2/08/2019

Czym jest Slow Fashion? A czym szybka moda?

szybka moda skutki


Komentarze pod ostatnim artykułem z garderobianej serii, mówiącym o 10 krokach do Slow Fashion, skłoniły mnie do przybliżenia nieco szerzej tej idei. Otóż okazało się, że dla dużej części moich czytelników termin Slow Fashion, jest zupełnie nowy. Zatem dziś zagłębię się w tę koncepcję i przedstawię Ci moje przemyślenia w tym temacie. Zainteresowana? No więc zaczynamy!

Slow Fashion: nowy termin - stare zasady!

Termin faktycznie jest stosunkowo nowy, jednak jego zasady wręcz przeciwnie. Dla mnie Slow Fashion funkcjonowało już lata temu, było czymś zupełnie powszechnym, wręcz naturalnym. Slow Fashion pamiętają nasze mamy i babcie, choć nie pod tą nazwą. To po prostu zdroworozsądkowe podejście do ubrań, szacunek do nich. To nic innego jak elementy o dobrej jakości, które wystarczają na lata. To dbałość o jakość materiałów, wykończeń czy zdobień. To również odpowiednia pielęgnacja, tego co już posiadamy. Pewnie widziałaś nieraz dawne ubrania swojej mamy czy babci - nadal są w świetnym stanie, prawda? Niestety na temat współczesnych ubrań, ciężko wysunąć takie wnioski; bowiem i my i producenci - stawiamy na ilość, nie jakość.

Szybka moda - wielki problem: dlaczego powinnaś wprowadzić Slow Fashion do swojej garderoby!

Dla porównania: niegdyś miały miejsce dwa modowe sezony,  w których wypuszczane były nowości ubraniowe, mianowicie sezon wiosenno-letni oraz jesienno-zimowy; dziś możemy doliczyć się  52 sezonów, równych liczbie tygodni w roku. Bowiem każdego tygodnia, marki odzieżowe wypuszczają nowe kolekcje "warte uwagi". Pożądane trendy z wybiegów, trafiają do sieciówek w horrendalnie niskich cenach, stając się dostępne dla zupełnie przeciętnych konsumentów. A to za sprawą hurtowej produkcji, na której chcąc nie chcąc - musi ucierpieć nie tylko jakość ubrań, ale i środowisko, a nawet ludzie. 

zanieczyszczenie środowiska przez przemysł tekstylny


Szacuje się, że w ciągu roku na całym świecie produkowanych jest 80 miliardów nowych ubrań, co wynosi 400% więcej niż było to zaledwie 20 lat temu. Co do noszenia ubrań to sprawdza się zasada Pareto - nosimy tylko 20% naszych ubrań, przez 80% naszego czasu. Średnio, elementy szybkiej mody są zakładane zaledwie 5-7 razy, zanim zostaną wyrzucone. 90 milionów ubrań, kończy na wysypisku śmieci, 60% z nich to elementy nieliczące nawet roku! Wszystkie ubrania, które nie zostały sprzedane np. w second-handach, obiegają jeszcze raz świat w przeróżnych warunkach, aby te najgorsze, których naprawdę już nikt nie chciał, koniec końców trafiły do Afryki - możesz wyobrazić sobie ich stan, po tak długo przebytej drodze. Afryka staje się śmieciowiskiem naszych nieodpowiedzialnych decyzji, nie tylko ubraniowych.


Przemysł tekstylny jest drugim na świecie przemysłem, generującym największe zanieczyszczenie środowiska. Jest odpowiedzialny aż za 20% zanieczyszczeń wody poprzez obróbkę i farbowanie ubrań. Dochodzimy do zatrważającego paradoksu, gdzie 2.1 miliarda ludzi (co trzecia osoba na świecie), nie ma dostępu do wody pitnej, na terenie swojego miejsca zamieszkania, a na produkcję jednej pary jeansów zużywa się 7 tysięcy litrów wody! Czyli tyle, ile jedna osoba mogłaby wypić na przestrzeni 6-7 lat. Natomiast wyprodukowanie białego tshirtu to blisko 3 tysiące litrów wody, zapewniające prawie 3 lata nawodnienia dla jednej osoby. 

Już blisko 90% bawełny jest modyfikowane genetycznie, aby nadążyć za masową produkcją ubrań. Ubrania wykonane z poliestru, akrylu, nylonu nie są biodegradowalne, pozostaną na Ziemii kilkaset lat. Piorąc rzeczy wyprodukowane z powyższych materiałów, przy każdym praniu uwalnia się tysiące mikrowłókien, tworząc mikroplastik, który jest już obecny między innymi w wodzie pitnej i rybach, a co za tym idzie, w naszym organizmie! (to temat na zupełnie odrębny post) Ubrania wykonane z akrylu mogą uwalniać nawet 730 tysięcy sztuk mikrowłókien przy jednym praniu! Bluza z polaru, takich włókien uwalnia 250 tysięcy. Odzież wykonana z poliestru stanowi aż 60% wszystkich tkanin, które używane są do produkcji ubrań. Zaledwie w 2016 roku wyprodukowano aż 61 milionów ton włókien syntetycznych!

(nie)etyczny aspekt szybkiej mody 

Ogromny wpływ na zanieczyszczenie środowiska to jeden aspekt, ale skoro ubrania można kupić w tak niskich cenach, to kto ponosi faktyczne koszty - producent? Oczywiście, że nie. Koszty ponoszą ludzie, którzy szyją nasze ubrania w fabrykach tekstylnych. A jest ich prawie 40 milionów! 80% z nich to młode kobiety, głównie w wieku 16-25 lat, nie mogące liczyć na godne życie. Zaledwie 2% pracujących osób w przemyśle rządzącym bezprawiem szybkiej mody, otrzymuje płacę, która faktycznie wystarcza na życie. Średnie wynagrodzenie DZIENNE to 1-3 dolary! Szwaczka otrzymuje od 1% do 3% wynagrodzenia za uszytą rzecz. Biorąc pod uwagę, że tshirt można teraz kupić za 10zł, to chyba nie muszę tego przeliczać... A godziny i warunki pracy nie mają nic wspólnego, z tymi które są nam znane. Praca trwa 12-16h, przez siedem dni w tygodniu, w warunkach często zagrażających życiu. Często dochodzi do przetrzymywania pracowników siłą, pod zamknięciem. W takich okolicznościach w 2013 roku w Bangladeszu, na terenie Szabcharu, w kompleksie Rana Plaza, doszło do największej tragedii w historii przemysłu tekstylnego - zginęło 1127 osób, a ponad 2500 zostało rannych. To właśnie kraje azjatyckie, a w szczególności Bangladesz i Wietnam są głównym motorem przemysłu tekstylnego. W samym Bangladeszu znajduje się ponad 5 tysięcy fabryk produkujących ubrania dla zachodnich marek.

Do największych koncernów szybkiej mody należą: H&M, ZARA, New Look, Primark, New Yorker, Topshop, River Islad, Bershka, Stradivarius, Pull&Bear, Forever 21, Mango, C&A, Gap, Mark&Spencer, Victoria's Secret, Asos.

Slow fashion jako sprzeciw wobec szybkiej modzie!

szybka moda skutki


Termin Slow Fashion powstał po to, aby zbojkotować to co dzieje się w przemyśle odzieżowym! Jest sprzeciwem wobec szybkiej mody i jej niewyobrażalnym skutkom, nad którymi większość z nas nawet się nie zastanawia. Slow Fashion ma być sprawiedliwym handlem, zarówno dla konsumenta, który pragnie płacić za jakość, jak i dla pracownika, który powinien otrzymać zadowalające wynagrodzenie za swą pracę! Slow Fashion ma być produkcją przyjazną środowisku, ale i przyjazną pracownikowi, by ten mógł pracować w godnych warunkach. To powrót do zdroworozsądkowej ery, sprzed zapoczątkowania szybkiej mody. Powrót, który pozwoli na sprawiedliwość dla nas wszystkich - konsumentów, pracowników i producentów. Slow Fashion potrzebne jest nam wszystkim.

Jakie działania podjąć aby walczyć ze skutkami szybkiej mody?


  • Zmień zakupowe nawyki i kupuj mniej! Powiedz stanowcze "nie" szybkiej modzie, poprzez zaprzestanie podążania za trendami. 
  • Poznaj swoje preferencje i trzymaj się ich, kupuj ubrania, których jesteś pewna - zarówno co do upodobań, ale i co do jakości. 
  • Stawiaj na lokalne marki, na rodzimych projektantów. Nie bój się zainwestować i zapłacić więcej za elementy, które posłużą Ci lata! 
  • Nie musisz całkowicie rezygnować z zakupów w sieciówkach. Zważaj po prostu uwagę na składy (unikaj syntetycznych materiałów) i na jakość wykonania, bądź po prostu wybredna, nawet w lumpeksie! 
  • No właśnie - nie zapominaj o rzeczach z drugiej ręki, to najbardziej etyczne i najbardziej opłacalne zakupy, na jakie możesz sobie pozwolić. 
  • A przede wszystkim: dbaj o to co już posiadasz, naprawiaj, nie wyrzucaj przedwcześnie. 

Ogólne zanieczyszczenie środowiska spowodowane przemysłem tekstylnym, możemy zmniejszyć nawet o 20-30%, jeżeli nasze ciuchy posłużą nam po prostu na dłużej! Zatem kupuj mniej i wybieraj świadomie! Bo pamiętaj, że my konsumenci mamy największy wpływ na rynek, nie tylko odzieżowy. Jeżeli nasze zapotrzebowanie rośnie, marki również robią wszystko, aby nadążyć za klientem. Jeżeli coś w naszych konsumenckich nawykach ulegnie zmianie, jeżeli zaczniemy kupować mniej i wybierać lepszą jakość - a nie to co obecnie oferują sieciówki, ich oferta również ulegnie przeobrażeniu. Pamiętaj, że wybierając ubrania, tak naprawdę oddajesz głos za szybką modą, bądź przeciw niej. Mam nadzieję, że zanim kupisz tshirt w cenie 19,99zł przejdzie Ci przez głowę choć część faktów i liczb jakie przytoczyłam w tym artykule.

Więc co o tym wszystkim myślisz? Wiedziałaś o skutkach szybkiej mody? Popierasz Slow Fashion? Czy to podejście nie jest Ci obce? A jeżeli do tej pory było, to czy skłoniłam Cię do zmian? 

Jeżeli tak, to przejdź teraz do 10 kroków ku Slow Fashion w Twojej garderobie!


20 komentarzy:

  1. No cóż, tak jak swego czasu dobijały mnie informacje o plastiku i jego wpływie na środowisko, tak teraz dowiedziałem się sporo nowych rzeczy po przeczytaniu Twojego posta. Nie miałem pojęcia na temat produkowania na tak szeroką skalę ciuchów oraz tego, że wiąże się to oczywiście z kosztem dla naszego otoczenia! 😮😮 Te liczby są przerażające 😞😞
    To straszne, że tak popularne marki wykorzystują ludzi. I to ma być 21 wiek??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego dość sporo kosztowało mnie stworzenie tego artykułu, podsumowując wszystko i zbierając wszystkie informacje w jedno miejsce. Ale myślę, że warto o tym mówić, nagłaśniać problem bo właśnie wiele osób nie ma zupełnie o tym pojęcia.

      Usuń
  2. O tym zagadnieniu pierwszy raz słyszę 😉

    OdpowiedzUsuń
  3. nie widzialam, nic mi o tym nie wiadomo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O ile co do większości się zgadzam to warto pochylić się nad dwoma kwestiami.
    1. Pracownicy fabryk tekstylnych.
    Zapewne masz racje jeśli chodzi o kiepskie warunki ich pracy, ale dlaczego oni się godzą na takie warunki?? czy przypadkiem nie dlatego ze inna praca jest jeszcze gorsza, albo jest jej w ogóle brak? UE miała pomysł aby zakazać importu z jakiegoś takiego właśnie niehumanitarnego kraju, efekt gwałtownego embarga spowodował by załamanie tamtejszej gospodarki i zapewne klęskę głodu.

    2, Afryka jako śmietnik ubrań, dlaczego Afrykanie sprowadzają używane nic niewarte ubrania zamiast nowych? czy przypadkiem dlatego ze ich nie stać na kupno nowych dobrych ubrań? Bez tych śmieci z Europy zapewne chodzili by boso, owinięci liśćmi bananowca.

    Co nie znaczy ze zmiana nie jest możliwa, owszem jest, możliwa, ale na pewno musi być to powolna zmiana, aby gospodarka poszczególnych krajów mogła się przestawić. Choć z drugiej strony koncerny odzieżowe na to nie pozwolą, fakt krótkiego życia ubrania jest im na rękę dzięki temu maja stały dochód, wydłużenie życia ubrania będzie musiało spowodować skurczenie się rynku i pewnie upadek części firm. Opór będzie silny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Pracownicy fabryk tekstylnych nie mogą sobie pozwolić na odejście, ponieważ jest to (paradoksalnie) najbardziej opłacalna praca w danym regionie, a na ich miejsce jest kilkunastu chętnych. Chcąc, nie chcąc są zmuszeni kontynuować pracę gdyż zakańczając ją - nie mieliby żadnych środków na życie. Więc nawet te kuriozalnie niskie płace, są dla nich wszystkim. Dlatego my, jako konsumenci - jeżeli zmienimy nawyki zakupowe i zaczniemy odrzucać masowo produkowane ubrania, a zaczniemy wybierać (nawet te sieciówkowe), które są lepiej wykonane i lepsze jakościowo, być może w tych krajach zacznie się coś zmieniać. Chociażby zacznie się zważać uwagę na wykwalifikowanie pracowników, co pociągnie za sobą inne zmiany. Bo jak na razie niskie wykwalifikowanie pracowników skutkuj właśnie tym, że na ich miejsce są dziesiątki innych.

      2. Nie mówię tu o ubraniach, które faktycznie są zdatne do noszenia. Po pierwsze, są to ubrania, których naprawdę nikt już nie chciał - w bardzo złej kondycji. Po drugie, są to rzeczy, które przemierzyły świat wzdłuż i wszerz, różnymi drogami i środkami transportu. Są to rzeczy zniszczone, poplamione - często przesiąknięte ropą, mające styczność z różnymi substancjami itp. I jeszcze raz podkreślam - nie chodzi o rzeczy, które są przekazywane Afryce jako dary, a o te które faktycznie trafiają do nich po przemierzeniu całego świata jako ŚMIECI, nie ubrania. Tak samo mogę zapytać, dlaczego my jako Polska godzimy się na to aby przechowywać wysypiska śmieci należące np do Niemiec? :) Niestety, ale są kraje decydujące i te, o których tak naprawdę się decyduje.

      Tego typu zmiany, zawsze będą długim procesem - tak jak walka z plastikiem. Szybko te zmiany wprowadziliśmy, ale przez długie lata będziemy z nimi walczyć. My jako jednostki możemy zrobić niewiele, ale możemy dać sygnał, że nie godzimy się na ubrania, które rozpadają się po kilku założeniach. Masowo - możemy naprawdę zapoczątkować znaczące zmiany.

      Usuń
  5. Człowiek nie zdaje sobie sprawy z takich ważnych rzeczy.Przyznaję że kupuję dość dużo ubrań takie moje małe hobby:))na małe usprawiedliwienia mam to że prawie wszystkie moje rzeczy pochodzą z drugiej ręki:))bardzo ciekawy i zastanawiający wpis.Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupowanie z drugiej ręki jest naprawdę bardzo opłacalne - i dla naszego portfela i dla naszej Planety :) Więc myślę, że to dość dobre usprawiedliwienie Reniu :) Dziękuję ogromnie, pozdrawiam :*

      Usuń
  6. Ja już parę razy pisałam, że może nie do końca jestem taka "Slow" w modzie, ale na pewno bliżej mi do "slow" niż do "szybkiej" mody - w galerach rzadko kupuję, ubrania raczej noszę dłużej i nie wymieniam ich co sezon, a i często lubię kupować w second hand'ach. Jestem w stanie uwierzyć we wszystkie liczby, które tu podajesz, a są one naprawdę przerażające. Mam jednak pytanie, jakie jest źródło z którego masz te informacje? Masz jakieś artykuły źródłowe, chętnie poznam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy naprawdę zdroworozsądkowe podejście, a jestem wręcz przekonana, że kochana Ty tak właśnie do wszystkiego podchodzisz :) Do tego posta zbierałam informacje przez kilka tygodni, głównie z dokumentów o których pisałam jakiś czas temu na blogu, ale taki główny to "True Cost" - jest typowo o przemyśle tekstylnym, polecam też książki, z których korzystałam: "Slow Fashion", "Jak zerwać z plastikiem". Warto też zajrzeć na stronę https://ekonsument.pl/baza_wiedzy.html - gdzie mowa nie tylko o ubraniach, fantastyczne artykuły!

      najwięcej jednak w tym temacie jest artykułów w języku angielskim, przykładowo:
      https://abcnews.go.com/US/sustainable-brands-turning-backs-fast-fashion-trend/story?id=39590457

      https://www.devex.com/news/what-will-move-the-needle-for-worker-well-being-in-the-fashion-industry-88700?mkt_tok=eyJpIjoiTURCaE56aGpNamhrTURBMSIsInQiOiJFandMbzhkbnpjWXQ0cnliMktcL2JzY09qbmVLWEVQRU1RQ1hNcXN5TUNraFZWU1NCMW9BcElMZFwvMWIzNkJieUlsSE9LeXR1SzhMWWErak9yQ0RPT3RFbm10eTJyR0RLb0hoYjBWZm1sRE9RPSJ9

      https://www.just-style.com/news/the-worlds-10-worst-countries-for-workers_id130992.aspx

      https://www.worldwildlife.org/stories/the-impact-of-a-cotton-t-shirt

      https://www.forbes.com/sites/jamesconca/2015/12/03/making-climate-change-fashionable-the-garment-industry-takes-on-global-warming/#453fe29d79e4

      Usuń
  7. Staram się tak robić, zmiana obuwia i torebek na skórzane, płaszcze też lubię wełniane, wiem że posłużą mi na długie lata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często skórzane rzeczy i robione właśnie z wełny bądź jedwabiu są demonizowane, a tak naprawdę wykonanie "eko-skóry" czy innych substytutów wiąże się z poważnymi konsekwencjami. Wytwarzanie materiałów syntetycznych czy wspomnianej "eko-skóry" ma silny ślad węglowy i do ich produkcji są potrzebne hektolitry wody. Więc już pomijając indywidualne preferencje czy przekonania - powinniśmy wybierać właśnie takie materiały i produkty, które faktycznie wystarczą na lata :)

      Usuń
  8. Teraz kupuję mniej i z głową. Teraz wolę mieć mniej ciuchów, ale lepszej jakości. Nie jest to jednak skutkiem obowiązującej mody na slow fashion, tylko po prostu przyszło to z wiekiem. Był też taki okres z moim życiu, że było naprawdę krucho z kasą przez chorobę mojego męża i miałam odwyk zakupowy. Wtedy uświadomiłam sobie wiele rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Slow Fashion jest właśnie takim zdroworozsądkowym podejściem. Myślę, że prędzej czy później każdy z nas dojdzie do takich wniosków, że ogólnie rzeczy szczęścia nie dają :)

      Usuń
  9. O Slow Fashion dowiedziałam się z Twojego bloga i fajnie, że postanowiłaś przybliżyć ten temat, że dzięki temu wpisowi wiem już więcej. :) I widzę, że nawet nie wiedząc wiele o tym temacie i tak często podejmowałam działania, dzięki którym można walczyć ze skutkami szybkiej mody. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę kochana :* To fantastycznie, po prostu wystarczy zachować zdrowy rozsądek przy zakupach :)

      Usuń
  10. Bardzo ciekawy post i prawdę mówiąc ja niezbyt za modą podążam. Pamiętam, że jak wchodziły legginsy to nie byłam do nich przekonana. Później kupiłam jedną parę i co prawda używam, ale niezbyt często :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana :* Super, że masz takie podejście :) Oj ja z legginsami mam tak do tej pory! Choć mam dwie pary, które zamiast dresów służą mi po domu - są bardzo wygodne! Ale żeby w nich wyjść, nie ma mowy :)!

      Usuń
  11. Ostatnio w trakcie zakupów ubraniowych zadaję sobie pytanie: czy to będzie mi do czegoś pasować? Zazwyczaj odpowiedź brzmi "nie" i po kłopocie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawdę jedno z kluczowych pytań! :) Super, że wyrobiłaś sobie taki nawyk!

      Usuń

Witaj! Zachęcam Cię do zostawienia komentarza. Co sądzisz o tym poście? A może masz jakieś pomysły na kolejne wpisy? O czym chętnie przeczytasz na moim blogu? Stwórzmy go razem! Daj znać jeżeli mnie obserwujesz, chętnie wpadnę także do Ciebie :) Ale pamiętaj, że to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Trafię do Ciebie również bez linku :)