3/18/2019

Naturalna pielęgnacja twarzy wiosną

Choć mam sprawdzone produkty oraz metody pielęgnacji; i to właśnie ich staram się trzymać, to pielęgnacja mojej twarzy ulega delikatnym zmianom na przestrzeni poszczególnych pór roku. Choć pielęgnacja jesienna, a także zimowa, oparta jest na podobnych etapach - to jednak pojawiają się pewne różnice, a nawet nowości. Dlatego i dziś, przychodzę do Ciebie z dawką kosmetyków, które będą towarzyszyć mi przez całą wiosnę!



Wiosenna pielęgnacja - poranna rutyna



Oczyszczanie


  • Żel do mycia twarzy Only Bio: Jego testowanie rozpoczęłam na początku zimy; od razu skradł moje serce. I to na tyle, by zostać ze mną na dłużej! Pierwsze co mnie urzekło, to oczywiście szklane opakowanie - bo jak wiesz, staram się zerwać z plastikiem. Żel jest niezwykle delikatny, nie pozostawia efektu ściągnięcia, a jednocześnie bardzo dokładnie oczyszcza skórę. Jest wodnistej konsystencji, jednak wystarczy pół pompki, by dokładnie umyć twarz i szyję, gdyż bardzo dobrze się pieni.
  • Foreo Luna Mini 2: Ta szczoteczka soniczna urzekła mnie na tyle, że doczekała się swojej recenzji! Wszystko o czym w niej wspomniałam, podtrzymuję oczywiście do tej pory. Z każdym kolejnym użyciem, coraz bardziej przywiązuję się do niej i nie wyobrażam już sobie pielęgnacji bez tego uroczego gadżetu!

wiosenna pielęgnacja twarzy


Tonizowanie i nawilżanie


  • Hydrolat różany, Escent: To element, mojej pielęgnacji, który prawdopodobnie nigdy nie ulegnie zmianie! Nie tylko nawilża i skutecznie łagodzi stan mojej cery, ale wspaniale służy mi jako wielofunkcyjny kosmetyk w innych dziedzinach!
  • Krem Garden Roses, Make Me Bio: To naprawdę jedyny krem, w którym zakochałam się ze wzajemnością! Myślę, że musi być to za sprawą pięknego i prostego składu. Po kilku miesiącach intensywnego stosowania (zarówno rano, jak i wieczorem), z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że krem absolutnie nie zapycha! Wręcz przeciwnie - łagodzi podrażnienia i ewentualne wypryski, powstałe w wyniku skuszenia się na niezbyt zdrowe opcje żywieniowe. Ten krem to mój ideał; począwszy od zapachu, przez konsystencję, aż po działanie. 
  • Olej malinowy, Ministerstwo Dobrego Mydła: Marka nie ma tu znaczenia, chodzi po prostu o czysty olej malinowy (zamiennie nazywany olejem z pestek malin). W okresie wiosenno-letnim nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacji bez niego, ze względu na ochronę UV! Skutecznie rozjaśnia przebarwienia potrądzikowe i zapobiega powstaniu kolejnych zmian. Jest świetny pod makijaż, gdyż efekt jaki daje, przypomina zastosowanie silikonowej bazy. Więc jeżeli moja cera nie potrzebuje turbo nawilżenia, jakie zapewnia jej krem Garden Roses, sięgam po olej malinowy!


Wiosenna pielęgnacja - rutyna wieczorna


wiosenna pielęgnacja

Demakijaż

  • Olej jojoba, Escent: O dobroczynnych właściwościach oleju jojoba napisałam już chyba wszystko, w artykule o kosmetykach wielofunkcyjnych! Pojawił się zarówno w jesiennej, jak i zimowej pielęgnacji. I absolutnie nic nie zapowiada się na to, by coś go z tego miejsca wygryzło kiedykolwiek!
  • Rękawica Glov: Jest niezwykle poręcznym gadżetem, zwłaszcza jeżeli pragniesz zrezygnować z jednorazowych płatków kosmetycznych. Wspaniale usuwa resztki makijażu, dociera do wszystkich zakamarków! Jednak jest to gadżet, który po kilku miesiącach po prostu umiera :) I właśnie moja Glov powoli dociera do tego miejsca. Teraz dam szansę małym, bawełnianym ręczniczkom - myślę, że sprawdzą się równie dobrze!

wiosenna pielęgnacja twarzy


Tonizowanie i nawilżanie

  • Hydrolat z czystka, Bioline: Okrzyknęłam go kosmetykiem 2018 roku! I nadal podpisuję się pod jego niesamowitymi właściwościami i niezmiennie twierdzę, że zapach jaki pozostawia, przypomina twarz obficie polizaną przez psa :) Wciąż jego właściwości mnie zachwycają! Jednak moje problemy z cerą wciąż się zmniejszają - więc gdy ta buteleczka dobije dna, nie zaopatrzę się od razu w kolejną. Hydrolat z czystka, będę traktować jak mój święty graal, który przyjdzie mi z pomocą w gorszych okresach mojej cery. Będzie ekskluzywnym dodatkiem, a nie stałym elementem mojej pielęgnacji.
  • Serum z wit. C, Bandi: Jeżeli wiosna, to w mojej pielęgnacji nie może zabraknąć serum z witaminą C. Tym razem postawiłam na markę Bandi i absolutnie nie żałuję! Jestem niezwykle zadowolona z efektów, ponieważ serum skutecznie rozjaśnia przebarwienia potrądzikowe i wyrównuje koloryt. Ma piękny zapach i idealną konsystencję! Jedyne co mogę zarzucić temu produktowi to forma aplikacji - jednak myślę, że większą uwagę poświęcę mu w zupełnie osobnym artykule, gdy będę miała za sobą długie tygodnie stosowania.


    Wiosenna pielęgnacja - zabiegi dodatkowe 

wiosenna pielęgnacja twarzy

  • Olejek z drzewa herbacianego, Etja: Gdy pojawiają się jakieś wypryski, traktuję je olejkiem z drzewa herbacianego, który ma właściwości przeciwzapalne, antyseptyczne i dezynfekujące. Skutecznie zasusza i zmniejsza zmiany. Naprzemiennie stosuję go z olejkiem lawendowym, który pojawi się w mojej łazience, jak tylko ten się skończy.
  • Glinka biała, Mokosh: Glinki są niezwykle cenione przeze mnie i moją problematyczną cerę. W szczególności glinka biała znajduje zastosowanie w mojej pielęgnacji, ponieważ skutecznie, a zarazem delikatnie ją oczyszcza. Łagodzi stany zapalne, jednocześnie nie przesuszając skóry. Ta z Mokosh będzie gościć w mojej łazience niezwykle często, ze względu na szklane opakowanie!
  • Peeling 3 enzymy Dermo Face Sebio, Tołpa: Kosmetyki z tej serii, zwróciły moją uwagę ze względu na opakowanie, bo pewnie jak wiesz, ostatnio dodałam swoje ostatnie plastikowe denko. I nie zawiodłam się! W szczególności zachwycił mnie peeling enzymatyczny, którego efekty są już zauważalne po pierwszym użyciu! Skóra staje się aksamitna i miła w dotyku, wszelkie suche skórki są zniwelowane a pory oczyszczone. Przy regularnym stosowaniu, zarówno ja i mój Mąż, widzimy spore zmiany na lepsze! :) Zwłaszcza jeżeli chodzi o zaskórniki. To naprawdę bardzo dobry produkt! Cieszę się, że skusiło mnie aluminiowe opakowanie, mimo drobnej awersji do kosmetyków Tołpa, które miały tendencję do uczulania mnie. W tym przypadku nie ma to miejsca, choć faktycznie - delikatne i chwilowe szczypanie towarzyszy zaraz po nałożeniu peelingu.

Tak więc prezentuje się moja naturalna pielęgnacja twarzy na wiosnę! Oprócz Masła Shea, które gości w mojej łazience od zawsze na zawsze i służy dosłownie do wszystkiego (w przypadku pielęgnacji twarzy do ust i okolic oczu) - to już wszystkie kosmetyki jakie posiadam. W tym artykule prezentuję Ci je nawet z nadwyżką, ponieważ prawdopodobnie hydrolat z czystka i krem do twarzy, opuści na jakiś czas moją łazienkę, jeżeli stan mojej cery będzie taki jak dotychczas.

A Ty jakie kosmetyki włączyłaś do wiosennej pielęgnacji? Czy Twoja pielęgnacja twarzy ulega zmianie na przestrzeni poszczególnych pór roku? Bez jakich produktów nie potrafisz się obejść?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj! Zachęcam Cię do zostawienia komentarza. Co sądzisz o tym poście? A może masz jakieś pomysły na kolejne wpisy? O czym chętnie przeczytasz na moim blogu? Stwórzmy go razem! Daj znać jeżeli mnie obserwujesz, chętnie wpadnę także do Ciebie :) Ale pamiętaj, że to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Trafię do Ciebie również bez linku :)