11/11/2018

Planowanie posiłków - czyli świetny sposób na oszczędność

Korzystając z okazji, że akurat planowanie posiłków w tym tygodniu jest nieco wyjątkowe, za sprawą małej domówki, jaką urządzamy z Mężem (post powstawał jeszcze w październiku) - pragnę podzielić się z Tobą moim sposobem na oszczędność zarówno czasu jak i pieniędzy, ale też na redukcję marnowanego jedzenia, a w sumie prawie całkowite wyeliminowanie tej kwestii! Jeżeli zaciekawiłam Cię choć trochę, zapraszam do dalszej lektury :)

Zapasy

Przynajmniej na początku, Twoje planowanie posiłków powinno bazować właśnie na zapasach, w celu ich zminimalizowania. Najpierw sprawdź to co masz w domu i co należy wykorzystać. Sprawdź jakie przepisy możesz wykonać za pomocą rzeczy, które już posiadasz. Co prawda z Mężem nie robimy zapasów, ponieważ kupujemy wszystko na bieżąco, jednak czasami coś zostanie, czegoś nie wykorzysta się do końca. Wtedy staramy się zaplanować takie posiłki, które pomogą nam zużyć dane produkty.

Jak wygląda Twój dzień

Naprawdę należy się zastanowić jak zorganizować posiłki, które rzeczywiście będą pasowały do Twojego trybu życia. Jeżeli wychodzisz do pracy o 4 rano, raczej wątpię, że będziesz mieć czas na jajeczniczkę z pięknie podsmażonym boczkiem i szczypiorkiem :) Wytłumaczę Ci to na swoim przykładzie: Mąż wraca z pracy mniej więcej o 16:30, więc ciężko mówić tu o obiedzie. Stawiamy na obfitą obiado-kolację. Co to znaczy? Zawsze robię obiad z dwóch dań, zawsze jest zupa (zazwyczaj krem) i drugie danie. Zjadając miskę zupy oraz porcję drugiego dania - kolację mamy z głowy na pewno! :) Ewentualnie gdy najdzie nas ochota, chwytamy wtedy po zdrowe ciasto, które zawsze mam upieczone bądź po owoce, orzechy. Takim oto sposobem, w kuchni stoję tylko raz w ciągu dnia - oszczędzam czas, bo po pierwsze nie muszę wymyślać i przygotowywać kolacji, a po drugie nie muszę kupować rzeczy typowo na kolację. Co najlepsze, w taki sposób zawsze mam obiad na dwa dni, to znaczy jedną jego część. Zawsze planuję w taki sposób by w niedzielę porcja drugiego dania wystarczyła tylko na raz. To zapewnia mi przeskok rosołu na drugi dzień i przygotowanie nowego drugiego dania w poniedziałek, które robię już w większej ilości by wystarczyło na dwa dni. Idąc tym ciągiem, mam drugie danie we wtorek i zajmuję się zupą, która automatycznie przechodzi na środę i tak dalej i tak dalej. Więc każdego dnia mam obiad z dwóch dań, ale nigdy nie jest on taki sam. Zawsze różni się od poprzedniego albo zupą, albo drugim posiłkiem. W kuchni tak naprawdę stoję co drugi dzień, no bo moje zupy robią się same, wystarczy wrzucić składniki do garnka :)

Ulubione przepisy 

jadłospis, przepiśnik, proste przepisy

Myślę, że to jeden z tych najważniejszych punktów, jeżeli chodzi o planowanie posiłków. Znajdź swoje ulubione przepisy oraz smaki i trzymaj się ich! Oczywiście możesz eksperymentować jeżeli masz tylko na to ochotę, sama uwielbiam to robić. Jednak na co dzień naprawdę idealne będą sprawdzone przepisy, takie przy których nie musisz za dużo kombinować i myśleć :) Ja swoje ulubione przepisy zapisuję w Przepiśniku, który sama stworzyłam. Kluczem do sukcesu są dla mnie dania szybkie, proste i smaczne. Uwielbiamy zupy, zwłaszcza kremy, jesteśmy typowo włoscy - za makaron oddamy wszystko, lubimy ryże, często jadamy pizze, hamburgery i hotdogi w zdrowych wersjach. Nie cierpimy ziemniaków (takich tłuczonych) oraz schabowych - dlatego mój Mąż wie, że jeżeli podam mu takie danie, od razu ma dzwonić na pogotowie. Jesteśmy łasuchami, lubimy słodkości, ale na to również mam rozwiązanie - dwa/trzy razy w tygodniu piekę zdrowe ciasta i ciasteczka, aby zawsze mieć zdrową przekąskę pod ręką. Zdefiniuj to co lubisz jeść, jakie smaki Ci pasują, a jakie niekoniecznie. Trzymaj się ich i znajdź swój przepis na sukces w zaciszu Twojej kuchni :)

Posiłek na każdy dzień

jadłospis na cały tydzień

Czyli dokonaj pełnego jadłospisu na każdy dzień, uwzględniając śniadanie, śniadanie do szkoły/pracy, przekąski, obiad i kolację. Gdy dopiero rozpoczynasz swoją przygodę z planowaniem posiłków, może być to małym wyzwaniem, ale to naprawdę kwestia wprawy. Na początku trzymaj się tych sprawdzonych przepisów, o których pisałam powyżej, sukces gwarantowany :)

Lista zakupów

jadłospis, lista zakupów

Czas na sporządzenie dokładnej listy zakupów. Teraz musisz przyjrzeć się każdemu Twojemu zaplanowanemu posiłkowi z osobna, krok po kroku. Zapisz potrzebne składniki i produkty do jego przygotowania. Ja w ciągu tygodnia spisuję je po prostu po kolei, bez kategorii. Jednak włączając w to imprezę, podzieliłam zakupy na pewne sekcje, które ułatwią mi poruszanie się po sklepie podczas zakupów. Ty możesz korzystać z takich kategorii do codziennego planowania zakupów, na początku będzie to bardzo pomocne. Moją listę przepisuję na telefon, który mam zawsze przy sobie - jest to dla mnie najwygodniejszy sposób noszenia ze sobą listy. Pozwala to również na szybkie odznaczanie produktów, które już mam w koszyku.

Czas na zakupy!

No więc jeżeli mamy już dokładnie sporządzoną listę składników naszych dań, ruszamy na zakupy!  Jak często będziesz je robić to już zależy wyłącznie od Twoich preferencji. Wraz z Mężem robimy zakupy raz w tygodniu, zawsze w piątki gdy wraca znacznie wcześniej z pracy. Tygodniowe zakupy to dla nas oszczędność czasu i pieniędzy, ale również nerwów. Oboje nie przepadamy za chodzeniem po sklepach, więc raz w tygodniu jest zupełnie wystarczający, a nawet niezbędny :) Dzięki co tygodniowym zakupom nie łapiemy się na żadne zbędne "promocje", które są zwyczajnym zjadaczem pieniędzy, trzymamy się listy. No właśnie - pamiętaj, aby trzymać się listy i starać się nie kupować nic spoza niej. W innym wypadku może nieco zachwiać to Twoim jadłospisem, porozciągać go w czasie i nieco rozwalić, co spowoduje zmarnowanie jedzenia, a tego właśnie pragniemy uniknąć. Przed zakupami zawsze się najedz, głód w sklepie to Twój najgorszy wróg :) Jeżeli masz taką możliwość, zabierz członka rodziny ze sobą i podzielcie się szukaniem produktów. We dwoje pójdzie to raz dwa. No i też będziesz mieć pomoc przy noszeniu tej ciężkiej torby, bo nie ukrywajmy - zakupy tygodniowe trochę ważą :)

Małe zakupy w tygodniu

Pewnie znajdą się takie rzeczy na Twojej liście, które warto kupować na bieżąco. Chociażby świeże pieczywo czy wędlina. Na takie zakupy jak najbardziej sobie pozwól, jednak zadbaj aby produkty te były łatwo i szybko dostępne, by nie tracić czasu ani energii na ich pozyskanie. Ja osobiście raczej unikam małych zakupów, chociaż czasami coś się zdarzy, o czymś się zapomni na tych dużych co tygodniowych zakupach. Jednak staram się sama piec chleb, bądź robić tortille dla męża do pracy, zamiast kanapek. Wędlinę jemy stosunkowo rzadko. A jeżeli kupujemy to w dniu dużych zakupów i zjadamy na bieżąco. Dlatego przemyśl czy jakoś możesz ominąć małe "dokupowanie", jeżeli nie - rób to przy okazji, w drodze powrotnej ze szkoły, pracy.

No więc to wszystko czym chciałam się dzisiaj z Tobą podzielić. Mam nadzieję, że wydało Ci się to interesujące i że zainspirowałam Cię chociaż do spróbowania tej metody. Gwarantuję Ci, że jeżeli spróbujesz - raczej nie wrócisz do swoich poprzednich chaotycznych nawyków zakupowych i jedzeniowych :) Planowanie posiłków naprawdę ułatwia życie, doświadcz tego!

Czy planowanie posiłków nie jest Ci obce? Jak często robisz zakupy? Czy lubisz je robić? Jakie smaki preferujesz? Jakie dania smakują Ci najbardziej? :) 


55 komentarzy:

  1. U mnie zawsze jest problem z tym planowaniem odkąd się przeprowadziliśmy i mam daloko do pracy zawsze robiłam obiad na 2 dni a teraz jak wracam do domu to robię coś na szybko by rodzina mogła coś zjeść. Chyba muszę się ogarnąć i wrócić do obiadów z dwóch dań to na prawdę jest wygodne i można zaoszczędzić czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planowanie posiłków naprawdę ułatwi Ci kochana sprawę! :) Wracając z pracy też od razu będziesz wiedzieć co danego dnia zrobić, nie będziesz musiała kombinować i rozmyślać. Przemyślane zakupy raz w tygodniu też sprawią, że będziesz mieć wszystko pod ręką :) A to naprawdę kolejna spora oszczędność czasu. Obiad z dwóch dań to moje zbawienie - 1) nie stoję w kuchni na kolację 2) gwarantuje mi to przeskok obiadu na kolejny dzień :) Także trzymam kciuki żebyś sobie wszystko z powrotem wyprowadziła, powodzenia <3

      Usuń
  2. Zawsze siadam z kartką i planuję, co będę jadła i co mam w związku z tym kupić. Zakupy robię raz, góra dwa razy w tygodniu. Absolutnie nic się u mnie nie marnuje, serce by mi pękło, gdybym miała coś wyrzucić jedzenia, wszystko przecież kosztuje..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że masz już ten dobry nawyk! :) Niestety wiele osób kupuje tak po prostu, bez listy - co przekłada się na to, że mimo mnóstwa produktów, tak naprawdę konkretnego dania nie są w stanie ugotować bo zawsze coś brakuje.

      Usuń
  3. Z racji tego że nie lubię wyrzucać jedzenia,zawsze stawiam w kwestii planowania posiłków na minimalizm, ponieważ jem tyle co przysłowiowy wróbelek 😉
    Listę zakupów zawsze układam w głowie, dopasowywujac ją do siebie.
    Wolę kupić mniej i przejść się kilka razy dziennie do sklepu niż kupić za dużo i wyrzucić ☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To również jest jakieś rozwiązanie :) My z Mężem doszliśmy do takiego momentu, że dzięki planowaniu jest u nas wszystko jak w zegarku - nigdy nie jest ani za dużo, ani za mało :)

      Usuń
  4. Bardzo fajny system planowania posiłków. Podoba mi się to, że niby masz na dwa dni, ale nigdy nie jest tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie również moja ulubiona część, dziękuję! :*

      Usuń
  5. Odkąd zmieniłam dietę na tą inspirowaną weganizmem, planowanie i przygotowywanie posiłków stało się prawdziwą przygodą.

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nigdy nie planuję tego, co będę jadła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś również tego nie robiłam, ale wystarczyło spróbować planowania i przepadłam! :)

      Usuń
  7. Ja bardziej stawiam na spontan w gotowaniu, nie umiałabym układać takiego jadłospisu, listy zakupów itp więc naprawdę podziwiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia podejścia :) Ja jestem do granic możliwości poukładana i kocham planowanie więc dla mnie to po prostu ogromna frajda! Planowanie posiłków zapewnia mi też pewność, że wszystkie z naszych ulubionych potraw zagoszczą na naszym stole - a mamy ich naprawdę kilkadziesiąt! :)

      Usuń
  8. Ja nie planuję. Nie robię większych zapasów - wolę kupować na bieżąco co nie oznacza ze codziennie robię zakupy. Jeśli wiem, że zużywam dużo korzenia pietruszki a widze promocję i warzywo w dobrym stanie to wtedy kupię więcej, bo wiem na co zużyje i kiedy. W innym wypadku nie ma sensu (jest różnica kupić kilo pietruszki po 8zł a po 4zł ;) ) U nas w domu nie marnuje się zywnosci a posiłków też nie planuję bo nie wiem na co będę miała ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, to również niesie za sobą oszczędność :) My natomiast z Mężem lubimy bardzo nasze planowanie, siadamy sobie przy herbatce i zdrowym cieście no i zaczynamy planowanie oraz wymyślanie co chcielibyśmy zjeść :) Planowanie na cały tydzień nie musi być aż tak "sztywne", mając wszystkie produkty do konkretnych dań mogę zdecydować na bieżąco w danym dniu co gotuję :)

      Usuń
  9. Nie umiem planować posiłków na więcej niż 3 dni do przodu ;< I w sumie dotyczy to tylko obiadów. Na planowaniu śniadań czy kolacji wymiękam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale trzy dni to też super :) Dla mnie kolacje i śniadania również były zmorą. Dlatego śniadania w tygodniu gdy jemy je po 5 rano uprościłam do domowej granoli z mlekiem sojowym/napojem kokosowym :) A kolacje mi automatycznie odpadają no bo jemy obfitą obiado-kolację! Polecam taki tryb, to upraszcza sprawę niesamowicie <3

      Usuń
  10. My też kupujemy raczej na bieżąco, ale wiadomo, że zawsze w lodówce znajdzie się coś, co zostanie i można to wykorzystać. Znalazłam u Ciebie sporo przydatnych wskazówek. Postaram się z niektórych skorzystać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że wskazówki wydały Ci się pomocne :)

      Usuń
  11. Chciałabym się do tego stosować, ale szczerze? Czasami robię co popadnie, nawet się nie zastanowię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc taki system by temu zapobiegł :) Naprawdę polecam spróbować choć przez tydzień :)

      Usuń
  12. Bardzo fajny wpis - kompletny poradnik :)
    Podziwiam! Ja zupełnie nie umiem planować posiłków. Jak na razie nie muszę, bo nie jestem główną panią domu. Jednak nie wiem, co to będzie potem... :P Przeraża mnie, ile trzeba zaplanować i zrobić. Ale z drugiej strony, powoli można sobie wypracować jakieś schematy działania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to naprawdę super rozwiązanie :) Sama zostałam 3 miesiące temu główną Panią domu, bo jestem świeżo upieczoną żoną i ten system niebywale sobie z Mężem chwalimy :)

      Usuń
  13. U nas to wygląda tak, że mamy w lodówce jedzenie na kilka dni i mały zapas tego co może dłużej postać, np. makaron, kasze, ryże i chociażby pomidory w puszcze czy ziemniaki. To sprawia, że zawsze mam jakąś bazę w razie czego i nawet jeżeli jedzenie w lodówce mi się kończy to zawsze jestem w stanie zrobić coś na obiad. Zwykle robię jedno danie, bo u nas nie sprawdza się dwudaniowy obiad. I często jest tak, że robię obiad na dwa dni. A jeżeli chodzi o planowanie posiłków, to u nas najbardziej sprawdza się to z dwudniowym wyprzedzeniem, bo na dłuższą metę to się nie sprawdziło ze względu na to, że musiałam zwykle modyfikować swoje plany, bo zawsze coś zostawało. Jednak generalnie zawsze staram się wykorzystywać to co mam w domu i ewentualnie dokupywać to, co będzie mi potrzebne do zrobienia posiłku, albo ewentualnie się kończy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też jest ciekawe rozwiązanie :) Tylko dużo zależy właśnie od rodziny, trybu życia i upodobań, no ale też wypracowania i znalezienia sobie odpowiedniego sposobu oraz jadłospisu :)

      Usuń
  14. Kupuję na bieżąco, a posiłki planuję raczej w głowie najbliższe dni, ale tworzenie takich spisów, to byłaby dla mnie męczarnia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jak kto lubi :) Ja tam uwielbiam planować dosłownie wszystko! Więc to czysta przyjemność haha :)

      Usuń
  15. Większość obiadów planuję przed weekendem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My również bo w piątki wyruszamy na wielkie zakupy :)

      Usuń
  16. Ja staram się planować, bo to też oszczędność przy zakupach. Staram się raz w tyg. iść na jedne większe zakupy :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak dokładnie i oszczędność pieniędzy bo nie wkładamy do koszyka zbędnych rzeczy, ale też czasu! :) Mamy listę i skupiamy się na danych produktach, a nie kroczymy bez sensu między regałami :)

      Usuń
  17. Nam planowanie posiłków wychodzi na razie miernie. W domu to partner gotuje, a ja piekę. :) Uwielbiamy klasyczne polskie dania, ale chętnie też eksperymentujemy. Jednak największym wyzwaniem w naszym domu jest planowanie zakupów w przód. Portfel doktoranta nie jest zasobny, a że nie mamy auta na własność to musimy się nauczyć tak planować zakupy, żeby wystarczyły na dłużej kiedy już okazja do przejażdżki się przytrafi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super podział :) My raczej na tradycyjne polskie dania jeździmy do domów rodzinnych bo tak szczególnie za nimi nie przepadamy żeby robić je na co dzień :) Więc to również nie lada wyzwanie!

      Usuń
  18. Przyznaję, że tak obszerne planowanie posiłków zupełnie mi nie wychodzi. Zawsze mam inny humor na daną potrawę i nie wiem co będę robiła danego dnia, stąd też takie planowanie przychodzi mi z trudem. Zazwyczaj staram się ogarniać posiłki na najbliższe 2-3 dni maksymalnie! Jakkolwiek chciałabym nauczyć się większej organizacji, jeśli chodzi o posiłki.
    Pozdrawiam ciepło ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście rozumiem, to kwestia gustu :) Ale to i tak super, że w ogóle planujesz to już duże ułatwienie :) Trzymam kciuki aby się udało <3

      Usuń
  19. Intrygujący pomysł! Chyba zacznę planować swoje posiłki :) jak widać, przynosi to wiele pozytywnych skutków. Podziwiam za pomysłowość!

    Pozdrawiam,
    ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie lubię chodzić na zakupy więc takie planowanie to u mnie przede wszystkim oszczędność czasu:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh tak, ogromna oszczędność czasu! :) A jak wiadomo dziś czas to chyba najcenniesza waluta :)

      Usuń
  21. Z planowaniem posiłków u mnie ciężko :) Może powinnam spróbować, by zobaczyć, czy się u mnie sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam choć jeden tydzień polecieć tym trybem! :) Od razu zauważysz same pozytywy :)

      Usuń
  22. Lubię planować sobie posiłki. Mam też kilka sprawdzonych zestawów, które lubię przygotowywać. Wiem, że mi wyją i nic się nie zmarnuje. A zakupy robię na bieżąco, w małych ilościach.

    OdpowiedzUsuń
  23. Zawsze planowałam posiłki, ale zazwyczaj robię to po prostu w głowie :D Mało kiedy spisuję wszystko w notatniku ;) Może warto taką metodę spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawdę wiele ułatwia, nie ma mowy o tym abyś czegoś zapomniała :) Tym bardziej jeżeli robi się większe zakupy na cały tydzień, uważam, że składników na 7 śniadań, 7 kolacji i 7 obiadów nie sposób bezbłędnie zapamiętać :) Taka lista też pomaga mi w samym poruszaniu się po sklepie bo układam ją kategoriami i regałami, więc cały proces jest sprawniejszy, polecam naprawdę :)

      Usuń
  24. Twoja świetna organizacja jest dla mnie wzorem :) Gotowanie niestety nie jest moją mocną stroną, ale potwierdzam że duże zakupy raz w tygodniu i małe na bieżące potrzeby również u mnie sprawdzają się najlepiej :) Jedyne co udaje mi się bez problemu osiągnąć to niemarnowanie jedzenia - już nie wiem co musi się wydarzyć, żeby wyrzucała jedzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak miło mi to słyszeć! :) duże zakupy naprawdę bardzo ułatwiają sprawę w wielu aspektach :)

      Usuń
  25. Uwielbiam jeść i najchętniej gotowałabym sobie codziennie coś pysznego, coś nowego. Niestety, z braku czasu moje życie wygląda zupełnie inaczej, niż bym chciała pod względem jedzeniowym:) Codziennie jem tylko to, co da się przygotować na szybko. Robię zakupy raz w tygodniu, od razu na cały tydzień. Kupuję produkty zdrowe, czytając każdą etykietę, unikam cukru i innych niezdrowych rzeczy (dla własnego dobra i zdrowia), ale też przede wszystkim takie, które są uniwersalne i z których zawsze coś na szybko jestem w stanie przygotować. Z powodu chodzenia do sklepu raz w tygodniu na duże zakupy rzadko kiedy chce mi się w tygodniu biec do piekarni (to kolejne wyjście do sklepu, kolejny stracony czas), więc często jem pieczywo tylko do środy, aż nie zjem zakupionego w poniedziałek chleba (bo kolejny kupię na zakupach za tydzień), a potem żyję na owsiankach i innych szybkich potrawach:) Nie kupuję półproduktów, bo to żadne rozwiązanie - zaoszczędza się dzięki nim czas, który potem straci się dwa razy na czekaniu w kolejce do lekarza i leczeniu...
    Z tego powodu nie planuję posiłków. Kiedyś planowałam, gotowałam co drugi dzień, na 2 dni do przodu, przygotowywałam sobie pudełka do pracy. Faktycznie wtedy zaczęłam wydawać mniej i opłacało się. Niestety nie jest to dobre rozwiązanie dla osób z wrażliwym układem pokarmowym. Dziś kupuję na oko, ale tylko to, co na pewno wiem, że wykorzystam i jest równie tanio i szybko, niekoniecznie tak różnorodnie, ale coś za coś:)
    Pozdrawiam! :)
    Tov

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i tak wspaniale sobie radzisz :) bardzo podziwiam Twoje podejście, jest również wiele spraw, o których mowisz, z którymi się identyfikuję :) super, że masz takie zdrowe podejście - i w przenośni i dosłownie! Pozdrawiam serdecznie :*

      Usuń
  26. Pomysł z naprzemienną zupą i drugim daniem fajny, tylko że ja nie potrafię zjeść dwóch dań :D Tak więc w tygodniu jem albo zupę (akurat dziś ugotowałam na jutro i pojutrze) albo samo drugie danie ;) A z zakupami mam problem, bo nie umiem kreatywnie podejść do składników dań i muszę mieć wszystko jak w przepisie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) U nas to fajnie wychodzi bo jemy obfitą obiado-kolację. Tj zupa jako powiedzmy obiad a drugie danie jako kolacja :) Ja właśnie dlatego wszystko skrupulatnie zapisuję i mimo, że przepisy praktycznie znam na pamięć - to sprawdzam w przepiśniku czy aby na pewno :) No bo wolę poświęcić ten moment na sprawdzenie czy wszystko mam, niż później latać do sklepu bo coś pominęłam :)

      Usuń
  27. O tak, eksperymentować z jedzeniem i robić wszystko tak, aby się ono faktycznie nie marnowało. Dawniej ściślej patrzyłam na to, co jem i kiedy, troszkę mam problemy z tym właśnie w trybie szkolnym, ale pasuje wziąć się za to w końcu. A swój Przepiśnik również posiadam razem z siostrą i zapisujemy tam, co nam wpadnie w gust :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc życzę powodzenia aby Ci się udało to ogarnąć :) Przepiśnik to naprawdę super sprawa! Mi bardzo ułatwia planowanie posiłków, zwłaszcza gdy przychodzą takie dni gdzie nie mam pomysłu :)

      Usuń

Witaj! Zachęcam Cię do zostawienia komentarza. Co sądzisz o tym poście? A może masz jakieś pomysły na kolejne wpisy? O czym chętnie przeczytasz na moim blogu? Stwórzmy go razem! Daj znać jeżeli mnie obserwujesz, chętnie wpadnę także do Ciebie :) Ale pamiętaj, że to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Trafię do Ciebie również bez linku :)