcale nie są inwazyjne, wymagają namiastki dyscypliny i odrobiny uważności. Więc czy przyłączysz się do mnie? :) Przecież to takie proste!

A Ty jak podchodzisz do tematu Zero Waste? Czy to podejście nie jest Ci obce? Jak redukujesz ilość odpadów w kuchni? Jak plasują się Twoje śmieciowe osiągnięcia w obszarze kuchennym - jest źle czy bardzo źle? :)

Dobre nawyki - 19 wartych zapoczątkowania w 2019!

1/14/2019

Dobre nawyki - 19 wartych zapoczątkowania w 2019!

nawyki na nowy rok


Pisząc post o przechytrzeniu nawyków, pomyślałam, że warto nieco odczarować samo słowo "nawyk", które zazwyczaj ma wydźwięk negatywny, kojarzy się z czymś nudnym, rutynowym a nawet niezdrowym, destrukcyjnym. Pragnę pokazać Ci, że nawyk może być dobry, może przyczyniać się do Twojego rozwoju, zdrowia i dobrego samopoczucia. Podzielę się z Tobą aż dziewiętnastoma pozycjami, w sam raz do zapoczątkowania w 2019 roku! Pozycjami, które zmieniły moje życie, i które mogą zmienić i Twoje! Poznaj dobre nawyki na 2019 rok :)

1. Picie wody

Pewnie z tym nawykiem było Ci dane spotkać się nie raz! Bębni się o tym na prawo i lewo - ale czy faktycznie poczyniłaś jakieś kroki w tym kierunku? Jeżeli nie - początek roku to świetny czas, aby to zmienić. Na moim przykładzie powiem Ci, że dzięki piciu 2l wody dziennie, odczuwam mniejsze zmęczenie, mam więcej energii, a co za tym idzie - mój sen jest krótszy, ale też efektywniejszy. Mój organizm poważnie odczuwa mniejsze nawodnienie, nie mogę się wtedy dobudzić. Jeżeli nie chcesz rozpocząć tego nawyku dla siebie, zrób to dla swojej skóry - dla jej zdrowia i pięknego wyglądu. Dzięki odpowiedniemu nawodnieniu Twoja skóra będzie nawilżona, miękka, elastyczna i pozbawiona wyprysków. Woda to jedno z moich najskuteczniejszych lekarstw na trądzik, gdyż wypłukuje toksyny z organizmu. Daj jej szanse, to takie proste!

2. Wstawanie wcześniej

Gdy Twój budzik zadzwoni chociażby pół godziny wcześniej niż zwykle, unikniesz porannego wyścigu z czasem, dokonasz wszystkich powinności bez pośpiechu, a może znajdziesz chwilę dla siebie na złapanie oddechu. Czy masz świadomość tego, że wstając zaledwie godzinę szybciej, zyskujesz dodatkowy dzień po 24 takich porankach? W skali roku, przybędzie Ci dodatkowe dwa tygodnie, które możesz wykorzystać na co tylko pragniesz! Nie zastanawiaj się, ustaw już dziś budzik na kolejny dzień, nieco wcześniej. Poczuj tę niezmierzoną satysfakcję, gdy Ty sukcesywnie odhaczasz sprawy ze swojej listy, jedna po drugiej, a inni przewracają się w tym czasie na drugi bok! :)

3. Aktywność fizyczna

No właśnie, skoro zdecydujesz się na wczesne wstawanie, to do swojej porannej rutyny, może włączysz aktywność fizyczną? Pozytywnie nastroi Cię na nadchodzący dzień! Szczególnie o poranku polecam Ci jogę, która pobudza lepiej niż espresso :) Co ja gadam! Wcale nie musi być to poranek, wcale nie musi być to joga. Niech będzie to dowolna pora dnia, dowolna aktywność - mniejsza, lub większa, dopasowana do Twoich preferencji i możliwości. Zrób coś dla siebie, zadbaj o swoje zdrowie fizyczne, ale też psychiczne. Przecież powszechnie wiadomo, że jakakolwiek forma ćwiczeń wyzwala produkcję endorfin; hormonów endogennych, zwanych hormonami szczęścia. Więc jeżeli chcesz poprawić swoje samopoczucie, pozbyć się napięcia, odreagować stres, dać upust emocjom, a przy tym poprawić wygląd swojej sylwetki i zadbać o zdrowie - to na co czekasz!? :)

4.Czytanie książek

Czytanie oprócz tego, że jest fantastycznym i niezwykle przyjemnym sposobem na spędzanie wolnego czasu, to dodatkowo redukuje stres, poprawia pamięć i stymuluje mózg, poszerza zasób słownictwa, rozwija wyobraźnię. Osobiście kocham książki, jednak długo czytałam ścigając się z poprzednio roczną sobą. Teraz moim celem na 2019 rok, nie jest przeczytanie większej liczby książek, niż roku ubiegłego, a wyrobienie nawyku codziennego czytania. Niech czytanie stanie się przyjemnością, niech redukuje wspomniany wcześniej stres - a nie go generuje. Czytaj dla relaksu, ale też dla produktywnego zabicia czasu - gdy nie możesz zasnąć, gdy czekasz w kolejce do lekarza, bądź w autobusie. To znacznie lepsze niż bezcelowe skrolowanie tablicy na Facebooku.

5. Regularne oczyszczanie przestrzeni

Dzięki regularnym porządkom będziesz mieć świadomość tego, co faktycznie posiadasz. Bo chyba przyznasz mi rację, że czasami można stracić rachubę? :) Wychodzę z założenia, że czysta przestrzeń, równa się czystemu umysłowi. Rzeczy materialne, chcąc, nie chcąc - zagarniają również miejsce w Twojej głowie. Mniej rzeczy, to również mniej sprzątania! A co za tym idzie, więcej czasu na ulubione aktywności :) Jeśli nie wiesz gdzie zacząć, to przyjrzyj się 19 rzeczom do pozbycia się w 2019!

6. Kontrola nad wydatkami

Czasami pieniądze uciekają nam zupełnie niespostrzeżenie, nagle budzimy się z okrągłym zerem na koncie a przecież "nic nie kupiłam!". Aby skutecznie temu zapobiec polecam Ci prowadzenie budżetu domowego i spisywanie wydatków. Ale nawet jeżeli uważasz się za osobę gospodarną, to gwarantuję Ci, że Twoje zakupowe nawyki naprawdę Cię zadziwią. Początek roku to dobry moment, aby wziąć odpowiedzialność za swoje finanse. Dzięki tej metodzie będziesz mieć realną kontrolę nad swoimi pieniędzmi, a w niedługim czasie, zgromadzisz upragnione oszczędności. Z tym nawykiem absolutnie nie zwlekaj! :)

7. Planowanie posiłków

Pozostając w temacie oszczędności - w tym z pewnością pomoże Ci planowanie posiłków. Jest to niezwykle skuteczny sposób na zgromadzenie kilku dodatkowych groszy w ciągu  miesiąca, ale też na redukcję marnowanego jedzenia, jeżeli takowa Ci się zdarza. Co powiesz na ulubiony posiłek każdego dnia? Minimalny czas pobytu w kuchni i na zakupach? Zgromadzenie oszczędności i wykorzystanie wszystkich produktów jakie posiadasz, bez robienia ciągłych zapasów? Planuj posiłki a doświadczysz wszystkich powyższych korzyści.

8. Czytanie składów

To niezwykle przydatna umiejętność każdego świadomego konsumenta. Czytaj składy żywności jaką spożyjesz, kosmetyków, które będą miały kontakt z Twoją skórą i ubrań, które masz zamiar na siebie założyć. Postaw na wiedzę dotyczącą tego, co faktycznie kupujesz - bo uwierz, że niektóre składniki mogą przyprawić o zawrót głowy. Jest wiele przydatnych aplikacji, dzięki którym sprawdzisz czym faktycznie jest nieznany przez Ciebie składnik - korzystaj z tego! Korzystaj z możliwości wyboru, bo to właśnie Ty, jako konsument, masz realny wpływ na panujące standardy. Bo gdy zmienia się zapotrzebowanie konsumenta, zmienia się asortyment firm, które siłą rzeczy muszą się dopasować. Więc zamiast dopasowywać się do produktów, niech produkty dopasowują się do Ciebie.

9. Zwracanie uwagi na opakowania

Pozostając w temacie zakupów - zwracaj uwagę na opakowania, to prosty krok do Zero Waste! Jeżeli to możliwe na zakupach wybieraj produkty bez folii, niezapakowane w plastik. Postaw na kosmetyki w szklanych opakowaniach, bądź po prostu wybieraj te, które nadają się do recyklingu. Wybieraj większe opakowania, zamiast kilku małych. Postaw na ekologiczne zamienniki w kuchni aby chociażby wyeliminować plastikowe butelki i foliowe reklamówki. Wprowadź kilka ekologicznych zamienników w łazience, by realnie przyczynić się do zmniejszenia ilości produkowanych śmieci i zużycia plastiku.

10. Określanie priorytetów

Pamiętaj - Zjedz tę żabę! (książka: Brian Tracy) Uporaj się z tym nieszczęsnym zadaniem, które na samą myśl przyprawia Cię o zawrót głowy. Zamiast odwlekać ją w nieskończoność, wykonując i efektywnie skreślając kolejno mniej ważne pozycje, zacznij od tej nieprzyjemności :) W innym wypadku, przysłowiowa żaba przeskoczy na następny dzień, a historia się powtórzy - żaba wciąż będzie na Ciebie czekać, generując niepotrzebne napięcie. Wyeliminuj ją na starcie! Określaj również priorytety tygodniowe, miesięczne i roczne. To ważne, aby mieć wyznaczony kierunek działań, to przeniesie Twoją efektywność zupełnie na inny poziom!

11. Zasada 2 minut

Jeżeli coś nie zajmie Ci więcej niż dwie minuty - zrób to od razu! Dzięki tej zasadzie zaoszczędzisz mnóstwo czasu. Zamiast więc zapisywać, że masz umówić się dziś do lekarza, wykonaj telefon! (o ile nie jest to środek nocy). Zamiast odkładać jeden talerz do zlewu, aby później szorować go kilka minut bo zasechł, umyj go od razu! Zamiast po pracy porządkować rzeczy, które zostały po poranku - odkładaj je na miejsce zaraz po użyciu. To prosty nawyk, który uprości Twoje życie :)

12. Robienie list

Listy pozwalają na uporządkowanie myśli i działań, pomagają dostrzec rzeczy oraz informacje w całej okazałości. Listy mogą dotyczyć naprawdę wszystkiego, możesz je dowolnie tworzyć oraz modyfikować wedle Twoich potrzeb i upodobań. Rób listy rzeczy do zrobienia - dzienne, tygodniowe, miesięczny i roczne; listy zakupów, kosmetyków do przetestowania, ubrań do kupienia, marzeń i celów do spełnienia, filmów do obejrzenia i książek do przeczytania. Za pomocą list z pewnością uporządkujesz wiele spraw, to naprawdę dobry nawyk, który w całości możesz  dowolnie dostosować do siebie.

13. Detoks informacyjny

Czy czasami nie odczuwasz przesytu ciągłym natłokiem informacji? Czy nie ciążą Ci tragiczne wydarzenia ze świata, kolejne historie o ludzkich tragediach, wypadkach? Bo zauważ, że często tylko o tym się mówi w TV, w radiu - praktycznie co godzinę, jesteśmy zasypywani setkami liczb i faktów, wcale nienależącymi do najprzyjemniejszych. Zauważ, że rzadko mówi się o sprawach pozytywnych, o szczęśliwych wydarzeniach - one jakoś odbijają się bez większego echa. My, ludzie; kochamy sensacje, kochamy liczby i chwytliwe tytuły. Może warto oderwać się od tych wiecznych tragicznych wydarzeń, starć politycznych reprezentujących wątpliwy poziom - może warto wyłączyć TV, radio? Uwierz, że to co istotne z pewnością prędzej czy później do Ciebie dotrze, nic co ważne Cię nie ominie w dzisiejszych czasach. Możesz tylko zyskać - czas, spokój. Postaw na detoks informacyjny, odpuść choć raz w tygodniu.

14. Branie odpowiedzialności za swój los

To prawda, wiele sytuacji spada na nas zupełnie niespodziewanie, na wiele z nich do końca nie mamy wpływu, niemalże dzieją się bez naszego udziału. Jednak warto uświadomić sobie, że może nie masz wpływu na konkretne wydarzenie, ale jak najbardziej masz wpływ na swoją reakcję, na działanie jakie podejmiesz w tej sprawie. Masz realną możliwość wyboru - możesz zaszyć się w łóżku i nie wychodzić przez tydzień, licząc że problemy samoistnie znikną, albo możesz ruszyć do działania, stawić im czoła! Niech Twoje poczucie umiejscowienia kontroli będzie wewnętrzne, nie zewnętrzne - poczuj, że masz realny wpływ na to co się wokół Ciebie dzieje. Niestety znaczna większość, posiada zewnętrzne umiejscowienie kontroli - to przekonanie, że to co nas spotyka jest z góry założone, że na nasz los, ma wpływ przeznaczenie, fatum, Bóg, inni ludzie. Przełam to myślenie, przełam ten schemat, bo poczucie umiejscowienia kontroli jest wyuczonym mechanizmem. A chyba nie muszę tłumaczyć jaki typ statystycznie żyje krócej i który jest bardziej podatny na depresję? :)

15. Bycie asertywnym

Mów "nie" aktywnościom, których nie lubisz; mów "nie" ludziom, za którymi nie przepadasz. Od dziecka mamy wpajane, że nie wypada odmawiać - przełam ten schemat! Świadoma odmowa to naprawdę nic złego! Szanuj swój czas. Wykaż się asertywnością nie tylko wobec innych, ale przede wszystkim wobec siebie. Porzuć aktywności, które nie sprawiają Ci przyjemności; aktywności, które Cię męczą bądź nudzą.

16. Afirmacje

Nie od dziś wiadomo, że od naszego nastawienia zależna jest większość rezultatów naszego działania, nawet w procesie zdrowienia. Dlatego warto stymulować swój rozwój osobisty za pomocą afirmacji - pozytywnych stwierdzeń, chociażby na temat własnej osoby, wpływających na poziom samoakceptacji. Powtarzanie takich pozytywnych sekwencji wedle siebie, bądź swoich działań, czy nawet wydarzeń które mają nastąpić - pozytywnie nas nastraja, zmienia stan emocjonalny, podnosi poczucie własnej wartości. Nie mówię tutaj o prawie przyciągania, które ma zarówno swoich przeciwników, jak i zwolenników. Ale o faktycznym narzędziu psychologicznym, które może pomóc sprowadzić myślenie i emocje na właściwy tor. Afirmacje powinny być sformułowane w pierwszej osobie, w czasie teraźniejszym. Powinny mieć charakter pozytywny, zamiast "nie jestem zmęczona", "jestem pełna energii". Jeżeli naprawdę daleko nam do tego, uwagę w kierunku pożądanego stanu, należy zwrócić za pomocą stwierdzenia "chcę" (według przykładu: "chcę być pełna energii"). Aby afirmacje przyniosły oczekiwany skutek, warto pracować nad jak najdłuższym utrzymaniem  pożądanego obrazu w umyśle, i/lub stanu w organizmie. To nic nie kosztuje, więc chyba warto spróbować? :)

17. Uważność - bądź tu i teraz

Jak często skupiasz się na chwili obecnej? Jak często JESTEŚ faktycznie "tu i teraz"? Wciąż gdzieś biegniemy - czy to dosłownie, czy zaledwie za pomocą myśli. Co będzie? Co było? Co się wydarzy? Jak to się stało? Analizujemy, snujemy domysły, gdybamy i rozmyślamy nad wszystkim, tylko nie nad "tu i teraz". Warto wziąć oddech, zwolnić a wręcz zatrzymać się. Przeszłości nie da się zmienić, a przyszłości do końca przewidzieć. Więc dlaczego nie dbamy o to co mamy namacalnie - o teraźniejszość? To przecież tylko na nią mamy realny wpływ, tu i teraz.

18. Wdzięczność

To jeden z prostszych,  ale i zarazem najlepszych nawyków jakie możemy wytworzyć. Praktykowanie wdzięczności każdego dnia, dostrzeganie małych rzeczy, tych drobnych iskierek radości, naprawdę szybko wchodzi w krew. Dzięki temu diametralnie zmieni się Twoje spojrzenie na otaczający Cię świat. Uwierz, że masz za co dziękować. W dobie dzisiejszych problemów, nasze codzienne zmartwienia wypadają naprawdę blado. Bo czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się czuć wdzięczność za to, że słyszysz, czujesz, widzisz, chodzisz i funkcjonujesz samodzielnie? Za to, że masz co jeść i pić, za to że masz dom - miejsce, w którym możesz się skryć, czy choćby za to, że w miejscu, w którym żyjesz nie panuje wojna? Abstrakcyjne, oczywiste? No właśnie niestety nie dla wszystkich.

19. Niesienie pomocy

Gdy uświadomisz sobie jakim szczęściarzem jesteś, że tak naprawdę to co masz - jest w zupełności wystarczające, a nawet stanowi zbyt wiele; prawdopodobnie odczujesz chęć pomagania tym słabszym, tym znajdującym się w znacznie gorszej sytuacji. Każda forma pomocy będzie niezwykle pozytywnie na Ciebie oddziaływać, a o innych już nie wspomnę :) Wiesz od czego ja zaczynałam? Od skromnych, miesięcznych wpłat na rzecz schroniska - uczucie jakie towarzyszyło mi po ich dokonaniu, ciężko opisać. Jest to mieszanka zadowolenia, sprawczości, ale przede wszystkim - spełnienia. Bowiem pomaganie jest naturalnym zachowaniem, bardzo głęboko zakorzenionym w każdym z nas, ale często zepchniętym na dalszy plan przez inne codzienne aktywności. Jednak gdy tego doświadczysz (a bardziej - dokonasz), już nie przestaniesz! Niewielka pomoc materialna jest niezwykle dobrym i skutecznym początkiem; jest też wygodnym rozwiązaniem i to dosłownie: siedzisz na miękkiej kanapie, nigdzie nie wychodzisz a pomagasz. Ale przychodzi taki czas, że czujesz niedosyt, czujesz że możesz zrobić coś więcej, niż tylko dokonać przelewu - nie tylko możesz, ale wręcz musisz, więc ruszasz, zaczynasz działać! I to do czynów najbardziej Cię zachęcam. Pamiętaj - dobro do Ciebie wróci, nawet ze zdwojoną siłą :)

Oto już wszystkie dobre nawyki, którymi chciałam się z Tobą podzielić. Żaden z nich nie jest mi obcy, wszystkie albo praktykuję od dawna, albo wciąż doskonale. Zastosowanie ich wszystkich może wprowadzić niebywałą rewolucję do Twojego życia. Jednak na początek, pamiętaj o zasadzie małych kroczków - zacznij od jednego nawyku i skup się właśnie na nim, by osiągnąć i szybko dostrzec maksymalne rezultaty. Bo nawyki naprawdę da się przechytrzyć! :)

A jakie nawyki zmieniły Twoje życie? Jakie aktywności są dla Ciebie niezwykle ważne? Które z powyższych praktykujesz, a które dopiero masz zamiar wprowadzić? 

 Kapsułowa garderoba - 10 prostych trików: jak kupować mniej?

1/11/2019

Kapsułowa garderoba - 10 prostych trików: jak kupować mniej?

jak kupować mniej ubrań, slow fashion


W dobie dzisiejszych możliwości, błyskawicznych zmian, szybkiej mody - ciężko oprzeć się co rusz nowym pokusom przemysłu odzieżowego. Impulsywnych zakupów doświadczył każdy z nas, i ja i Ty, mój drogi czytelniku. Jakże często towarzyszyło Ci to uczucie pt. "muszę to mieć!", którego nie sposób przezwyciężyć, a jedyną możliwością  jego zaspokojenia, jest jak najszybsze udanie się do kasy? Jeżeli zaczęło Ci to poniekąd przeszkadzać, bo zakładam, że większość z tych zakupów, wcale nie należy do udanych - to dziś przedstawię Ci moje triki jak przezwyciężyć ten paskudny i jakże zdradliwy nawyk impulsywnego kupowania, jednocześnie tworząc kapsułową garderobę. Zapraszam! :)

Wyeliminuj źródła zachcianek

Punkt pierwszy, podstawowy - unikaj ekspozycji na  kuszący Cię asortyment. Zarówno ten fizyczny w sklepie stacjonarnym, jak i wirtualny, na stronie internetowej. Zaprzestań bezcelowym przechadzkom między sklepowymi witrynami, znajdź inną formę aktywności - bardziej produktywną. Niech galeria nie stanowi już miejsca Twoich towarzyskich spotkań. Odpuść sobie regularne skrolowanie stron internetowych popularnych marek, odsubskrybuj cwanie skonstruowane i wysyłane zdecydowanie zbyt często newslettery. Przecież siłą rzeczy, zawsze coś wpadnie Ci w oko, zawsze choć jedna rzecz, zacznie wręcz wrzeszczeć "kup mnie, musisz mnie mieć!". Sklepy igrają z Tobą i Twymi pieniędzmi, na wszelkie możliwe sposoby. Nie daj się temu, nie wystawiaj się na marketingowe zagrywki mieszające w mózgu, po prostu wyeliminuj źródła zachcianek. Co z oczu to z serca.

Odróżnij "chcę" od "potrzebuję"

No właśnie. A gdy już połkniesz marketingowy haczyk i znów poczujesz to nieodparte pragnienie posiadania, zadaj sobie pytanie: czy rzeczywiście tego potrzebuję? W dzisiejszych czasach  zdecydowanie nadużywamy słowa potrzebuję. Stosujemy je naprzemiennie, a nawet zamiast zachcianki. Choć oba sprowadzają się zazwyczaj do zaspokojenia (często kupna), to te dwa słowa nie mają ze sobą nic wspólnego. Jeżeli jedyna para zimowych butów, uległa zniszczeniu i nie jesteś w stanie ze spaceru wrócić z suchą stopą - to jest to potrzeba. Ale jeżeli kolejna para niebotycznie wysokich szpilek, w których de facto nie jesteś w stanie chodzić, trafia do Twojej kapsułowej garderoby; to choćby były najpiękniejsze na świecie - jest to zachcianka. Posiądź więc umiejętność odróżniania tych dwóch kwestii, to przyda Ci się nie tylko na zakupach.

Kapsułowa garderoba -miej świadomość tego co posiadasz  

Znajomość zawartości Twojej szafy, przy ograniczeniu kupowania będzie niezwykle przydatna. No bo ile razy zdarzyło Ci się wrócić z jakąś niesamowitą perełką, po czym szybko okazało się, że już coś podobnego jednak posiadasz? :) Gdy będziesz mieć świadomość posiadanych ubrań, nie tylko unikniesz kupna zbędnych duplikatów, ale też zdobędziesz umiejętność wizualizacji Twoich stylizacji. Będziesz w stanie określić, czy dana rzecz będzie współgrać z innymi elementami Twojej kapsułowej garderoby. Uchroni Cię to przed zakupem elementu, który gryzłby się z tym co już posiadasz. Dlatego stojąc przed dylematem kupna danej rzeczy, najpierw zastanów się,  do ilu elementów będzie pasować i ile stylizacji jesteś w stanie wykonać z jej udziałem.

Planuj zakupy i rób listy

Bez planu ani rusz. Gdy starasz się zmienić i zminimalizować swoje zakupowe nawyki, planowanie ułatwi Ci sprawę, wskaże Ci drogę (dosłownie) gdzie i za czym podążać. Na początek polecam Ci spisanie wszystkich ubrań, by zobaczyć czarno na białym, co posiadasz. Jeżeli podzielisz posiadane ubrania na kategorie: okrycia wierzchnie, spodnie/spódnice, sukienki, swetry, koszule, bluzki/tshirty, bluzy, marynarki, buty i torebki;  to lista ukaże Ci nie tylko to, co już znajduje się w Twojej kapsułowej garderobie, ale też to, czego w niej brakuje. Na tej podstawie będziesz w stanie określić listę swoich zakupów. I pamiętaj, od tego momentu, zakupy bez listy nie istnieją! :) Więcej o tworzeniu listy pod tytułem "moja wymarzona kapsułowa garderoba", znajdziesz w poście o rozsądnych zakupach - jak kupować i nie zwariować!

Odraczaj zakupy

Myślę, że każdy z nas doświadczył impulsywnych zakupów, które w większości przypadków, po powrocie do domu, okazały się porażką. Aby temu skutecznie zapobiec, wykorzystaj najpotężniejsze narzędzie jakie posiadasz - czas :) Nieobce jest Ci pewnie powiedzenie czas leczy rany, prawda? Uwierz, że w wypadku zakupów sprawdza się perfekcyjnie, musisz tego spróbować! Zamiast dokonać kolejnego najprawdopodobniej nieudanego zakupu, wyjdź ze sklepu/opuść stronę internetową i zapisz daną rzecz, na liście "moja wymarzona kapsułowa garderoba", o której wspominałam powyżej. Wyjdź ze sklepu/strony, uwierz, że jeżeli jest Ci dane tę rzecz kupić, to ona będzie na Ciebie cierpliwie czekać. Daj sobie kilka dni, pozwoli Ci to na odstawienie emocji towarzyszących w sklepie, zupełnie na boczny tor. Najbardziej zdumiewające jest to, że w większości przypadków, o danej rzeczy zapomnisz tuż po wyjściu ze sklepu/strony i nigdy już po nią nie wrócisz - gwarantuję Ci to. Ale oczywiście zdarza się i tak, że dana rzecz będzie chodzić Ci po głowie przez najbliższe dni, wtedy śmiało - kup ją, to prawdopodobnie będzie trafiony zakup! :)

Unikaj zakupów pt. " na wypadek gdyby"

"Gdyby zdarzył mi się ślub", "gdybym schudła", "gdy pójdę na bal", "gdy wyjadę za rok lub dwa na urlop" - czyli wszystkie zakupy z bliżej nieokreślonej przyszłości, tak po prostu - na wszelki wypadek. Ubrania, których nie jesteś w stanie założyć tu i teraz, za tydzień czy miesiąc; ubrania, które będą idealne dopiero na tę okazję pt. "kiedyś". Wystrzegaj się ich; najprawdopodobniej większość z tych okazji nigdy nie nastąpi. A jeżeli już, to z pewnością znajdziesz coś lepszego, ładniejszego, wygodniejszego, a ta rzecz wyląduje na zawsze, na dnie Twojej szafy. Dlatego inwestuj w rzeczy, które możesz nosić od razu, z których zrobisz użytek tu i teraz, które będziesz podziwiać przed lustrem, a nie tylko na wieszaku.

Kupując daną rzecz, myśl o całości

minimalistyczna szafa, kapsułowa garderoba

Przed zakupem danego elementu garderoby, przeanalizuj w jakich stylizacjach się sprawdzi, do jakich elementów będzie pasować, co będzie z nim współgrać, a co niekoniecznie.  Czy  dana rzecz wpasuje się kolorystycznie? Czy aby na pewno masz co do niej założyć? Tutaj kłania się punkt z początku, o świadomości tego co już posiadasz. Ale "całość", niech nie ogranicza się tylko i wyłącznie do zawartości Twojej kapsułowej garderoby. Naprawdę myśl o wszystkim. Czy ten krój pasuje do Twojej sylwetki? Czy masz gdzie się w tym pokazać? Czy pasuje to do Twojego trybu życia? Czy czujesz się atrakcyjnie w tego typu ubraniach? I co najważniejsze: czy jest Ci to potrzebne?

Wybieraj same perełki

Dla mnie podstawowym założeniem kapsułowej garderoby jest to, aby posiadać same perły, perełki, perełeczki. Niech Twoja szafa obfituje w same wspaniałości. A dylematy rozpoczynające się od odwiecznego pytania "w co mam się ubrać?" - niech występują tylko dlatego, że ciężko Ci będzie zdecydować się na jedną rzecz, ponieważ wszystkie elementy tak bardzo kochasz. Niech wszystko co kupujesz będzie miłością od pierwszego założenia! Wybieraj rzeczy, po których założeniu samoistnie wyrywa Ci się: WOW! Niech zachwyca Cię krój, kolor, skład. Niech wszystko się zgadza, bez wyjątku. Wszystko co pije, gniecie już na starcie, lub "chyba będzie pasować do reszty", od razu odpada. Szkoda Twojego cennego czasu, nerwów i pieniędzy.

Stosuj zasadę: 1 in 1 out

To niezwykle przydatna ale i bardzo dyscyplinująca metoda, polegająca na pozbywaniu się jednej rzeczy (z tej samej kategorii), gdy daną kupujesz. Zasada ta skutecznie pomoże w zapobieganiu ponownemu zagraceniu Twojej przestrzeni. Niezwykle skutecznie działa zwłaszcza przy jakże często niepohamowanej chęci impulsywnych zakupów. Zazwyczaj ciężko jest znaleźć coś, czego możesz się pozbyć, zwłaszcza posiadając szafę w kapsułce. Najczęściej dana rzecz napotkana w sklepie, nie jest godnym zastępnikiem, tego co już znajduje się w Twojej wymarzonej kapsułowej garderobie, więc wychodzisz ze sklepu z pustymi rękami, ale za to z pełnym portfelem i czystym sumieniem :)

Pamiętaj dlaczego

Ostatnie, ale wcale nie mniej istotne - posiadaj konkretny powód, dla którego rzeczywiście postanawiasz kupować mniej. Nieistotne czy będzie to ponieważ najzwyczajniej w świecie podoba Ci się idea minimalistycznej garderoby; czy dlatego, że pragniesz oszczędzić na wymarzone wakacje. Odpowiedz sobie: dlaczego to robię? Powód ten, będzie często ratującą Cię kotwicą w chwilach zakupowych słabości. Zastanów się, czy może zamiast kolejnej bluzki, nie warto dołożyć tych pieniędzy do puli przeznaczonej na wyjazd, nowy komputer, studia czy spłatę zadłużenia. Naprawdę zdziwisz się jaką sumę jesteś w stanie zgromadzić, poskramiając impulsywne nawyki zakupowe. Ustalaj priorytety. Zamiast wspierać dalekie do etyczności sieciówki, oszczędzaj na upragniony cel.

Żywię nadzieję, że niektóre z pośród przedstawionych przeze mnie metod, pomogą Ci przezwyciężyć zakupy pod wpływem chwili, dyktowane emocjami, podsycane na wszelkie sposoby przez marketingowe chwyty. No bo czy wiesz, że wcale nie przez przypadek sklepy używają koloru czerwonego by poinformować klienta o wyprzedaży, przecenie? Do kolorów są przypisane emocje, Twój mózg inaczej reaguje na każdy z nich. Czerwień skłania Twój mózg do skupienia uwagi na danym elemencie, natychmiastowego reagowania, szybkiego podejmowania decyzji. Zarówno muzyka, intensywność światła jak i zapach w sklepie ma znaczenie - stosowane są po to, aby nieco przyćmić Twoje racjonalne procesy myślowe. Dlatego nie daj się zwieść, kupuj mniej! Polegaj na swojej wymarzonej kapsułowej garderobie.

A Tobie jak często zdarzają się impulsywne zakupy? Czy masz sprawdzone sposoby na to aby nie wpaść w zakupowy szał? Jakim pokusom ulegasz najbardziej? Jak często nabywasz ubrania?

Naturalna zimowa pielęgnacja twarzy: jak dbam o skórę zimą?

1/09/2019

Naturalna zimowa pielęgnacja twarzy: jak dbam o skórę zimą?

Gdy rozpoczyna się okres zimowy, moja pielęgnacja wcale nie ulega wielkiej rewolucji. Zazwyczaj trzymam się sprawdzonych produktów, chyba że mam ochotę nieco poeksperymentować i spróbować kilku nowości - jak było i tym razem. Więc zabieram Cię dziś w świat mojej naturalnej zimowej pielęgnacji. Zobacz co zostało, a co uległo zmianie od poprzedniego postu dotyczącego pielęgnacji.

Zimowa pielęgnacja - poranna rutyna


naturalne kosmetyki, naturalne produkty

Oczyszczanie

Żel do mycia twarzy, Only Bio - Pierwsze co zwróciło moją uwagę w tym produkcie to opakowanie, jest szklane! Marzenia jednak się spełniają :) Nie chcę nawet myśleć jak długo czekałam na żel myjący w szklanym opakowaniu, no ale w końcu mam i jest genialny! Jest hipoalergiczny, zawiera 99,55% składników pochodzenia naturalnego i posiada certyfikat Eco Cert. Żel jest niezwykle delikatny, idealnie sprawdzi się nawet do wrażliwej cery. Skóra po nim jest skutecznie oczyszczona, jednak nie ma nic wspólnego z "piszczącym" efektem, jednocześnie nie pozostawia żadnego zbędnego filmu na twarzy. Mimo dość wodnistej konsystencji, wydajność oceniam na plus, ponieważ używam go od ponad miesiąca razem z Mężem, po (przynajmniej) dwa razy dziennie, a dobiliśmy do połowy produktu. Jak dla mnie wszystko się zgadza w tym produkcie, jestem nim oczarowana pod każdym względem! (a i tak najbardziej kocham go za opakowanie <3) 

Tonizowanie

Hydrolat różany, Escent - Mam wrażenie, że woda różana będzie zawsze miała miejsce w mojej pielęgnacji. To jedyny produkt, którego obecności jestem pewna na każdym etapie mojego życia. Nie rozstaję się z nią od wielu lat i nigdy mnie nie zawodzi. Skutecznie nawilża, a jednocześnie łagodzi niedoskonałości i rozjaśnia przebarwienia. Mam dla niej również dość nietypowe zastosowania, jako mgiełka utrwalająca makijaż czy spray na elektryzujące się włosy. Jest moją pielęgnacyjną perełką. 

Nawilżanie

Krem Garden Roses, Make Me Bio - Szczerze powiem, że boję się kremów, zwłaszcza nowych, jakoś z tymi kosmetykami mocno się nie lubimy, jednak nie w tym przypadku! Poszukiwałam czegoś co poradzi sobie z moją wręcz odwodnioną skórą, jednocześnie nie przyczyniając się do zapychania. Krem Make Me Bio zachwycił mnie swoim pięknym i prostym składem; to nie mogło się nie udać :) Śmiem twierdzić, że to najlepszy krem jaki dotąd używałam, wspaniale nawilża, szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy, jest idealny pod makijaż i co najważniejsze - nie przyczynia się do powstawania niedoskonałości, a być może nawet je łagodzi. Konsystencja kremu jest niezwykle lekka, a zapach przepiękny! Dla mnie, największej fanki zapachu różanego na świecie - to wielka uczta dla nosa, przy każdym użyciu. Jeżeli wciąż szukasz kremu idealnego, musisz koniecznie spróbować tego, niezależnie jaki rodzaj cery posiadasz.

Demakijaż i oczyszczanie

foreo luna mini 2

Olej jojoba, Escent + Rękawica Glov - W kwestii demakijażu nie zmieniło się zupełnie nic od poprzedniego postu o tej tematyce. A to dlatego, że olej jojoba i rękawica Glov, to dla mnie połączenie niezwykle skuteczne w walce z makijażem, a zarazem wygodne w użyciu. Wciąż ulubioną informacją na temat oleju jojoba jest dla mnie fakt, że nasza skóra interpretuje go jak nasze naturalne sebum, dzięki czemu zmniejsza się jej przetłuszczanie, jednocześnie bez efektu zapychania. Jest bogaty w witaminę A, E i F. Uelastycznia, regeneruje, nawilża i odżywia skórę, zapobiegając starzeniu się jej. Olej jojoba jest kosmetykiem wielofunkcyjnym, sprawdzi się jako zamiennik wielu produktów.

Żel do mycia twarzy, Only Bio + Foreo Luna Mini 2 - Podczas wieczornego oczyszczania, również stosuję wcześniej wspomniany żel do mycia twarzy. Jednak jego działanie wspomagam urządzeniem, które zostało przeze mnie wyróżnione w ulubieńcach roku. Foreo Luna Mini 2 to moje małe, wielkie odkrycie! Dzięki tej szczoteczce wszelkie niedoskonałości, które wychodziły po nieumiejętnym oczyszczaniu, dziś zupełnie nie stanowią dla mnie problemu. Dzięki szczoteczce, skóra jest dogłębnie oczyszczona, staje się wręcz aksamitna. Zaskórniki po czasie widocznie się zmniejszają. Mimo wysokiej ceny, taki efekt jest dla mnie wart każdych pieniędzy. Sam proces oczyszczania jest niezwykle przyjemny i z pewnością bardzo urozmaica pielęgnacyjną rutynę. 

Zimowa pielęgnacja - wieczorna rutyna

hydrolat z czystka

Tonizowanie

Hydrolat z czystka, Bioline - Ten produkt, to również moje wielkie odkrycie ubiegłego roku; co prawda samej jego końcówki, jednak tak mnie zachwycił, że zasłużył na to miano. Chyba nie spotkałam się jeszcze z takim kosmetykiem, którego działanie jest natychmiastowe. Mimo naprawdę paskudnego zapachu, autentycznie działa cuda w kwestii cery problematycznej. Zmniejsza ranki potrądzikowe i mikrouszkodzenia skóry, rozjaśnia przebarwienia i plamy. Łagodzenie zmian oraz zasklepienie ranek następuje dosłownie od razu. Przynosi natychmiastową ulgę. Sama wciąż nie mogę pojąć jak to możliwe! :)

Nawilżanie

Krem Garden Roses, Make Me Bio -  W pielęgnacji zimowej w tym miejscu zawsze pojawiało się bardzo lubiane przeze mnie serum naturalnie wygładzające z Resibo. Jednak różany krem Make Me Bio sprawdził się genialnie również na noc i wygryzł stałego zimowego bywalca. 

Pielęgnacja okolic oczu i ust

Masło Shea, Ministerstwo Dobrego Mydła - Ta kwestia chyba nigdy nie ulegnie zmianie, a przynajmniej nie prędko :) Masło Shea to wspaniały, wielofunkcyjny kosmetyk, bez którego nie wyobrażam sobie ani pielęgnacji okolic oczu, ani ust. Nic tak dobrze nie odżywia i nie nawilża. Przy Maśle Shea mam również tę pewność, że nic mnie nie uczuli. A okolice oczu jak i usta, mam szczególnie wrażliwe, skłonne do podrażnień a nawet uciążliwych wysypek. Jest bogate w witaminę A i E, wspaniale nawilża, regeneruje i odżywia skórę, zapobiega jej starzeniu się, więc czego chcieć więcej? :) 

Zwalczanie niedoskonałości i blizn potrądzikowych

Olej tamanu, Escent - Jeżeli zdarzy mi się chwila słabości i uraczę się sporą ilością czekolady, moja problematyczna cera, szybko odwdzięcza mi się "niespodziankami". Wtedy z pomocą przychodzi mi mój mały cudotwórca: olej tamanu. Traktuję nim również wszelkie przebarwienia i blizny potrądzikowe, jeżeli takowe pozostały. Dzięki działaniu antybakteryjnemu, przeciwwirusowemu i przeciwgrzybicznemu skutecznie radzi sobie z przypadłościami cery problematycznej. 

Zimowa pielęgnacja a domowe SPA

Ostatnimi czasy totalnie pochłonęły mnie kosmetyki DIY. Dzięki temu poznałam dwie maseczki, bez których teraz nie wyobrażam sobie mojego kosmetycznego życia. Maseczka/peeling 2w1 z gałką muszkatołową, oraz maseczka zmiękczająca z kakaem. Te produkty wyczarowane prosto z mojego kuchennego zacisza, skutecznie wygryzły produkty kupne. Jeżeli interesują Cię dokładne proporcje i potrzebujesz więcej informacji, zerknij na post z moimi ulubionymi kosmetykami DIY.

*Ochrona przed wiatrem i mrozem podczas biegania

krem ochronny BabyDream, ochrona przed wiatrem i zimnem

Jeżeli orientujesz się w moich celach i planach na 2019 rok, to wiesz, że jednym z nich jest bieganie. To niezwykle ważne aby i w tym czasie zadbać o swoją skórę, która wtedy szczególnie narażona jest na niską temperaturę i wiatr. Udało mi się znaleźć coś wyjątkowego w tej kategorii.

Krem ochronny  przed wiatrem i zimnem, Baby Dream - Tę markę darzę ogromną sympatią, uwielbiam składy, działanie i zapach kosmetyków Baby Dream. I to właśnie w Rossmannie, na dziale dziecięcym rozpoczęłam swoje poszukiwania dotyczące kremu ochronnego. Świetny skład, banalnie niska cena (7,99zł) i niezwykle dobre działanie! Co prawda biegam +/- 5km więc mój pobyt na zewnątrz wcale nie jest długotrwały, jednak w tym czasie moja buzia genialnie chroniona jest przed wiatrem i mrozem. Nic nie szczypie, nie ciągnie, nos nie marznie! :) Nie jestem w stanie powiedzieć jak działałby przy dłuższym pobycie na zewnątrz, ale spodziewam się, że spokojnie dałby sobie radę. Do tego pachnie przepięknie, jak cała rumiankowa seria, której jestem wierną fanką! Wiadomo, jest to krem ochronny, więc jest bardzo treściwy i tłusty, ale o to chodzi w tej kategorii :) Bo przed bieganiem, obowiązkowo zmywam makijaż i dopiero na czystą twarz nakładam krem ochronny. Ale to chyba oczywiste, prawda? :)

Masło Shea, Ministerstwo Dobrego Mydła -  Oprócz tego, że nawilża, regeneruje i odżywia skórę, zapobiega jej starzeniu się, to skutecznie też chroni przed czynnikami zewnętrznymi. Dlatego traktuję nim usta przed każdym wyjściem, a już zwłaszcza przed bieganiem. Sprawdza się w tej kwestii idealnie!

*następuje po demakijażu, ale przed wieczorną rutyną rozpoczętą użyciem żelu do twarzy,w celu zmycia kremu ochronnego.

Tak oto prezentuje się moja aktualna zimowa pielęgnacja twarzy! Z doboru tychże produktów jestem niezwykle zadowolona. Faktycznie efekty są zauważalne i kondycja mojej skóry naprawdę poprawiła się; zarówno jeżeli chodzi o zmniejszenie ilości niedoskonałości, jak i o zwiększenie poziomu nawilżenia - czyli efekt, jaki chciałam uzyskać :) Niemniej jednak nie będę ukrywać, że w tym całym procesie wspomagam się od środka. A mianowicie codziennie wypijam 2 litry wody, co przynosi niezwykłe efekty na wielu płaszczyznach, więc nie tylko moja skóra na tym korzysta, choć w tej kwestii poprawę widać gołym okiem :)

A u Ciebie jak wygląda zimowa pielęgnacja? Co jest dla Ciebie niezbędne podczas chłodnych dni? Bez jakich produktów nie potrafisz się obejść? Jacy są Twoi zimowi ulubieńcy?

Minimalizm: 19 rzeczy do pozbycia się w 2019 roku!

1/07/2019

Minimalizm: 19 rzeczy do pozbycia się w 2019 roku!

jak pozbyć się zbędnych przedmiotów, prostota

Minimalizm towarzyszy mi każdego dnia - a przynajmniej staram się zachować otaczającą mnie przestrzeń maksymalnie minimalistyczną. Ale siłą rzeczy, od czasu do czasu znajdą się takie przedmioty, które przestają nadawać jej, pożądaną przeze mnie wartość. Pojawiają się takie, które przestają być funkcjonalne, dla których już nie znajduję zastosowania. Ale są też takie, które po prostu straciły w moich oczach na atrakcyjności, bądź zupełnie przypadkiem zagnieździły się w moim otoczeniu. Początek nowego roku, to świetny moment na sprawdzenie, czy aby na pewno wszystko co znajduje się w Twojej przestrzeni, faktycznie jest takie niezbędne. Przyjrzyjmy się temu! Mam nadzieję, że w tym roku postawisz na minimalizm :)

1. Pożyczone

Początek roku to świetny czas na wyeliminowanie przedmiotów, które nieco zagarniają Twoją przestrzeń, choć nie należą do Ciebie. Oddaj czym prędzej rzeczy pożyczone; tę stertę wciąż nieruszonych książek do biblioteki, torebkę pożyczoną wiele miesięcy temu i tę sukienkę, którą koniec końców nigdy nie założyłaś. 

2. Duplikaty

Zlokalizuj przedmioty, które są zdublowane i zastanów się czy faktycznie potrzebujesz dwóch par nożyczek, trzech wazonów i pięciu balsamów do ciała? Wybierz tę najlepszą opcję, a reszty się pozbądź. Z pewnością ktoś zrobi z nich użytek.

3. "Przydasie"

Myślę, że to niezwykle popularna kategoria w polskich domach. Jeżeli jedynym powodem dla którego wciąż trzymasz dany przedmiot w domu jest "przyda się", to naprawdę najwyższy czas pomyśleć o pozbyciu się go. No bo niby kiedy nadejdzie ten upragniony czas? Wprowadź minimalizm właśnie w tej kategorii, wyjdzie Ci to na dobre!

4. "Kurzołapy"

To bardzo znienawidzona przeze mnie kategoria. Wszelkie przedmioty, które nie mają zastosowania a wyłącznie przysparzają mi pracy podczas sprzątania, skutecznie eliminuję. Więc jeżeli w swoim otoczeniu znajdujesz rzeczy, których jedynym zadaniem jest zbieranie kurzu, rozważ ich pozbycie się. Wiele elementów dekoracyjnych zamiast zdobić, wręcz przeciwnie - szpecą, je też warto wyeliminować ze swojej przestrzeni. Z pewnością znajdzie się taka "ozdoba", która już na samą myśl przyprawia Cię o ból głowy.

5. "Darmosie"

Kolejna, niezwykle "przydatna" kategoria w wielu domach to gratisy. Wszystko co darmowe, a nie znajduje zastosowania, powinno opuścić Twoją przestrzeń. Tych "darmosi" jest naprawdę sporo. Poczynając od bezużytecznych próbek kremów 60+, po darmowe tshirty, czapki, pseudo słoneczne okulary, smycze, opaski odblaskowe, czy drapiące zamiast piszące długopisy. Czy naprawdę to wszystko jest Ci potrzebne?

6. To co bez pary

Wiele jest takich rzeczy, które bez pary raczej wypadają dość blado, a i tak trzymamy je, z nadzieją, że brakujący element w końcu się odnajdzie. Muszę Cię rozczarować - jeżeli do tej pory nie miało to miejsca, prawdopodobnie przepadł na dobre. Więc z wszystkimi skarpetkami, rękawiczkami, butami czy wkładkami do nich, a też kolczykami bez pary, należy się pożegnać.

7. Wszystko co straciło termin przydatności

Spodziewam się, że raczej nie chcesz używać czegoś przeterminowanego, prawda? Więc zarówno kosmetyki, przyprawy czy zapasy jedzeniowe, jeżeli są po terminie - trafiają dziś do kosza, bez żadnych wymówek.

8. Rzeczy nie będące w użytku przez 6 miesięcy

No bo naprawdę łudzisz się jeszcze, że włożysz tę bluzkę skoro założenie jej omijasz szerokim łukiem od pół roku? Faktycznie użyjesz tego balsamu, który praktycznie przyrósł do łazienkowej półki? Albo, że rzeczywiście zaczniesz używać tej sokowirówki, mimo że pokryła się sześciomiesięczną warstwą kurzu? Z pewnością w Twoim domu odnajdziesz takie przedmioty, akcesoria i sprzęty, które już dawno odeszły w niepamięć, a tylko zajmują miejsce. Zrób z nimi porządek :)

9. To czego użytkowanie nie przynosi przyjemności

Posiadane przedmioty, powinny ułatwiać i umilać nasze funkcjonowanie, a nie je utrudniać i uprzykrzać. Zakładam się, że po małym przeglądzie i tego typu rzeczy się u Ciebie odnajdą. Wyrzuć ten balsam, którego zapach przysparza Cię o mdłości; wymień czajnik, który zanim zaskoczy - odechce Ci się upragnionej herbaty; pozbądź się tej kurtki, której zamek skutecznie nie chce wypuścić Cię z jej sideł. Wyrzuć te rzeczy, które zamiast przynosić przyjemność, doprowadzają Cię do szewskiej pasji. Minimalizm ma dawać radość, nigdy odwrotnie!

10. Rzeczy niepasujące do Twojego stylu

I z tej kategorii z pewnością coś się znajdzie. Czy to ubrania, dodatki, ozdoby i dekoracje, akcesoria a czasem nawet i meble; czyli wszystko co kłóci się i gryzie z całością. Wszystko co nie do końca odpowiada Twojemu gustowi, Twoim upodobaniom, czy stylowi - postaw pod znakiem zapytania.

11. To co niewygodne

Takich rzeczy szczególnie kobiety mają sporo :) Zacznij rok bez tych obcierających balerinek, niebotycznie wysokich szpilek, w których jesteś w stanie przejść co najwyżej dwa kroki, bez torebki która bez przerwy spada z ramienia, bez tego gryzącego swetra i pijącej bielizny. Te rzeczy tylko uprzykrzają Ci życie, czas się ich pozbyć!

12. To co zniszczone 

Ty również masz w swoich zbiorach coś takiego co bardzo lubisz, ale już dawno minęły jego lata świetności? Zakładam, że to będzie jakiś ulubiony Tshirt, coś super wygodnego, ale w opłakanej kondycji. Może czas znaleźć alternatywę dla tej rzeczy? :) Wszystko co jest zniszczone, poplamione, rozerwane bądź dziurawe trafia dziś do śmieci. Minimalizm powinien uwypuklić piękno Twoich przedmiotów, tu raczej nie znajdziesz miejsca na zniszczone rzeczy - przynajmniej nie powinnaś :)

13. Otrzymane w spadku

W przenośni i dosłownie, bo chyba każdy z nas posiada bądź posiadał jakieś rzeczy po kimś. Czy to ubrania, sprzęty, naczynia, jakieś dodatki z drugiej ręki. Niekoniecznie będące naszym spełnieniem marzeń.  Są takie osoby, które tak sprytnie to rozgrywają, że nie spostrzeżesz się jak i kiedy, (do tego z uśmiechem na ustach) przynosisz do domu worek czyichś "skarbów" :) Początek roku to dobry moment na przegląd tego typu rzeczy. Teraz już tak na chłodno, czy aby na pewno to wszystko jest Ci potrzebne? Wprowadź minimalizm do tej kategorii, niech stanie się Twoją wymówką, by pozbyć się tych wepchniętych Tobie rzeczy.

14. Rzeczy na wypadek "gdyby"

To jedna z moich ulubionych kategorii. "Gdyby zdarzył się ślub", "gdybym schudła", "gdy pojadę w góry (mimo, że ich nienawidzę)". Czyli wszystko na wszelki wypadek. Rzeczy, które obecnie nie mają żadnego zastosowania, rzeczy których nie możesz użyć tu i teraz. Ale jednak będą idealne na tę okazję "kiedyś". To dobry czas, by poważnie zastanowić się czy to "kiedyś", kiedykolwiek nastąpi :)

15. Rzeczy, które kiedyś naprawisz

No właśnie - czy aby na pewno? Jeżeli buty czekają na wizytę u szewca już drugi rok, a sukienka czeka na zwężenie u krawcowej kolejny sezon, to naprawdę żywisz jeszcze nadzieję? :) To również ma się do sprzętów, które miały zostać naprawione, a wciąż w opłakanym stanie okupują Twoją piwnicę. Jeżeli do tej pory nie udało się podjąć żadnych działań w kierunku ich naprawy, to śmiem twierdzić, że nigdy to nie nastąpi.

16. Co z oczu to z serca

Czy Ty też posiadasz takie rzeczy, które już dawno powinny zostać przez Ciebie wyrzucone, ale zamiast na śmietnik, jakimś cudem zostały upchane po szafkach, w piwnicy, na strychu? Niby co z oczu to z serca, ale nie w tym przypadku. Te przedmioty wciąż fizycznie zajmują Twoją przestrzeń. To coś w stylu dziecięcego myślenia, że jak zamknę oczy, to zniknę. Niestety tak to nie działa. Jeżeli posiadasz takie skarby pochowane po kątach, to właśnie dziś, w końcu powinny trafić na śmietnik!

17. Promocyjne łupy

Ile razy zdarzyło Ci się kupić coś, tylko dlatego, że było tanie bądź w promocji? Oj tak, też się na tym złapałam :) Zazwyczaj rzeczy te, nie wyróżniają się zawrotną jakością, często do nich nawet nie wracamy po zakupie. Jednak dziś koniecznie przyjrzyj się tej kategorii. Co się jeszcze nadaje, a czego używać nie masz zamiaru? Co okaże się zakupową porażką? Wprowadź więc minimalizm robiąc zakupy, by nie powtórzyć tychże błędów.

18. Rzeczy, które możesz znaleźć w Internecie

Myślę, że z czystym sumieniem możesz pozbyć się płyt CD i DVD, książek kucharskich, słowników czy instrukcji obsługi sprzętów. Tak naprawdę w dzisiejszych czasach, w Internecie możesz znaleźć dosłownie wszystko. Poczynając od muzyki, filmów. Nie ma potrzeby chomikowania przedmiotów, które są ogólnodostępne. Faktem jest, że wstukanie pożądanej frazy w Google zajmie Ci znacznie mniej, niż przewertowanie książki, znajdującej się w czeluściach Twojej szafy. Przemyśl więc, jakich przedmiotów możesz się pozbyć w dobie Internetu.

19. Przedmioty dla Twojego wyimaginowanego ja

Z tymi przedmiotami chyba najtrudniej się rozstać. Bo jakże często mamy o sobie złudne wrażenie, zbyt wygórowane ambicje, za duże wymagania. Jakże często nie możemy pogodzić się ze zmianą naszego trybu życia, czy choćby upodobań. Czy faktycznie wrócisz do czasów gdy miałaś talię osy i w końcu wciśniesz się w te jeansy sprzed 15 lat? Czy aby na pewno wrócisz do gry na skrzypcach, które pokryły się pięcioletnią warstwą kurzu? Czy naprawdę kiedyś zaczniesz używać tej sokowirówki, skoro nienawidzisz konsystencji soków? Postaw na szczerość. Szczerość wobec siebie i pozbądź się przedmiotów, które dotyczą Twojego wyimaginowanego obrazu, owianego powinnością, obrazu, który tak naprawdę nie dotyczy wcale Ciebie i Twoich aktualnych upodobań. Minimalizm to także wycieczka w gąb siebie. Sprawdź proszę co Ci tam w duszy faktycznie (obecnie) gra.

To wszystkie kategorie, którymi chciałam się z Tobą podzielić na początku 2019! Myślę, że dzięki tym 19 obszarom odnajdziesz wiele rzeczy w swoim otoczeniu, których warto się pozbyć i rozpocząć rok bez zbędnego balastu. Mam nadzieję, że postawisz na minimalizm. Jeżeli po tym wpisie odczuwasz niedosyt, zerknij do posta z 50 rzeczami do pozbycia się!

A Ty oczyszczasz swoją przestrzeń na początku roku? Czy robisz to regularnie, czy raczej "od wielkiego dzwona"? Jakie kategorie bądź przedmioty wciąż powracają do Ciebie jak bumerang? Z pozbyciem się czego masz problem? A co wyrzucasz na bieżąco i bez większych skrupułów?

\
Nawyki dobre i złe - jak je przechytrzyć?

1/05/2019

Nawyki dobre i złe - jak je przechytrzyć?

Nawyki stanowią blisko 40% Twoich codziennych aktywności. Większość z nich ułatwia funkcjonowanie, a nawet wspomaga rozwój. Ale każdy z nas posiada też takie, które działają zupełnie odwrotnie - wręcz destrukcyjnie. Warto więc zmienić te negatywne, na te, które przyniosą korzyści. W dzisiejszym poście powiem Ci jak to uczynić. Domyślam się również, że jeżeli wyznaczasz sobie postanowienia, cele i plany noworoczne, to część z nich będzie nawykami. No więc dziś postaram się rozjaśnić Ci jak to działa i co zrobić, by faktycznie poprzez powtarzanie, dana czynność stała się zautomatyzowana.

Czym jest nawyk i jak działa? 

Tak jak wspomniałam powyżej, nawyk jest czynnością zautomatyzowaną, wytworzoną w wyniku powtarzania bądź ćwiczenia. Nawyki mogą być zarówno ruchowe, językowe, ale też poznawcze i myślowe. Uformowane przyzwyczajenie, pewnego rodzaju automatyzmu, tworzy w mózgu nową drogę neuronową. Gdy odczuwamy mniejszy opór wewnętrzny wobec wykonywanej czynności, jest to pierwszy objaw tworzenia się nawyku. Nasz mózg samoistnie dąży do uproszczenia wielu spraw, wręcz kocha działać automatycznie. Uważam, że aby kontrolować nawyki (zarówno zmieniając te negatywne, jak i tworząc te pozytywne), konieczne jest zrozumienie jak powstają i z czego wynikają.

pętla nawyków, jak zmienić złe nawyki


Pętla nawyku rozpoczyna się od impulsu, od swoistego sygnału. Takim impulsem może być samopoczucie, towarzyszące nam emocje, spotkane przez nas osoby, pora dnia czy konkretna sytuacja. Impuls powoduje podjęcie jakiegoś konkretnego działania, rozpoczęcie aktywności będącej odpowiedzią na wspomniany wcześniej sygnał. Po wykonaniu tejże czynności, przychodzi czas na nagrodę. Nagrodą zazwyczaj jest poprawa samopoczucia, satysfakcja, uczucie ulgi, ale równie dobrze może być to faktyczne nagrodzenie siebie - kostką czekolady, wyjściem do kina, czy krótkim odpoczynkiem. To wszystko zależne jest od nawyku, czy jest z definicji tym złym, czy tym dobrym.

Przykład pętli złego nawyku: 

odczuwasz smutek (impuls), sięgasz po kieliszek wina (działanie), odczuwasz chwilową poprawę nastroju (nagroda).

Przykład pętli dobrego nawyku

na zegarze wybija godzina 18 (impuls), zaczynasz ćwiczyć (działanie), odczuwasz satysfakcję bądź zjadasz kostkę ulubionej czekolady (nagroda)

1. Zdefiniuj zły nawyk

Umiejętność określenia złego nawyku, jest niezwykle ważna i wcale nie należy do najprostszych. Dlatego jeżeli odczuwasz, że któreś z Twoich działań wpływa destrukcyjnie na Ciebie i/lub Twoje środowisko, poważnie zastanów się nad jego zmianą. Bo jak to się mówi - im dalej w las, tym więcej drzew. Więc czym dłużej raczysz swój mózg danym zachowaniem, tym bardziej staje się ono zautomatyzowane, a co za tym idzie, będzie trudniejsze do zaprzestania.

2. Zastąp zły nawyk, tym dobrym 

Jeżeli już uda Ci się zdefiniować swój negatywny nawyk, poszukaj dla niego odpowiedniej alternatywy. Co warto wprowadzić zamiast tej niezbyt korzystnej aktywności? Jakim działaniem pragniesz zastąpić to niewłaściwe? Co miałoby pozytywny wpływ na Twoje samopoczucie, zdrowie? Jak wiesz, zły nawyk ma utartą prywatą drogę neuronową w Twoim mózgu - teraz musimy na tej drodze wylać nową nawierzchnię; zastąpić zły nawyk, nowym, lepszym :) 

Przykład pętli złego nawyku: 

odczuwasz smutek (impuls), sięgasz po kieliszek wina (działanie), odczuwasz chwilową poprawę nastroju (nagroda).

Przykład zmiany złego nawyku na dobry: 

odczuwasz smutek (impuls), wychodzisz z przyjaciółką na kawę (działanie), odczuwasz poprawę nastroju (nagroda).

3. Pamiętaj dlaczego 

No właśnie! Twoje DLACZEGO, będzie tutaj kluczowe, będzie Twoją motywacją. No bo właściwie po co Ci ta zmiana? Dlaczego ją wprowadzasz? Co chcesz osiągnąć? A czemu chcesz zaprzestać? Zadbaj o to aby Twój nawyk prezentował się dla Ciebie atrakcyjnie, by był po prostu interesujący.  Niech będzie przyjemnością, nie żmudnym procesem. Wiem wiem, nawyki z reguły wypadają dość blado w kwestii przyjemności. No ale jakby tak połączyć ćwiczenie z oglądaniem zaległego serialu, a sprzątanie ze słuchaniem audiobooków? Przemyśl w jaki sposób możesz uatrakcyjnić nawyki, które pragniesz rozpocząć. I nie zapominaj o adekwatności wyznaczanych celów; mam nadzieję, że pamiętasz metaforę z poprzedniego wpisu o wyznaczaniu celów? Jeżeli tak, to upewnij się proszę, czy Twoja drabina przystawiona jest do odpowiedniej ściany :)

4. Połącz dwa nawyki

Bardzo skuteczną metodą jest połączenie ze sobą dwóch nawyków. A mianowicie przytwierdzenie do już istniejącego, mocno zakorzenionego nawyku, tego nowego. Więc po wykonaniu czynności zautomatyzowanej, od razu przystępujemy do wykonania, tej która nawykiem ma się dopiero stać. Przykładowo po wstaniu z łóżka, sięgnij po szklankę wody; po umyciu zębów, weź się za ich nitkowanie; rano po wyjściu z łazienki, wietrz mieszkanie. Nawet się nie spostrzeżesz, gdy nowa, świeżo zapoczątkowana czynność, stanie się automatycznym odruchem.

5. Metoda małych kroczków

Z pewnością nie raz obiło Ci się to o uszy, bądź oczy. No ale nie bez powodu. Metoda małych kroczków jest naprawdę bardzo efektywna, gdyż szybko możesz zauważyć postępy, możesz porównywać swoje osiągnięcia, możesz w zdrowy sposób konkurować z samym sobą, jednocześnie nie przeforsowując się. Zmiany więc wprowadzaj stopniowo, rzekłabym nawet powoli, jedna po drugiej. Nie rozpoczynaj na hurra kilkanaście nowych nawyków, zajmij się tym najbardziej znaczącym. Jeżeli to możliwe, podziel go na mniejsze etapy, rozciągnij w czasie.

6. Śledź swoje postępy

Monitorowanie efektów postępowania odgrywa znaczącą rolę w skutecznym budowaniu nawyków. Motywuje Cię to do dalszej pracy, do dalszego działania. Ukazuje na jakim etapie się znajdujesz, czego jeszcze musisz dokonać. Dlatego tak ważna jest powyższa metoda małych kroczków. Dzięki niej będziesz dostrzegać swój postęp na przestrzeni czasu. Możesz użyć w tym celu zarówno zwykłej kartki papieru, bądź świetnej aplikacji: Śledzenie nawyków Loop. To, że będziesz na bieżąco ze swoimi osiągnięciami, będzie przyciągać kolejne sukcesy -swoisty efekt kuli śnieżnej.

7. Zakomunikuj swój nawyk najbliższym

To, że powiadomisz swoje otoczenie o nowych aktywnościach, będzie dodatkową motywacją. Publiczna deklaracja, zwłaszcza przed tymi, którzy są dla nas ważni - potrafi dać niezłego kopa do działania. No bo przecież co odpowiesz, gdy mama bądź ukochany, następnym razem zapyta jak Twoje postępy? :) Być może ktoś z Twoich najbliższych, wyrazi chęć przyłączenia się do wspólnego dążenia do utworzenia danego nawyku - razem zawsze raźniej!

8.  Nie wymagaj od siebie niemożliwego

No i ostatnie moje spostrzeżenie, ale wcale nie mniej ważne! Pamiętaj aby nie wymagać od siebie zbyt wiele, nie forsuj się zbyt mocno. Podejdź do siebie i do tworzonego nawyku z wyrozumiałością oraz cierpliwością. To, że pewnego dnia opuścisz jego wykonanie, wcale nie oznacza porażki! Paskudnym mitem jest to, że przerwanie ciągłości wykonywania nawyku, magicznie wymazuje Twoje poprzednie poczynania. Jeden, a nawet dwa dni przerwy nie spowodują aż takiego spustoszenia w budowaniu Twojego nawyku. No i nie daj się zwieść, że do utworzenia nawyku potrzebujesz 21, 28 czy 30 dni, to pseudonaukowa ściema! Nie ma skutecznego przepisu, ani magicznego czasu, w którym każdy będzie w stanie utworzyć nawyk. Jest to zależne od wielu czynników, chociażby od rodzaju wykonywanej czynności czy różnic indywidualnych. Gdy nastąpi  zautomatyzowanie danej czynności, pewnego rodzaju przyzwyczajenie do niej, w Twoim mózgu powstanie nowa droga neuronowa. A osiągniesz to w momencie, gdy dana czynność będzie generowała znacznie mniejszy opór wewnętrzny. Z pewnością pomoże Ci w tym systematyczność. Ale pamiętaj - wszystko należy robić z głową :)

Mam nadzieję, że skutecznie i dość przejrzyście, za pomocą wiedzy psychologicznej wyjaśniłam Ci czym są nawyki i na czym faktycznie polegają. Teraz chyba już wiesz jak je przechytrzyć? :) 

A Ty z jakimi nawykami masz problem? Jakie pragniesz zapoczątkować? A które wcale nie napawają Cię dumą? Jak to jest u Ciebie z wytrwałością i systematycznością? Czy wynosisz z tego postu coś nowego? :)

Jak efektywnie wyznaczać plany i cele?

1/02/2019

Jak efektywnie wyznaczać plany i cele?

jak wyznaczać cele

Jeżeli śledzisz mojego bloga od jakiegoś czasu, to doskonale zdajesz sobie sprawę, że dosłownie kocham planować, organizować i wszystko zapisywać. Dlatego nie mogło zabraknąć i takiego wpisu, o nieco banalnym tytule, ale mam nadzieję, nie o banalnej treści. Spróbujmy dziś wspólnie zdefiniować plany i cele na rok 2019. Bo wiesz, że cele od marzeń dzieli zaledwie kartka papieru?

Przeformułuj postanowienia noworoczne na cele i plany

Już od kilku lat nie tworzę stricte postanowień noworocznych. Preferuję nazywać je planami i celami na dany rok. Odnoszę wrażenie, że nabierają wtedy realności, a odejmuje im to ten zalążek powinności. Bo przecież plany i cele to coś, czego pragniemy, coś na co czekamy z niecierpliwością. A postanowienia, zazwyczaj pozostają postanowieniami, w większości przypadków nie podejmujemy wobec nich żadnych większych kroków, czyż nie mam racji? :) Zakładam, że termin postanowienia noworoczne, właśnie tak Ci się kojarzy - z powinnością, żmudnym procesem, a nawet przymusem. Przeformułuj więc postanowienia na plany i cele, by w tym roku osiągnąć znacznie więcej. No więc, co planujesz na rok 2019? :)

Zdefiniuj działania z roku 2018

No właśnie, to jak to wyglądało ubiegłego roku? Jakie działania przyniosły sukces, a jakie niekoniecznie? Co się sprawdziło, a co nie? Znalezienie odpowiedzi na te pytania jest kluczowe, aby osiągnąć sukces w roku 2019. Ucz się na błędach, korzystaj ze swoich doświadczeń, skłaniaj się do przemyśleń, formułuj wnioski. Przecież nie warto bezmyślnie przepisać listy postanowień z ubiegłego roku, na ten nadchodzący. Nie powtarzaj działań, które nie przyniosły efektów, nie powielaj schematów, które się nie sprawdziły, nie podejmuj aktywności, które najzwyczajniej w świecie nie przynoszą Ci satysfakcji. To naprawdę w porządku, aby czasem odpuścić. To nie oznaka słabości, a wręcz przeciwnie - siły, niezwykłej samoświadomości. Porzuć cele, które przestały być dla Ciebie priorytetem. To naturalne, zmiana upodobań a nawet przekonań, jest częścią naszego nieustannego rozwoju.

Jakie kategorie pragniesz ulepszyć w swoim kole życia?

wartości w życiu, wyznaczanie celów

Osobiście bardzo lubię tę metodę, pomyślałam więc, że będzie fantastycznym elementem definiującym noworoczne cele i plany. Rysując takie koło, które zawiera osiem głównych obszarów naszego życia, możesz spojrzeć na nie, tak nieco z oddali, zupełnie na chłodno, spostrzec je takim jakie faktycznie jest. Dla wielu osób wykonanie takiego diagramu może być naprawdę odkrywcze i ukazujące zupełnie nieznaną lub ukrytą perspektywę. Dlatego uważam, że warto wykonać to ćwiczenie właśnie na początku roku, by podjąć działania w odpowiednich obszarach.  Gdy już podzielisz koło  na odpowiednie kategorie: zdrowie, miłość, kariera, zabawa, relacje, otoczenie, pieniądze i rozwój osobisty; stwórz dziesięć poziomów zadowolenia. Następnie w każdym obszarze, określ swoją satysfakcję z danego aspektu, w skali od 1 do 10. Możesz również zaznaczyć pożądany poziom satysfakcji, do którego będziesz dążyć. Takie graficzne zaprezentowanie Twojego życia, z pewnością podsunie Ci działania i aktywności, które warto rozpocząć i doskonalić w tym roku. Gdy już skończysz, schowaj tę kartkę do kalendarza (bądź najlepiej stwórz diagram właśnie w kalendarzu) lub zrób po prostu zdjęcie, aby pod koniec roku skonfrontować się z postępami w danych obszarach. Gwarantuję Ci, że będzie to niesamowite doświadczenie, a z pewnością odkrywcze :)

Oś czasu 2019

jak wyznaczyć cele

Stworzenie takiej osi czasu, również będzie niezwykle pomocne. Umieszczenie w czasie planów i celów rocznych, jest niezwykle istotne. Z pewnością sprzyja to ich realizacji. No bo jest różnica między: chcę pojechać nad morze, a - wyjeżdżam nad morze podczas tegorocznej majówki, prawda? :) Więc zastanów się proszę, jakie plany i cele są możliwe do umieszczenia na takiej osi. Śmiało możesz nanieść na nią wszystkie ważne wydarzenia, podobnie jak ja to zrobiłam.

Czy aby na pewno Twoja drabina przystawiona jest do odpowiedniej ściany?

Z pewnością po przejściu a chociażby przeczytaniu powyższych punktów, w Twojej głowie stworzył się pewien plan, mniejszy lub większy, ale jest. Masz mniej więcej zarys swoich postanowień (oh, nienawidzę tego określenia!). Teraz proszę, przyjrzyj się im jeszcze raz i zadaj sobie pytanie: czy moja drabina przystawiona jest do odpowiedniej ściany? Dziwne, co? Już tłumaczę. Często obieramy sobie cele, uporczywie dążymy do nich, jednak zupełnie bez namysłu. Uważam, że jest to niezwykle trafna metafora. Drabina jest naszą drogą, naszą wspinaczką. Jednak jeżeli będzie prowadzić do nieodpowiedniego celu, będzie prowadzić w złym kierunku, to to że nawet osiągniemy szczyt, nic nie wniesie do naszego życia. Zadbaj proszę, aby Twoje zmagania prowadziły do celów, których faktycznie pragniesz, których wyczekujesz w swoim życiu. Niech właśnie już ta droga będzie nagrodą, nie cel sam w sobie, niech będzie przyjemnością, ekscytującym wyzwaniem, pożądanym działaniem. Przystaw więc swoją drabinę do odpowiedniej ściany.

Cele powinny być SMART

Sprecyzowane - Cele powinny przyjmować bardzo jasną formę. Formę, która nie pozostawia miejsca na ewentualne niedomówienia. Więc co chcesz osiągnąć? Czego Twój cel dotyczy? I co ważne, a często pomijane: dlaczego chcesz go osiągnąć? Punktem wyjścia do celów SMART będą stwierdzenia takie jak: oszczędzę pieniądze, schudnę, będę ćwiczyć jogę.

Mierzalne - To aby Twoje cele były mierzalne jest niezwykle istotne. Nada to możliwość śledzenia Twoich postępów. Sprawdzi się tu podzielenie Twojego wielkiego celu, na małe, poszczególne kroczki. Sprecyzuj też, co określi osiągnięcie Twojego celu. Więc ile chcesz oszczędzić? Jaką wagę chcesz uzyskać? Ile razy w tygodniu będziesz ćwiczyć tę jogę?

Atrakcyjne - To logiczne, że jeżeli cele będą wydawały się atrakcyjne, chętniej będziemy do ich realizacji przystępować.W tym punkcie warto również zadać sobie odwieczne pytanie: DLACZEGO? Dlaczego to robisz? Dlaczego jest to dla Ciebie ważne? Jakie korzyści uzyskasz z wypełnienia tychże postanowień?

Realistyczne - W tym punkcie chodzi o określenie naszych faktycznych zasobów jakie posiadamy, aby zrealizować dane cele. Czy mamy możliwości, czas? A nad czym jeszcze musimy popracować? Jakie działania musimy podjąć, by realizacja danego celu była w ogóle możliwa możliwa? 

Terminowe - Myślę, że osadzenie celów w czasie jest jednym z najważniejszych kwestii. Wyznaczenie daty, bądź okresu, w którym dany cel powinien się ziścić, z pewnością przyczyni się do wzrostu motywacji w jego realizacji. Więc do kiedy chcesz osiągnąć wymarzoną wagę? Kiedy wyjedziesz w wymarzone miejsce?

Zasada 1%

To banalnie prosta zasada, która działa wręcz cuda! Aby być na bieżąco z realizacją swoich celów, każdego dnia zadaj sobie pytanie: co mogę dziś zrobić, aby przybliżyć się do mojego celu o 1%? Wykonanie najmniejszej aktywności, niewielkiego ruchu w stronę osiągnięcia Twojego celu, posuwa Cię do przodu. No a jeżeli każdego dnia, przybliżysz się o 1%, to chyba logiczne, że po upływie 100 dni, cel zostanie osiągnięty? :) Proste, a zarazem genialne!

Moje (wybrane) cele i plany na 2019 rok

To oczywiście nie wszystkie cele i plany jakie sobie postawiłam, choć i tak tych zaprezentowanych jest naprawdę sporo. Niektóre cele pragnę jednak zostawić dla siebie. Więc oto aktywności, które pragnę rozpocząć w 2019 roku, i którymi mogę się z Tobą podzielić :)

Bieganie 5km i praktykowanie jogi 2 razy w tygodniu - Pragnę wrócić do biegania, które z początku było dla mnie naprawdę wielkim wyzwaniem, ale z każdym kolejnym dniem stawało się przyjemnością i przynosiło ogromną satysfakcję. Na dniach poczynię zakupy, ponieważ niestety nie posiadam odpowiedniej odzieży na tę porę roku i startuję! :) O wspaniałych właściwościach jogi chyba nie muszę znów wspominać, jednak gdzieś ta systematyczność ostatnimi czasy, uciekała mi przez palce - pragnę to zmienić, a dwa dni w tygodniu są naprawdę do wykrzesania :)

Stworzenie nawyku codziennego czytania - Punkt dotyczący książek gości na mojej noworocznej liście każdego roku. Z tym, że zawsze wywierałam na sobie niepotrzebną presję: przeczytaj 24 książki, przeczytaj 36 książek, 40, 50. Czytanie jest wspaniałą aktywnością, która powinna być przyjemnością, a takie konkurowanie z poprzednioroczną sobą tę przyjemność skutecznie gasi. Dlatego w tym roku, będę pracować nad codziennym czytaniem, nad wyrobieniem nawyku, bez określenia konkretnej liczby książek.

Praktykowanie wdzięczności - Już nie istotne czy na papierze, czy zaledwie w głowie. Pragnę każdego dnia wyłonić choć jedną rzecz, za którą jestem wdzięczna. To pozwoli mi dostrzec małe rzeczy, nie lekceważyć tych drobnych codziennych sukcesów. Kiedyś ten nawyk wspaniale się u mnie sprawdzał, więc niech i rok 2019 przemija pod hasłem wdzięczności!

Udzielanie się charytatywnie - Mam wielką potrzebę pomagania, stąd pewnie wybrany przeze mnie zawód. Jednak dodatkowo pragnę znaleźć czas na pomoc tym najbardziej potrzebującym. Poważnie myślę o fundacji Ewy Minge - Black Butterflies, gdzie pomoc niesiona jest osobą z chorobą onkologiczną. Odbywając praktyki w szpitalu wojewódzkim i na takim oddziale się znalazłam, co bardzo na mnie wpłynęło i dało bardzo do myślenia.

Uczęszczanie do teatru - Ta aktywność zawsze była dla mnie przyjemnością. Jednak gdzieś zupełnie zeszła na dalszy plan. Tego roku chciałabym ją wznowić. Nawet już mam bilety na fantastyczny spektakl! :)

Stworzenie pielęgnacji w duchu Zero Waste - Większość moich kosmetyków znajduje się w szklanych opakowaniach. Jednak największe wyzwanie wyczuwam w szamponie. Coś czuję, że czeka mnie wiele testów i poszukiwań. Nie lada wyzwaniem będzie znalezienie szamponu w szklanym opakowaniu czy też w kostce.

Ograniczenie zużycia plastiku do minimum - Rok 2018 był rokiem niezwykle ekologicznym :) Jednak nie idealnym. Chciałabym zastanowić się nad możliwymi alternatywami głównie dla żywności w plastikowych opakowaniach. Pragnę zmniejszyć zużycie plastiku jeszcze bardziej w ubiegłym roku.

Robienie etycznych zakupów w duchu patriotyzmu konsumpcyjnego - No właśnie, to jeden z ciekawszych punktów, jakie udało mi się zapisać. Na hasło etyczne zakupy, od razu moje myśli wędrują w stronę zakupów w lumpeksie. Ale nie wszystko można znaleźć w second handzie, prawda? Więc będę starała się omijać sieciówki szerokim łukiem i korzystać z naszych polskich zasobów, kupować od polskich marek i projektantów. Jeżeli chodzi o patriotyzm konsumpcyjny, to również będę się go trzymać w dziedzinie kosmetycznej. Mamy zbyt wiele wspaniałych, naturalnych i etycznych polskich marek, by szukać cudów za granicą :)

Romantyczne wyjazdy weekendowe o każdej porze roku - Przynajmniej jedna randka (przeważnie sushi i kino <3) w miesiącu, stała się naszą tradycją. Jednak tak bardzo lubimy te wspólne momenty, że z Mężem postanowiliśmy sobie za cel, zrealizowanie czterech weekendowych wyjazdów. Jeden na każdą porę roku. Stawiamy oczywiście na polskie rejony, bo odnosimy wrażenie, że niewystarczająco znamy nasze piękne polskie zakątki.

Obrona pracy magisterskiej i rozpoczęcie studiów podyplomowych - No tak, to coś wielkiego! Właśnie dosłownie za moment stanę się magistrem psychologii, spełnię swoje najskrytsze marzenie, które noszę w sercu od 7 roku życia :) Teraz czas na obranie dalszej drogi. Dzięki odbytym praktykom w szpitalu na przeróżnych oddziałach, zdefiniowałam swoje dalsze plany zawodowe. Już wiem, którą ścieżką podążać.

To ważny dla mnie post, mam nadzieję że i dla Ciebie taki będzie :) Przekazałam Ci w nim najlepsze metody jakie znam, na wyznaczenie sobie celów. Metody, które sama stosuję, które przetestowałam setki razy. Metody, które się naprawdę sprawdzają. Reszta należy do Ciebie. Samo przeczytanie tego postu, niestety wciąż nic nie zmieni. Konieczne jest podjęcie działania - i tego właśnie Ci życzę. Zacznij jak najszybciej pracę nad tym, co jest dla Ciebie ważne. Nie trać ani chwili, na życie, którym nie chcesz żyć. Zdefiniuj obszary, które wymagają pracy, znajdź aktywności które pragniesz podjąć. Zacznij żyć swoim wymarzonym życiem - to wbrew pozorom nic trudnego :)

PS. Pewnie wiele z Twoich postanowień będzie nosiło miano nawyków, dlatego nie martw się - kolejny post będzie o ich tworzeniu :)

A Ty stawiasz sobie cele? W jaki sposób to robisz i z jakim efektem? Co się u Ciebie sprawdza, a co nie? Czy któreś z przedstawionych metod są dla Ciebie nowością? Jakie aktywności pragniesz rozpocząć w 2019 roku? Dlaczego ten rok będzie dla Ciebie wyjątkowy? :)