12/17/2018

Minimalizm i święta - jak to pogodzić?

minimalizm i świąteczne porządki

Szczerze powiedziawszy nie za bardzo miałam zamiar odnosić się stricte do Świąt, w tym miesiącu. Pod koniec listopada napisałam kilka tekstów związanych z prezentami i przyznam, że to miało być na tyle. Jednak moje własne przemyślenia odnośnie nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia, skłoniły mnie do podzielenia się z Tobą moimi spostrzeżeniami. Jeżeli Cię one ciekawią, to zapraszam dalej :)

Minimalizm i prezenty: jak dawać i jak otrzymywać?

Prezenty są nieodłączną częścią Świąt, chyba każdy z nas to przyzna. A co jeżeli podejść by do tego tematu minimalistycznie? Co powiesz na położenie kresu pytaniom: "co wypada kupić?", "czy dostanę coś fajnego?", "czy prezent, kupiony przeze mnie spodoba się?". Posiądź umiejętność minimalistycznego otrzymywania - nie krępuj się mówić, czego potrzebujesz; dowiedz się jak obdarowywać - nie bój się pytać, zacznij zważać na potrzeby drugiej strony. I co najważniejsze, nie odczuwaj poczucia winy względem przedmiotów i nietrafionych prezentów, bo takie pewnie i w tym roku się trafią.

Uprość przestrzeń i jednocześnie zrób coś dobrego w te Święta!

A co gdyby tak zrobić gruntowne porządki, wyzbyć się niepotrzebnych rzeczy, oczyścić przestrzeń jeszcze przed Nowym Rokiem; a jednocześnie zrobić coś dobrego? Jestem świadoma, że przed Świętami jest mnóstwo pracy, ale może znajdziesz chwilę na przejrzenie swojej garderoby? Może będziesz mieć te kilkanaście minut aby sprawdzić, czy aby na pewno potrzebujesz tych wszystkich kompletów pościeli i zobaczyć, czy wszystkie ręczniki nadal są w świetnej kondycji? Może zanim Twoje dzieci zostaną zasypane kolejną stertą nowych zabawek, wspólnie przyjrzycie się ich zbiorom i wybierzecie te, które przestały być tymi ulubionymi? Okres świąteczny to głównie gorączka zakupów, jednak nie wszyscy mogą sobie na to pozwolić, nie wszyscy znajdą górę prezentów pod choinką. Odgruzowując swoją przestrzeń jednocześnie możesz wzbogacić czyjąś. Rzeczy, których Ty nie potrzebujesz, a są w świetnym stanie, z pewnością przyniosą wiele radości w te święta potrzebującym. Ubrania chętnie przyjmą domy samotnej matki, zabawki sprawią uśmiech na twarzach dzieci z domów dziecka, pościel i ręczniki ogrzeją zwierzaki w schroniskach. Więc rozważ gruntowne porządki, by pozbyć się nadmiaru i jednocześnie wyciągnąć dłoń do tych, którzy tego potrzebują.

Minimalistyczne dekoracje

minimalizm, upraszczanie, porządki

Nie wiem jak Ty, ale osobiście nie znoszę plastikowych ozdób, sztucznych imitacji jemioły czy cedru. Zdecydowanie stawiam na te naturalne, te które wypełniają przestrzeń cudownym zapachem, krzyczącym wręcz o nadchodzących Świętach. Postaw więc na naturalny cedr w wazonie, jeżeli możesz sobie na to pozwolić - żywą choinkę. Zamiast plastikowych elementów kup gwiazdę betlejemską, która jest tak charakterystyczna w te święta. Przytulności z pewnością dodadzą drewniane elementy, ale też lampki, którymi możesz przyozdobić dosłownie wszystko - wybierz więc takie opcje, które posłużą na lata, które po pierwszych świętach nie trafią do śmieci, a będą umilać przyszłe i kolejne, kolejne Święta.

Zachowaj umiar w ubiorze i w dodatkach

Oczywiście, święta to wspaniała i podniosła uroczystość. Jak najbardziej zgadzam się z tym, że powinno się to podkreślić chociażby odświętnym ubiorem. Ale czy aby na pewno na każdej wigilii potrzebujesz czegoś zupełnie nowego? Czy rzeczywiście musisz zaopatrzyć się w ten niebywale drogi sweter z reniferem, by założyć go raz w roku? Postaw na coś klasycznego, na to co już znajduje się w Twojej szafie. Z pewnością znajdziesz w swojej garderobie, coś co sprawdzi się perfekcyjnie i w czym będziesz czuć się dobrze. Aby zachować powiedzmy tematykę świąt - wybierz coś w odcieniach czerwieni bądź ciemnej zieleni. Niekoniecznie musisz udać się na zakupy w celu poszukiwań wspomnianego wcześniej swetra z reniferem. A jeżeli już tak Ci się marzy, zajrzyj do second handu - w tym okresie roi się od rzeczy utrzymanych w świątecznej tematyce, obkupisz się za grosze :) Pamiętaj również o minimalistycznych dodatkach, tu również mniej znaczy więcej. Nie musisz w te święta dorównać choince :)

Minimalizm i świąteczne jedzenie: czy tak się w ogóle da?

Oczywiście nie chodzi o żałowanie sobie, odmawianie i głodzenie się przy wigilijnym stole, co to to nie :) Ale wcale nie musisz spróbować wszystkich potraw, stwarzając nieraz wręcz mieszankę wybuchową i chorować przez następne dwa dni. Pozwól sobie na asertywną odmowę względem nadopiekuńczej cioci czy babci, jeżeli na coś po prostu nie masz ochoty; bądź czujesz się faktycznie zbyt ciężko. Mój minimalizm jedzeniowy w te święta, będzie również polegał na zadaniu sobie dwa razy pytania, zanim sięgnę po coś mocno czekoladowego: czy ten kawałek i chwila przyjemności dla podniebienia, jest faktycznie warta tygodnia uporczywej walki z niedoskonałościami? A Ty, masz pomysł na swój minimalizm jedzeniowy w te święta? :)

Detoks informacyjny i reklamowy

Myślę, że każdemu z nas przyda się takie odcięcie od wyidealizowanego obrazu świąt przedstawianego w telewizji, zastawionych stołów najdroższymi produktami, niebotyczną górą prezentów pod choinką, z których najtańszy to najnowszy Iphone. Czasem reklamy poważnie mącą nam w głowach, chociażby podświadomie dążymy do realizacji tych jakże wyidealizowanych, a czasami wręcz niemożliwych do spełnienia standardów. Ale i detoks informacyjny się przyda. Informacje o tragicznych wypadkach, tragediach ludzkich czy starciach politycznych - wcale nie są Ci potrzebne na tę chwilę. Odłóż więc telefon, wyłącz tv czy nawet radio - zamiast tego postaw na świąteczna muzykę, która pozytywnie nastroi Cię na ten wyjątkowy czas. Wszystko co jest "na czasie", z pewnością Cię nie ominie, dotrze do Ciebie prędzej czy później, więc świadomie podstaw na brak informacji, zobacz jak może być to kojące.

Wprowadź minimalizm w relacjach

Ten punkt wydaje mi się ściśle związany z poprzednim. No bo, aby skupić się na relacjach, warto odłożyć ten wszędobylski telefon, warto zacząć po prostu rozmawiać, dostrzec tę drugą osobę. Ostatnio byliśmy na wspaniałej randce z Mężem, stolik dalej również siedziała para. Wyobraź sobie, że praktycznie ze sobą nie rozmawiali. Czemu? Każde z nich było pochłonięte telefonem, obydwoje wpatrzeni w ekran, myślami byli gdzie indziej. To był niebywale smutny obraz - bo niby byli razem, a tak naprawdę zupełnie osobno. Wprowadź więc minimalizm do swoich relacji: skup się na tu i teraz. Słuchaj, po prostu bądź. Rozmowa z drugim człowiekiem jest piękna, nawet jeżeli jest o pogodzie. W dzisiejszych czasach zapominamy o jej istocie, o jej znaczeniu. Bardziej bytujemy niż żyjemy. Wciąż poszukujemy czegoś, wciąż oczekujemy więcej i więcej, zapominając, że szczęście mamy na wyciągnięcie ręki. Nie przegap tego w te święta. Spędź je w gronie najbliższych, poświęcając swoją uwagę i czas tym, których kochasz, cenisz. No i właśnie - zamiast próbować zadowolić wszystkich wokół, całą dwudziestoosobową rodzinę, nic z tego nie wynosząc, skup się najbardziej na interakcji z tymi, na których najbardziej Ci zależy. I pamiętaj: po prostu bądź, tu i teraz. To w zupełności wystarczy, a nawet może okazać się całkowicie odkrywcze.

Minimalistyczne przygotowania 

minimalizm w życiu

Ciężko wyobrazić sobie całkowicie minimalistyczne święta, prawda? Ale niepotrzebnie Twoje wyobrażenia i myśli podążają do określenia minimum. Minimalizm, wcale nie musi, a nawet nie powinien kojarzyć się z tym słowem. Wiele razy podkreślam, że dla mnie minimalizm, oznacza wystarczająco, nie za mało, nie za dużo. I właśnie takie podejście przydałoby się podczas świąt. Warto zwolnić, nieco zmniejszyć obroty. Nie mówię tutaj aby leżeć do góry nogami i stwierdzić, że "jakoś to będzie, w tym roku nie robię nic". Lecz uwiadom sobie, że nie wszystko musi wyjść perfekcyjnie, idealnie, co do milimetra. Daj sobie przestrzeń i miejsce na błąd, po prostu na autentyczność. Przygotuj się, że nie wszystko może pójść zgodnie z Twoim dokładnym i perfekcyjnym planem. Przecież nawet najlepszy biszkopt może opaść, lampki na choince mogą spalić się w ostatniej chwili, a karp spalić się na suchy wiór. To normalne, wiesz? Pamiętaj, że nie zawsze masz wpływ na to co się dzieje wokół Ciebie, jednak zawsze masz wpływ na swoją reakcję w danej sytuacji. Niech będzie ona adekwatna do zdarzenia, nie daj sobie zepsuć tego jakże wyjątkowego czasu drobnymi potknięciami.

Minimalizm w czynach: co to takiego?

No właśnie - spraw aby Twoje czyny były minimalistyczne. Jeszcze raz powtórzę: odetchnij, zwolnij, skup się na tu i teraz. Gdy już opadnie szał przygotowań i zasiądziesz przy świątecznym stole, zachowaj minimalizm w czynach, choć na chwilę. Skoncentruj się na jednej czynności w danej chwili, zaangażuj się w nią, skup na niej całą uwagę - niech do reszty Cię pochłonie. Delektuj się tą filiżanką herbaty, rozkoszuj się kolejnym kawałkiem ciasta, ciesz się rozmową - po prostu bądź. Niech nic innego nie liczy się w danej chwili, poczuj moc teraźniejszości, tego co właśnie doświadczasz. Ani rozmyślanie o przeszłości, ani gdybanie o przyszłości, nie przyniesie Ci tych odczuć co uważność w danym momencie, zatopienie się w teraźniejszości, trwanie tu i teraz. To będzie odkrywcze jeżeli na co dzień nie masz tego w zwyczaju, dostrzeżesz piękno chwil, piękno prostych czynności, piękno trwania.

A więc takie mam przemyślenia odnośnie nadchodzących Świąt. Spójrz jak minimalizm może być elastyczny, jak może wpasowywać się w nasze potrzeby, jak może wzbogacać nasze życie. Wystarczy nadać mu odpowiednią definicję - swoją własną definicję, aby osiągnąć to co jest dla nas ważne, to na czym nam zależy. Warto odrzucić tę sztywność umysłu, którą mamy wpajaną od lat, oderwać się od schematu, czy stereotypu - spojrzeć na świat, przez okulary, które sami zaprojektujemy. Więc czego potrzebujesz w te Święta? Bo właśnie takich Świąt Ci życzę - zupełnie Twoich.

A Ty jak podchodzisz do świątecznych przygotowań? Czy minimalizm, który ujęłam w tym poście Ci odpowiada? Co cenisz najbardziej w tym wyjątkowym czasie? Jak spędzasz Święta?





22 komentarze:

  1. U mnie święta są bardzo skromne i wiele przygotowań nas nie kosztują 😉 Nie przesadzamy z dekoracjami, nie gotujemy zbyt dużo jedzenia, bo szkoda, żeby się zmarnowało 🙂 I tak najważniejsi są ludzie, z którymi te święta spędzamy..

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie króluje minimalizm, a porządki i wyrzucanie zbędnych rzeczy weszło mi już w krew

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie zawracam sobie głowy świętami w ogóle. Głównie dlatego, że nie jestem Katoliczką, ale też dlatego, że nie interesują mnie relacje 2x w roku i to jasno w swojej rodzinie oświadczyłam. I powiem Ci szczerze, że to zaczęło działać. Rodzinka wie, że nie da się mnie zaprosić na Wigilię, że po prostu nie przyjdę. Ale przez cały rok zacieśniłam dawno rozluźnione więzy i teraz nie widujemy się tylko pod krawatem ale zawsze i z każdej okazji. Choćby pomóc liście zgrabić. Ja nie chcę ucztowania, ja chcę: być, pomóc, odwiedzić, porozmawiać i wesprzeć jeśli trzeba. I to funkcjonuje cały rok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niezwykle istotne aby pamiętać o tym przez cały rok, by być dla tych najbliższych :) Ja jednak kocham święta i tę szczególną aurę, którą dają. Jednak wspaniale byłoby się spotykać w szerokim gronie właśnie nie tylko od święta :)

      Usuń
    2. A jednak moje pojmowanie bardzo często jest dziwnie odbierane. Spotkałam się z opinią, że muszę być bardzo nieszczęśliwa, skoro nie świętuję. No cóż, ja się czuję doskonale. ;)

      Usuń
    3. No bo rzeczywiście jest to niecodzienne podejście, więc ludziom w Twoim otoczeniu pewnie nieco ciężko to zrozumieć. Zwłaszcza jeżeli dla nich Święta są istotne. To najważniejsze :) Nigdy nie myślałaś może chociaż o jakimś kompromisie? By z rodziną spędzić choć jeden dzień? Może na innych warunkach, że bez większej "pompy" czy prezentów. Z pewnością by to docenili.

      Usuń
  4. Ja w tym roku postaram się wprowadzić minimalizm w menu , aby po świętach nie zamrażąć jedzenia. Robię mniej niż zawsze i dobrze przemyślałam wszystko. Swoją przestrzeń minimalizuję na okrągło . Otwieram szafkę i myślę, co jest jeszcze zbędne. Ostatnio znacząco odgruzowałam dom ,Wszystko poszło do worków i zostało wywiezione do domu dla bezdomnych. Niektóre ciekawe rzeczy sprzedałam na allegro. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to fantastycznie, że wszystko sobie tak rozplanowałaś! :) To świetny krok! A odgruzowanie przestrzeni to bardzo dobry nawyk - dzięki niemu pozbywamy się nadmiaru, a przy okazji możemy komuś pomóc :) Pozdrawiam najmocniej :*

      Usuń
  5. Kochana, przyznaję, że tytuł bardzo mnie zaintrygował:)
    Przyznam, że bardzo podobają mi się Twoje spostrzeżenia i odniosę się do jednego z nich: pomysł z porządkami, ale takimi, gdzie oczyścilibyśmy dom z niepotrzebnych rzeczy, które nie są uszkodzone, a po prostu już się nam nie podobają lub nie przydadzą oddać innym osobom, którym sprawiają masę radości. Własnie dziś przywoziliśmy do szkoły tego typu rzeczy, segregowaliśmy i nasza klasa będzie odwozić te zgromadzenia do rodziny:) I jest to hiper-satysfakcjonujące!
    Kurczę, jeśli chodzi o dekoracje, to niestety, ale jestem Twoim kontrastem, bo ja wręcz ubóstwiam takie pierdółki na parapet, sztuczną roślinność. U mnie w pokoju jest wielki syf, pełno tego tutaj, ale w takim miejscu, czuję się najlepiej, takie moje małe atelier:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :) To naprawdę ważne i warto to zrobić chociażby od święta, by choć w tym czasie wesprzeć potrzebujących. Fantastyczna inicjatywa, jestem zachwycona! <3 Ale ja bym to interpretowała w kategoriach minimalizmu również! Bo jeżeli to wszystko właśnie sprawia Ci radość, jeżeli dzięki tym ozdobom czujesz się dobrze - to to jest Twoje "wystarczająco" :) Nie za mało, nie za dużo :) Ważne, że ma dla Ciebie jakąś wartość :)

      Usuń
  6. O taki detoks reklamowy z pewnością mi się przyda, bo nie ukrywam, że bardzo denerwuje mnie ta cała nagonka na Święta. Już od początku listopada wszędzie wpychają się z tymi reklamami świątecznymi, przez co Boże Narodzenie stało się amerykańską Gwiazdką i mam wrażenie, że to wszystko tylko jest na pokaz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie mam podobne odczucia. Naprawdę jest to grubo przesadzone, gdzieś zatraca się tę kwintesencję Świąt jeszcze sprzed kilku lat. Na pierwszy plan chamsko wysuwają się najdroższe prezenty, wykwintne potrawy i niebotycznie wystrojone domostwa. To wszystko niestety zamiast nadawać aurę Świąt, ją raczej przyćmiewa!

      Usuń
  7. Im jestem starsza tym bardziej stawiam na duchowe przeżywanie Świąt, a nie typową otoczkę. Mam u siebie kilka dekoracji, tych samych od kilku lat, prezenty robię skromne, a jedzenie tylko dla siebie - jak w każdy normalny dzień. Nic mi się nie marnuje, nie ma jęczenia że się objadłam itd. Grunt, żeby pobyć z rodziną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I takiego podejścia brakuje chyba większości z nas. Gdzieś zatracamy tę kwintesencję Świąt, ich znaczenie. Cała otoczka niestety gra pierwsze skrzypce. A to właśnie jak mówisz - rodzina jest najważniejsza :) Żeby się spotkać, porozmawiać, po prostu być! :)

      Usuń
  8. zdecydowanie, minimalizm to bardzo dobry sposob, by przezyc w spokoju i w cudownej atmosferze te swieta - przeciez nie mozemy byc w tym 'balaganie' spokojni.
    co do minimalizmu w daniach - dla mnie tych dan w ogole mogloby nie byc ;D nie musialabym czego odmawiac, na rzecz pieknej figury. co prawda, od jednego ciasteczka nikt nie przytyl 10kg, ale tez dzieki jednemu treningowi nie zrzucisz tych dziesieciu kg.
    cenie sobie wlasnie spokoj. no i brak wyrzutow sumienia w stosunku wlasnie do jedzenia :D

    pozdrawiam ;)
    ustiva.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego postanowiłam o tym napisać :) No dla mnie tak samo - czekoladowe przysmaki mogłyby zupełnie zniknąć, ponieważ są zabójstwem dla mojej skóry, a tak kuszą! Mam nadzieję, że w tym roku obejdzie się właśnie bez tych jedzeniowych wyrzutów sumienia :)

      Usuń
  9. Nie sądziłam, że może być aż tyle minimalistycznych aspektów do uwzględnienia w kontekście Świąt :) Super! Jestem mile zaskoczona.
    Zgadzam się, że w Święta nie wszystko musi być perfekcyjne, rezygnuję też z większości tandetnych ozdób. Ze sprzątaniem szafy i oddawaniem rzeczy - bardzo dobry pomysł, choć faktycznie trudny do realizacji, bo wszystko wydaje się ważniejsze i czasu brak ;/ Jeśli chodzi o odcięcie się od informacji - praktykuję na co dzień z kwestiami typu newsy ze świata, polityki itp. Czasem mi głupio, że nie jestem zorientowana, ale tak naprawdę niewiele tracę. Faktycznie ważne kwestie, lokalne, dotrą do mnie od znajomych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mile Cię zaskoczyłam, to największa motywacja dla mnie <3 Ważne aby było autentycznie, perfekcyjność odłóżmy na bok! :) Przygotowania świąteczne są zazwyczaj pracochłonne, więc nie wszyscy będą mogli sobie pozwolić na takie gruntowne porządki. Jednak wspaniale gdyby to było możliwe :) Ja również jestem odcięta zupełnie od takich nowinek. Od wielu wielu lat nie oglądam już np TV - i naprawdę nie czuję, że coś mnie omija, wręcz przeciwnie :) A to co ma do mnie dojść, dojdzie nawet szybciej niż się tego spodziewam :)

      Usuń
  10. O tak lubię przed świętami przy okazji porządków przejrzeć swoje rzeczy i te nieużywane sprzedać bądź oddać komuś, od razu w domu więcej miejsca i przestrzeń jakaś taka świeższa. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, czym mniej rzeczy, tym czyściej wygląda nasza przestrzeń :) Również bardzo lubię takie porządki <3

      Usuń

Witaj! Zachęcam Cię do zostawienia komentarza. Co sądzisz o tym poście? A może masz jakieś pomysły na kolejne wpisy? O czym chętnie przeczytasz na moim blogu? Stwórzmy go razem! Daj znać jeżeli mnie obserwujesz, chętnie wpadnę także do Ciebie :) Ale pamiętaj, że to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Trafię do Ciebie również bez linku :)