3/22/2019

Moja kapsułowa garderoba na wiosnę

A więc oficjalnie rozpoczęliśmy kalendarzową wiosnę. Czas więc na moją wiosenną garderobę w kapsułce! Wiosna to moja ulubiona pora roku, to właśnie w tym czasie możemy pokazać swój prawdziwy styl - nie trzeba się ani rozbierać jak w lecie, ani ubierać jak w zimie :) Nie przypadkiem więc, wiosenna garderoba jest tą najobszerniejszą z dotychczasowych pokazanych przeze mnie na blogu. Zarówno garderoba jesienna, jak i zimowa szafa w kapsułce liczyły nieco mniej elementów. Ale myślę, że obecna, chyba również nie jest aż tak obszerna? :)



- Bluzki -


szafa w kapsułce

Te trzy jasne piękności to oczywiście moje nowe zdobycze podczas zakupów w lumpeksie! Były mi po prostu przeznaczone, gdyż spontanicznie przyjaciółka namówiła mnie, aby do jednego z nich wejść. Niechętnie zgodziłam się, bo aktualnie panowała zima i niczego nie potrzebowałam - więc rzekłam tylko: szukam ewentualnie bluzek ecru na wiosnę. I oto zaraz po wejściu do second handu, te perełki trafiły w moje ręce! To doskonały dowód na to, że lista i plan jest niezwykle ważnym elementem rozsądnych zakupów - nasz zmysł jakby wyostrza się, koncentruje na konkretnych rzeczach, przy tym ignorując inne, zupełnie niepotrzebne. Te elementy cieszą mnie szczególnie, ponieważ zakupy w second handzie, to najlepszy sposób na wprowadzenie Slow Fashion do swojej garderoby :)

szafa w kapsułce

Powyższych elementów chyba nie muszę przedstawiać? :) Są to bluzki, które towarzyszyły mi zarówno w garderobie jesiennej, jak i zimowej. Te dwie pierwsze to również zdobycze lumpeksowe i wciąż mają się świetnie! Natomiast sieciówkowa czarna bluzka (Reserved) w tym sezonie chyba skończy swój krótki żywot.

szafa w kapsułce

Podążając za Slow Fashion, a przeciwstawiając się szybkiej modzie; w okresie wyprzedaży zainwestowałam w tshirty w paski Marie Zelie. Moim zachwytom nie było końca! Trąbiłam o tych bluzkach dosłownie wszystkim, więc moi przyjaciele jako dodatek do prezentu urodzinowego, sprawili mi kolejną w przepięknym rubinowym kolorze. Jakość materiału, wykonanie i komfort noszenia tych bluzek jest nieoceniony! Naprawdę niezwykle ciężko było mi się powstrzymać przed zakupem kolejnych sztuk. Ale nie wszystko stracone - na jesień chętnie przygarnę jeszcze ze dwie :) Więc jeżeli szukasz bluzek o klasycznych krojach i kolorach, polecam serdecznie. To będzie świetna inwestycja, prawdopodobnie na lata.

- Koszule -


szafa w kapsułce

Są i one! Znienawidzone koszule, ze względu na konieczność prasowania - jednak nie tym razem. Te prasowania nie wymagają! Nie zdziwię Cię pewnie jeżeli powiem, że dwie pierwsze to oczywiście lumpeksowe łupy? Co prawda są z poliestru, jednak są tak cienkie, że siłą rzeczy muszą być przewiewne. Zazwyczaj unikam sztucznych materiałów (przede wszystkim wystrzegam się akrylu); jednak podczas zakupów w second handzie robię wyjątek właśnie dla bluzek i koszul z poliestru. Wbrew pozorom, często jest to bardzo trwały materiał. A kupując go z drugiej ręki, nie mam wyrzutów sumienia. Niebieska koszula w paski zawsze mi się marzyła, jednak długo długo nie mogłam znaleźć ideału. Ale oto jest! Koszula z organicznej bawełny - H&M, z kolekcji Conscious. Jestem niezwykle ciekawa, jak będzie z trwałością, bo jeżeli chodzi o wykonanie, to naprawdę jest staranne i dokładne.


- Marynarki -

szafa w kapsułce

Te dwie marynarki również już znasz, jeżeli widziałaś moją jesienną garderobę! Szczerze przyznam, że miałam nimi lekki przesyt i chciałam je schować, by odczekały swoje, by móc zakochać się w nich na nowo. Ale dodając to zdjęcie - wiem, że bez nich moja wiosenna garderoba, nie byłaby kompletna!

szafa w kapsułce

Marynarka od garnituru, który uwielbiam za uniwersalność; służy mi już kolejny sezon, a wygląda jak nowa. Myślę, że nigdy mi się nie znudzi, przez tą jakże klasyczną kratę. Co do torebki, to na zdjęciach byłam w stanie uchwycić tylko tą mniejszą. Jednak naprzemiennie, zależnie od ubioru, jak i od podejmowanych przeze mnie aktywności; zakładam jedną z moich dwóch klasycznych czarnych torebek,  które miałaś okazję zobaczyć w artykule dotyczącym minimalizmu i damskiej torebki.

- Spodnie -


szafa w kapsułce

Znowu nudy - wszystko stare! :) Spodnie garniturowe, jak i dwie pary Levisów niezmiennie w mojej kolejnej garderobie. Pragnę jedynie podkreślić, że zakup Levisów to chyba najlepsza inwestycja, jaką poczyniłam dotychczas w mojej szafie. Jeżeli miałabym dodać jeszcze jeden element do mojej garderoby, to byłyby to właśnie kolejne spodnie marki Levis - być może jasny jeans.

- Okrycia wierzchnie i buty -

szafa w kapsułce

Białe Conversy to najbardziej wygodne i najbardziej uniwersalne buty na świecie! Nawet do mojego nieco bardziej eleganckiego stylu, wpasowują się idealnie. Są wspaniałą wariacją do marynarek, sukienek i kombinezonów. Po prostu jeżeli miałabym wybrać jedne buty, w których musiałabym chodzić do końca życia, wybór byłby oczywisty: białe Conversy! Nawet pod koniec wesela, wspaniale sprawdziły się do sukni ślubnej! :)

Katana ze Stradivariusa, która je ma już 6 lat, jest oczywistym elementem mojej wiosennej garderoby! Jest także niezwykle sentymentalna, gdyż kupiłam ją na pierwszym wspólnym wyjeździe do Warszawy, z moim obecnym Mężem <3 To dopiero była inwestycja! Ta katana jest naprawdę niezniszczalna, mam wręcz wrażenie, że z roku na rok - wygląda lepiej. 

szafa w kapsułce


Powyższa ramoneska marzyła mi się już od jesieni; niestety w tamtym czasie ani na stronie, ani w sklepie nie było rozmiaru XS. Długo długo nie mogłam jej przeboleć, aż pojawiła się ponownie po nowym roku! Oczywiście jedna jedyna XS cierpliwie czekała właśnie na mnie. Żywię ogromną nadzieję, że wytrzyma tyle, ile katana - bo to właśnie głównie dlatego tak na niej mi zależało. Jeżeli chodzi o skórzane buty, które nazywam przejściówkami, to są to te same, które miałaś okazję oglądać w jesiennej wersji mojej szafy. Natomiast moją najnowszą zdobyczą (oczywiście wyprzedażową z rabatem -70%), są mokasyny z Gino Rossi. Tylko oby były tak wygodne, jak są urocze :)

Oto wszystkie elementy mojej wiosennej garderoby. A nie - kłamię! Zapomniałam sfotografować łososiowy płaszczyk, który stawiam jeszcze pod dużym znakiem zapytania. Możesz go zobaczyć w dzisiejszej relacji na moim Instagramie. Ufff, teraz to już na pewno wszystko - łącznie 25 elementów, włączając ubrania, okrycia wierzchnie, buty i torebki (tak tak, uwzględniłam niesfotografowany płaszcz i dużą torebkę). Myślę, że to całkiem dobry wynik, zważywszy na to, że jest to zdecydowanie najobszerniejsza z moich dotychczasowych szaf w kapsułce! Duże znaczenie odgrywa tu pogoda, która w naszym kraju potrafi płatać figle - więc trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność. Serdecznie zachęcam Cię do zrobienia wiosennych porządkówsezonowej zmiany garderoby :) A może Ty również utworzysz swoją własną kapsułową garderobę i to w duchu Slow Fashion?

Czy Twoja wiosenna garderoba jest już gotowa, czy jeszcze ją planujesz? Na jakie elementy stawiasz w tym sezonie? Bez czego nie potrafisz się obejść wiosną? 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj! Zachęcam Cię do zostawienia komentarza. Co sądzisz o tym poście? A może masz jakieś pomysły na kolejne wpisy? O czym chętnie przeczytasz na moim blogu? Stwórzmy go razem! Daj znać jeżeli mnie obserwujesz, chętnie wpadnę także do Ciebie :) Ale pamiętaj, że to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Trafię do Ciebie również bez linku :)