10/24/2018

Naturalna pielęgnacja twarzy - sposób na minimalizm kosmetyczny

Po ostatnim wpisie o minimalizmie kosmetycznym, chyba czas przedstawić jak to wygląda u mnie w praktyce. Jakie kosmetyki goszczą w mojej codziennej pielęgnacji i ile ich jest. Doszłam w końcu do takiego etapu, że posiadam tylko same perełki. Posiadam wystarczająco, a nawet zbyt wiele. Jednak taka ilość produktów pozwala mi na szybkie reagowanie gdy moja skóra nieco się zmienia. Zapraszam Cię więc do zapoznania się z kolekcją moich kosmetyków, która być może kolekcją nie powinna być wcale nazywana :)

Poranna rutyna

minimalizm kosmetyczny

Mydło różane Aleppo, Najel - Mydełkiem zmywam wszystko co nałożyłam na moją twarz poprzedniego wieczora, jest niezwykle delikatne za sprawą róży w składzie, wspaniale koi. Mydło Aleppo posiada niesamowite właściwości lecznicze, zabliźniające i ochronne. Wspaniale nawilża, pielęgnuje oraz regeneruje naskórek. Polecane jest w szczególności dla osób borykających się z trądzikiem, egzemą a także z łuszczycą. Różane mydło Aleppo stosuję zarówno do twarzy jak i całego ciała, pomaga mi w walce z trądzikiem, ale też z przesuszoną skórą na ciele w okresie jesienno-zimowym. 

Woda różana, Ministerstwo Dobrego Mydła - Z wodą różaną nie rozstaję się już od wielu lat. Jest polecana do każdego rodzaju skóry. Przy mojej mieszanej cerze wspaniale nawilża i koi, łagodzi podrażnienia oraz zmiany trądzikowe, zmniejsza widoczność porów. Wspaniale odświeża i nadaje skórze zdrowego blasku, poprawia krążenie i podobno działa przeciwstarzeniowo :) Dzięki wodzie różanej wyrównuję PH skóry, ponieważ stosuję ją zamiast tradycyjnego toniku. Przy regularnym stosowaniu na pewno przyczynia się do rozjaśnienia przebarwień. Ma działanie przeciwzapalne i antybakteryjne co jest zbawieniem przy cerze problematycznej. Jest to jeden z moich ulubionych kosmetyków za sprawą jej wielofunkcyjności. Jednak szerokie jej zastosowanie przedstawię w osobnym poście. Warto zwrócić uwagę na wody różane z atomizerem - bo dzięki takiej buteleczce i rękawicy Glov, o której za moment; od ponad roku nie używam wacików kosmetycznych :)
Polecam także: Wodę różaną z Make Me Bio, Hydrolat Różany Esent.

Krem Naffi, Iossi - Cena tego kremu może poważnie odstraszać. Jednak skuszona dobrymi opiniami, w końcu zakupiłam go, za sprawą gorszego okresu mojej skóry. To jak nawilża i koi jest już widoczne po pierwszym użyciu, przynosi mojej skórze odczuwalną ulgę, łagodzi podrażnienia. Świetnie sprawdza się pod makijaż i jest niezwykle wydajny. Dlatego serdecznie polecam Ci zaopatrzyć się w ten krem na pół z przyjaciółką, bo wykorzystanie go zanim upłynie jego termin ważności graniczy z cudem - dopiero wtedy będzie to opłacalne :) Doszłam do wniosku, że wolę uciąć moje zachcianki kosmetyczne i zainwestować w porządną pielęgnację mojej twarzy, jednak krem za 98zł nie zawsze będzie gościł w mojej kosmetyczce. Tym bardziej, że nie zawsze moja skóra kremu potrzebuje - świetnie sprawdzają mi się także oleje, których cena i wydajność znacznie przemawiają na ich korzyść. Polecam także: Krem Beautiful Face Make Me Bio, Nawilżający krem do twarzy Vianek (Niebieski).

Olej z pestek malin, Ministerstwo Dobrego Mydła - Gdy czuję, że moja skóra ma lepszy dzień i nie potrzebuje tak mocnego nawilżenia, bądź dominuje sezon wiosenno-letni stosuję właśnie olej z pestek malin, który idealnie nadaje się do cer problematycznych. To co dla mnie najistotniejsze w działaniu tego oleju to rozjaśnianie przebarwień potrądzikowych i zapobieganie powstawaniu zaskórników. Działa on przeciwbakteryjnie i reguluje wydzielanie sebum. Wspaniale zmiękcza i wygładza skórę, chroni przed promieniami UV. Idealnie sprawdza się pod makijaż - daje efekt wygładzenia, zupełnie jak po silikonowej bazie. Co ważne - najpierw spryskuję buzię wodą różaną i gdy jest jeszcze wilgotna, wsmarowuję olej z pestek malin. Dzięki temu potęgujemy nawilżenie i działanie produktów. Olej jest emolientem, więc chroni przed utratą nawilżenia, które zapewnia woda różana. 

Demakijaż i oczyszczanie

minimalizm kosmetyczny

Najważniejszą częścią mojej wieczornej pielęgnacji jest demakijaż. Za każdym razem staram się aby był wykonany jak najdokładniej i nigdy tego kroku nie pomijam. Jeżeli się do tego nie przyłożę - zaraz moja cera to odczuje i odwdzięczy mi się kilkoma nieprzyjemnymi niespodziankami.

Olej jojoba, Natur Planet - To najlepszy sposób na demakijaż jaki do tej pory odkryłam. Szczerze uważam, że nie ma nic skuteczniejszego i lepszego dla naszej skóry w tej kategorii. Olej jojoba zawiera ogromną dawkę witaminy E; co sprawia, że posiada właściwości antyoksydacyjne i regenerujące. Ale co najważniejsze - nasza skóra interpretuje go jak nasze naturalne sebum, co przyczynia się do zmniejszenia jej przetłuszczania się i ograniczenia powstawania wyprysków. Olej jojoba jest świetnym rozwiązaniem dla cer problematycznych i trądzikowych, oraz dla cer suchych i wrażliwych. Osoby zmagające się z trądzikiem, zaskórnikami, egzemą i zmianami łuszczycowymi znajdą w nim ukojenie. Olej jojoba ma również szerokie zastosowanie, nie tylko fantastycznie radzi sobie z demakijażem, ale też idealnie odżywia i nawilża - buzię i ciało. Zawsze dbam, żeby właśnie ten kosmetyk mieć w zapasie, ponieważ jest w stanie zastąpić mi wiele innych produktów.

Rękawica do demakijażu, Glov - Z jej pomocą demakijaż staje się przyjemnością. Najpierw letnią wodą zwilżam twarz oraz moczę rękawicę, następnie rozprowadzam na twarzy trzy/cztery pompki oleju jojoba i masuję każdą część mojej twarzy za pomocą rękawicy Glov. W połączeniu z olejem jojoba fantastycznie radzi sobie z makijażem, zbiera dosłownie wszystko.

Mydło różane Aleppo, Najel - Jest to to samo mydełko, które stosuję rano. Za jego pomocą zmywam pozostałości oleju jojoba i ewentualne resztki makijażu, ale też myję rękawicę Glov. Wieczorem gdy wskakuję pod prysznic lubię zostawić je na twarzy przez kilka chwil, aby spotęgować jego wspaniałe działanie. 

Wieczorna rutyna

kosmetyki naturalne, naturalna pielęgnacja

Woda różana, Ministerstwo Dobrego Mydła - Gdy moja twarz jest już dobrze oczyszczona, znów podobnie jak podczas porannej rutyny, spryskuję ją wodą różaną.

Serum do cery z problemami, Iossi - Gdy twarz jest jeszcze wilgotna za sprawą wody różanej, rozprowadzam na niej około trzy krople serum, które ma działanie antybakteryjne, regenerujące i gojące. I rzeczywiście rano skóra jest wyciszona, zmiany trądzikowe zmniejszone a przebarwienia lekko rozjaśnione. Polecam także: Serum naturalnie wygładzające Resibo.

Olej tamanu, Escent - Jeżeli w danym okresie borykam się z widocznymi przebarwieniami bądź większymi problemami skórnymi, konkretną zmianę traktuję czystym olejem tamanu. Jego zapach nie należy do najprzyjemniejszych, chyba że przepadasz za rosołem :) Jednak jest moim małym cudotwórcą. Ma działanie antybakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwgrzybiczne. Intensywnie regeneruje naskórek i goi przeróżne zmiany. Niesamowicie radzi sobie z bliznami potrądzikowymi i przebarwieniami - już na drugi dzień gołym okiem można zauważyć rozjaśnienie. Tak naprawdę stosuję go na wszelkie przypadłości - gdy coś się nie chce goić, coś nie wygląda dobrze - tam poradzi sobie olej tamanu.

Masło Shea, Ministerstwo Dobrego Mydła - W wieczornej rutynie dotyczącej pielęgnacji twarzy służy mi jako bogaty krem pod oczy, ale też idealny balsam do ust. Jest bogate w witaminę A, E i F, więc chroni przed wolnymi rodnikami, odmładza skórę, niesamowicie odżywia i nawilża. Wspaniale radzi sobie z wszelkimi podrażnieniami. Skutecznie chroni przed czynnikami zewnętrznymi, więc jest idealne na okres jesienno-zimowy gdzie wiatr i mróz dadzą się nam we znaki.  Poza pielęgnacją twarzy, Masła Shea używam do pielęgnacji ciała, a nawet i włosów - ale o tym w osobnym poście :)

SPA

dzień spa, kosmetyki naturalne, minimalizm kosmetyczny

Moje minimalistyczne spa składa się z trzech sprawdzonych produktów. Wszystko czego moja skóra potrzebuje znajduje się właśnie w tych kosmetykach - nie mniej, nie więcej.

Biała glinka, Ministerstwo Dobrego Mydła - Glinka biała jest moją ulubioną, stosowana regularnie - przynosi niesamowite efekty przy mojej problematycznej skórze, pięknie wycisza ją. Delikatnie ściąga i oczyszcza pory, łagodzi stany zapalne i wspomaga gojenie się ranek po wypryskach. A dzięki zawartości mikroelementów skóra staje się odżywiona i nawilżona. Sprawdzi się przy każdym rodzaju cery.

Koktajl nawilżający 3w1, Nacomi - Nawilżenie i odżywienie uzyskane za pomocą tego produktu jest nie do opisania. Tego trzeba spróbować na własnej skórze! :) Produkt pozostawia skórę niesamowicie gładką i aksamitną. Stosuję ten koktajl dwojako: nakładam grubszą warstwę jako maskę na kilkanaście minut - po czym zmywam, bądź nakładam cienką warstwę zamiast serum i zostawiam na noc. Zazwyczaj stosuję go po peelingu bądź gdy po prostu odczuwam potrzebę nawilżenia mojej skóry. W okresie grzewczym, gdzie hulać będą kaloryfery - to będzie moje wybawienie.

Przeciwtrądzikowy peeling do twarzy z korundem, Nacomi - Nie wyobrażam sobie mojego życia kosmetycznego bez korundu. Kiedyś kupowałam go solo i mieszałam z żelem do mycia twarzy wykonując peeling. Aż do czasu gdy w moje ręce trafił ten produkt. Wspaniale oczyszcza i usuwa martwy naskórek, dzięki temu skóra staje się gładka i nabiera blasku. Po wykonaniu peelingu lubię zostawić go jeszcze na kilka chwil aby skorzystać ze składników w nim zawartych, gdyż działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie. Z pewnością łagodzi zmiany trądzikowe i uspokaja skórę problematyczną. Polecam także: Oczyszczający peeling do twarzy, Sylveco - to on niegdyś był moim ulubieńcem, jednak peeling Nacomi, ma bardziej higieniczne opakowanie gdzie nie trzeba grzebać paluchami :)

I tak oto dobrnęliśmy do końca!  Są to wszystkie kosmetyki do pielęgnacji twarzy jakie posiadam. Za sprawą minimalizmu kosmetycznego, produkty zakupuję dopiero w momencie, gdy dany sięga powoli dna. Raczej nie eksperymentuję - posiadam listę sprawdzonych kosmetyków i to między nimi wybieram. Po dość żmudnych poszukiwaniach, w końcu odnalazłam kosmetyki, które satysfakcjonują i mnie i moją skórę :) Życzę Ci tego samego. 

A jak u Ciebie wygląda pielęgnacja twarzy? Co jest dla Ciebie niezbędne? I jakie kosmetyki są Twoimi ulubionymi? 


38 komentarzy:

  1. Swego czasu też używałam oleju jojoba do demakijażu, ale pózniej zaczął mi jakoś dziwnie przesuszać skóre i zrezygnowałam z niego. Ciekawi mnie te krem, ale faktycznie cena odstrasza jednak jesli jest jej warty to prawdopodobnie go kupie i wyprobuje sama na sobie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ciekawe spostrzeżenie! Ja takiego efektu nie mam pewnie dzięki mydełku Aleppo, które stosuję zaraz po demakijażu :) Polecam jeżeli masz faktycznie wolną stówkę do wydania! Jednak podobne działanie mają również kremy do 50zł.

      Usuń
  2. Ja bardzo lubię peelingi do twarzy oraz maseczki, które w swoim składzie zawierają aktywny węgiel :) Podstawą jest u mnie nawodnienie od wewnątrz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to bardzo ciekawe, muszę się temu przyjrzeć :) Racja, to jest dla mnie również bardzo istotne :)

      Usuń
  3. baaardzo lubię tego typu produkty <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam naturalne kosmetyki, wodę różną bardzo sobie chwalę:)
    Ten krem od Iossi mnie zaciekawił, ja teraz używam Nacomi i jestem nim szczerze zachwycona:)
    Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. więc mamy dość podobne upodobania :) krem polecam jeżeli masz tylko wolne fundusze :)

      Usuń
  5. Ojej, ile ciekawych propozycji! I co więcej, wiele z kosmetyków, które wymieniasz, byłoby dobre także dla mnie - mam skórę z podobnymi problemami. A już tym mydłem różanym naprawdę mnie kusisz.
    Nie słyszałam o firmie Ministerstwo Dobrego Mydła - będę musiała się nią zainteresować.
    Co tu dużo mówić - świetny post. Chyba będę do Ciebie zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę mydełko Aleppo serdecznie polecam przy tego typu skórze, ulga jest odczuwalna praktycznie natychmiast :) Byłoby mi bardzo miło, pozdrawiam Cię serdecznie :*

      Usuń
  6. koktajl nawilżający z nacomi jest na mojej liście:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wodę różaną uwielbiam :) i produkty z Nacomi u mnie świetnie się sprawdzają.Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zgadza się, produkty Nacomi są naprawdę dobre :)

      Usuń
  8. No to całkiem fajna minikolekcja 😊
    U mnie podstawa to żel do mycia twarzy, płyn do demakijażu ,krem pod oczy ,krem do twarzy no i Tonik ☺
    Obserwuje ☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za podzielenie się Twoimi podstawami :) kiedyś też były dla mnie nieodłączną częścią pielęgnacji :) miło mi <3

      Usuń
  9. Ja też staram się nie eksperymentować. :) U mnie najlepiej sprawdzają się kosmetyki z Ziaji, więc zawsze stawiam na nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie najlepiej mieć coś sprawdzonego :) coś co nasza skóra zna i wiemy czego się spodziewać po danych produktach, także super!

      Usuń
  10. Ale to nadal wciąż więcej kosmetyków niż używam ich ja :D Chyba jestem skrajną minimalistką, jeśli chodzi o pielęgnację twarzy. Ale moja cera to lubi. Im bardziej staram się zróżnicować używane produkty, czy wprowadzić więcej kroków w porannej i wieczornej rutynie, to zazwyczaj spotykam się z raczej niezbyt łaskawą odpowiedzią skóry :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy skończy się krem i serum z Iossi raczej do nich nie powrócę bo wystarczy mi olej malinowy - też zauważam, że mogę się obyć bez niektórych kroków :) Super, że znalazłaś swój sposób na pielęgnację, to czasami jest bardzo ciężkie a odpowiedź jest niekiedy banalna - tak jak w Twoim przypadku, im mniej tym lepiej :) Ja też nie eksperymentuję bo moja skóra to mocno odczuwa :)

      Usuń
  11. To mydełko to hit :) Miałam je już kilka razy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się teraz z nim nie rozstaję :) nie wyobrażam sobie wrócić do żeli do twarzy!

      Usuń
  12. Moja poranna rutyna to płyn micelarny, żel do mycia twarzy, tonik, krem pod oczy i do twarzy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :) Ja pomijam krem pod oczy na dzień, jakoś nie zauważam takiej potrzeby!

      Usuń
  13. Peeling Nacomi miałam i świetny był, chyba jeden z moich ulubionych ;) ale widziałam, że teraz znowu się zmieniły i ciekawa jestem czy nadal, by mi tak odpowiadał.
    Mydło Aleppo kiedyś uratowało mi skórę nie raz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jak najbardziej - jest naprawdę świetny :) Z mydełkiem nie rozstaję się już naprawdę długo, jest idealne i do twarzy i do całego ciała :) Mąż nawet myje nim głowę :)

      Usuń
  14. Uwielbiam takie kosmetyki. Stosuję mydło aleppo, ale nie widziałam różanego. Muszę spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również używałam tradycyjnego aleppo, jednak po dłuższym stosowaniu jego "zapach" mnie strasznie męczył, różane pachnie i działa wspaniale :) są różne dodatki, jest z czarnuszką, z cytryną, z miodem, z jaśminem - na pewno znajdziesz coś dla siebie jeżeli zwykłe aleppo zacznie Ci się naprzykrzać :)

      Usuń
  15. Ja olej jojoba używam, ale na włosy :) I pierwszy raz słyszę, że ktoś go nakłada na twarz :) Chyba muszę spróbować :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam naprawdę :) najlepszy sposób na demakijaż i odżywianie twarzy <3

      Usuń
  16. Pokażesz na swoim blogu kosmetyki do makijażu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, oczywiście :) taki post mam już przygotowany, wchodzi 6 listopada :)

      Usuń
  17. Każdą z wymienionych marek znam i lubię. Miałam ich produkty ale inne niż te pokazane przez ciebie :)
    U mnie jeśli chodzi o pielęgnacje to jest ona bardziej rozbudowana wieczorem, rano to takie szybkie "szuru szuru" wieczorem najpierw przemywam twarz wodą micelarną (obecnie A-derma), kolejno myje twarz żelem lub pasą ( żel z a-derma lub czarną pasta "kostka mydła" ), później używam hydrolatu z malin z "kostki mydła" i tak wygląda moje oczyszczanie :) oczywiście 2 razy w tygodniu dochodzi peeling do twarzy obecnie z Mewa :) i jakieś maseczki w zależności od potrzeb i czasami nawet codziennie. Później już pielęgnacja różne oleje i bardzo lubię np z konopii, malin, migdałowy, awokado i z pestek śliwek. ( fajne są z majru ) i oczywiście ostatnie etapy to serum teraz kończę retinol Liq pharm i krem ( nie pamiętam firmy :D ) pod oczy teraz mam masełko z La.Le które obłędnie pachnie kawą z capucino, ambrozja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, wspaniała ta Twoja pielęgnacja, jestem zachwycona :) Przyjrzę się produktom, o których piszesz :* Dziękuję za opinię i podzielenie się tak ciekawą perspektywą <3

      Usuń
  18. Super kosmetyki. Woda różana, też ją używałam, nie wiem czemu przestałam. Super, że mogłam u Ciebie o niej przypomnieć.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam w jakiś sposób pomóc :) Pozdrawiam serdecznie :*

      Usuń

Witaj! Zachęcam Cię do zostawienia komentarza. Co sądzisz o tym poście? A może masz jakieś pomysły na kolejne wpisy? O czym chętnie przeczytasz na moim blogu? Stwórzmy go razem! Daj znać jeżeli mnie obserwujesz, chętnie wpadnę także do Ciebie :) Ale pamiętaj, że to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Trafię do Ciebie również bez linku :)