1/07/2019

Minimalizm: 19 rzeczy do pozbycia się w 2019 roku!

jak pozbyć się zbędnych przedmiotów, prostota

Minimalizm towarzyszy mi każdego dnia - a przynajmniej staram się zachować otaczającą mnie przestrzeń maksymalnie minimalistyczną. Ale siłą rzeczy, od czasu do czasu znajdą się takie przedmioty, które przestają nadawać jej, pożądaną przeze mnie wartość. Pojawiają się takie, które przestają być funkcjonalne, dla których już nie znajduję zastosowania. Ale są też takie, które po prostu straciły w moich oczach na atrakcyjności, bądź zupełnie przypadkiem zagnieździły się w moim otoczeniu. Początek nowego roku, to świetny moment na sprawdzenie, czy aby na pewno wszystko co znajduje się w Twojej przestrzeni, faktycznie jest takie niezbędne. Przyjrzyjmy się temu! Mam nadzieję, że w tym roku postawisz na minimalizm :)

1. Pożyczone

Początek roku to świetny czas na wyeliminowanie przedmiotów, które nieco zagarniają Twoją przestrzeń, choć nie należą do Ciebie. Oddaj czym prędzej rzeczy pożyczone; tę stertę wciąż nieruszonych książek do biblioteki, torebkę pożyczoną wiele miesięcy temu i tę sukienkę, którą koniec końców nigdy nie założyłaś. 

2. Duplikaty

Zlokalizuj przedmioty, które są zdublowane i zastanów się czy faktycznie potrzebujesz dwóch par nożyczek, trzech wazonów i pięciu balsamów do ciała? Wybierz tę najlepszą opcję, a reszty się pozbądź. Z pewnością ktoś zrobi z nich użytek.

3. "Przydasie"

Myślę, że to niezwykle popularna kategoria w polskich domach. Jeżeli jedynym powodem dla którego wciąż trzymasz dany przedmiot w domu jest "przyda się", to naprawdę najwyższy czas pomyśleć o pozbyciu się go. No bo niby kiedy nadejdzie ten upragniony czas? Wprowadź minimalizm właśnie w tej kategorii, wyjdzie Ci to na dobre!

4. "Kurzołapy"

To bardzo znienawidzona przeze mnie kategoria. Wszelkie przedmioty, które nie mają zastosowania a wyłącznie przysparzają mi pracy podczas sprzątania, skutecznie eliminuję. Więc jeżeli w swoim otoczeniu znajdujesz rzeczy, których jedynym zadaniem jest zbieranie kurzu, rozważ ich pozbycie się. Wiele elementów dekoracyjnych zamiast zdobić, wręcz przeciwnie - szpecą, je też warto wyeliminować ze swojej przestrzeni. Z pewnością znajdzie się taka "ozdoba", która już na samą myśl przyprawia Cię o ból głowy.

5. "Darmosie"

Kolejna, niezwykle "przydatna" kategoria w wielu domach to gratisy. Wszystko co darmowe, a nie znajduje zastosowania, powinno opuścić Twoją przestrzeń. Tych "darmosi" jest naprawdę sporo. Poczynając od bezużytecznych próbek kremów 60+, po darmowe tshirty, czapki, pseudo słoneczne okulary, smycze, opaski odblaskowe, czy drapiące zamiast piszące długopisy. Czy naprawdę to wszystko jest Ci potrzebne?

6. To co bez pary

Wiele jest takich rzeczy, które bez pary raczej wypadają dość blado, a i tak trzymamy je, z nadzieją, że brakujący element w końcu się odnajdzie. Muszę Cię rozczarować - jeżeli do tej pory nie miało to miejsca, prawdopodobnie przepadł na dobre. Więc z wszystkimi skarpetkami, rękawiczkami, butami czy wkładkami do nich, a też kolczykami bez pary, należy się pożegnać.

7. Wszystko co straciło termin przydatności

Spodziewam się, że raczej nie chcesz używać czegoś przeterminowanego, prawda? Więc zarówno kosmetyki, przyprawy czy zapasy jedzeniowe, jeżeli są po terminie - trafiają dziś do kosza, bez żadnych wymówek.

8. Rzeczy nie będące w użytku przez 6 miesięcy

No bo naprawdę łudzisz się jeszcze, że włożysz tę bluzkę skoro założenie jej omijasz szerokim łukiem od pół roku? Faktycznie użyjesz tego balsamu, który praktycznie przyrósł do łazienkowej półki? Albo, że rzeczywiście zaczniesz używać tej sokowirówki, mimo że pokryła się sześciomiesięczną warstwą kurzu? Z pewnością w Twoim domu odnajdziesz takie przedmioty, akcesoria i sprzęty, które już dawno odeszły w niepamięć, a tylko zajmują miejsce. Zrób z nimi porządek :)

9. To czego użytkowanie nie przynosi przyjemności

Posiadane przedmioty, powinny ułatwiać i umilać nasze funkcjonowanie, a nie je utrudniać i uprzykrzać. Zakładam się, że po małym przeglądzie i tego typu rzeczy się u Ciebie odnajdą. Wyrzuć ten balsam, którego zapach przysparza Cię o mdłości; wymień czajnik, który zanim zaskoczy - odechce Ci się upragnionej herbaty; pozbądź się tej kurtki, której zamek skutecznie nie chce wypuścić Cię z jej sideł. Wyrzuć te rzeczy, które zamiast przynosić przyjemność, doprowadzają Cię do szewskiej pasji. Minimalizm ma dawać radość, nigdy odwrotnie!

10. Rzeczy niepasujące do Twojego stylu

I z tej kategorii z pewnością coś się znajdzie. Czy to ubrania, dodatki, ozdoby i dekoracje, akcesoria a czasem nawet i meble; czyli wszystko co kłóci się i gryzie z całością. Wszystko co nie do końca odpowiada Twojemu gustowi, Twoim upodobaniom, czy stylowi - postaw pod znakiem zapytania.

11. To co niewygodne

Takich rzeczy szczególnie kobiety mają sporo :) Zacznij rok bez tych obcierających balerinek, niebotycznie wysokich szpilek, w których jesteś w stanie przejść co najwyżej dwa kroki, bez torebki która bez przerwy spada z ramienia, bez tego gryzącego swetra i pijącej bielizny. Te rzeczy tylko uprzykrzają Ci życie, czas się ich pozbyć!

12. To co zniszczone 

Ty również masz w swoich zbiorach coś takiego co bardzo lubisz, ale już dawno minęły jego lata świetności? Zakładam, że to będzie jakiś ulubiony Tshirt, coś super wygodnego, ale w opłakanej kondycji. Może czas znaleźć alternatywę dla tej rzeczy? :) Wszystko co jest zniszczone, poplamione, rozerwane bądź dziurawe trafia dziś do śmieci. Minimalizm powinien uwypuklić piękno Twoich przedmiotów, tu raczej nie znajdziesz miejsca na zniszczone rzeczy - przynajmniej nie powinnaś :)

13. Otrzymane w spadku

W przenośni i dosłownie, bo chyba każdy z nas posiada bądź posiadał jakieś rzeczy po kimś. Czy to ubrania, sprzęty, naczynia, jakieś dodatki z drugiej ręki. Niekoniecznie będące naszym spełnieniem marzeń.  Są takie osoby, które tak sprytnie to rozgrywają, że nie spostrzeżesz się jak i kiedy, (do tego z uśmiechem na ustach) przynosisz do domu worek czyichś "skarbów" :) Początek roku to dobry moment na przegląd tego typu rzeczy. Teraz już tak na chłodno, czy aby na pewno to wszystko jest Ci potrzebne? Wprowadź minimalizm do tej kategorii, niech stanie się Twoją wymówką, by pozbyć się tych wepchniętych Tobie rzeczy.

14. Rzeczy na wypadek "gdyby"

To jedna z moich ulubionych kategorii. "Gdyby zdarzył się ślub", "gdybym schudła", "gdy pojadę w góry (mimo, że ich nienawidzę)". Czyli wszystko na wszelki wypadek. Rzeczy, które obecnie nie mają żadnego zastosowania, rzeczy których nie możesz użyć tu i teraz. Ale jednak będą idealne na tę okazję "kiedyś". To dobry czas, by poważnie zastanowić się czy to "kiedyś", kiedykolwiek nastąpi :)

15. Rzeczy, które kiedyś naprawisz

No właśnie - czy aby na pewno? Jeżeli buty czekają na wizytę u szewca już drugi rok, a sukienka czeka na zwężenie u krawcowej kolejny sezon, to naprawdę żywisz jeszcze nadzieję? :) To również ma się do sprzętów, które miały zostać naprawione, a wciąż w opłakanym stanie okupują Twoją piwnicę. Jeżeli do tej pory nie udało się podjąć żadnych działań w kierunku ich naprawy, to śmiem twierdzić, że nigdy to nie nastąpi.

16. Co z oczu to z serca

Czy Ty też posiadasz takie rzeczy, które już dawno powinny zostać przez Ciebie wyrzucone, ale zamiast na śmietnik, jakimś cudem zostały upchane po szafkach, w piwnicy, na strychu? Niby co z oczu to z serca, ale nie w tym przypadku. Te przedmioty wciąż fizycznie zajmują Twoją przestrzeń. To coś w stylu dziecięcego myślenia, że jak zamknę oczy, to zniknę. Niestety tak to nie działa. Jeżeli posiadasz takie skarby pochowane po kątach, to właśnie dziś, w końcu powinny trafić na śmietnik!

17. Promocyjne łupy

Ile razy zdarzyło Ci się kupić coś, tylko dlatego, że było tanie bądź w promocji? Oj tak, też się na tym złapałam :) Zazwyczaj rzeczy te, nie wyróżniają się zawrotną jakością, często do nich nawet nie wracamy po zakupie. Jednak dziś koniecznie przyjrzyj się tej kategorii. Co się jeszcze nadaje, a czego używać nie masz zamiaru? Co okaże się zakupową porażką? Wprowadź więc minimalizm robiąc zakupy, by nie powtórzyć tychże błędów.

18. Rzeczy, które możesz znaleźć w Internecie

Myślę, że z czystym sumieniem możesz pozbyć się płyt CD i DVD, książek kucharskich, słowników czy instrukcji obsługi sprzętów. Tak naprawdę w dzisiejszych czasach, w Internecie możesz znaleźć dosłownie wszystko. Poczynając od muzyki, filmów. Nie ma potrzeby chomikowania przedmiotów, które są ogólnodostępne. Faktem jest, że wstukanie pożądanej frazy w Google zajmie Ci znacznie mniej, niż przewertowanie książki, znajdującej się w czeluściach Twojej szafy. Przemyśl więc, jakich przedmiotów możesz się pozbyć w dobie Internetu.

19. Przedmioty dla Twojego wyimaginowanego ja

Z tymi przedmiotami chyba najtrudniej się rozstać. Bo jakże często mamy o sobie złudne wrażenie, zbyt wygórowane ambicje, za duże wymagania. Jakże często nie możemy pogodzić się ze zmianą naszego trybu życia, czy choćby upodobań. Czy faktycznie wrócisz do czasów gdy miałaś talię osy i w końcu wciśniesz się w te jeansy sprzed 15 lat? Czy aby na pewno wrócisz do gry na skrzypcach, które pokryły się pięcioletnią warstwą kurzu? Czy naprawdę kiedyś zaczniesz używać tej sokowirówki, skoro nienawidzisz konsystencji soków? Postaw na szczerość. Szczerość wobec siebie i pozbądź się przedmiotów, które dotyczą Twojego wyimaginowanego obrazu, owianego powinnością, obrazu, który tak naprawdę nie dotyczy wcale Ciebie i Twoich aktualnych upodobań. Minimalizm to także wycieczka w gąb siebie. Sprawdź proszę co Ci tam w duszy faktycznie (obecnie) gra.

To wszystkie kategorie, którymi chciałam się z Tobą podzielić na początku 2019! Myślę, że dzięki tym 19 obszarom odnajdziesz wiele rzeczy w swoim otoczeniu, których warto się pozbyć i rozpocząć rok bez zbędnego balastu. Mam nadzieję, że postawisz na minimalizm. Jeżeli po tym wpisie odczuwasz niedosyt, zerknij do posta z 50 rzeczami do pozbycia się!

A Ty oczyszczasz swoją przestrzeń na początku roku? Czy robisz to regularnie, czy raczej "od wielkiego dzwona"? Jakie kategorie bądź przedmioty wciąż powracają do Ciebie jak bumerang? Z pozbyciem się czego masz problem? A co wyrzucasz na bieżąco i bez większych skrupułów?

\

58 komentarzy:

  1. Odnoszę wrażenie, że u mnie wszystkie przedmioty należą do grupy 'przydasię' :D nigdy nie wyrzucam rzeczy, bo nowy rok, bo święta itd. Jak w danej chwili coś już mi nie odpowiada to się pozbywam. Nic na siłę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że wiele osób ma podobny problem :)! Super, że reagujesz natychmiastowo. Ja jednak lubię przeglądnąć moją przestrzeń co jakiś czas, by sprawdzić czy nic się przypadkiem nie "zagnieździło" :)

      Usuń
  2. Koniecznie muszę wyeliminować u siebie kurzołapy i przydasie😂

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, My z Mężem musielibyśmy się wziąć za takie porządki z prawdziwego zdarzenia, bo zawsze przy sprzątaniu zostawiamy tryliardy rzeczy, które później, po raz kolejny okazują się bezużyteczne, ale mamy taką własnie tendencję do "przyda się". ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ta tendencja towarzyszy większości z nas :) Lubimy być po prostu zabezpieczeni na tzw. "czarną godzinę". Ale czy faktycznie ona kiedyś nastąpi? :)

      Usuń
  4. staram się wyrzucać na bieżąco, ale czasem mam okresy, że pozbywam się większej ilości rzeczy
    niestety tego procesu nie podzielają osoby będące ze mną pod jednym dachem i nie mam lekko
    co chwila słyszę - przecież to jeszcze sprawne, to może się kiedyś przydać, to dostałaś w prezencie
    oczywiście staram się znaleźć rzeczom drugi dom, ale nie będę oszukiwać, że zdarza się to często
    najgorzej z ubraniami, niektórzy mają wymagania, aby były w idealnym stanie
    figurki, które były ozdobą mebli też ciężko przekazać dalej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak! Życie z nie-minimalistą lub chomikiem czasami naprawdę jest ciężkie, jeżeli osobiście mamy inne preferencje :) Myślę, że to mógłby być całkiem fajny post, jak sobie radzić w takich sytuacjach! Co sądzisz? :) Jeżeli chodzi o ubrania to te lepsze oddaję do domów samotnej matki, schronisk itp bądź po prostu szukam kontenerów faktycznych organizacji i fundacji. Natomiast te gorsze - wrzucam do tych tradycyjnych beżowych kontenerów z czerwoną strzałką, wtedy prawdopodobnie idą na czyściwo, no ale jakoś są ponownie użyte. Co do ozdób to faktycznie jest ciężko. Jednak ja zawsze pakuje je w ładną torebkę i stawiam w okolicach śmietnika, czasami nawet dołączam kartkę co jest w środku - taka torebka zawsze znika w błyskawicznym tempie :) Ja pozbywam się w moim mniemaniu kurzołapów, a ktoś być może zyskuje super ozdobę :)

      Usuń
    2. Super, czekam na post. Świetny pomysł spakuję i zostawię ozdoby pod śmietnikiem z karteczką:)

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że mój sposób i u Ciebie zadziała :) U mnie sprawdził się we wszystkich 3 miejscach zamieszkania :)

      Usuń
  5. Na bieżąco robie porządki, nie mam czego wyrzucać :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak trzymaj, regularne pozbywanie się rzeczy to świetny nawyk :)

      Usuń
  6. 4=5=6 zazwyczaj :D
    8 niby tak ale z drugiej strony ja np nie lubie spódnic, ale jednoczesnie czasem je zakladam na jakies swieta albo eleganckie imprezy. Tylko fakt - mam 2 a nie 10 :D
    Dałaś do myślenia - czas chyba trochę się odgracić :D
    Btw - nie wiem czy tylko jak mam taki problem czy nie, ale Twój szablon "skacze" - nie daje się czytac postu bezpośrednio na blogu bo co chwila przeskakuje niżej. Czytam przez program RSS, który niestety zostawia sam goły tekst i obrazki - bez otoczki szablonowej :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, ja też nienawidzę spódnic! Dlatego wyeliminowałam je całkowicie, zdecydowanie stawiam na sukienki i kombinezony :) Do spódnic naprawdę ciężko dopasować górę, a czasami też dół, dlatego to nie na moje nerwy! Cieszę się, że ten wpis u Ciebie coś wniósł :* Wiesz, ja ostatnio też tak miałam, przy czytaniu wersji roboczej, ale to przez to, że czasami górna rubryka z obserwatorami czasami przeskakuje (odświeża się?). I jeżeli przeskoczy raz - to już jest dobrze. Ale nie wiem czy mówimy o tym samym, ponieważ mi przeskakiwało w górę. Przyjrzę się temu :) I dziękuję ogromnie, że chciało Ci się czytać mimo takich anomalii :*

      Usuń
  7. Super wpis! Mi szykuje się zmiana miejsca zamieszkania, przy tej okazji zamierzam wprowadzić więcej minimalizmu siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, przeprowadzka to idealny moment na odgruzowanie i zminimalizowanie przestrzeni! :) Bo tu już wchodzi w grę nie tylko ciężar psychiczny, ale ten fizyczny. No i szkoda zabierać ze sobą jakieś "stare graty" w nowe miejsce :) Także powodzenia kochana w porządkach :*!

      Usuń
  8. Co jakiś czas staram się przeglądać szafy, szafeczki i inne zakamarki i wyrzucać to, czego już nie używam, o czym zapomniałam, ale są rzeczy z którymi nie potrafię się rozstać, dotyczy to głównie za małych ciuchów :P

    Co do przeskakiwania o którym wspomina Olka w komentarzu, to ja też tak mam, cała strona skacze, jak się czyta wpis. Dopiero uspokaja się, kiedy jestem na samym dole, pisząc komentarz. Myślałam, że po prostu się coś źle załadowało, ale może to wina szablonu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetny nawyk! :) Myślę, że przyjdzie i taki czas, że i tych rzeczy się pozbędziesz skoro już wyrobiłaś sobie taki nawyk pozbywania się przedmiotów :) Spróbuję w takim razie zmienić szablon skoro i u Ciebie tak jest, coś musi w tym być :(

      Usuń
  9. Ja również najwięcej problemów mam z tym "przydasie".
    Co tydzień (zazwyczaj weekendowo) robie wielkie porządki i wyrzucanie tego typu rzeczy, bardzo łatwo mi przychodzi 😊
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że robisz to tak regularnie :) Co do "przydasi", to faktycznie jest to jedna z najczęstszych kategorii :)

      Usuń
  10. Tak, właśnie czekam na dostawę nowej szafy do mieszkania i planuję gruntowne, minimalistyczne porządki. Mam nadzieję, że odłożę sentymenty na bok i dokonam gruntownym zmian!

    Pozdrawiam serdecznie :)
    Zuzanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie trzymam mocno kciuki za efektywne minimalizowanie kochana! :*

      Usuń
  11. Może kiedyś się zmobilizuję się do minimalizmu :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Staram się raz na jakiś czas robić gruntowne porządki, przy których zbieram wszystko to co nie potrzebne. Nigdy jednak niczego nie wyrzuciłam :3 kiedy coś jest dobre, nie zniszczone np. ubrania które są za małe lub już mi się nie podobają- pakuję do worka i oddaję mojej koleżance. Ona przegląda, co jej odpowiada bierze a resztę oddaje dalej i tak te ciuszki wędrują po świecie :) Kosmetyki których nie używam bo nie odpowiada mi zapach, czy kolor czy cokolwiek również oddaję koleżance, chętnie zbiera :) to działa też w drugą stronę... sama zbieram różne łupy :D nie mam za wielu kurzołapek czy innych tam pierdołek których zadaniem jest tylko stać na meblach, za to mam sporo darmosi i przydasiów ale z tym też łączy się historia. Mam taką szafeczkę, całkiem sporą i tam lądują wszystkie rzeczy które mi się nie podobają, nie są w moim guście lub rzeczy które wiem, że nie będę używała. Wszystkie rzeczy są dobre i nowe, po prostu je kolekcjonuję. Jest to moja szafka awaryjna, kiedy np. wybieram się na urodziny, czy są święta, kompletuję z niej cudowne prezenty :) Jestem sentymentalna, mam lepkie ręce co do różnych drobiazgów nie zaprzeczę, na szczęście potrafię je wszystkie upchać w mało widocznym miejscu :D
    Kochana, wszystkiego najcudowniejszego w nowym roku! Uwielbiam Ciebie i twojego bloga <3 życzę Ci wszystkiego co najlepsze i oby 2019 spełniał marzenia! :)
    Pozdrawiam ciepło ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo podoba mi się Twoje podejście, jest niezwykle rozsądne! :) Oczywiście używając w poście słów "pozbądź się"; zakładam, że czytelnik sam wyciąga wnioski odnośnie sposobu. I żywię nadzieję, że w przypadku rzeczy w dobrej kondycji, jego myśli nie wędrują w kierunku "na śmietnik" :) Genialny pomysł z kompletowaniem tych prezentów urodzinowych! Sama muszę tę zasadę wprowadzić, dziękuję że się nią podzieliłaś :* Nawet nie wiesz jak miło mi to czytać, jejku! To największa motywacja <3 Dziękuję Ci z całego serducha i Tobie również życzę wszystkiego co najlepsze jeszcze raz! :)

      Usuń
  13. Piękna lista, ale niestety mieszkając w wynajmowanym mieszkaniu muszę trzymać górę rzeczy właścicielki, których nie wolno mi wyrzucić :( Jednak czas chyba najwyższy zrobić porządek w tym, co uporządkować mogę. Chociażby w tych nieszczęsnych próbkach kremów i przeterminowanych balsamach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To faktycznie jest nieco problem. Ale tak jak mówisz, możesz zminimalizować tę przestrzeń, na którą masz wpływ :) Także życzę powodzenia i szybkich efektów! :)

      Usuń
  14. Ja staram się robić takie porządki co 3 miesiące ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, bardzo rozsądnie :) Podobnie sprawy się mają u mnie :)

      Usuń
  15. Też bym trochę takich rzeczy znalazła :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uff! Na szczęście nie mam praktycznie żadnych takich rzeczy których nie noszę, które stoją i się kurzą :p Zawsze miałam problem z punktem 3 czyli "przydamisie". Teraz systematycznie sprawdzam co wyrzucić a co zostawić. Nie tylko od święta i pomaga mi to we wszystkim! :D
    Super wpis!
    Pozdrawiam
    FotoHart Blog ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Systematyczność jest tutaj kluczem do sukcesu! Super, że udaje Ci się ją zachować :) Dziękuję pięknie, pozdrawiam serdecznie :*

      Usuń
  17. Generalnie zgadzam się ze wszystkimi podpunktami i wprowadzam je w życie - wyjątek stanowią książki kucharskie- mam ich kilka, są pięknie wydane i mam tam ulubione przepisy z których korzystam. Tego się nie pozbywam, mimo że zaglądam tam raz na jakiś czas...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale koniec końców je używasz, cieszy to Twoje oko, więc absolutnie nie twierdzę, że powinnaś się ich pozbywać! :) Pozdrawiam cieplutko <3

      Usuń
  18. super patenty ;) skorzystałam z paru ;p szczegolnie z zakladki - na wszelki wypadek. masz racje, kiedy nastapi ta 'upragniona chwila'. ja staram sie porzadki robic regularnie. wiadomo, nie mam okreslonego dnia ani godziny, ale przy wolnym czasie, lub gdy sprzatam, staram sie wyrzucic to co zniszczone, to co jest po termine i te slynne kurzolaapy... pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się bardzo! Właśnie często czekamy na tę "czarną godzinę", która prawdopodobnie nigdy nie nastąpi :) Super, że masz to na uwadze i pozbywasz się na bieżąco tego co zbędne :) Pozdrawiam :*

      Usuń
  19. Genialny jest ten post Kochana, chyba sama powinnam dla siebie cos takiego napisac ;*

    OdpowiedzUsuń
  20. Minimalizm jest mi całkowicie obcy:)))jestem miłośniczką ładnych a przede wszystkim starych rzeczy:))ale owszem robię czasem przegrzebki :))))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Minimalizm nie wyklucza pasji/kolekcji, a wręcz przeciwnie :) Ważne aby zachować równowagę między ukochanymi przedmiotami a przestrzenią poza nimi. No i żeby faktycznie w "kolekcji" znajdowały się same perełki. Także minimalizm to wcale nic nadzwyczajnego, to taka świadomość posiadania :) Pozdrawiam gorąco! <3

      Usuń
    2. Masz rację że przy takim hobby jak moje trzeba się trzymać reguł aby nie przedobrzyć:))Pozdrawiam serdecznie:)))

      Usuń
  21. U mnie najgorzej z ubraniami.. Szafa się nie zamyka.. Przyznam, że nie kupuję nigdy ubrań (baaardzo rzadko), dostaję je od ciotek i kuzynek, które są uzależnione od galerii handlowych. Kupuję, raz założą, już nie modne i wyrzucają, a ja wszystko zbieram, bo mi szkoda, tylu pięknych rzeczy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w takim razie warto przejrzeć to wszystko i wybrać same perełki pasujące faktycznie do Ciebie i Twojego stylu? :) A resztę oddać potrzebującym? :)

      Usuń
  22. Naprawdę świetne kategorie :D Pamiętam jak X lat temu ksiądz na religii powiedział pewną mądrą rzecz, a mianowicie, że oddaje wszystkie ubrania, których nie założył przez rok ;) U mnie największa graciarnia to z kolei gadżety do zdjęć na bloga, czyli właśnie "przydasie" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że tak uważasz :* To naprawdę niezwykle przydatna zasada! :) Oj, u mnie też powoli się to gromadzi, także wiem o czym mówisz :)

      Usuń
    2. O właśnie, kiedyś wyrzuciłam prawie wszystkie przedasie, a potem miałam problem :p Ciągle chciałam użyć czegoś z wyrzuconych rzeczy do zdjęć. Więc teraz trochę gromadzę :D

      Usuń
    3. Więc chyba taki żywot blogerki haha :)

      Usuń
    4. Blogowaniem można usprawiedliwić każde zbieractwo :D :D

      Usuń
  23. Świetna lista ;) skorzystam po sesji, bo wtedy planuję generalne porządki. Część rzeczy ogarnęłam jeszcze przed końcem roku, ale niektóre czekają na swoją kolej. Zgadzam się z Tobą, że rzeczy, które od lat czekają na naprawienie czy inne działanie, nadają się do kosza. Niestety często potrzeba tych lat, żeby to zrozumieć i dojrzeć do ich wyrzucenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie powodzenia kochana w porządkach :* Ja zawsze robię je podczas sesji - no bo wszystko jest lepsze od nauki, prawda? :P Oj tak, no bo przecież "szkoda wyrzucić" :)

      Usuń
  24. Czytałam kolejne punkty i co chwilę przychodziły mi na myśl kolejne rzeczy :) Czyli jest nad czym popracować. Czasami pojawiają się małe sukcesy (oddałam całe pudełko porcelanowych figurek, które u mnie się kurzyły, a ktoś bardzo się z nich ucieszył), zrobiłam gruntowne porządki w szafie. W tym drugim przypadku nazbierały mi się 3 worki ubrań - dwa oddałam, a trzeci zostawiłam z myślą wystawienia na sprzedaż. Niestety od kilku miesięcy leży w szafie i zajmuje miejsce, bo nie mogę się zabrać za zrobienie zdjęć itd...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wpis w takim razie był przydatny i skłonił Cię do rozmyślań :) To mój mały, wielki sukces! Więc poczyniłaś fantastyczne postępy, gratulacje! Z rzeczami tak to właśnie jest, że czym więcej przedmiotów, tym więcej spraw do załatwienia. Mam takie przemyślenie, że kupując dany przedmiot np. tak jak tutaj - jakieś ubranie, "zyskujemy" mnóstwo innych obowiązków. Pranie, prasowanie, naprawianie, gdy uznamy je za zbędne to wciąż właśnie musimy podjąć kolejne czynności jak właśnie (przy sprzedaży) robienie zdjęć, dodanie opisów, pakowanie, wysyłka. To mnie zawsze motywuje do powstrzymania się od zakupu. Może spróbuj jeszcze raz przebrnąć przez ten worek ubrań do sprzedania? Może nie wszystko jest aż tyle warte Twojego cennego czasu? :) I najlepiej kochana wyznacz sobie termin do kiedy powinnaś wystawić te ubrania faktycznie na sprzedaż, takie określenie w czasie powinno Cię zmotywować :) Powodzenia :*

      Usuń
  25. Akurat tutaj z częścią się zgadzam - rzeczy przeterminowane, kurzołapy, pożyczone, przydasie, darmosie i to co zniszczone - każdego roku próbuję pozbywać się kolejnej puli i z dumą muszę powiedzieć, że to idzie mi dobrze.
    Znacznie gorzej z pamiątkami i kartonami pełnymi książek. :D
    Jednak muszę też przyznać, że to czego nie używałam pół roku czasami używam co roku, więc się jednak przydaje. Promocyjnych nie kupuję, większość rzeczy "otrzymanych w spadku" cenię ponad miarę, a style mi przynajmniej się zmieniają. Raz na jakiś czas mam chęć na całkowitą zmianę stylu na kilka dni i wtedy coś trochę innego jest jak znalazł. ;)
    Za to bardzo się nie zgadzam z rzeczami, które mam w internecie. Codziennie pracuję 8h przy komputerze, więc z przyjemnością w domu z komputera rezygnuję i w tym kontekście CD mnie zdecydowanie "urządza". Tak samo niektóre instrukcje - mam sprzęty stare, których instrukcji w internecie brak i tak samo np. opisy programów w pralce - kompletnie nie chciałoby mi się szukać ich za każdym razem w internecie. Niektóre książki kucharskie też dają świeży pogląd, może nie ma potrzeby się nimi obkupywać, ale jednak po pierwsze czasami jest milion różnych przepisów na tą samą rzecz i nie wiadomo co wybrać, po drugie nie wszystko tak na 100% jest. Jeśli ktoś ma dietę to wręcz bywają niezastąpione! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, że w tych aspektach tak łatwo Ci to przychodzi :)! Są to sugestie, które powinny (a nie muszą) sprawdzić się u większości moich czytelników. Zawsze podkreślam, że minimalizm powinniśmy kreować na własny sposób, że jeżeli ktoś posiada 10 szminek i wszystkie kocha oraz używa - to może być jego minimalizm. Więc jeżeli Ty znajdujesz zastosowanie i radość w przedmiotach, o których piszesz - to jak najbardziej powinnaś je zatrzymać. Minimalizm jest dla mnie uniwersalnym narzędziem, które dopasowuje się do nas i naszego stylu życia, nie odwrotnie. Poza tym zważając na różnice indywidualne każdy inaczej będzie rozumiał podane przeze mnie kategorie, a zważając na różnice w stylu życia - każdy znajdzie w nich inne przedmioty :) Twoje jak najbardziej są dla Ciebie przydatne, a w moim domu nie znajduje miejsca na żaden przedmiot, o którym piszesz i to jest właśnie piękne :) Że każdy może tworzyć minimalizm na swój odmienny sposób. Kwestia tego, aby świadomie wybierać to co zostaje w naszym domu, a co nie - aby było to zgodne z nami, nie z jakimikolwiek zasadami :) Pozdrawiam serdecznie :*

      Usuń

Witaj! Zachęcam Cię do zostawienia komentarza. Co sądzisz o tym poście? A może masz jakieś pomysły na kolejne wpisy? O czym chętnie przeczytasz na moim blogu? Stwórzmy go razem! Daj znać jeżeli mnie obserwujesz, chętnie wpadnę także do Ciebie :) Ale pamiętaj, że to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Trafię do Ciebie również bez linku :)