10/10/2018

Minimalizm dla początkujących - od czego zacząć?

prostota, uważne życie

Mam wrażenie, że dzisiejsze społeczeństwo wciąż do czegoś dąży, gdzieś biegnie. Pragnie mieć więcej i więcej. Gromadzimy niewyobrażalne ilości rzeczy; jakże często niepotrzebnych i nieistotnych. Skupiamy się na tym co materialne, a pozwalamy umykać temu co ważne. Coraz częściej marzeniem określamy nowy komputer, telefon, auto. Gdzieś na dalszy plan odsuwamy nasze rzeczywiste pragnienia, tracimy czas na kupowanie i gromadzenie z myślą, że te kolejne zakupy przyniosą nam szczęście. Zatracamy w tym wszystkim siebie, zapominając o najbliższych. Może czas chwilę się zatrzymać, wziąć oddech i przyjrzeć się naszej przestrzeni. Jakie rzeczy posiadamy? Czy sprawiają nam radość czy raczej prowadzą do frustracji? Sprawmy więc, aby otaczać się rzeczami pięknymi i wartościowymi; rzeczami które sprawiają nam przyjemność z samego użytkowania, jednocześnie nie zapominając o tym co najważniejsze - nas samych i ludziach, których cenimy. Minimalizm nie polega na tym aby pozbyć się wszystkiego, lecz na tym aby zredukować to co niepotrzebne w Twoim życiu. Więc pozwól, że wspólnie rozpoczniemy ten proces.

Dlaczego bierzesz się za porządki?

Tak naprawdę określenie celu będzie motywować Cię w tych gorszych chwilach, gdy przemknie Ci przez myśl: "już nie mam siły". Dzięki jasno określonym dążeniom, będziesz widzieć w tym wszystkim sens. Bo tak naprawdę po co chcesz to robić? Czy czujesz się niekomfortowo w Twoim  własnym domu? Czy Twoja przestrzeń straszy przybyłych gości? Czy może masz wrażenie, że coś Ci umyka - że na ważne rzeczy, tak naprawdę nie poświęcasz wystarczająco czasu? Zastanów się nad tym, odpowiedź wcale nie musi być taka oczywista. Może wypłynąć dopiero w trakcie procesu minimalizowania, a swój cel napotkasz po drodze. Pamiętaj, że minimalizm to uniwersalne narzędzie, które może zmienić Twoje życie . Dopasuj je więc do siebie - nie popełniaj błędu i nie daj zamknąć się w konkretnych ramach - stwórz własne zasady minimalizmu. Osobiście nie uznaję tych popularnych minimalistycznych gier i metod, gdzie z góry określona jest ilość rzeczy jakich masz się pozbyć i do tego w jakim czasie. To Ty decyduj ile rzeczy zostawisz, a ilu się pozbędziesz, rób to w swoim tempie - tak osiągniesz sukces. Podzielę się z Tobą swoją sentencją, która w moim wirtualnym notatniku Evernote jest ze mną od 2016 roku:

Pragnę otaczać się rzeczami, które sprawiają mi radość, są funkcjonalne i dobrej jakości, które służą mi latami. Chcę aby moja przestrzeń wyglądała na czystą i zadbaną, za sprawą małej ilości rzeczy. Pragnę swobodnie poruszać się podczas podróży i przeprowadzki, gromadzić wspomnienia - nie rzeczy. Poświęcać czas tym, których kocham i na to co lubię robić. Chcę oszczędzać pieniądze na wymarzone wesele, a nie inwestować w niepotrzebne rzeczy. *(uaktualniona sekwencja powinna brzmieć: "na wymarzone mieszkanie", bo wymarzone wesele już za mną - cel osiągnięty :))

Jest to mój powód, mój cel minimalizmu. A jaki jest Twój?

START. Od czego zacząć?

Wbrew pozorom rzeczy materialne są najprostsze do zminimalizowania i dlatego od nich zaczniemy. Jednak nie musisz rzucać się od razu na całą zawartość Twojego domu. Zróbmy to kategoriami, miejscami - jak Tobie wygodniej. Proponuję Ci zacząć od szafy, gdyż mimo wypchanej garderoby po brzegi, za zwyczaj z ubraniami idzie najłatwiej: Szafa - magiczne miejsce, od którego wszystko się zaczęło!

Jeżeli ten etap masz za sobą - ruszamy dalej! :) Wybierz miejsce, bądź kategorię, która spędza Ci sen z powiek. Może jest to szuflada, która kiedyś się otwierała, a teraz nie ma na to szans? Bądź ilość Twoich torebek sprawia, że gubisz się w rachunkach? Wybierz taką przestrzeń, której uporządkowanie sprawi Ci radość, która na co dzień będzie cieszyła Twoje oko i która stanie się Twoją inspiracją oraz motywacją do dalszych zmian. Daj sobie na to czas, nie spiesz się, efekty są tego warte, a minimalizm to proces, pamiętaj.

Jak się do tego zabrać?

porządki, proces pozbywania się rzeczy, prostota

Tak jak przy minimalizowaniu Twojej szafy, przy każdej innej kategorii należy utworzyć trzy stosy, gdzie będziesz odkładać rzeczy pod tytułem: "kocham", "nie wiem", "nie". Postępuj bardzo podobnie: 

to co kochasz - tu sprawa jest prosta: odkładamy te rzeczy na miejsce i nie powinno to podlegać dyskusji, chyba że jest to ukochany Tshirt, który praktycznie sięga Ci do podłogi :)

nie wiem - wszystkie rzeczy, które wywołują mieszane uczucia włóż do pudełka bądź reklamówki, daj im określony czas. Jeżeli po jego upływie nadal znajdują się w tym samym miejscu, pozbądź się całej zawartości.

nie - to wszystkie rzeczy, które okazały się zepsute, uszkodzone, niepraktyczne, niefunkcjonalne i takie, których nie lubisz używać i których już nie potrzebujesz. Wyrzuć - to co jest zepsute i zniszczone. Oddaj - to czego nie potrzebujesz, ale ktoś inny może zrobić z tego użytek. Sprzedaj - to co jest opłacalne i w świetnym stanie.

W tym całym procesie najważniejsza jest szczerość - wobec siebie i Twoich rzeczy. Jeżeli podczas uporządkowania szafy pytanie "Czy ta rzecz sprawia mi radość?" nie sprawdziło się - to myślę, że będzie bardzo użyteczne w innych kategoriach, które teraz przed Tobą. Aby móc otaczać się wartościowymi rzeczami, dodatkowo zadaj sobie następujące pytania:

- Kiedy ostatni raz ta rzecz była w użytku?
- Czy lubię tego używać?
- Czy podoba mi się to?
- Czy jest to funkcjonalne?
- Czy kupiłbym/kupiłabym to jeszcze raz?

Na co uważać?

Największą pułapką są "przydasie" i duplikaty. Czy naprawdę musimy wszystko zostawać na tę przysłowiową czarną godzinę? Czy jeżeli nie lubisz używać danego przedmiotu, to czy rzeczywiście w przyszłości się to zmieni? Czy warto zostawiać rozciągnięte i poplamione ubrania na te "po domu"? Czy naprawdę potrzebujesz trzech par nożyczek i  dwóch dziurkaczy? :) Proszę zajrzyj do tej szuflady gdzie trzymasz wszystko - począwszy od pinezki, aż po kartki świąteczne sprzed kilku lat.

Zakupy

Aby nacieszyć się czystą przestrzenią - powstrzymaj się na jakiś czas od zakupów. Wszystko co przyjdzie Ci do głowy, bądź rzuci się w oko - zapisz na listę "Marzenia do kupienia". Wróć do niej za kilka dni, a najlepiej tygodni - czy rzeczywiście dana rzecz wciąż jest tym marzeniem? Czy w ogóle zasługuje na miano "marzenia"? Jeżeli tak - śmiało, kup ją! Jeżeli nie - po prostu usuń z listy.

Aby powstrzymać ponowne nagromadzenie się rzeczy i dłużej czerpać przyjemność z procesu minimalizowania, spróbuj zasady "jeden za jeden". Jeżeli zdecydujesz się nabyć jakiś produkt, podobnego z tej samej kategorii musisz się pozbyć. W taki sposób zostaniesz tu gdzie jesteś, liczba rzeczy nie wzrośnie. Choć uważaj - bo tak naprawdę ile rzeczy wchodzi do Twojego domu przy zamówieniu jednego kosmetyku? Kartonik, chrupki zabezpieczające, kokardka, ulotka, paragon i kilka próbek kremu do innej cery niż Twoja.. :)

I co dalej?

Teraz znajdź miejsce dla wszystkiego co z Tobą zostało. Niech każda rzecz, którą posiadasz, ma swój dom. W ten sposób unikniesz nieporządku, ale też ułatwisz sobie życie - od teraz już zawsze będziesz wiedzieć gdzie znajdują się Twoje wiecznie zaginione klucze.

To (nie)stety nie koniec - minimalizm to proces, nie da się posprzątać raz na zawsze. Na daną chwilę wszystko co masz, wydaje Ci się idealne, potrzebne. Jednak zobaczysz, że za miesiąc lub dwa znajdą się rzeczy, których znów postanowisz się pozbyć. Dlatego pamiętaj o systematycznym przeglądaniu posiadanych przedmiotów.

Jeżeli jesteś po zminimalizowaniu swojej szafy i nie bardzo wiesz za co następnie się zabrać - spokojnie! W najbliższym poście z tej serii przedstawię Ci tematykę minimalizmu kosmetycznego, tam będziemy mieć niezłe pole do popisu :)

A czy Ciebie zadowala Twój stan posiadania? Czy posiadasz za dużo, a może wystarczająco? Jak sobie radzisz z nagromadzonymi rzeczami? Gdzie leży Twój słaby punkt? Z jaką kategorią rzeczy masz problem?

29 komentarzy:

  1. Jakbym się tak zastanowiła nad swoimi rzeczami to chyba wszystko trafia do kategorii "kocham" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To gratuluję! :) mi osiągnięcie takiego stanu zajęło wiele lat, choć i dziś co jakiś czas znajduję rzeczy, które przestają mnie chwytać za serce :)

      Usuń
  2. Nie nazwałabym się minimalistką, ale wydaje mi się, że byłam po części w takiej idei wychowana. Co prawda mam mnóstwo rzeczy, których mogłabym się pozbyć, ale kiedy chcę kupić coś nowego to muszę cały proces przemyśleć - wszystkie plusy i minusy ;) Także przynajmniej nie dokupuję tego, czego naprawdę nie potrzebuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozsądne zakupy są bardzo istotne więc jeden z chyba najtrudniejszych elementów u Ciebie świetnie prosperuje :)!

      Usuń
  3. Oj, mam zbyt duży problem z gromadzeniem rzeczy. Ale stopniowo uczę się z nimi żegnać i robię niewielkie porządki i pozbywam się. Ale przede mną jeszcze spora droga do minimalizmu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie powodzenia i wytrwałości w Twojej drodze Olu! :)

      Usuń
  4. Nic tak nie sprawia mi frajdy jak sprzątanie, wyrzucanie niepotrzebnych mi rzeczy. No może przesadziłem z tym, że jest to najlepsza rzecz na świecie, ale lubię to uczucie, kiedy moja szafa, regał lub półka, jest uporządkowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również uwielbiam to uczucie! :) Dlatego regularnie dbam o przeglądanie moich rzeczy :)

      Usuń
  5. ja powinnam ogarnąć się w kwestii zakupów. Niestety czasem mam z tym problem;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jak każda z nas czasami :) Więc trzymam kciuki za ogarnięcie tej sfery :)

      Usuń
  6. Minimalizm do mnie nie moja bajka i wychodzi mi tylko w pewnych dziedzinach :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No oczywiście minimalizm nie jest dla każdego :)

      Usuń
  7. Ja co pół roku zaglądam do każdej z szuflad, szaf czy półek i namiętnie sprzątam wyrzucając niepotrzebne rzeczy i tak zawsze sporej ilości się pozbędę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest :) Ja również tak robię i to nawet częściej bo po prostu sprawia mi to frajdę!

      Usuń
  8. Oj tak zgadzam się z tym że wszystko zaczyna się od szafy-sama ostatnio zrobiłam tam porządek i od razu lepiej ☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Szafa daje niezłego kopa do ogarnięcia innych miejsc.

      Usuń
  9. Udaje mi się pilnować tego tylko w pewnych dziedzinach niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wrażenie, że nie mam z tym problemu - nie lubię przepychu. Cenię sobie prostotę ale znam osoby, które co rusz kupują np. nowe buty itp ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja raczej nie trzymam niepotrzebnych rzeczy, ale do kilku mam sentyment i ciężko mi się ich pozbyć. Bardzo przydatny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę wreszcie zrobić porzadki w szafie i pozbyć sie niepotrzebnych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój post o porządkach w szafie może wydać Ci się wtedy przydatny, zapraszam do jego przeczytania i powodzenia! :)

      Usuń
  13. Staram się być minimalistką, co nie zawsze mi wychodzi, ale też jest lepiej niż parę lat temu, wtedy to byłam typową chomikarą :D Obserwuję Twojego bloga, bo Kochana świetne posty tutaj wstawiasz, w pewnym sensie motywują mnie do pewnych zmian :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie! :) To najlepsze co mogłam usłyszeć :) Trzymam za Ciebie mocno kciuki, powodzenia kochana :*

      Usuń
  14. Bardzo fanie opisane, do tej pory w związku z minimalizmem trafiałam głównie na filmy na You Tubie w których dziewczyny przekonywały, że trzeba się pozbyć niemal wszystkiego i zostać w jednych butach, ale po przeczytaniu Twojego posta widzę, że nie byłoby to dla mnie aż takie straszne :) Niestety ja mam dużo rzeczy z kategorii "kocham", więc redukcja nie byłaby aż tak duża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego pragnę przedstawić nieco inne podejście do minimalizmu niż to najbardziej znane :) Minimalizm to narzędzie, które powinniśmy dostosować do siebie a nie my powinniśmy dostosowywać się do niego za pomocą konkretnych liczb. Ale to bardzo dobrze że posiadasz dużo kategorii "kocham" bo jeżeli wszystkiego używasz to właśnie jest Twój minimalizm! :)

      Usuń

Witaj! Zachęcam Cię do zostawienia komentarza. Co sądzisz o tym poście? A może masz jakieś pomysły na kolejne wpisy? O czym chętnie przeczytasz na moim blogu? Stwórzmy go razem! Daj znać jeżeli mnie obserwujesz, chętnie wpadnę także do Ciebie :) Ale pamiętaj, że to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Trafię do Ciebie również bez linku :)