1/11/2019

Kapsułowa garderoba - jak kupować mniej?

jak kupować mniej ubrań, slow fashion


W dobie dzisiejszych możliwości, błyskawicznych zmian, szybkiej mody - ciężko oprzeć się co rusz nowym pokusom przemysłu odzieżowego. Impulsywnych zakupów doświadczył każdy z nas, i ja i Ty, mój drogi czytelniku. Jakże często towarzyszyło Ci to uczucie pt. "muszę to mieć!", którego nie sposób przezwyciężyć, a jedyną możliwością  jego zaspokojenia, jest jak najszybsze udanie się do kasy? Jeżeli zaczęło Ci to poniekąd przeszkadzać, bo zakładam, że większość z tych zakupów, wcale nie należy do udanych - to dziś przedstawię Ci moje triki jak przezwyciężyć ten paskudny i jakże zdradliwy nawyk impulsywnego kupowania, jednocześnie tworząc kapsułową garderobę. Zapraszam! :)

Wyeliminuj źródła zachcianek

Punkt pierwszy, podstawowy - unikaj ekspozycji na  kuszący Cię asortyment. Zarówno ten fizyczny w sklepie stacjonarnym, jak i wirtualny, na stronie internetowej. Zaprzestań bezcelowym przechadzkom między sklepowymi witrynami, znajdź inną formę aktywności - bardziej produktywną. Niech galeria nie stanowi już miejsca Twoich towarzyskich spotkań. Odpuść sobie regularne skrolowanie stron internetowych popularnych marek, odsubskrybuj cwanie skonstruowane i wysyłane zdecydowanie zbyt często newslettery. Przecież siłą rzeczy, zawsze coś wpadnie Ci w oko, zawsze choć jedna rzecz, zacznie wręcz wrzeszczeć "kup mnie, musisz mnie mieć!". Sklepy igrają z Tobą i Twymi pieniędzmi, na wszelkie możliwe sposoby. Nie daj się temu, nie wystawiaj się na marketingowe zagrywki mieszające w mózgu, po prostu wyeliminuj źródła zachcianek. Co z oczu to z serca.

Odróżnij "chcę" od "potrzebuję"

No właśnie. A gdy już połkniesz marketingowy haczyk i znów poczujesz to nieodparte pragnienie posiadania, zadaj sobie pytanie: czy rzeczywiście tego potrzebuję? W dzisiejszych czasach  zdecydowanie nadużywamy słowa potrzebuję. Stosujemy je naprzemiennie, a nawet zamiast zachcianki. Choć oba sprowadzają się zazwyczaj do zaspokojenia (często kupna), to te dwa słowa nie mają ze sobą nic wspólnego. Jeżeli jedyna para zimowych butów, uległa zniszczeniu i nie jesteś w stanie ze spaceru wrócić z suchą stopą - to jest to potrzeba. Ale jeżeli kolejna para niebotycznie wysokich szpilek, w których de facto nie jesteś w stanie chodzić, trafia do Twojej kapsułowej garderoby; to choćby były najpiękniejsze na świecie - jest to zachcianka. Posiądź więc umiejętność odróżniania tych dwóch kwestii, to przyda Ci się nie tylko na zakupach.

Kapsułowa garderoba -miej świadomość tego co posiadasz  

Znajomość zawartości Twojej szafy, przy ograniczeniu kupowania będzie niezwykle przydatna. No bo ile razy zdarzyło Ci się wrócić z jakąś niesamowitą perełką, po czym szybko okazało się, że już coś podobnego jednak posiadasz? :) Gdy będziesz mieć świadomość posiadanych ubrań, nie tylko unikniesz kupna zbędnych duplikatów, ale też zdobędziesz umiejętność wizualizacji Twoich stylizacji. Będziesz w stanie określić, czy dana rzecz będzie współgrać z innymi elementami Twojej kapsułowej garderoby. Uchroni Cię to przed zakupem elementu, który gryzłby się z tym co już posiadasz. Dlatego stojąc przed dylematem kupna danej rzeczy, najpierw zastanów się,  do ilu elementów będzie pasować i ile stylizacji jesteś w stanie wykonać z jej udziałem.

Planuj zakupy i rób listy

Bez planu ani rusz. Gdy starasz się zmienić i zminimalizować swoje zakupowe nawyki, planowanie ułatwi Ci sprawę, wskaże Ci drogę (dosłownie) gdzie i za czym podążać. Na początek polecam Ci spisanie wszystkich ubrań, by zobaczyć czarno na białym, co posiadasz. Jeżeli podzielisz posiadane ubrania na kategorie: okrycia wierzchnie, spodnie/spódnice, sukienki, swetry, koszule, bluzki/tshirty, bluzy, marynarki, buty i torebki;  to lista ukaże Ci nie tylko to, co już znajduje się w Twojej kapsułowej garderobie, ale też to, czego w niej brakuje. Na tej podstawie będziesz w stanie określić listę swoich zakupów. I pamiętaj, od tego momentu, zakupy bez listy nie istnieją! :) Więcej o tworzeniu listy pod tytułem "moja wymarzona kapsułowa garderoba", znajdziesz w poście o rozsądnych zakupach - jak kupować i nie zwariować!

Odraczaj zakupy

Myślę, że każdy z nas doświadczył impulsywnych zakupów, które w większości przypadków, po powrocie do domu, okazały się porażką. Aby temu skutecznie zapobiec, wykorzystaj najpotężniejsze narzędzie jakie posiadasz - czas :) Nieobce jest Ci pewnie powiedzenie czas leczy rany, prawda? Uwierz, że w wypadku zakupów sprawdza się perfekcyjnie, musisz tego spróbować! Zamiast dokonać kolejnego najprawdopodobniej nieudanego zakupu, wyjdź ze sklepu/opuść stronę internetową i zapisz daną rzecz, na liście "moja wymarzona kapsułowa garderoba", o której wspominałam powyżej. Wyjdź ze sklepu/strony, uwierz, że jeżeli jest Ci dane tę rzecz kupić, to ona będzie na Ciebie cierpliwie czekać. Daj sobie kilka dni, pozwoli Ci to na odstawienie emocji towarzyszących w sklepie, zupełnie na boczny tor. Najbardziej zdumiewające jest to, że w większości przypadków, o danej rzeczy zapomnisz tuż po wyjściu ze sklepu/strony i nigdy już po nią nie wrócisz - gwarantuję Ci to. Ale oczywiście zdarza się i tak, że dana rzecz będzie chodzić Ci po głowie przez najbliższe dni, wtedy śmiało - kup ją, to prawdopodobnie będzie trafiony zakup! :)

Unikaj zakupów pt. " na wypadek gdyby"

"Gdyby zdarzył mi się ślub", "gdybym schudła", "gdy pójdę na bal", "gdy wyjadę za rok lub dwa na urlop" - czyli wszystkie zakupy z bliżej nieokreślonej przyszłości, tak po prostu - na wszelki wypadek. Ubrania, których nie jesteś w stanie założyć tu i teraz, za tydzień czy miesiąc; ubrania, które będą idealne dopiero na tę okazję pt. "kiedyś". Wystrzegaj się ich; najprawdopodobniej większość z tych okazji nigdy nie nastąpi. A jeżeli już, to z pewnością znajdziesz coś lepszego, ładniejszego, wygodniejszego, a ta rzecz wyląduje na zawsze, na dnie Twojej szafy. Dlatego inwestuj w rzeczy, które możesz nosić od razu, z których zrobisz użytek tu i teraz, które będziesz podziwiać przed lustrem, a nie tylko na wieszaku.

Kupując daną rzecz, myśl o całości

minimalistyczna szafa, kapsułowa garderoba

Przed zakupem danego elementu garderoby, przeanalizuj w jakich stylizacjach się sprawdzi, do jakich elementów będzie pasować, co będzie z nim współgrać, a co niekoniecznie.  Czy  dana rzecz wpasuje się kolorystycznie? Czy aby na pewno masz co do niej założyć? Tutaj kłania się punkt z początku, o świadomości tego co już posiadasz. Ale "całość", niech nie ogranicza się tylko i wyłącznie do zawartości Twojej kapsułowej garderoby. Naprawdę myśl o wszystkim. Czy ten krój pasuje do Twojej sylwetki? Czy masz gdzie się w tym pokazać? Czy pasuje to do Twojego trybu życia? Czy czujesz się atrakcyjnie w tego typu ubraniach? I co najważniejsze: czy jest Ci to potrzebne?

Wybieraj same perełki

Dla mnie podstawowym założeniem kapsułowej garderoby jest to, aby posiadać same perły, perełki, perełeczki. Niech Twoja szafa obfituje w same wspaniałości. A dylematy rozpoczynające się od odwiecznego pytania "w co mam się ubrać?" - niech występują tylko dlatego, że ciężko Ci będzie zdecydować się na jedną rzecz, ponieważ wszystkie elementy tak bardzo kochasz. Niech wszystko co kupujesz będzie miłością od pierwszego założenia! Wybieraj rzeczy, po których założeniu samoistnie wyrywa Ci się: WOW! Niech zachwyca Cię krój, kolor, skład. Niech wszystko się zgadza, bez wyjątku. Wszystko co pije, gniecie już na starcie, lub "chyba będzie pasować do reszty", od razu odpada. Szkoda Twojego cennego czasu, nerwów i pieniędzy.

Stosuj zasadę: 1 in 1 out

To niezwykle przydatna ale i bardzo dyscyplinująca metoda, polegająca na pozbywaniu się jednej rzeczy (z tej samej kategorii), gdy daną kupujesz. Zasada ta skutecznie pomoże w zapobieganiu ponownemu zagraceniu Twojej przestrzeni. Niezwykle skutecznie działa zwłaszcza przy jakże często niepohamowanej chęci impulsywnych zakupów. Zazwyczaj ciężko jest znaleźć coś, czego możesz się pozbyć, zwłaszcza posiadając szafę w kapsułce. Najczęściej dana rzecz napotkana w sklepie, nie jest godnym zastępnikiem, tego co już znajduje się w Twojej wymarzonej kapsułowej garderobie, więc wychodzisz ze sklepu z pustymi rękami, ale za to z pełnym portfelem i czystym sumieniem :)

Pamiętaj dlaczego

Ostatnie, ale wcale nie mniej istotne - posiadaj konkretny powód, dla którego rzeczywiście postanawiasz kupować mniej. Nieistotne czy będzie to ponieważ najzwyczajniej w świecie podoba Ci się idea minimalistycznej garderoby; czy dlatego, że pragniesz oszczędzić na wymarzone wakacje. Odpowiedz sobie: dlaczego to robię? Powód ten, będzie często ratującą Cię kotwicą w chwilach zakupowych słabości. Zastanów się, czy może zamiast kolejnej bluzki, nie warto dołożyć tych pieniędzy do puli przeznaczonej na wyjazd, nowy komputer, studia czy spłatę zadłużenia. Naprawdę zdziwisz się jaką sumę jesteś w stanie zgromadzić, poskramiając impulsywne nawyki zakupowe. Ustalaj priorytety. Zamiast wspierać dalekie do etyczności sieciówki, oszczędzaj na upragniony cel.

Żywię nadzieję, że niektóre z pośród przedstawionych przeze mnie metod, pomogą Ci przezwyciężyć zakupy pod wpływem chwili, dyktowane emocjami, podsycane na wszelkie sposoby przez marketingowe chwyty. No bo czy wiesz, że wcale nie przez przypadek sklepy używają koloru czerwonego by poinformować klienta o wyprzedaży, przecenie? Do kolorów są przypisane emocje, Twój mózg inaczej reaguje na każdy z nich. Czerwień skłania Twój mózg do skupienia uwagi na danym elemencie, natychmiastowego reagowania, szybkiego podejmowania decyzji. Zarówno muzyka, intensywność światła jak i zapach w sklepie ma znaczenie - stosowane są po to, aby nieco przyćmić Twoje racjonalne procesy myślowe. Dlatego nie daj się zwieść, kupuj mniej! Polegaj na swojej wymarzonej kapsułowej garderobie.

A Tobie jak często zdarzają się impulsywne zakupy? Czy masz sprawdzone sposoby na to aby nie wpaść w zakupowy szał? Jakim pokusom ulegasz najbardziej? Jak często nabywasz ubrania?


34 komentarze:

  1. Dawniej poddawałam się manii zakupów w sytuacjach stresowych, szafa pekała w szwach, a pieniądze rozchodziły się jak świeże bułeczki. Na szczęście teraz znalazłam inną alternatywę dla odreagowanie stresu- aromaterapia 😀 Jestem szczęśliwsza i bogatsza 😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowna alternatywa kochana! <3 Świetnie, że dokonałaś takiej zmiany!

      Usuń
  2. Takie impulsywne zakupy są według mnie najgorsze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim plusem jest to, że nie znoszę zakupów. W sensie - nienawidzę łazić po galerii i kupować. Zawsze się nudzę po 1-2 sklepach. Głównie mam tu na myśli ciuchy i kosmetyki.
    Kocham za to sklepy papiernicze, pasmanterie i... Aliexpress. Tam najczęściej wsiąkam. Jak nie mam w danym momencie kasy lub zapotrzebowania, to zwyczajnie omijam je.
    W geleriach handlowych rzadko można spotkać pasmanterię, więc pokusy nie ma, sklepy papiernicze są częściej, ale je omijam, bo wiem jak skończy się wejście. Patrząc na jakąś rzecz zawsze zobaczę 1000 kartek albo kopert, które mogę z tego zrobić. Newsletterów wprost nienawidzę, od razu trafiają do spamu i mam z głowy...

    W sumie w najbliższym czasie muszę zrobić kompletną zmianę garderoby... Przydałoby mi się bez żalu wywalić 80% rzeczy, bo w większości nie chodzę. Ostatnio trochę zmienił mi się styl. Zakładam zazwyczaj i tak te same swetry/bluzki. Więc może miejsce, które zajmuje reszta możnaby było zastąpić czymś innym...
    Tylko jak tak nienawidzę zakupów.... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam podobnie, bardzo nie lubię zakupów, okropnie mnie męczą. Ilość bodźców w galeriach handlowych niezwykle mnie przytłacza. Więc jestem okropnie zmęczona po takich eskapadach. Polecam lumpeksy - to fajna odmiany, zakupy nabierają zupełnie innego znaczenia :) Co do porządków w szafie, to serdecznie polecam Ci mój bodajże pierwszy post tego dotyczący, powinien się przydać :) Pisałam też o zakupach właśnie uzupełniających, po fakcie porządkowania, także powodzenia! :*

      Usuń
  4. Przyznam szczerze, że od czasu do czasu zdarzało mi się zaszaleć na zakupach, ale nigdy nie odczuwałam z tego powodu jakiejś większej skruchy. Druga sprawa, że nie należę do osób, co często odwiedzają galerie handlowe i z braku zajęcia oglądają sklepowe witryny, bo te nie robią na mnie żadnego wrażenia, a zakupy generalnie nie należą do moich ulubionych czynności :D Owszem, lubię czasem kupić sobie coś ładnego, coś niepotrzebnego, coś co już mam, ale po prostu mi się spodobało. Twoje rady na pewno przydadzą się komuś, kto ma większy problem z organizacją zakupów. Dobrze, że i Tobie weszły one w nawyk i że jesteś z nich zadowolona! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdemu z nas zdarza się zaszaleć! :) Ja również nie przepadam za zakupami, to niezwykle męczące. Jednak siłą rzeczy, od czasu do czasu każdy z nas ulega jakiemuś impulsywnemu zakupowi i to zupełnie normalnie :) Gorzej właśnie jeżeli jest to sposób na pewnego rodzaju odreagowanie, czy po prostu na spędzanie czasu.

      Usuń
  5. Ja raczej jestem osobą która zawsze musi przemyśleć swój zakup i zastanowić się czy na prawdę czegoś potrzebuję. Ale przyznam się że zdarza mi się kupić coś ot tak. Lubię zakupy jak większość kobiet ale staram się panować nad tym co kupuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to właśnie zachować rozsądek i panować nad rzeczami, które pojawiają się w naszych domach :) Każdemu czasami zdarzy się zaszaleć, to zupełnie normalne :)

      Usuń
  6. Najgorsze są zakupy rozładowujace stres . Szybkie , nieprzemyślane. Kupując w marketach zawsze kupuje się więcej niż zamierza. Staram się do zakupów podchodzić z rozsądkiem , ale niestety nie zawsze się to udaje. Twój post jest ciekawy i bardzo pouczający. Miłego dnia 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak dokładnie, to takie błędne koło, w którym szybko można się zatracić. Małe potyczki spotykają każdego, ważne jednak by nie zakupy nie wzięły nad nami góry. A zwłaszcza tak jak piszesz, aby stały się sposobem na rozładowanie jakiegoś napięcia. Dziękuję <3 Miłego dnia również dla Ciebie :*

      Usuń
  7. Ach, ta moja nieidealna szafa. Gdybyś Ty ją zobaczyła... :D

    P.S. Nie wiem czy coś zmieniałas, ale na telefonie wyswietla mi zmiany na Twoim blogu. Cieszę się, bo teraz jest fajniej. Czytelniej i przejrzyście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie czym prędzej wzięłybyśmy się za wspólne porządki, haha :* Tak, tak - nieco zmieniłam :) Musisz w takim razie koniecznie zobaczyć na komputerze. Cieszę się, że zmiany przypadły Ci do gustu :*

      Usuń
  8. Sporo cennych przemyśleń - faktycznie zcęsto kupuje sie bo akurat promocja, a nuż kolejny sie przyda itd Kiedyś było gorezj - teraz wykazuję na szczęście podczas zakupów trochę więcej rozsądku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie świetnie, że poczyniłaś postępy, tak trzymaj kochana! :*

      Usuń
  9. Ja zawsze idę z listą :) I odraczam zakupy najdłużej jak się da :D Oraz prowadzę spis swoich wydatków. Wiele osób się ze mnie śmieje, że zbieram paragony itd. Ale dzięki temu, wiem ile zaoszczędziłam w danym miesiącu, czego kupiłam za dużo i się nie przydało, więc można wyeliminować w przyszłości, a czego kupować mniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie! :) Fantastycznie, że masz świadomość swoich wydatków. Ja sama uwielbiam prowadzić spis wydatków i wszystko dokładnie planować. Praktykuję to już ładnych parę lat :)

      Usuń
  10. Na szczęście ja na razie nie mam takiego problemu. Ale jak już będę zarabiać własne pieniądze pewnie mnie najdzie także dostosuje się do tych rad hah :)

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj tak - racja w każdym calu. Pamiętam gdy chodziłam do pracy do galerii handlowej, lubiłam sobie przyjechać wcześniej i pochodzić po sklepach oglądając co ciekawego jest w sklepach - na szczęście nie kupowałam wtedy tak wiele jakby można było zaszaleć, ale dużo, bardzo dużo rzeczy kusiło niesamowicie. Samo chodzenie do pracy w sklepie również tak działało - czy potrzeba czy nie, niemal codziennie coś kupowałam - "a bo promocja", "a bo cena na do widzenia", "a bo się przyda"... Teraz gdy siedzę w domu i do sklepu wychodzę rzadziej spisuję sobie listę rzeczy, które potrzebuję i jak idę na zakupy to kupuję to co na liście. Gorzej bo bardzo lubię zajrzeć do Pepco, a tam mają sporo fajnych rzeczy i łatwo popłynąć (dobrze, że chociaż ceny mają niskie, to tak nie boli :D)
    Tak ogólnie, to z każdym Twoim punktem się zgadzam w 100% , choć czasem nie łatwo mi trzymać się tych "zasad" które dotyczą ubrań :) Choć nie powiem, dawno nie kupiłam ubrania, w którym bym nie chodziła (może dlatego, że w ogóle dawno nie kupowałam ubrań?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie takie rekreacyjnie chodzenie po sklepach jest chyba najgorsze. Bo tak jak piszesz - zawsze coś w to oko wpadnie i ciężko się oprzeć :) Odraczanie zakupów jest bardzo skuteczne, dlatego ja również preferuję robienie list. Tak, tak w pepco można faktycznie przepaść haha :) Super, że masz podobne zdanie, bardzo mnie to cieszy, że moje uwagi uważasz za słuszne! To pewnie dlatego kochana! :) Ale bądź co bądź niechodzenie na zakupy to najskuteczniejsze rozwiązanie <3

      Usuń
  12. Do galerii handlowych chodzę bardzo rzadko,bo zwyczajnie się w nich nie odnajduję:))zaglądam czasem do SH tam sobie lubię poszperać:))już dawno zaczęłam robić przemyślane listy zakupów:))Twoje rady są bardzo przydatne:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również jak już to buszuję po SH, uwielbiam to! :) A takie zakupy znacznie bardziej satysfakcjonują na dłużej! Świetnie, że sobie Reniu radzisz tworząc listy, to niesamowicie pomocne :* Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie <3

      Usuń
  13. U mnie największy problem jest właśnie z tym, że kupując daną rzecz nie myślę o tym, czy będzie pasowała do pozostałych ubrań, które posiadam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A później się okazuje, że aby ubrać daną rzecz - trzeba dokupić coś jeszcze haha :) Kiedyś też przez to przechodziłam, ale kwestia wprawy naprawdę! :)

      Usuń
  14. Przyznaję że przed każdym zakupem zastanawiam się czy to jest mi naprawdę potrzebne. A 1 in 1 out naprawdę się przydaje:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niezwykle istotne! :) Bardzo lubię tę zasadę, uczy niesamowitej samodyscypliny :) Pozdrawiam cieplutko :*

      Usuń
  15. Fajny wpis! Ja akurat nie mam z tym problemu, większość zakupów jest po prostu przemyślana. Rzadko żałuje, jak coś kupie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję kochana :) Świetnie, że nie masz nawyku impulsywnego kupowania, tak trzymaj! :*

      Usuń
  16. Fajny, osobiście, rzadko poddaje się takim impulsywnym zakupom, z reguły mam wszystko przemyślanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) To świetnie, że nie masz takiego problemu. Przemyślane zakupy nieraz służą na lata, także i ja tylko takie robię w ostatnich latach :) Choć wcześniej bywało naprawdę różnie.

      Usuń
  17. Ja praktycznie nie chodzę do sklepów, wypisałam się też ze wszystkich newletterów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, że udało Ci się osiągnąć taki etap! :) Wypisanie się z newsletterów naprawdę ułatwia wytrwanie w anty zakupowych postanowieniach, super! <3 Powodzenia w dalszym ciągu :)

      Usuń

Witaj! Zachęcam Cię do zostawienia komentarza. Co sądzisz o tym poście? A może masz jakieś pomysły na kolejne wpisy? O czym chętnie przeczytasz na moim blogu? Stwórzmy go razem! Daj znać jeżeli mnie obserwujesz, chętnie wpadnę także do Ciebie :) Ale pamiętaj, że to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Trafię do Ciebie również bez linku :)