Naturalna pielęgnacja twarzy wiosną

3/18/2019

Naturalna pielęgnacja twarzy wiosną

Choć mam sprawdzone produkty oraz metody pielęgnacji; i to właśnie ich staram się trzymać, to pielęgnacja mojej twarzy ulega delikatnym zmianom na przestrzeni poszczególnych pór roku. Choć pielęgnacja jesienna, a także zimowa, oparta jest na podobnych etapach - to jednak pojawiają się pewne różnice, a nawet nowości. Dlatego i dziś, przychodzę do Ciebie z dawką kosmetyków, które będą towarzyszyć mi przez całą wiosnę!



Wiosenna pielęgnacja - poranna rutyna



Oczyszczanie


  • Żel do mycia twarzy Only Bio: Jego testowanie rozpoczęłam na początku zimy; od razu skradł moje serce. I to na tyle, by zostać ze mną na dłużej! Pierwsze co mnie urzekło, to oczywiście szklane opakowanie - bo jak wiesz, staram się zerwać z plastikiem. Żel jest niezwykle delikatny, nie pozostawia efektu ściągnięcia, a jednocześnie bardzo dokładnie oczyszcza skórę. Jest wodnistej konsystencji, jednak wystarczy pół pompki, by dokładnie umyć twarz i szyję, gdyż bardzo dobrze się pieni.
  • Foreo Luna Mini 2: Ta szczoteczka soniczna urzekła mnie na tyle, że doczekała się swojej recenzji! Wszystko o czym w niej wspomniałam, podtrzymuję oczywiście do tej pory. Z każdym kolejnym użyciem, coraz bardziej przywiązuję się do niej i nie wyobrażam już sobie pielęgnacji bez tego uroczego gadżetu!

wiosenna pielęgnacja twarzy


Tonizowanie i nawilżanie


  • Hydrolat różany, Escent: To element, mojej pielęgnacji, który prawdopodobnie nigdy nie ulegnie zmianie! Nie tylko nawilża i skutecznie łagodzi stan mojej cery, ale wspaniale służy mi jako wielofunkcyjny kosmetyk w innych dziedzinach!
  • Krem Garden Roses, Make Me Bio: To naprawdę jedyny krem, w którym zakochałam się ze wzajemnością! Myślę, że musi być to za sprawą pięknego i prostego składu. Po kilku miesiącach intensywnego stosowania (zarówno rano, jak i wieczorem), z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że krem absolutnie nie zapycha! Wręcz przeciwnie - łagodzi podrażnienia i ewentualne wypryski, powstałe w wyniku skuszenia się na niezbyt zdrowe opcje żywieniowe. Ten krem to mój ideał; począwszy od zapachu, przez konsystencję, aż po działanie. 
  • Olej malinowy, Ministerstwo Dobrego Mydła: Marka nie ma tu znaczenia, chodzi po prostu o czysty olej malinowy (zamiennie nazywany olejem z pestek malin). W okresie wiosenno-letnim nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacji bez niego, ze względu na ochronę UV! Skutecznie rozjaśnia przebarwienia potrądzikowe i zapobiega powstaniu kolejnych zmian. Jest świetny pod makijaż, gdyż efekt jaki daje, przypomina zastosowanie silikonowej bazy. Więc jeżeli moja cera nie potrzebuje turbo nawilżenia, jakie zapewnia jej krem Garden Roses, sięgam po olej malinowy!


Wiosenna pielęgnacja - rutyna wieczorna


wiosenna pielęgnacja

Demakijaż

  • Olej jojoba, Escent: O dobroczynnych właściwościach oleju jojoba napisałam już chyba wszystko, w artykule o kosmetykach wielofunkcyjnych! Pojawił się zarówno w jesiennej, jak i zimowej pielęgnacji. I absolutnie nic nie zapowiada się na to, by coś go z tego miejsca wygryzło kiedykolwiek!
  • Rękawica Glov: Jest niezwykle poręcznym gadżetem, zwłaszcza jeżeli pragniesz zrezygnować z jednorazowych płatków kosmetycznych. Wspaniale usuwa resztki makijażu, dociera do wszystkich zakamarków! Jednak jest to gadżet, który po kilku miesiącach po prostu umiera :) I właśnie moja Glov powoli dociera do tego miejsca. Teraz dam szansę małym, bawełnianym ręczniczkom - myślę, że sprawdzą się równie dobrze!

wiosenna pielęgnacja twarzy


Tonizowanie i nawilżanie

  • Hydrolat z czystka, Bioline: Okrzyknęłam go kosmetykiem 2018 roku! I nadal podpisuję się pod jego niesamowitymi właściwościami i niezmiennie twierdzę, że zapach jaki pozostawia, przypomina twarz obficie polizaną przez psa :) Wciąż jego właściwości mnie zachwycają! Jednak moje problemy z cerą wciąż się zmniejszają - więc gdy ta buteleczka dobije dna, nie zaopatrzę się od razu w kolejną. Hydrolat z czystka, będę traktować jak mój święty graal, który przyjdzie mi z pomocą w gorszych okresach mojej cery. Będzie ekskluzywnym dodatkiem, a nie stałym elementem mojej pielęgnacji.
  • Serum z wit. C, Bandi: Jeżeli wiosna, to w mojej pielęgnacji nie może zabraknąć serum z witaminą C. Tym razem postawiłam na markę Bandi i absolutnie nie żałuję! Jestem niezwykle zadowolona z efektów, ponieważ serum skutecznie rozjaśnia przebarwienia potrądzikowe i wyrównuje koloryt. Ma piękny zapach i idealną konsystencję! Jedyne co mogę zarzucić temu produktowi to forma aplikacji - jednak myślę, że większą uwagę poświęcę mu w zupełnie osobnym artykule, gdy będę miała za sobą długie tygodnie stosowania.


    Wiosenna pielęgnacja - zabiegi dodatkowe 

wiosenna pielęgnacja twarzy

  • Olejek z drzewa herbacianego, Etja: Gdy pojawiają się jakieś wypryski, traktuję je olejkiem z drzewa herbacianego, który ma właściwości przeciwzapalne, antyseptyczne i dezynfekujące. Skutecznie zasusza i zmniejsza zmiany. Naprzemiennie stosuję go z olejkiem lawendowym, który pojawi się w mojej łazience, jak tylko ten się skończy.
  • Glinka biała, Mokosh: Glinki są niezwykle cenione przeze mnie i moją problematyczną cerę. W szczególności glinka biała znajduje zastosowanie w mojej pielęgnacji, ponieważ skutecznie, a zarazem delikatnie ją oczyszcza. Łagodzi stany zapalne, jednocześnie nie przesuszając skóry. Ta z Mokosh będzie gościć w mojej łazience niezwykle często, ze względu na szklane opakowanie!
  • Peeling 3 enzymy Dermo Face Sebio, Tołpa: Kosmetyki z tej serii, zwróciły moją uwagę ze względu na opakowanie, bo pewnie jak wiesz, ostatnio dodałam swoje ostatnie plastikowe denko. I nie zawiodłam się! W szczególności zachwycił mnie peeling enzymatyczny, którego efekty są już zauważalne po pierwszym użyciu! Skóra staje się aksamitna i miła w dotyku, wszelkie suche skórki są zniwelowane a pory oczyszczone. Przy regularnym stosowaniu, zarówno ja i mój Mąż, widzimy spore zmiany na lepsze! :) Zwłaszcza jeżeli chodzi o zaskórniki. To naprawdę bardzo dobry produkt! Cieszę się, że skusiło mnie aluminiowe opakowanie, mimo drobnej awersji do kosmetyków Tołpa, które miały tendencję do uczulania mnie. W tym przypadku nie ma to miejsca, choć faktycznie - delikatne i chwilowe szczypanie towarzyszy zaraz po nałożeniu peelingu.

Tak więc prezentuje się moja naturalna pielęgnacja twarzy na wiosnę! Oprócz Masła Shea, które gości w mojej łazience od zawsze na zawsze i służy dosłownie do wszystkiego (w przypadku pielęgnacji twarzy do ust i okolic oczu) - to już wszystkie kosmetyki jakie posiadam. W tym artykule prezentuję Ci je nawet z nadwyżką, ponieważ prawdopodobnie hydrolat z czystka i krem do twarzy, opuści na jakiś czas moją łazienkę, jeżeli stan mojej cery będzie taki jak dotychczas.

A Ty jakie kosmetyki włączyłaś do wiosennej pielęgnacji? Czy Twoja pielęgnacja twarzy ulega zmianie na przestrzeni poszczególnych pór roku? Bez jakich produktów nie potrafisz się obejść?
24 rzeczy, których nauczył mnie minimalizm

3/15/2019

24 rzeczy, których nauczył mnie minimalizm

minimalizm

W ten weekend obchodzę swoje 24 urodziny! Dlatego z tego tytułu, postanowiłam opowiedzieć Ci, jakich 24 rzeczy nauczył mnie minimalizm. Jeżeli śledzisz mnie od jakiegoś czasu, to doskonale wiesz, że minimalizm jest dla mnie niezwykle istotną kwestią w moim życiu - stąd ten wybór. To właśnie on pomaga mi dostrzegać to, co naprawdę ważne! To właśnie dzięki niemu, już  6 lat temu zmieniłam swoje życie, zmieniłam po prostu siebie - na lepsze. Jesteś ciekawa co minimalizm zmienił w moim życiu i jakie kwestie zaczęłam dostrzegać? Jeżeli tak, to zapraszam do dalszej lektury!


1. Mniej rzeczy, mniej sprzątania

Gdy pozbyłam się większości mojego stanu posiadania, natychmiast dostrzegłam, że sprzątanie jeszcze nigdy nie było takie proste! Rzeczy powodują chaos, zwłaszcza te, które są na widoku. Dlatego też, staram się, aby na powierzchniach widniały tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Istotne jest również to, aby każdy przedmiot miał swój dom i odpowiednie miejsce. Wtedy porządek gwarantowany!

2. Przedmioty nie zawierają wspomnień!

Ten punkt cieszy mnie jakoś szczególnie. Minimalizm ukazał mi, że to nie przedmioty są odpowiedzialne za wspomnienia z nimi związane. Odpowiedzialna jestem ja i mój umysł! Teraz bez skrupułów pozbywam się rzeczy, niegdyś noszących kiedyś miano sentymentalnych. Zupełnie zmieniło się moje postrzeganie przedmiotów. Teraz już wiem, że wspomnień, nikt ani nic, nie jest w stanie mnie pozbawić. Wiem, że pozbycie się danego przedmiotu, wcale magicznie nie wymazuje pamięci o nim, czy o wydarzeniu z nim związanym. Dzięki takiemu podejściu, mogłam spełnić marzenie przyszłej panny młodej, do której trafiła moja suknia ślubna! Gdybym nie wprowadziła minimalizmu do mojego życia - z pewnością moja suknia, samolubnie żółkłaby w szafie przez długie lata.

3. To nie rzeczy nas definiują

Pamiętam te czasy, gdy wartość drugiej osoby oceniało się na podstawie jej stanu posiadania, tego jakiej jakości rzeczami się otacza. Wciąż te stereotypy i przekonania funkcjonują; chociażby w stwierdzeniach "pokaż mi swoją biblioteczkę, a powiem ci, jakim człowiekiem jesteś". Co Ty na to - jeżeli powiem Ci, że moja jest pusta? Czy oznacza to, że jestem pustym człowiekiem bez wiedzy?Wręcz przeciwnie, bo książki połykam w niezliczonych ilościach. Przestałam dążyć za schematami, przestałam się w nie wpasowywać. To właśnie minimalizm uświadomił mi, że nie stan posiadania definiuje kim jesteśmy, a to jacy jesteśmy, jakimi wartościami się kierujemy, jakie działania podejmujemy.

4. Czysta przestrzeń, czysty umysł

To nie będzie odkrywcze, ale szczerze zauważam taką prawidłowość. Gdy w moim otoczeniu panuje porządek, tak również się dzieje w moim umyśle. Nic mnie nie rozprasza, nic nie zajmuje moich myśli. W czystej przestrzeni mogą się skupić i po prostu działać!


5. Im mniej rzeczy, tym mniej zmartwień

Rzeczy zabierają nam czas, mnóstwo czasu! Czym więcej przedmiotów posiadamy i czym są droższe, tym więcej mamy zmartwień. Trzeba reperować, oddawać do specjalisty, dbać, sprzątać, odkurzać, przesuwać, pielęgnować, pamiętać o gwarancjach, kończących się ubezpieczeniach i tak w nieskończoność. Odcinając się od świata opartego na materializmie, pozbyłam się większości problemów, jakie generują posiadane rzeczy.

6. Mała ilość rzeczy zapewnia komfort!

Niewielki stan posiadania jest po prostu wygodny! Po pierwsze: mniej rzeczy to mniej sprzątania, ale czym skromniejszy nasz dobytek, tym prostsze zarówno podróżowanie, jak i przeprowadzka. Rzeczy to nic innego jak ciężar - ten psychiczny, ale przede wszystkim fizyczny. Odetchnęłam z ulgą, gdy podczas przeprowadzki uświadomiłam sobie, jak wielu wejść na czwarte piętro, oszczędziłam sobie i swoim bliskim, nie posiadając żadnych książek!

7.Posiadam naprawdę wiele

Gdy skupiłam się na stanie mojego posiadania, okazało się, że to co mam, to naprawdę pokaźna liczba. Rzeczy, które towarzyszyły mi na co dzień, to nawet więcej niż faktycznie potrzebuję. Minimalizm pozwolił mi dostrzec wszystko to, co posiadam - ukazał, że jest to stanowczy nadmiar, a ciągłe dążenia po więcej i więcej są bezpodstawne i zupełnie bezsensowne.

8. Liczy się jakość, nie ilość

Oj, pamiętam dokładnie te jakże obszerne kalkulacje, brzmiące mniej więcej tak: "za tę cenę, będę miała trzy takie!". Zamiast jednej porządnej rzeczy, która wystarczy na długi długi czas, ważniejsze było to, aby pokazać się kilka razy w czymś innym (szczególnie dotyczy to szafy). Minimalizm wskazał mi właściwą drogę. Teraz mniej znaczy więcej i to dosłownie! Zainwestowanie w jedną, dobrą jakościowo rzecz, pozwala mi na cieszenie się nią przez lata.

9. Wspaniale otaczać się pięknymi przedmiotami

Minimalizm wcale nie neguje posiadania przedmiotów w ogóle, nie każe pozbyć się wszystkiego co masz. Wręcz przeciwnie - chodzi o to, co pragniesz zatrzymać w swoim życiu, a nie o to, czego chcesz się pozbyć. Takie podejście otworzyło mi oczy; jak wiesz, postawiłam na jakość, nie na ilość - teraz otaczam się przedmiotami pięknymi, wartościowymi, takimi, które po prostu dają mi radość. Zamykając oczy, jestem w stanie co do jednego, wymienić wszystkie posiadane przeze mnie przedmioty. I uwierz, że nie ma w nich żadnego z mianem "może być" - wszystkie są tymi najlepszymi!

10. Rzeczy szczęścia nie dają!

Ilu z nas dostrzega pozorny związek między przedmiotami a szczęściem. I ja kiedyś należałam do tych osób, jednak minimalizm wskazał mi właściwą drogę, ukazał pewną prawidłowość i mylność moich dotychczasowych przekonań. To nie rzeczy materialne dają szczęście! Chwilowe podekscytowanie z nowym przedmiotem przy kasie, znika tak szybko, jak się pojawiło - to nie ma nic wspólnego z szeroko postrzeganym szczęściem.

11. Liczą się doświadczenia

No właśnie, skoro nie rzeczy dają szczęście, to co takiego? Z biegiem czasu, wprowadzając minimalizm do mojego życia, zrozumiałam, że to właśnie nie stan posiadania mnie uszczęśliwia, a doświadczenia! Tworzenie niezapomnianych wspomnień to, to z czego jakże często rezygnujemy na rzecz gromadzenia kolejnych przedmiotów. Zmieniłam to postępowanie i teraz bogacę się w doświadczenia, gromadzę wspomnienia, nie rzeczy.


12. Najważniejsi są ludzie

Jeżeli w poprzednim punkcie wspominałam o doświadczeniach, to nie może zabraknąć, tego co dla mnie najważniejsze - ludzie, moi bliscy, rodzina i przyjaciele. Minimalizm nauczył mnie prawidłowo ich dobierać, rezygnować z toksycznych, bądź dołujących relacji; a pielęgnować te, które wzbogacają moje życie, które podnoszą mnie na duchu, a nie ciągną w dół. Odstawiając przedmioty na dalszy tor, to właśnie ludzi zaczynamy dostrzegać. Wspaniale jest móc tworzyć niesamowite doświadczenia z tymi, których cenię i kocham.

13. Cieszę się z małych rzeczy

Niegdyś czekałam na jakieś ważne i znaczące wydarzenia, to one się liczyły. Żyłam powiedzmy od jednych wakacji, do drugich. Minimalizm pokazał mi, że nie w tym rzecz! Dzięki niemu zaczęłam dostrzegać małe rzeczy, to właśnie one są wspaniałymi iskierkami radości, które dają niesamowitą całość, które po prostu sprawiają, że czuję się szczęśliwa, spełniona! 

14. Wykazuję uważność na co dzień

Zaczęłam dostrzegać małe rzeczy, drobne gesty i wydarzenia - stałam się uważna, podczas codziennego funkcjonowania. Teraz potrafię się skupić na "tu i teraz", po prostu być i cieszyć się tym. Nie wybiegać ani w przyszłość, ani nie zatracać się w przeszłości. W końcu zrozumiałam, że teraźniejszość to wszystko, co tak naprawdę namacalnie mam. To właśnie tylko na nią, mam 100% wpływ. Dostrzegam każdy dźwięk, każdy zapach, każdy bodziec, który do mnie w danej chwili dociera. I wiesz co? To jest niesamowite.

15. Rutyna jest piękna!

Samo słowo "rutyna", w naszym ojczystym języku, jest owiane złą sławą. Minimalizm niezwykle skutecznie mi je odczarował! Teraz rutyna daje mi spokój, daje mi poczucie stabilności i bezpieczeństwa. Rutyna, jest czymś wspaniałym, czymś pięknym. To właśnie jej pragnę, bo jeżeli o nią dbam, wykazuję się uważnością i wiążę z nią tych, których kocham - wtedy, nie ma nic wspólnego z monotonnością, a wręcz przeciwnie.

16. Wdzięczność

Minimalizm skutecznie uczy wdzięczności, nie tylko ze względu na stan posiadania, ale to, co nas w życiu spotkało. To właśnie dzięki uproszczeniu mojego życia, dostrzegłam jak wspaniałe ono jest! Jak wiele niesamowitych rzeczy mnie spotkało. Minimalizm uczynił mnie szczęśliwym  i świadomym człowiekiem, tak po prostu!

17. Szacunek do pieniądza

Minimalizm uczy szanować posiadane zasoby, uczy szacunku do pieniądza. W chwili obecnej, zanim dokonam jakiegoś zakupu, poważnie to rozważam na różnych płaszczyznach. Impulsywne (i nieudane) zakupy odeszły w niepamięć. A ja mogę cieszyć się okrągłą sumą oszczędności na koncie.

18. Najcenniejsza waluta to czas

W momencie oderwania się od rzeczy materialnych, dostrzegłam, że to nie pieniądze są tą najcenniejszą i najbardziej pożądaną walutą, a właśnie czas. Wciąż gdzieś biegniemy, spieszymy się, wręcz gonimy za czymś - to właśnie nie pieniędzy, a czasu nam brakuje. Czas to najcenniejsze co można ofiarować danej osobie i najpiękniejszy prezent, jaki można otrzymać.

19. Mówienie "nie", jest ok!

To właśnie dzięki minimalizmowi zawdzięczam swoją asertywność. W końcu zrozumiałam, że odmawianie, wcale nie jest złe, wręcz przeciwnie! Niegdyś brałam na siebie zbyt wiele, nie potrafiłam odmówić, nawet takich działań, na które nie miałam w rzeczywistości ochoty. Teraz jestem dumna, że potrafię powiedzieć "nie" również sobie, potrafię porzucić aktywności, które nie sprawiają mi przyjemności i działania, które nie przynoszą pożądanej satysfakcji.

20. Świadomość czym skutkuje bezmyślne kupowanie

To właśnie minimalizm powoli doprowadził mnie do koncepcji Zero Waste - a może trafniej: Less Waste. Zrozumiałam, a wręcz odkryłam skalę problemu, jaki stanowi nadmierny konsumpcjonizm i postanowiłam jako jednostka się mu przeciwstawić. Dlatego na moim blogu, możesz obserwować niektóre z moich zmagań, to wszystko przez minimalizm! :)

21. Konsekwencja

Minimalizm nauczył mnie konsekwencji w swoich dążeniach i działaniach. Nie odpuszczam - choćbym po drodze napotykała niezliczone przeszkody, wytrwale dążę do celu. Decydując się na minimalistyczny styl życia i na drogę ku Zero Waste, muszę podjąć wiele działań, muszę dokonać wielu wyrzeczeń. I to właśnie konsekwencja pozwala mi na eliminowanie ewentualnych potyczek.

22. Błędy są nieuniknione

Minimalizm uczy pokory, pokazuje, że błędy są nieuniknione, a czasem wręcz potrzebne. Nawet teraz, po 6 latach wprowadzenia minimalizmu do mojego życia, zdarzają się potyczki. Ale traktuję je jako lekcje, jako doświadczenie i przestrogę na przyszłość.

23. Dawanie jest lepsze niż otrzymywanie

Gdy zrozumiałam istotę minimalizmu, jaką jest przekonanie, że to nie przedmioty dają szczęście - nie miałam już potrzeby otrzymywania. Jednak włączyła się we mnie potrzeba dawania. Nie mówię tutaj o robieniu prezentów (choć to również kocham!), a o niesieniu pomocy. Zaczęłam udzielać się jako wolontariusz w różnych placówkach i naprawdę w tym się spełniam. Nie ma nic lepszego, jak uśmiech wdzięczności drugiego człowieka!

24. Mniej znaczy więcej!

I to w każdym aspekcie. Minimalizm po prostu wzbogacił moje życie, uczynił je barwnym, a przede wszystkim szczęśliwym! Ukazał mi to co ważne, to co naprawdę się liczy. Uwydatnił moje wartości, wyklarował dążenia. To niesamowite, że coś zaczyna się od wyrzucania rzeczy, a w efekcie końcowym zmienia życie!


A więc właśnie tego nauczył mnie minimalizm. Wybrałam taki rodzaj artykułu, gdyż to właśnie jemu zawdzięczam to kim teraz jestem. Gdyby nie minimalizm nie byłabym w tym miejscu, w którym obecnie się znajduję. Tak właśnie na blogu chciałabym uczcić moje 24 urodziny! Bo przyznam szczerze, że mimo, iż mają miejsce dopiero w ten weekend, świętuję je od poprzedniego tygodnia! Świętowanie rozpoczęłam z moimi przyjaciółmi, a moc fantastycznych prezentów towarzyszyła mi przez cały tydzień. Dziś wraz z Mężem wyruszam do Warszawy, do miejsca gdzie się poznaliśmy - by spędzić najlepsze urodziny w moim życiu (i pierwsze jako szczęśliwa żona)!

PS. Kochani <3 Tak wiele z Was do mnie zagląda, tak wiele z Was pozostawia po sobie ślad! Każdy blog pragnę odwiedzić, odwdzięczyć się za odwiedziny. Jednak publikując posty trzy razy w tygodniu, najzwyczajniej w świecie nie nadążam tego robić. Co Ty na to, bym publikowała dwa razy w tygodniu? Pozwoliłoby mi to, na swobodne odwiedzanie wszystkich czytelników posiadających bloga! Czy to optymalna dla Ciebie liczba, jak to widzisz? Proszę, daj znać! :)

Jak czytać więcej książek? 10 trików!

3/11/2019

Jak czytać więcej książek? 10 trików!

kindle ebooki

Czytanie mogłabym okrzyknąć moim hobby! Uwielbiam tę czynność i nie wyobrażam sobie dnia bez książki. Czytanie rozwija, kształci, poprawia pracę mózgu i pamięć, dostarcza niesamowitych odczuć! Ty również lubisz czytać, jednak nie masz na to czasu? To artykuł dla Ciebie! Sprawdź więc jak czytać więcej książek - skorzystaj z kilku prostych trików!


Stwórz listę książek do przeczytania

W notesie, kalendarzu czy w telefonie - jak Ci wygodnie! Spisz wszystkie pozycje, które Cię interesują i miej je zawsze przy sobie. Sukcesywnie dopisuj kolejne, jeżeli tylko trafisz na coś ciekawego. Taka lista naprawdę ułatwi Ci Twoje czytelnicze życie, ale też zaoszczędzi mnóstwo czasu! Zamiast przeszukiwać Internet wzdłuż i wszerz, za każdym razem, gdy nadejdzie Cię ochota na nową książkę; po prostu sięgnij po którąś ze stworzonej listy! A najlepiej dokonuj miesięcznej organizacji i planowania, gdzie uwzględnisz pozycje, które pragniesz przeczytać w danym miesiącu.

Czytaj to, co naprawdę Cię interesuje

Wybieraj lektury, które faktycznie Cię pasjonują, które odpowiadają Twoim upodobaniom, bądź aktualnej sytuacji życiowej. Sięgaj po książki ciekawe dla Ciebie; nie dla koleżanki czy sąsiadki. Nasze preferencje się różnią, każdy z nas jest inny i każdy potrzebuje innego typu rozrywki, innego rodzaju stymulacji. To, że książka stała się bestsellerem, wcale nie oznacza, że i Ty koniecznie musisz ją przeczytać. Stawiaj na książki, których zawartości nie możesz się doczekać! To właśnie one czytają się najszybciej, nawet choćby miały tysiąc stron! :)

Odłóż nużącą lekturę

Ten punkt ściśle wiąże się z poprzednim! Po pierwsze - już na starcie omijaj szerokim łukiem, książki nieodpowiadające Twojej tematyce i upodobaniom; a po drugie - odpuszczaj te, które nudzą Cię w trakcie czytania. Z pewnością nie raz zdarzyło Ci się dosłownie męczyć jakąś pozycję. Niby miała być spełnieniem Twoich czytelniczych marzeń, a nie byłaś w stanie przebrnąć przez więcej niż kilka stron. Tego typu lektury, wręcz odstraszają od czytania, sama coś o tym wiem! Gdy dosłownie męczysz jakąś pozycje, nagle czytanie zaczyna kojarzyć Ci się nie z przyjemnością; a żmudnym procesem, który trzeba odbębnić. W efekcie końcowym - unikasz czytania. Aby temu zapobiec, odkładaj nużące pozycje! Wcale nie musisz wszystkiego czytać od deski do deski. Przymusowe czytanie lektur niczym w szkole, powinno dawno odejść w niepamięć. Nie rób sobie tego na własne życzenie! Szkoda nerwów i Twojego cennego czasu. Czytaj dla przyjemności, nie dla zasady "muszę skończyć, to co zaczęłam". 

Nie czytaj wszystkiego - czytaj wybiórczo!

Kolejne powiązane zagadnienie, które daje Ci pewnego rodzaju przyzwolenie na to, że wcale nie musisz czytać od tej przysłowiowej deski do deski! Niektóre książki nie zawsze w całości wpasowują się w nasze preferencje, oczekiwania, potrzeby czy aktualną sytuację życiową - dotyczy to zwłaszcza książek rozwojowych i poradników. Jeżeli jakieś rozdziały nie do końca wpasowują się w Twój styl życia, bądź po prostu nie znajdujesz w nich treści, które możesz do niego wprowadzić - omiń je. No bo dlaczego miałabyś czytać o poradach dla singli, skoro masz męża i dziecko? Lub w drugą stronę - wcale nie musisz czytać o Zero Waste na przyjęciach dziecięcych, skoro nawet jeszcze nie planujesz zostać mamą! Jeżeli jakiś temat Cię nie dotyczy i na chwilę obecną nawet nie interesuje - nie miej wyrzutów sumienia, by omijać tego typu treści. 

Miej książkę zawsze przy sobie!

Ileż jest sytuacji losowych, w których niespodziewanie musisz na kogoś, bądź na coś czekać! A to koleżanka spóźni się pół godziny na umówioną kawę; a to czekanie w kolejce na wizytę u lekarza przeciąga się w nieskończoność. Miej więc książkę zawsze przy sobie, aby produktywnie zorganizować sobie czas w takich okolicznościach.  W końcu "przezorny zawsze ubezpieczony" :)


kindle ebooki

Czytaj w międzyczasie!

Gdy już będziesz mieć książkę zawsze przy sobie; czytaj dosłownie wszędzie! Gdy dojeżdżasz do szkoły/pracy autobusem, gdy czekasz na coś/kogoś, lub gdy wykład okazuje się zbyt nudny :) W podróży, w przerwie między zajęciami czy w kolejce. Organizuj i umilaj sobie czas, poprzez czytanie wszędzie, gdzie tylko masz ochotę i możliwość wyciągnąć książkę!

Wyrób sobie nawyk czytania

Nawyki da się przechytrzyć, zarówno te dobre, jak i te złe! Dlatego czym prędzej, rozpocznij pracę nad tworzeniem codziennego nawyku czytania, który jest jednym z wielu dobrych nawyków, wartych zapoczątkowania w 2019 roku! Jeżeli zastanawiasz się jak czytać więcej książek - to wyrobienie nawyku i stworzenie rutyny, a raczej rytuału, skutecznie Ci w tym pomoże! Liczy się systematyczność, natomiast mniej ważne jest to, czy będziesz czytać cały rozdział, czy zaledwie kilka stron. Możesz również ustalić ramy czasowe poświęcone na czytanie. Każde 15-30 minut dziennie, niezwykle skutecznie będzie przybliżać Cię do ukończenia danej lektury. Najlepiej czytaj zaraz przed snem, bądź zostań rannym ptaszkiem, by mieć czas na książkę o poranku!

Postaw na audiobooki

Temat audiobooków u mnie jeszcze raczkuje, jednak mam kilka za sobą i jestem naprawdę zaciekawiona tą formą! To nie jest to samo, co trzymać książkę w ręce i faktycznie czytać; jednak to świetny sposób na "czytanie" w międzyczasie. Dzięki audiobookom, możesz wpisywać na swoją listę przeczytanych książek kolejne pozycje, bez samej czynności czytania :) To dla mnie brzmi jak magia, ponieważ audiobooki (dosłownie) czytają się same! Możesz ich słuchać podczas najbardziej nużących czynności, aby je nieco umilić. Puszczaj audiobooki podczas sprzątania, prasowania, gotowania, jazdy samochodem czy podczas malowania paznokci! Nawet się nie obejrzysz, kiedy wykonasz rutynowe czynności, a książka dobiegnie końca. Warto spróbować, jeżeli nie dysponujesz czasem na tyle, aby faktycznie siąść z książką w ręku.

Czytaj dwie książki na raz

Oj wiem, z pewnością pomyślisz sobie, że to nie dla Ciebie i poza tym, w jaki sposób niby ma to wpłynąć na ilość przeczytanych książek, skoro samoistnie wydłuży się też czas czytania dwóch lektur?! A no niekoniecznie. Po pierwsze, możesz postawić na książkę w tradycyjnej wersji i wspomnianego wcześniej audiobooka! Te dwa jakże odrębne sposoby czytania, pozwalają w jednym czasie, sukcesywnie posuwać się do przodu zarówno z jedną, jak i z drugą pozycją. Bowiem audiobooki odsłuchujesz w międzyczasie - gdy wykonujesz rutynowe czynności, podczas gdy z prawdziwą książką naprawdę musisz usiąść i poświęcić czas głównie na nią. Jednak sięgnięcie po dwie tradycyjne książki, również jest świetnym rozwiązaniem. Kluczem do sukcesu jest wybranie zupełnie innych pozycji, najlepiej znacznie różniących się tematyką bądź gatunkiem. Ja zazwyczaj czytam lekturę psychologiczną i książki o tematyce Zero Waste bądź o minimalizmie (zdarzają się też kryminały). Dzięki takiemu podziałowi, z pewnością nie pomieszam treści obu lektur. Jest to niezwykle przydatny zabieg, ponieważ z pewnością nie zawsze masz ochotę i siłę na ciężką lekturę. Gdy czytasz jedną książkę - zwłaszcza należącą do tych bardziej wymagających, i czujesz, że Twoje procesy myślowe po całym dniu nie udźwigną jej treści - po prostu nie czytasz, rezygnujesz całkowicie z tej aktywności. Jednak gdy będziesz mieć w zanadrzu drugą książkę, znacznie mniej wymagającą, poczytasz sobie po prostu dla przyjemności przed snem. Koniecznie spróbuj! :)

Czytaj książki w wersji elektronicznej

Ten punkt, może okazać się dość kontrowersyjny dla miłośników książek tradycyjnych - papierowych. Wiem co to znaczy, ponieważ sama kiedyś do nich należałam. Zapach książki, sam akt wertowania stron, bezcenny i niepowtarzalny, nie do zastąpienia! Tak właśnie myślałam. Moja biblioteczka należała do tych bardzo rozbudowanych, zawierała przeróżne pozycje - oczywiście im więcej, tym lepiej. W końcu nie bez powodu używa się stwierdzeń "pokaż mi swoją biblioteczkę, a powiem Ci jakim człowiekiem jesteś", bądź "dom bez książek, jest jak ciało bez ducha". Tkwiłam w tych przekonaniach przez długi długi czas, gdyż czytanie od zawsze było moją pasją. Jednak gdy zagłębiłam się w tematykę minimalizmu, gdy odkryłam jego istotę - zrozumiałam, że to nie książki definiują moje "ja", ani ich ilość, ani ich tytuły. Zaczęłam sukcesywnie pozbywać się nadmiaru i w pierwszej kolejności pozycji, do których nie miałam zamiaru wrócić ponownie. Co jeśli powiem Ci, że moja biblioteczka jest pusta? Czy wraz z jej zawartością, zniknęła moja mądrość i pozyskana wiedza? W dzisiejszych czasach zbyt mocno przywiązujemy się do przedmiotów, to z nimi wiążemy doświadczenia, a nawet atrybuty naszej osobowości. Czytaj więc dla siebie, czy to dla poszerzenia wiedzy, czy dla samej przyjemności; nie dla innych, nie na pokaz, nie dla zacnej biblioteczki. Puszczaj w świat książki, z których nie zrobisz już użytku, do których nie chcesz powrócić - niech inni z nich skorzystają! Już niedługo będę wykonywać zawód psychologa, który wymaga ciągłej nauki i ciągłej pracy nad sobą. Jednak nieco gotuje się we mnie, gdy słyszymy od niektórych wykładowców mantry w stylu "wstyd nie mieć tej pozycji w swojej biblioteczce". Więc chodzi o mieć czy znać

Od 6 lat stawiam na książki w wersji elektronicznej; posiadam (już drugi) czytnik ebooków i nie jestem już w stanie przeczytać książki papierowej! Wspomnę na wstępie, że książki na ekranie tabletu czy telefonu, zupełnie do mnie nie przemawiają, mówię tutaj o urządzeniu specjalnie do tego przeznaczonym. Urządzeniu, którego ekran wygląda jak kartka papieru - jest to tzw. papier elektroniczny (pasywny), który nie świeci, a odbija światło. Więc nie męczy wzroku, tak jak ekran komputera, telefonu czy tabletu. Naukowo udowodnione jest, że książki na czytnikach ebooków, czyta się znacznie szybciej, niż w wersji tradycyjnej, więc jeżeli zastanawiasz się jak czytać więcej książek - postaw na ebooki! :) Naprawdę daj im szansę, pożycz od znajomego czytnik jeżeli takowy posiada i zobacz jak to jest - gwarantuję Ci, że przepadniesz bez reszty! Zarówno ja, mój Mąż jak i nasz przyjaciel, byliśmy zagorzałymi molami książkowymi, stawiającymi na książki papierowe. Nie wyobrażaliśmy sobie świata bez nich, a tym bardziej czytania na jakimś ekranie! Oczywiście do czasu, gdy nie spróbowaliśmy! Żadne z nas żałuje tylko jednego - że nie zaczęliśmy wcześniej :) Teraz książka w wersji papierowej doprowadza mnie do szewskiej pasji: tu się zagina, tam się zamyka, tak nie widać, tak za ciemno, tam mi zasłania i do tego sporo waży i zajmuje dużo miejsca! Spróbuj mimo sceptycznego nastawienia, by poznaj korzyści płynące z czytania ebooków:

  • ebooki czyta się szybciej niż książki tradycyjne
  • ebooki są tańsze niż ich papierowe wersje (często nawet dostępne za darmo)
  • nie zabierają miejsca w Twoim domu i nie stanowią ciężaru podczas przeprowadzki
  • czytnik jest niezwykle lekki
  • możesz zabrać ze sobą nieskończoną ilość książek!
  • jedno ładowanie wystarczy na wiele tygodni pracy urządzenia
  • możesz swobodnie czytać w każdej pozycji, w każdych warunkach, a nawet po ciemku, jeżeli wybierzesz czytnik z podświetleniem
  • możesz zmieniać ustawienia czcionki: wielkość, styl a nawet odstępy między wierszami czy marginesy
  • możesz dokonywać podkreśleń, notatek i robić zakładki
  • swobodnie możesz przechodzić do interesujących Cię rozdziałów i treści za pomocą jednego kliknięcia
  • ebooki zapewniają interaktywność, możesz swobodnie przechodzić do interesujących Cię linków podanych w tekście
  • kupując ebooki, oszczędzasz papier, więc automatycznie dbasz o środowisko

A więc to już wszystkie sposoby, którymi chciałam się dzisiaj z Tobą podzielić! Mam nadzieję, że nieco pomogłam Ci jeżeli zastanawiasz się, jak czytać więcej książek :) Dodatkowo, odsyłam Cię do mojego pierwszego postu o organizacji, o tym jak znaleźć czas na wszystko - z pewnością będzie przydatny, jeżeli potrzebujesz kilku dodatkowych chwil na czytanie i nie tylko! 

A Ty lubisz czytać? Jak dużo czasu na to poświęcasz? Na jakie książki stawiasz - na te tradycyjne czy ebooki? Jak czytać więcej książek - masz swoje sposoby?
Jak zerwać z plastikiem?

3/08/2019

Jak zerwać z plastikiem?

zero waste


Skala problemu związanego z plastikiem jest ogromna, liczby mówią same za siebie. Mam nadzieję, że mój ostatni post o tym, dlaczego musisz zerwać z plastikiem; zainspirował Cię do zmian, bądź chociaż skłonił do refleksji. Ja sama postanowiłam dokonać ostatniego plastikowego denka i powiedzieć stanowcze "nie", plastikowi w mojej łazience. Dlaczego - to jedno ważne pytanie, ale pozostaje jeszcze: jak tego dokonać? Z pewnością będzie to proces, czasem długotrwały, a nawet żmudny. W dzisiejszym poście lekko podążę za Willem McCallum, autorem bardzo cenionej przeze mnie książki pt. Jak zerwać z plastikiem?; wplatając jego propozycjeSprawdź więc, jak tego dokonać!

Zmień świat na lepsze, rezygnując z plastiku krok po kroku

Co możesz zmienić jako jednostka ?


Choć wiele osób podchodzi do tego sceptycznie, to naprawdę jednostkowe działania, mają realny wpływ na środowisko. Rezygnując z dotychczasowych zakupowych nawyków, owianych stertą plastiku; chociażby rocznie oszczędzisz 365 plastikowych butelek wody, kilkadziesiąt jednorazowych reklamówek i znacznie redukujesz ogólną produkcję odpadów. Pamiętaj, że takie działania i niecodzienne wybory - ciekawią, a nawet inspirują. Czasem, zupełnie nieświadomie, możesz zachęcić do działania innych, oszczędzić kolejne odpady naszej Planecie, zaledwie poprzez własne wytrwałe dążenia. A rozmowa - o tym, co robisz i dlaczego to robisz, jest potężnym narzędziem. Bowiem właśnie w taki sposób, zdobywa się sprzymierzeńców. No bo wyobraź sobie, że każdy z nas, nagle powiedziałby "nie", tej jednej plastikowej butelce po wodzie. Pojedyncze osoby naprawdę mają ogromny wpływ na środowisko naturalne, wcale nie jest to kropla w ocenianie. Przecież ocean to nic innego, jak zbiór nieskończenie wielu kropel! Czym więcej jednostek będzie odchodzić od owianego, a wręcz ściśle owiniętego plastikiem konsumpcjonizmu, w końcu i firmy, siłą rzeczy będą musiały zmienić swoje nawyki. Jest popyt, jest podaż - tak to działa.

Jak zerwać z plastikiem?

Pamiętaj, że to będzie proces, że będzie to droga pełna wybojów, porażek i potknięć. Więc nie wymagaj od siebie zbyt wiele. Zastosuj zasadę jednego procenta - gdzie każdego dnia zadajesz sobie pytanie: "co mogę dziś zrobić, aby przybliżyć się do mojego celu o 1%?" Uwielbiam tę metodę, za jej uniwersalność, prostotę i dalekosiężne rezultaty; bowiem podejmujesz małe, ale ciągłe działania, które skutecznie przybliżają Cię do osiągnięcia upragnionego celu. Więc nie rób wszystkiego od razu - idź wytrwale do przodu, małymi kroczkami. Sprawdź jak zacząć życie w kierunku Zero Waste!

1. Idź na zakupy

Jak pewnie zdajesz sobie sprawę, największy problem stanowią przedmioty jednorazowego użytku. Przedmioty te, mimo że służą nam zaledwie kilkanaście a czasem nawet kilka minut; rozkładają się przez setki lat. Nie ma innej rady, aby móc zerwać z plastikiem - potrzebne Ci będą jego zamienniki. Dlatego zakup wielorazowych opcji i eko zamienników, zarówno w kuchni, jak i w łazience, jest pierwszym krokiem, jaki należy podjąć. Tylko pamiętaj - wprowadzaj zmiany powoli, bo zakup wszystkich ekologicznych zamienników na raz, skutecznie pozbawi Cię większości oszczędności. Ekologiczne zamienniki (a może bardziej trafnie wielorazowe), nie należą do najtańszych. Jednak jest to inwestycja, która bardzo szybko się zwraca. Bowiem na dłuższą metę, oszczędzasz nie tylko naszą Planetę, ale również realnie oszczędzasz pieniądze! Kupując i inwestując raz, nie musisz martwić się ciągłą wymianą jednorazowych opcji. Wielorazowe produkty w wielu przypadkach będą służyły Ci nawet kilkanaście lat! Do najbardziej efektywnych zmian przyczyni się:

  • butelka na wodę
  • kubek termiczny na kawę/herbatę
  • płócienna torba na zakupy
  • woreczki wielorazowe na warzywa i owoce
  • pudełka na żywność

2. Zrób wielkie porządki

Odgruzuj swoją przestrzeń, pozbądź się zbędnych przedmiotów! Podejdź do sprawy bardzo krytycznie. Czy aby na pewno wszystkie posiadane przez Ciebie produkty są niezbędne? Znajdź 50 rzeczy, które możesz wyrzucić już teraz! Przejrzyj 19 kategorii, w których odnajdziesz mnóstwo zbędnych rzeczy. W końcu zrób wiosenne porządki, wykorzystując metodę Kon Mari - by pozostawić tylko takie przedmioty, które dają Ci radość! Wprowadź minimalizm, aby uprościć swoje życie! Odczuj namacalne skutki i korzyści płynące z minimalistycznego stylu życia. A później zaledwie wykaż się uważnością, by bałagan i plastikowe elementy, nie powróciły do Twojego domu!


3. Opowiedz innym o tym co robisz

Informuj o tym jaki styl życia wybierasz i co najważniejsze - dlaczego! Daj swoim najbliższym kilka wskazówek i rad, rzuć kilkoma przerażającymi faktami na temat plastiku - być może nie zdają sobie sprawy ze skali problemu. Zero Waste może wywołać niezwykle ciekawe i interesujące dyskusje. Jednak pamiętaj: inspiruj, pokazuj, rozmawiaj, ale nie zmuszaj!  Nie namawiaj do zmian, po prostu rób swoje. Wytrwałe dążenia to naprawdę najskuteczniejsza metoda zainteresowania tym innych :)

4. Opracuj plan

Aby ograniczyć zużycie plastiku potrzebujesz planu i to naprawdę dobrego :) Rozważ różne opcje, zastanów się w jakich miejscach plastiku jest najmniej, gdzie najbardziej opłaca Ci się robić zakupy, gdzie możesz skorzystać ze swoich pojemników. Zastanów się co tak naprawdę musisz zrobić i zmienić w celu wyeliminowania plastiku ze swojego życia, jakie działania musisz podjąć, z czego musisz zrezygnować i jakich alternatyw poszukiwać. Ustal co musisz kupić, aby wprowadzić Zero Waste do swojego życia. Opracuj plan, krok po kroku - bo to będzie długa droga. Niestety zmian nie dokonasz jednej nocy, jak za pomocą czarodziejskiej różdżki!


Plastik w Twoim domu

zero waste


Łazienka

  • Kosmetyki w opakowaniach wielokrotnego użytku: U nas w Polsce ten temat dopiero zaczyna raczkować. Jednak rozejrzyj się, czy w Twojej okolicy, znajdują się firmy, które proponują ponowne napełnianie pojemników, bądź ich zwrot.
  • Wybieraj duże pojemności: Jeżeli powyższa opcja nie jest w zasięgu Twojej ręki, po prostu wybieraj produkty w większych pojemnościach.
  • Wybieraj produkty w szklanych opakowaniach: Szkło staje się coraz bardziej popularne, jeżeli chodzi o opakowania kosmetyków; zwłaszcza tych naturalnych. 
  • Kosmetyki w kostce: Jeżeli postawisz na naturalne opcje, większość mydeł, ale i szamponów w kostce, jest dostępnych bez opakowania, bądź zaledwie w tekturowym pudełeczku - bez plastiku!
  • Gąbki: Wielu lekarzy odradza używanie wszelkich gąbek lub myjek, ponieważ jeżeli nie dba się o nie właściwie, stają się siedliskiem bakterii. Jednak jeśli nie wyobrażasz sobie kąpieli bez takiego gadżetu - sięgnij po naturalne gąbki morskie.
  • Mikrogranulki: Można je znaleźć w wielu produktach codziennego użytku, takich jak pasta do zębów, mydła i płyny, żele do mycia twarzy i ciała, peelingi. To właśnie one stanowią znaczną część mikroplastiku!
*tych nazw unikaj w swoich kosmetykach, jeżeli chcesz mieć pewność, że w ich składzie nie znajdują się tworzywa  sztuczne: Nylon, Polymethyl mryhacrylate (PMMA), Polyethylene (PE), Polyethylene terephthalate (PET) Polypropylene (PP), Polytetrafluoroethylene (PTFE) 

  • Patyczki higieniczne: W wielu krajach wprowadzono już zakaz produkcji plastikowych patyczków higienicznych; notabene niestety jeszcze nie u nas. Wybieraj więc te bambusowe, bądź całkowicie z nich zrezygnuj - są inne sposoby na czyszczenie uszu, chociażby palce, które masz zawsze przy sobie :)
  • Kosmetyki do demakijażu: Wybieraj te w szkle, z całego serca polecam Ci niezawodny olej jojoba! No i oczywiście zrezygnuj z jednorazowych płatków do demakijażu. Postaw na bawełniany ręczniczek, bądź na płatki wielokrotnego użytku.
  • Balsam do ust: Postaw na taki w metalowej puszce, bądź poznaj wspaniałe właściwości Masła Shea!
  • Higiena jamy ustnej: Najważniejsze jest to, aby unikać mikrogranulek, które wręcz powszechnie występują w pastach do zębów. Pastę możesz zrobić samodzielnie, bądź znaleźć taką w aluminiowej tubce. Pamiętaj aby zmienić szczoteczkę na tę bambusową!
  • Produkty do golenia i depilacji: Możesz postawić na tradycyjną, metalową golarkę na żyletki - radzi sobie równie dobrze co plastikowa! Tak naprawdę nie potrzebujesz osobnego produktu do golenia, świetnie sprawdzi się odżywka do włosów, płyn do kąpieli a nawet mydło!
  • Tampony i podpaski: To kwestia bardzo indywidualna, jednak kubeczek menstruacyjny oszczędzi nie tylko Planetę, ale i mnóstwo Twoich pieniędzy! Bowiem jego żywotność to 10-15 lat. Wykonany jest z silikonu medycznego, więc jest to bardziej higieniczna i przede wszystkim - zdrowsza alternatywa tradycyjnych rozwiązań.

Sypialnia

  • Odzież: Ubrania, które nosimy, w największym stopniu odpowiadają za zanieczyszczenie oceanów, bowiem przy każdym praniu, sztuczne materiały uwalniają tysiące mikrowłókien. Unikaj więc poliestru i akrylu. Kupuj mniej, najpierw stawiaj na odzież używaną i ponownie: unikaj syntetycznych materiałów.
  • Pranie: Wybieraj detergenty, które zawierają mniej plastiku, bądź postaw na kulę piorącą i naturalny proszek! I ogólnie pierz mniej - możesz przedłużyć świeżość swoich ubrań, wkładając je na kilka godzin do zamrażarki :)
  • Pościel: Kieruj się tymi samymi zasadami, co w przypadku ubrań: wybieraj naturalne materiały!

Kuchnia

  • Lista zakupów: Gdy wybierasz się na zakupy, nie ruszaj się bez listy! Planuj posiłki i kupuj tylko to, co naprawdę jest Ci potrzebne.
  • Zrezygnuj z plastikowych reklamówek: Noś ze sobą własną torbę na zakupy, jak i małe wielorazowe woreczki na warzywa i owoce. Ale równie dobrze pęk bananów możesz wsadzić do koszyka bez jakiegokolwiek opakowania!
  • Odmawiaj plastiku: Staraj się wybierać produkty niepakowane w plastik.
  • Kupuj w lokalnych sklepach i na ryneczkach: Jeżeli sklepy w Twojej okolicy obfitują w plastik, spróbuj zakupów w lokalnych sklepikach bądź na ryneczkach, gdzie często znajdziesz zdrowsze opcje od lokalnych dostawców i to bez opakowań.
  • Kupuj świeże produkty, suchą żywność i produkty nieprzetworzone.
  • Samodzielnie przygotowuj posiłki i przekąski: Jeżeli to możliwe, staraj się gotować jak najczęściej! To będzie nie tylko bardziej przyjazna środowisku opcja, ale przede wszystkim zdrowsza.
  • Unikaj nierecyklingowalnego plastiku: Niech zapala Ci się czerwona lampka, gdy sięgasz po styropianowe opakowanie, PCW czy opakowanie z polistyrenu. Sprawdzaj oznaczenia, czy aby na pewno, opakowania które wybierasz można poddać recyklingowi.
  • Kupuj herbaty liściaste: Niestety większość torebek zawiera plastik. Postaw więc na metalowy zaparzacz i herbatę liściastą!
  • Zwracaj uwagę na opakowania środków czystości: Rób własne, bądź wybieraj opakowania, które można poddać recyklingowi.
  • Zaopatrz się w pojemniki na żywność: Zamiast pakować jedzenie w jednorazówki bądź folię aluminiową, postaw na pojemniki wielokrotnego użytku - najlepiej szklane lub metalowe. Jednak plastikowe również posłużą Ci na długi czas, to i tak będzie znacznie lepsza alternatywa, niż produkty jednorazowe.
  • Akcesoria i szczoteczki do czyszczenia: Postaw na te z drewna!

Plecak i torebka

  • Plastikowe butelki: Postaw na taką z filtrem!
  • Jednorazowe kubki na kawę: Zainwestuj w kubek termiczny, aby mieć zawsze przy sobie swój ulubiony napój i nie generować żadnych śmieci :)
  • Wybieraj puszki, a najlepiej szklane butelki: Jeżeli w pośpiechu zapomnisz o powyższych produktach, postaw na materiały, które nie sprawiają kłopotów podczas recyklingu!
  • Jednorazowe sztućce: Odmawiaj ich! A jeżeli często jadasz na mieście - noś ze sobą własne, w większości przypadków pewnie wystarczy Ci sam widelec.
  • Reklamówki: Postaw na te wielokrotnego użytku! I miej zawsze choć jedną przy sobie, na niespodziewane zakupy.
  • Słomki: Podziękuj za plastikową słomkę - to przecież zaledwie nasza fanaberia! Jeżeli jednak nie potrafisz się bez nich obejść, postaw na te metalowe.

Więc oto propozycje redukcji plastiku, które znajdziesz w książce Jak zerwać z plastikiem?. Oczywiście nie mogłam co jakiś czas, nie dodać czegoś od siebie i wcisnąć swoich przemyśleń :) Żywię nadzieję, że ten skondensowany artykuł, wskazał Ci drogę w kierunku zerwania z plastikiem. Możliwości jest naprawdę wiele, ale ten proces nie należy do najłatwiejszych. Z pewnością wymaga samozaparcia i wytrwałości. Czego i Tobie i sobie życzę!

A Ty próbujesz lub planujesz zerwać z plastikiem? W jaki sposób to robisz? Jakie działania pragniesz podjąć? Jaki rodzaj śmieci pojawia się u Ciebie najczęściej, co stanowi największy problem? 
Sezonowa zmiana garderoby w 8 krokach!

3/06/2019

Sezonowa zmiana garderoby w 8 krokach!

porządki w szafie

Już niebawem przywitamy nową porę roku, nastąpi zmiana sezonu! To dobry czas, aby skonfrontować się z zawartością swojej szafy; zarówno tą obecną, jak i przyszłą. Dziś przychodzę do Ciebie z kilkoma prostymi krokami, dzięki którym w pełni zadbasz o swoją garderobę. Dokonaj więc przeglądu Twoich ubraniowych zbiorów; puść w świat to, co nie sprawia Ci radości, zadbaj o to, co wymaga naprawy i wreszcie zostań tylko z tym, w czym czujesz się fantastycznie! Gotowa?!



1. Wyjmij z szafy wszystkie ubrania z obecnego sezonu

Wybierz centralne miejsce, w którym będzie odbywać się cały proces. Najlepiej w tym celu sprawdzi się łóżko, bądź czysta podłoga. Dzięki takiemu umiejscowieniu wszystkich elementów Twojej zimowej garderoby, zobaczysz jak wiele posiadasz. Tylko pamiętaj - nie pomijaj niczego! Wszystko co należy do garderoby zimowej powinno znaleźć się w wybranym przez Ciebie miejscu. Oprócz ubrań, wlicz w to proszę akcesoria, torebki, buty, szale, rękawiczki, a nawet zimowe piżamy i puchate skarpety :) Od razu również przetrzyj puste półki i szuflady! Przez te kilka miesięcy z pewnością zdążyły się nieźle zakurzyć.

2. Dokonaj selekcji 

Gdy już ujrzysz ilość posiadanych przez Ciebie rzeczy, weź każdą z nich do ręki - niczego nie pomijaj! Zadaj sobie pytanie; czy założę to za rok? Wszystko co budzi Twoją wątpliwość powinno opuścić Twoją szafę. Jeżeli w tej chwili coś do Ciebie nie przemawia, dlaczego miałoby przemówić następnej zimy? Sprawdź czy aby na pewno, wszystko jest w nienagannym stanie. Jeżeli Twoja szafa tego wymaga, zminimalizuj ją, pozostaw tylko takie rzeczy, które naprawdę sprawiają Ci radość! Być może coś już jest tak zniszczone/znoszone, że wymaga wymiany w przyszłym sezonie? Jeżeli tak jest - stwórz listę rzeczy do kupienia na kolejną zimę, byś o niczym nie zapomniała. A może coś jest tak uniwersalne, że będzie mogło zasilić Twoją garderobę na nadchodzący sezon

3. Przygotuj ubrania, które masz zamiar nosić za rok

No właśnie, mam wrażenie, że często o tym zapominamy i później robimy wszystko na ostatnią chwilę, gdy niespodziewanie dany sezon nas zaskoczy. Niech tym razem będzie inaczej!

  • Wykonaj pranie wszystkich rzeczy, jakie postanowiłaś zostawić i nosić za rok
  • Jeżeli coś wymaga ingerencji specjalisty to zrób to teraz! Oddaj więc płaszcze do pralni, buty do szewca, a rozprute ubrania do krawcowej
  • Odpowiednio przechowaj pozostawione rzeczy; niekoniecznie worki próżniowe będą dobrym pomysłem, ponieważ bez dopływu powietrza - delikatne tkaniny mogą pognieść się na dobre i bezpowrotnie utracić fason. Wybierz osobną półkę w Twojej szafie, bądź karton, gdzie Twoje ubrania będą miały dostęp do powietrza

4. Dokonaj przeglądu ubrań na nadchodzący sezon

Pewnie gdzieś w zakamarkach Twojej szafy, przetrzymujesz ubrania sezonowe. W końcu nadszedł  na nie czas! Wyciągnij to, co pasuje do nadchodzącego sezonu i znów umieść wszystko w centralnym miejscu. Spójrz na Twoje zbiory - przyjrzyj się każdej rzeczy z osobna. Czy aby na pewno wszystko, co znajduje się na tej stercie, spełnia Twoje oczekiwania? Czy to właśnie te ubrania pragniesz teraz nosić? Czy odpowiadają Twoim preferencjom i aktywnościom? Czy są w dobrym stanie?

porządki w szafie


5. Przygotuj ubrania, które postanowiłaś nosić w tym sezonie

Tak jak w przypadku ubrań z kończącego się sezonu, te również musisz odpowiednio przygotować! Po pierwsze - oczywiście pranie! Wypierz jeszcze raz elementy swojej przyszłej garderoby, zanim zaczniesz je nosić. Nawet jeżeli są czyste, to długi czas spędzony w czeluściach szafy, z pewnością odbił się na ich zapachu :) Jeżeli rok temu, przeoczyłaś jakieś mankamenty - to zajmij się nimi teraz. W razie potrzeby odwiedź szewca, krawcową bądź pralnię. Nie daj się  niemile zaskoczyć, gdy będziesz potrzebować danej rzeczy!

6. Zainspiruj się i stwórz listę zakupów

Przegląd szafy masz już za sobą, gratulacje! Ale pewnie odnosisz wrażenie, że czegoś w Twojej szafie brakuje, prawda? Może okazuje się, że nie masz butów bądź okrycia wierzchniego? A może po prostu chcesz dokupić kilka elementów, które dodadzą świeżości Twojej garderobie? Koniecznie zainspiruj się, przejrzyj modowe magazyny i blogi, stwórz tablicę na Pinterest - to niezwykle przydatne narzędzie! Gdy rozejrzysz się i zaczerpniesz inspiracji, samoistnie w Twojej głowie zacznie układać się lista zakupów. Spisz ją oraz dokładnie przeanalizuj. Czy rzeczy, które pragniesz mieć, są Ci faktycznie potrzebne? Czy będą pasować do całości? Czy bez problemu wkomponują się w Twoją garderobę? Czy odpowiadają Twojemu stylowi i aktywnościom?

7. Wybierz się na rozsądne zakupy

Uzbrojona w dokładnie przeanalizowaną listę, możesz wybrać się na rozsądne zakupy. Pamiętaj, aby kupować tylko takie ubrania, w których zakochasz się od pierwszego założenia! Nie idź na żadne kompromisy, sprawdzaj składy oraz wykonanie szwów. Zegnij kilka razy daną rzecz w dłoni - aby przekonać się jak na to zareaguje. Sezonowe zakupy to świetny moment, aby kierować się na nich zasadami Slow Fashion! Dlatego warto również, abyś swoje zakupowe wojaże, rozpoczęła od zakupów w lumpeksie. I co najważniejsze, trzymaj się listy, nie pozwalaj na impulsywne zakupy, które tak naprawdę mogą wprowadzić poważny chaos do Twojej garderoby.

8. Ciesz się swoją idealną sezonową garderobą!

Gdy dokonasz rozsądnych zakupów, Twoja sezonowa garderoba jest już w pełni gotowa! Teraz pozostaje Ci cieszyć się idealnie skomponowaną szafą. Pamiętaj, aby bawić się tym co masz, łącz ze sobą ubrania, które posiadasz - eksperymentuj! Nawet jeżeli Twoja garderoba należy do tych mniejszych i skromniejszych, naprawdę każdego dnia możesz wyczarować świetną stylizację! A zwłaszcza wtedy, gdy jest to Twoja idealna garderoba - garderoba w kapsułce :)


Tak oto w prosty sposób możesz dokonać zmiany garderoby pod koniec każdego sezonu. Uważam, że warto poświęcić chwilę, zwłaszcza na odpowiednie przygotowanie i zreperowanie ubrań, gdy sezon dobiega końca. Wiele osób zapomina o tym kroku, a później (gdzieś za rok); okazuje się, że lubiane przez nas ubrania, wcale nie są gotowe do noszenia, bo wymagają naprawy, przeróbek, czy chociażby prania! Żywię nadzieję, że tym nieco banalnym postem, zainspirowałam Cię do dokonania wiosennych porządków w Twojej szafie! Osobiście jestem na etapie kompletowania wiosennej garderoby, jednak już niebawem pojawi się moja wiosenna szafa w kapsułce! Tak samo jak pojawiła się jesienna, a także zimowa :)

A Ty masz już za sobą sezonowe porządki w szafie? Jak dokonujesz zmiany garderoby? Czy jest to spektakularne przedsięwzięcie, czy raczej krótki proces? Jak przechowujesz ubrania, które czekają na kolejne sezony?
Ostatnie plastikowe denko - kosmetyki naturalne

3/04/2019

Ostatnie plastikowe denko - kosmetyki naturalne

projekt denko 2019

Dziś przychodzę do Ciebie z postem dla mnie nieco wyjątkowym! I to nie tylko dlatego, że jest to pierwsze denko w tym roku. Jak wiesz, staram się wprowadzić Zero Waste do mojej łazienki. Mimo licznych ekologicznych zamienników, przez kilka miesięcy zgromadziłam dość pokaźną liczbę plastikowych opakowań; zarówno tych po kosmetykach, jak i po środkach czystości. W większej mierze były to produkty, które już posiadałam, zanim postawiłam sobie za cel Zero Waste, więc kierując się tą ideą; aby się ich pozbyć, należało je najpierw zużyć. Choć nie ukrywam, że i kilka zakupowych grzechów zdarzyło mi się naprawdę świadomie! Dotyczy to chociażby poniżej prezentowanych produktów z Baby Dream, do których mam wielki sentyment. Jednak od tego momentu, będę starała się nie wprowadzać plastikowych elementów do mojej łazienki, stawiając przede wszystkim na szklane opakowania, a czasem na aluminiowe. Wyjątek od tej reguły (póki co), stanowić będzie pasta do zębów oraz żel do czyszczenia wc, dla których nie znalazłam jeszcze odpowiednich zamienników. Jeżeli masz ochotę zobaczyć co udało mi się zużyć w ostatnich miesiącach i czego pozbywam się na dobre, to zapraszam do lektury! Tylko pamiętaj, to że z czegoś rezygnuję, nie znaczy, że jest złe. Wręcz przeciwnie - niektóre z tych produktów są naprawdę świetne!

plastikowe denko zero waste

Yope, Naturalny płyn do szyb i luster - 15zł

< 5% niejonowe substancje powierzchniowo czynne, składniki wspomagające, alkohol izopropylowy, konserwant (Methylisothiazolinone, Benzisothiazolinone).

Nie, nie i jeszcze raz nie! Wykończenie tego produktu graniczyło wręcz z cudem. Męczyłam go stanowczo zbyt długo, jednak koniec końców - udało się go w jakichś sposób zużyć. Płyn pozostawiał niebywałe smugi zarówno na szybach jak i lustrach. Czasami zdarzało się tak, iż przed umyciem wyglądały dużo lepiej. W wielu przypadkach konieczne były żmudne poprawki, taka nazwijmy to - syzyfowa praca. Było to ogromne rozczarowanie, ponieważ inne środki czystości i produkty marki Yope są naprawdę świetne! Zdecydowanie lepiej z myciem szyb i luster radził sobie Naturalny płyn uniwersalny, o którym za moment.

Yope, Naturalny płyn do mycia łazienki, Bambus - 15zł

5-15% niejonowe substancje powierzchniowo czynne, związki wspomagające, kompozycja zapachowa, konserwant (Methylisothiazolinone, Benzisothiazolinone).

To był naprawdę dobry płyn do czyszczenia wszelkich łazienkowych zakamarków! Sprawdzał się świetnie zarówno przy czyszczeniu prysznica, umywalki czy armatury. Mam wrażenie, że nieco spowalniał proces osadzania się kamienia. Jedyne do czego mogę się przyczepić to zapach, ale to oczywiście kwestia gustu! Zdecydowanie bardziej przypadła mi wersja z zieloną herbatą, niż prezentowany tutaj bambus. Miał w sobie taką nieco drażniącą nutę, podobną do tradycyjnych środków czystości. Jednak do jego działania jak i obietnic producenta, nie mogę się przyczepić!

Yope, Naturalny płyn uniwersalny, Zielona herbata - 15zł

<5% niejonowe substancje powierzchniowo czynne, <5% anionowe substancje powierzchniowo czynne, związki wspomagające, alkohol, kompozycja zapachowa, konserwant (Methylisothiazolinone, Benzisothiazolinone).

Jest i on - mój wielki ulubieniec! Tak naprawdę będzie mi go pewnie brakować i nie wykluczam, że od czasu do czasu pojawi się w moim domu. Jest bowiem najlepszym i najpiękniej pachnącym płynem czyszczącym, jaki do tej pory miałam! W tym produkcie wszystko się zgadza, począwszy właśnie od pięknego zapachu, aż na składzie kończąc. I faktycznie jest niezwykle uniwersalny. Tak naprawdę z serii czyszczącej Yope, wystarczy zaopatrzyć się tylko w niego, a cały Twój dom będzie świecił (i pachniał) czystością! Naturalnego płynu uniwersalnego o zapachu zielonej herbaty używałam dosłownie wszędzie i do wszystkiego. Radził sobie świetnie i w kuchni, i w łazience, i z wszędobylskim kurzem jak i z czyszczeniem luster oraz szyb. To płyn naprawdę godny polecenia, wygryzie wszystkie inne środki czystości jakie posiadasz :)


plastikowe denko zero waste

Insight, Szampon, Loss Control - 59zł

Aqua, Sodium Coceth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Aesculus Hippocastanum, Sed Extract, Paullinia Cupana Seed Extract, Echinacea Angustifolia Leaf Extract, Menthol, Parfum, Polyquaternium- 10, Citric Acid, Sodium Chloride, Glycerin, Magnesium Nitrate, Magnesium Chloride, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

Szampon zakupiłam jeszcze podczas wakacji, gdzie pierwszy raz w życiu, spotkałam się z problemem nagminnego wypadania włosów. Myślę, że z pewnością przyczynił się do zahamowania tego procesu. Jednak nie będę ukrywać, że przez tak długi czas jego używanie jest (bo nadal zostało go jeszcze na kilka myć) dla mnie przyjemnością. Z pewnością jest to szampon lekki i nieobciążający. Nawet dla moich włosów, które mają tendencję do przetłuszczania; sprawdził się dobrze, choć bez większych fajerwerków. Jest to produkt niezwykle wydajny, a przez swoją ogromną pojemność 900ml, wydaje się nie mieć dna i końca :) Nie wrócę do niego ponownie.

Baby Dream, Żel do kąpieli i szampon, Rumiankowy - 15zł

Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Sodium Chloride, Parfum, Glyceryl Caprylate, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Lactic Acid, Panthenol, p-An isic Acid, Sodium Hydroxide, Sodium Lactate, Hydrolyzed Wheat Protein, Chamomilla Recutita Flower Extract , Maltodextrin, Citric Acid.
 
Mój pierwszy z trzech grzechów głównych tego denka!Ale od razu mówię - nie żałuję! :) Na promocji w Rossmannie 2+1 na produkty dziecięce, nie mogłam się nie zaopatrzyć w kosmetyki marki Baby Dream. Rumiankowy żel do kąpieli jest moim ogromnym ulubieńcem od lat! Towarzyszy nam z Mężem na wszystkich wyjazdach, ponieważ zastępuje nam tak wiele: żel do kąpieli, szampon, żel do mycia twarzy (świetnie sobie radzi także z makijażem), żel do higieny intymnej i jako płyn do prania. Kosmetyki serii rumiankowej mają tak wspaniały, delikatny zapach, że mogłabym je wąchać bez końca! To głównie skuszona zapachem, poczyniłam pierwsze od bardzo dawna zakupy w Rossmannie. Jeżeli szukasz świetnego i delikatnego żelu pod prysznic, nie tylko dla swojego maluszka ale i dla siebie - polecam serdecznie :)

Yope, Mydło do rąk, Werbena - 16zł

Aqua, Coco-Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Cetyl Betaine, Verbena Officinalis Flower/ Leaf Extract, Sodium Sunflowerseedamphoacetate, Glyceryl Oleate, Lactic Acid, Parfum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sodium Chloride, Panthenol, Allantoin, Benzyl Benzoate, Citral, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.

Naturalne mydło o zapachu werbeny dostaliśmy na domówkę od mojej przyjaciółki. Sprawdziło się naprawdę świetnie, zapach był przyjemny, dłonie oczyszczone, ale nie suche i piszczące! Czego chcieć więcej? :) Jeżeli nie przeszkadza Ci plastikowe opakowanie to śmiało sięgnij po mydła w płynie z Yope, są naprawdę godne przetestowania. Wydajność również oceniam na plus!


plastikowe denko zero waste

Farmona, odżywka-wcierka z wyciągiem z bursztynu, Jantar - 12zł

Aqua (Water), Propylene Glycol, Glucose, Amber Extract, Hedera Helix (Ivy) Extract, Lamium Album (White Nettle) Extract, Arnica Montana (Mountain Arnica) Flower Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract,  Arctium Majus (Burdock) Root Extract, Officinalis (Marigold) Flower Extract, Pinus Sylvestris (Pine) Bud Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract, Nasturtium Officinale (Watercress) Extract, Calendula  Tropaeolum Majus (Nasturtium) Flower Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Extract, Arginine, Biotin, Zinc Gluconate, Acetyl Tyrosine, Niacinamide, Panax Ginseng Root Extract, Hydrolyzed Soy Protein, Calcium Pantothenate, Ornithine HCI, Polyquaternium-11, Citrulline, PEG-12 Dimethicone, Glucosamine HCI, Panthenol, Glyceryl Laurate, Tocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Polysorbate 20, PEG-20, Zinc PCA, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Diazolidinyl Urea, Iodopropynyl Butylcarbamate, Parfum (Fragrance), Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.

Skusiłam się na dwa opakowania tejże wcierki, ponieważ jeszcze kiedyś kiedyś używałam jej poprzednią wersję w szle, którą podczas aplikacji, można było sobie nabić guza; byłam ciekawa co się zmieniło oprócz opakowania :) Naprawdę dość skrupulatnie jej używam (kończę drugie opakowanie) i póki co, efektów brak. Jednak szczerze przyznam, że mogę nie być zbyt dobrym źródłem recenzji tego produktu, gdyż moje włosy z natury rosną jak szalone! Nie wiem czy jest możliwy jeszcze szybszy wzrost, więc może dlatego ta wcierka w moim przypadku nie daje rady? :)

Baby Dream, oliwka pielęgnacyjna - 9zł

Helianthus Annuus Seed Oil, Cetearyl Isononanoate, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Simmondsia Chinensis Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Chamomilla Recutita Flower Extract, Bisabolol, Calendula Officinalis Flower Extract, Tocopheryl Acetate, Tocopherol, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Parfum. 

Pierwsze co nasuwa mi się na myśl o tym produkcie to piękny zapach, tak jak w przypadku żelu pod prysznic tej marki! Oliwka jest niezwykle przyjemna w aplikacji, jeżeli nałoży się jej odpowiednią ilość (czytaj: nie przesadzisz) to wspaniale otula ciało miękką warstewką i pięknym zapachem. Lubiłam aplikować ją jeszcze na lekko wilgotną skórę; cały proces był naprawdę przyjemny - a to naprawdę coś, dla tak wielkiej ANTYmaniaczki balsamowania jak ja :) 

Skin79, Aloe Vera - 50zł

Aloe Barbadensis Leaf Juice (99,4%), Water, Methylpropanediol, Glycerin, Butylene Glycol, Malva Sylvestris (Mallow) Extract, Mentha Piperita (Peppermint) Leaf Extract, Primula Veris Extract, Alchemilla Vulgaris Extract, Veronica Officinalis Extract, Melissa Officinalis Leaf Extract, Melissa Officinalis Leaf Extract, Melissa Officinalis Leaf Extract, Citrus Aurantifolia (Lime) Fruit Extract, Hydrolized Collagen, Allantoin, Trehalose, Sodium Hyaluronate, Sodium Polyacrylate, Polysorbate 20, Carbomer, Tromethamine,  Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Ethyl Hexanediol, 1,2-Hexanediol, Disodium EDTA, Fragrance.

Uff, to już ostatnie opakowanie tego produktu! A miałam ich naprawdę spory zapas, ponieważ aloesu używam dość intensywnie wraz z Mężem, więc zawsze robiliśmy nieco większe zamówienie. W poprzednim projekcie denko, wyraziłam swoje wątpliwości odnośnie składu tego produktu i nadal je podtrzymuję. Choć co do samego działania, naprawdę nie mogę mu nic zarzucić! No oprócz tego, że znajduje się w plastikowym opakowaniu :)

Organique, Mgiełka do ciała, Czarna Orchidea - 55zł

Agua, Polysorbate-20, Parfum, Glycerin, Polyglyceryn-4 caprate, Panthenol, Sodium Hyaluronate, Shea Butter Ethyl Esters, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Aplha-Isomethyl Ionone, Benzyl Salicytate, Cinnamyl alcohol, Citronellol, Coumarin, Geraniol, Hudroxycitronellal, Limonene, Linalool.

Mgiełka, która naprawdę skutecznie była w stanie zastąpić mi perfumy! Zapach - obłędny, głęboki, kobiecy, zmysłowy; utrzymujący się i wyczuwalny przez kilka godzin. Spryskane ciało stawało się niezwykle miękkie i nawilżone. To zdecydowanie najlepszy produkt w kategorii naturalnych zapachów jaki miałam! Jeżeli nie znajdę nic odpowiedniego w szkle, wrócę do niej z podkulonym ogonem.


projekt denko 2019

Nacomi, Peeling przeciwtrądzikowy do twarzy - 25zł

Vitis Vinifera Seed Oil, Alumina, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Ricinus Communis Seed Oil, Glycerine, Simmondsia Chinensis Oil, Tocopheryl Acetate, Aqua, Sucrose Laurate, Equisetum Arvense Extract, Urtica Dioica Extract, Parfum, CI 47005, CI 42090, CI 73015.

To naprawdę dobry gotowy peeling! Posiada niewielkie drobinki, które świetnie radzą sobie ze złuszczaniem martwego naskórka. Cały proces jest naprawdę przyjemny, również dzięki delikatnemu zapachowi tego kosmetyku. Skóra po jego użyciu staje się naprawdę przyjemnie gładka i miękka. Świetnie przygotowuje cerę do przyjęcia kolejnych dobroczynnych składników, jakie mamy zamiar w późniejszym czasie nałożyć.

Baby Dream, Krem ochronny przed wiatrem i zimnem - 8zł

 Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Helianthus Annuus Seed Oil, Cetearyl Isononanoate, Glycerin, Sorbitan Oleate, Polyglyceryl-3 Polyricinoleate, Hydrogenated Vegetable Oil, Persea Gratissima Oil, Parfum,  Sodium Chloride, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Cera Alba, Levulinic Acid, p-Anisic Acid, Sodium Levulinate, Sodium Hydroxide, Phytic Acid, Chamomilla Recutita Flower Extract, Tocopherol, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Citric Acid, Bisabolol, Alpha-Terpineol.

Jest to naprawdę świetna jakość w bardzo niskiej cenie! Skład tego produktu jest naprawdę dobry, działanie również. Zaopatrzyłam się w niego, ponieważ mój codzienny krem z Make Me Bio, niestety nie dawał rady podczas mroźnych wieczorów, gdy z Mężem biegaliśmy. Podczas tej aktywności, potrzebowałam czegoś bardziej treściwego i tłustego. I ten krem, właśnie taki jest - treściwy i tłusty. Więc absolutnie nie nadaje się pod makijaż, to typowo ochronny produkt. Faktycznie świetnie "izolował" moją cerę od wiatru i zimna. Krem jest niezwykle wydajny, na całą twarz wystarczy dosłownie ziarenko! Dlatego stosowaliśmy go również na dłonie, ale też na stopy - i tak oto w końcu dobił dna :)

Ecodenta, Pasta do zębów z białą glinką i propolisem - 15zł

Aqua, Hydrated Silica, Glycerin, Sorbitol, Bentonite, Sodium Cocoyl Glutamate, Titanium Dioxide (Cl 77891), Epigallocatechin Gallate, Propolis, Alcohol, Xantan Gum, Aroma, Mentha Piperita (Peppermint) Oil, Limonene, Sodium Saccharin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.

W moim pierwszym projekcie denko, przedstawiłam Ci moją ulubioną czarną pastę do zębów, również marki Ecodenta. Po jej wykończeniu postawiłam na tę z białą glinką i nie zawiodłam się! To kolejny naprawdę dobry produkt tej marki. Pasta jest niezwykle delikatna, daje naturalne uczucie świeżości, dokładnie myje i w bardzo delikatny sposób wybiela. Efekt wybielenia jest mniej spektakularny niż w przypadku jej czarnej siostry. Jednak jestem jej w stanie to wybaczyć, gdyż ta nie brudzi w tak znaczący sposób umywalki, jak jej czarny odpowiednik. Więc coś za coś :)

Beaute Marrakech, Olej różany - 25zł

Rosa damascena Oil, Sesamus Indicum Seed Oil, Prunus Armeniaca Kernel Oil.

To, że kocham wszystko co różane to pewnie wiesz. Ale jak ten olejek pachnie! Jest to niczym najbardziej ekskluzywna różana aromaterapia! Jednak niestety na zapachu, chwalenie tego produktu muszę zakończyć. Mimo, że pozostawiał skórę niezwykle aksamitną i gładką, to po dość krótkim czasie, poważnie zapchał moją cerę. Jednak jeżeli zapychanie nie należy do tendencji Twojej skóry, a Twoja cera wędruje w kierunku suchej - to może być coś dla Ciebie :)

A więc to już wszystkie plastikowe produkty, jakie udało mi się zużyć w ostatnich miesiącach! Domyślam się, że możesz czuć niedosyt, ponieważ komunikuję Ci, że są to ostatnie plastikowe produkty w mojej łazience; więc od razu nasuwa Ci się pytanie: co dalej, czego będziesz używać!? Spokojnie, już niebawem możesz spodziewać się artykułu odnośnie kolejnych zamienników Zero Waste jakie wprowadziłam do mojej łazienki, zamiast powyższych produktów. Mam nadzieję, że to Cię usatysfakcjonuje! :)

A Tobie co udało się zużyć w ostatnim czasie? Zważasz na opakowania, czy nie stanowi to dla Ciebie priorytetu? Używasz kosmetyków w plastiku czy stawiasz na inne rozwiązania? Czy używałaś czegoś z powyższych produktów, bądź jesteś któregoś ciekawa?

Wiosenne porządki - wyzwanie z Naturalnie Minimalnie!

3/01/2019

Wiosenne porządki - wyzwanie z Naturalnie Minimalnie!

naturalnie minimalnie


Witam Cię pełna energii w pierwszym dniu marca! Mimo, że marcowa pogoda jest bardzo zdradliwa i pozostawia wiele do rzeczenia, to jest to szczególny czas dla mnie. Nie tylko dlatego, że jest to miesiąc moich urodzin, ale to właśnie w marcu witamy moją ulubioną porę roku - wiosnę! A jeżeli wiosna tuż za pasem, nie może odbyć się bez porządków, prawda!? Dla mnie, minimalistki to istny raj! Już nie mogę się doczekać, aby przejrzeć swoją przestrzeń i oczyścić ją z ewentualnego nadmiaru! A Ty? Jesteś gotowa na wiosenne porządki!? :)


O co właściwie chodzi?

 Jest to pewnego rodzaju wyzwanie - gruntowne wiosenne porządki, trwające przez pierwsze 20 dni marca. To pewnego rodzaju sprzątaniowy maraton. Przyjrzymy się wspólnie (bo żywię ogromną nadzieję, że do mnie dołączysz!) wszystkim problematycznym sferom naszej przestrzeni, dzień po dniu, aż do dnia wiosny. Dzięki temu wkroczysz w tę jakże piękną porę roku już bez zbędnego balastu! Zważając na to, że lata temu to właśnie Metoda Kon Mari, wprowadziła minimalistyczną rewolucję do mojego życia - to właśnie na tej metodzie oparłam całe wyzwanie. Pragnę abyś i Ty dała jej szansę, jest naprawdę niesamowita! Oczywiście nie liczę na to, że wprowadzę rewolucję i do Twojego życia, ale byłabym niesamowicie usatysfakcjonowana, jeżeli pod koniec wyzwania, udałoby Ci się nieco uprościć swoją przestrzeń, oczyścić ją ze zbędnych rzeczy, a pozostawić te, które faktycznie sprawiają Ci radość! Więc jak? Dołączasz do mnie? :)


Jak będziemy sprzątać?

Tak jak wspomniałam, nasz sprzątaniowy maraton oparłam nieco na metodzie zaproponowanej przez Marie Kondo. Dlatego będziemy sprzątać kategoriami, a nie lokalizacjami. Uważam, że będzie to najbardziej adekwatne, ponieważ często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele rzeczy posiadamy. Bowiem wiele przedmiotów należących do tej samej kategorii, mamy porozsiewane po różnych miejscach w naszych domostwach. Może prowadzić to do nieumiejętnego oszacowania posiadanych dóbr z danej kategorii. Koniecznie więc wybierz centralny punkt, w którym będzie odbywała się Twoja selekcja - proponuję łóżko bądź (czystą :)) podłogę. Wszystkie rzeczy należące do danej kategorii, zbierz w punkcie centralnym, utwórz z nich stertę, niech będzie tam wszystko, dosłownie wszystko z każdego zakamarku Twojego domu, co pasuje do rodzaju aktualnie przeglądanych rzeczy. Kolejność kategorii również nie będzie przypadkowa! Najpierw rozpoczniemy od dość prostej kategorii jaką są ubrania, następnie pod lupę weźmiemy książki i papiery, kolejno kategorię różności; czyli całą resztę, aż w końcu dotrzemy do rzeczy sentymentalnych. Będziemy sprzątać właśnie w tej kolejności, ponieważ konieczne jest wyrobienie sobie potocznie mówiąc - wprawy w wyrzucaniu. Nie, wróć! Bardziej wprawy w zostawianiu! Bo celem tego wyzwania jest to, abyś w efekcie końcowym otaczała się przedmiotami, które faktycznie Cię cieszą, z których użytkowania czerpiesz przyjemność. Bo pamiętaj, że chodzi o to, jakie rzeczy pragniesz zostawić przy sobie, a nie jakie wyrzucić. Stąd też główne kryterium jakim będziesz się kierować - weź każdy poszczególny przedmiot do ręki i zadaj sobie pytanie:

Czy to sprawia mi radość?

*Weź pod uwagę nieco szerszy kontekst radości, czasami to uczycie wcale nie musi być takie oczywiste! Radość może budzić ciepła bluza która ogrzewa Cię w zimowe wieczory, a nawet obieraczka do warzyw, która ułatwia cały proces :) Miej otwartą głowę, wykaż się uważnością!


Sprzątaniowa instrukcja ogólna:


1. Wybierz centralne miejsce, w którym będzie odbywać się selekcja
2. Zbierz wszystkie przedmioty należące do danej kategorii w miejscu centralnym
3. Rozpocznij od wybierania rzeczy, które naprawdę lubisz i które z pewnością zostają!
4. Weź każdy kolejny przedmiot do ręki i zadaj sobie pytanie: czy to sprawia mi radość?
5. W trudnych decyzjach skorzystaj z pytań pomocniczych

6. Zdecyduj w jaki sposób rzeczy, które odrzuciłaś opuszczą Twój dom: oddanie potrzebującym, sprzedaż, czy może są zniszczone/bezużyteczne i powinny zasilić Twój kosz

*Jeżeli na którymkolwiek etapie sprzątania, napotkasz rzecz, która jest dla Ciebie sentymentalna, odłóż podjęcie decyzji o jej losie, na sam koniec - w ostatniej kategorii!

KATEGORIA: UBRANIA

Według metody Kon Mari, to właśnie od ubrań należy rozpocząć. Jest to najmniej problematyczna kategoria dla większości z nas, ponieważ do elementów naszej garderoby raczej mocno nie przywiązujemy się. Aczkolwiek jak zwykle - zdarzają się wyjątki od reguły; więc jeżeli do ubrań przywiązujesz dużą wagę, to ten etap wcale może nie należeć do najprostszych. Ale pamiętaj - najważniejsze jest to, aby usadawiać dane elementy w jednym miejscu, abyś zobaczyła ile faktycznie ich posiadasz. Jest to zupełny początek, więc pytanie "czy sprawia mi to radość?" może wydawać się nieco niejasne. Ale spokojnie, jak wspomniałam wcześniej; nabierzesz wprawy. Najpierw rozpocznij od wybrania rzeczy, które darzysz miłością szczególną i najlepiej wzajemną! :)

1 marca - góry i doły

Czyli na pierwszy ogień idą wszelkie bluzki, tshirty, koszule, swetry oraz spodnie, spodenki, spódnice. Czy naprawdę potrzebujesz ich tak wielu? Czy aby na pewno we wszystkich wyglądasz tak jak byś chciała? Czy wszystkie leżą idealnie? I co najważniejsze, czy aby na pewno wszystkie elementy, są tymi ulubionymi i sprawiają radość, gdy masz je na sobie?

2 marca - okrycia wierzchnie i na specjalną okazję

Czyli wszystkie kurtki, płaszcze, ale też marynarki; oraz rzeczy, które zakładasz bardziej sporadycznie; takie jak sukienki wieczorowe, garnitury. Pierwsza część myślę, że nie będzie stanowić dla Ciebie problemu, jednak nieco bardziej problematyczną kwestią, mogą okazać się rzeczy na specjalną okazję. Więc przemyśl w jakiego typu imprezach uczestniczysz? Ile razy faktycznie bierzesz udział w takich uroczystościach? Co stanowi elementy ponadczasowe, które sprawdzą się w większości przypadków? W czym czujesz się komfortowo, wyjątkowo i pięknie?

3 marca - biżuteria, dodatki, buty

Czyli wszystkie elementy upiększające Twoje stylizacje: kolczyki, bransoletki, naszyjniki, zegarki, ale też paski, chusty oraz wszelkie obuwie jakie posiadasz. Przyjrzyj się szczególnie biżuterii i dodatkom: czy wszystkie elementy aby na pewno nadal wyglądają  nienagannie? Czy wszystkie nosisz tak chętnie? Nie zapominaj przyjrzeć się niebotycznie wysokim szpilkom! Czy rzeczywiście odczuwasz radość podczas chodzenia w nich? :)

4 marca - skarpetki, bielizna, piżamy i rzeczy po domu

Myślę, że te dziurawe skarpetki i te bez pary, raczej nie sprawiają Ci radości, co najwyżej frustrację! To ten moment, aby pogodzić się z tym, że zguba już się nie znajdzie, a dziury same się nie zacerują. Pozbądź się również bielizny, która pije i gniecie, a w szczególności tej która nie wygląda już zbyt atrakcyjnie. To samo dotyczy piżam! Rzeczy po domu też w większości przypadków do tych atrakcyjnych nie należą, prawda? Pamiętaj o wygodzie, ale jednocześnie nie zapominaj, aby choć sama dla siebie, wyglądać po prostu dobrze!

  • Pytania pomocnicze w trudnych decyzjach:
- Czy ta rzecz sprawia, że czuję się pięknie?
- Czy ta rzecz sprawia, że czuję się komfortowo?
- Czy kupiłabym to jeszcze raz?
- Czy ta rzecz pasuje do reszty mojej garderoby?
- Czy jest w dobrym stanie?
- Kiedy ostatni raz miałam to na sobie?
- Kiedy mam zamiar to znów założyć?
- Jak się pierze, jak prasuje, jak się nosi?



Kategoria:  PAPIERY I KSIĄŻKI

Postanowiłam jakoś szczególnie nie rozdzielać tych kategorii, gdyż w moim mniemaniu są bardzo podobne i akurat w moim przypadku, zdecydowanie stanowią mniejszość posiadanych przeze mnie rzeczy. Jednak zdaję sobie sprawę, że dla wielkich miłośników książek, ten etap może być mocno problematyczny; zwłaszcza jeżeli Twoja kolekcja zalicza się do tych naprawdę pokaźnych. Dlatego pozwoliłam sobie zmienić nieco kolejność i rozpocząć od elementów mniej problematycznych, a na końcu usadowiłam książki. Jeżeli Twój księgozbiór jest spory, to jego przegląd możesz rozpocząć nieco wcześniej, jeżeli szybciej uda Ci się dokonać uporządkowania pozostałych kategorii. Więc daj sobie czas, pamiętaj że ramy czasowe są tutaj ruchome, działaj według swojego tempa i możliwości.

5 marca - paragony, karty lojalnościowe, wizytówki

Myślę, że ten dzień nie będzie dla Ciebie problematyczny. Raczej do paragonów czy wizytówek się nie przywiązujemy, więc to taka rozgrzewka w tej kategorii :) Zrób gruntowne porządki w tym obszarze!

6 marca - zeszyty, notesy, notatki

To naprawdę zależy na jakim etapie życia (bądź edukacji) się znajdujesz. Zeszyty i notatki mogą zająć Ci dłuższą chwilę, jeżeli obecnie studiujesz lub uczysz się. Wtedy faktycznie musisz wykazać się dość sporą uważnością, by nie pozbyć się  rzeczy, które jeszcze mogą Ci się przydać. Jednak mimo wszystko, weź pod lupę posiadane zeszyty i notesy. Naprawdę kilka bądź kilkanaście niezapisanych zeszytów, nie jest Ci potrzebne - podziel się, niech ktoś inny zrobi z nich użytek :)


7 marca - gwarancje i instrukcje

To nasze główne kryterium radość, może nie do końca się sprawdzić. Dlatego kieruj się tym, czy dana gwarancja wciąż obowiązuje, wszystkie po terminie mogą trafić do kosza! Zakładam, że większość urządzeń jakie posiadasz, obsługujesz bez problemu - więc takich instrukcji również możesz się pozbyć; a w razie jakiejś niespodzianki z pewnością są dostępne w Internecie. Bo mam nadzieję, że nie trzymasz instrukcji sprzętów, które już dawno opuściły Twój dom? :)

8 marca - dokumenty 

Tutaj również musisz wykazać się uważnością. Przejrzyj wszystko dokładnie: czy wszystkie posiadane przez Ciebie dokumenty są nadal ważne i aktualne?

9 marca - książki, magazyny, czasopisma 

W punkcie centralnym zbierz wszystkie książki, magazyny i czasopisma jakie posiadasz. Po pierwsze - ujrzyj ile udało Ci się ich zgromadzić, następnie książka po książce, magazyn po magazynie, bierz do ręki i odpowiedz sobie na nasze główne pytanie w tym wyzwaniu. Weź pod uwagę to, czy daną książkę pragniesz wziąć ze sobą w dalszą życiową drogę; czy jest tak wartościowa? Czy pragniesz do niej wracać? Czy posiadanie jej wywołuje w Tobie radość?

KATEGORIA: RÓŻNOŚCI

Jest to najbardziej obszerna kategoria, z tego względu, że zawiera szereg podkategorii, które nie znalazły się na poprzednich etapach. Takim oto sposobem zajmiemy się różnego rodzaju artykułami gospodarstwa domowego, sprzętem elektronicznym i elektrycznym, kosmetykami, a nawet rzeczami, które możemy odnaleźć w kuchni.

10 marca - akcesoria piśmiennicze i biurowe, płyty CD i DVD, gry 

Przejrzyj swoje zbiory i określi czy potrzebujesz aż tylu przyborów piśmienniczych i biurowych; zastanów się, czy zgromadzone przez lata płyty CD i DVD wciąż napawają Cię radością, zreflektuj czy posiadane gry, w dalszym ciągu dają Ci tyle frajdy.

11 marca - kable, ładowarki, gadżety elektroniczne, telefony, tablety, komputery 

Czyli szeroko pojęta kategoria sprzęt elektroniczny i elektryczny. Przyjrzyj się wszystkim gadżetom i urządzeniom - czy nadal z nich korzystasz? Ułatwiają Ci codzienne funkcjonowanie, czy może wręcz przeciwnie? Przejrzyj kable i ładowarki, bo z pewnością znajdą się takie, których funkcja będzie dla Ciebie zagadką :)

12 marca - leki, detergenty i akcesoria do utrzymywania czystości 

W tym dniu weź pod lupę artykuły gospodarstwa domowego, rozpoczynając od leków. Tutaj wiadomo, radości jako takiej nie będzie (choć to zależy jakie leki bierzesz :)), ale postaw na aspekt praktyczny. Jeżeli cokolwiek wygląda wątpliwie bądź przekroczyło datę przydatności, pozbądź się ich, oddając przeterminowane leki do odpowiednich punktów. Przyjrzyj się również posiadanym detergentom i środkom czystości. Nie zapominaj o akcesoriach, które tę czystość pomagają Ci utrzymać. Uwzględnij więc wszelkie gąbki, ściereczki i szczoteczki.


13 marca - KOSMETYKI I AKCESORIA: pielęgnacyjne

Przyjrzyj się proszę swojej pielęgnacji, zarówno wieczornej jak i porannej. Czego używasz, a co jedynie zdobi Twoją łazienkową półkę? Jakich kosmetyków i jakich akcesoriów używasz? Co się sprawdza, a co niekoniecznie? Czego używanie sprawia Ci prawdziwą przyjemność?


14 marca - KOSMETYKI I AKCESORIA: do makijażu i do włosów

Tutaj sprawa ma się podobnie jak w dniu poprzednim. Choć tym razem prześwietlamy kosmetyki i akcesoria do makijażu oraz włosów. Postaw sobie podobne pytania, jak wczoraj.

15 marca - BIELIŹNIARKA: ręczniki, pościel, koce

Pamiętaj, że nie potrzebujesz kilkunastu zestawów jak w hotelu. Wybierz te, które cieszą Cię najbardziej, a resztę oddaj potrzebującym.


16 marca - KUCHNIA: naczynia, garnki i gadżety

Jeżeli jesteś zapaloną kucharką, bądź kuchenną gadżeciarą - dziś przed Tobą sporo pracy. Wkraczamy w Twoje królestwo, przejrzyj posiadane naczynia, sztućce, garnki i kubki, nie pomijaj kuchennych akcesoriów i gadżetów. Czy aby na pewno wszystko jest Ci potrzebne? Czy aby na pewno, wszystkie te rzeczy ułatwiają Ci kuchenne funkcjonowanie, czy może wręcz przeciwnie?


17 marca - KUCHNIA: żywność i przyprawy

Wciąż pozostajemy w temacie kuchennym. Tym razem przejrzyj zapasy żywności jakie udało Ci się zgromadzić, koniecznie sprawdź przyprawy i ich daty ważności. Czy wszystko co posiadasz odpowiada Twoim preferencjom smakowym? Czy są to rzeczy, które naprawdę chcesz zjeść?


18 marca -DEKORACJE I RÓŻNOŚCI

Czyli wszystko co nie zostało uwzględnione w pozostałych kategoriach np. baterie, plastikowe torby, guziki, wieszaki, pojemniki i pudełka – czyli to, co możesz znaleźć w tej słynnej szufladzie, która zawiera dosłownie wszystko!


KATEGORIA: RZECZY SENTYMENTALNE

I takim oto sposobem dobrnęliśmy do najtrudniejszej kategorii naszych wiosennych porządków. Jednak nie martw się! Po 18 dniach dokonywania selekcji posiadanych przez Ciebie rzeczy, nabrałaś już wprawy. Już doskonale wiesz, co sprawia Ci radość, a co nie. Już wiesz jak ją definiować, jesteś ekspertem. Pamiętaj aby w tych dwóch ostatnich dniach wyzwania, pozostawić przedmioty, które faktycznie sprawiają Ci radość, które wywołują na Twojej twarzy uśmiech - nie przeciwnie. Pozwól odejść tym przedmiotom, które wywołują smutek i żal. Otaczaj się takimi rzeczami, które przywołują wspomnienia i osoby naprawdę bliskie Twojemu sercu.

19 marca - RZECZY SENTYMENTALNE: zdjęcia

Myślę, że każdy z nas posiada wiele zdjęć. To będzie dość żmudny proces w większości przypadków. Ale także może okazać się przyjemny. No bo w końcu kiedy ostatni raz oglądałaś swoje fotograficzne zbiory? Przejrzyj zarówno te fizyczne jak i wirtualne fotografie. W pierwszej kolejności pozbądź się duplikatów, czyli praktycznie takich samych zdjęć, w nieco innym kadrze. Resztę pozostaw intuicji, już doskonale wiesz jak rozpoznawać radość! :)

20 marca ☼ - RZECZY SENTYMENTALNE: pamiątki, prezenty, listy, kartki urodzinowe i inne

Dziś rzeczy sentymentalnych ciąg dalszy! Dziś pod lupę bierzemy wszelkie pamiątki, prezenty, listy i kartki, oraz wszystko to, co postanowisz dodać do tej kategorii. Zostawiaj to, co chcesz zabrać ze sobą w przyszłość; wybieraj to co napawa Cię ciepłem i szczęściem. Nie zapominaj tylko, że nawet gdy pozbędziesz się rzeczy, wspomnień nikt Ci nie odbierze.


I tak oto prezentuje się moja propozycja wiosennych porządków! Żywię ogromną nadzieję, że przyłączysz się do mnie i wspólnie przebrniemy przez poszczególne kategorie. Wiosna to piękny czas, zawsze lubię świeżość jaką ze sobą niesie - niech ta świeżość zapanuje i w naszych domach! Odgruzujmy więc wspólnie przestrzeń, by rozpocząć wiosnę już bez zbędnego balastu :)

*TUTAJ znajdziesz wyzwanie do wydrukowania! :)

Co Ty na to? :) Dołączysz do mnie? Planujesz własne wiosenne porządki, czy może masz je już za sobą? Jak przygotowujesz się na wiosnę?