9/30/2018

10 kroków do zminimalizowania Twojej szafy!

garderoba kapsułowa, capsule wardrobe

Szafa pełna ubrań i odwieczny dylemat "w co się ubrać"? Przeróżne wzory i kolory, które nijak ze sobą współgrają? Nowa sukienka na każdą okazję - bo przecież nie pokażesz się w tym samym? Cholernie niewygodne szpilki, które jeszcze kiedyś na pewno założysz?  Brzmi znajomo? Też od tego zaczynałam, posłuchaj - a raczej przeczytaj o mojej historii.


Na minimalizm wpadłam zupełnie przypadkiem i była to miłość od pierwszego odgruzowania. Zaczęło się od szafy. Było tuż po moich osiemnastych urodzinach, uzbrojona w grubą gotówkę z moją przyjaciółką, pieszczotliwie nazywaną przeze mnie Klaudzikiem, miałyśmy zamiar wydać wszystko na ubrania. Oczywiście obie wyznawałyśmy zasadę, że codziennie należy ubrać się inaczej, żaden strój nie powinien być powtórką z wczoraj. Za sprawą mojej niewielkiej garderoby, kończyły mi się więc opcje. Jednak od słowa do słowa padło pytanie, które zmieniło wszystko: "Co dziś miała na sobie A.R?" Ku naszemu zdziwieniu żadna z nas nie potrafiła tego opisać. Doszłyśmy do wniosku, że pamięta się tylko coś szałowego, coś jaskrawego, charakterystycznego i dziwacznego - czyli nic co znajdowałoby się w mojej szafie. 

Choć nie ukrywam, że różne rzeczy (z których niespecjalnie jestem dumna) można było znaleźć w mojej garderobie i każdego dnia spędzałam większość poranka na wybieraniu idealnego połączenia, które de facto nigdy idealne nie było; to i tak koniec końców wybierałam coś zbliżonego do klasyki, w neutralnych kolorach. Tego dnia, wróciłam do domu bez zakupów i wzięłam się za odgruzowanie mojej szafy - wszystkie niewygodne, zniszczone, rozciągnięte, pełne kolorów rzeczy zniknęły. Została sama baza, wszystkie ulubione szarości, beże, czerń i biel. 

Z już i tak niewielkiej garderoby, wynikającej z mojej awersji do chodzenia po sklepie (a raczej do przymierzania tego wszystkiego), po porządkach została mi naprawdę garstka. Garstka, która okazała się na wyrost wystarczająca! Zniknął odwieczny problem "w co się ubrać", wszystko ze sobą współgrało, mogłam chwycić cokolwiek z szafy i wyglądać dobrze  a co najważniejsze - czuć się dobrze! Bo każda rzecz była tą ulubioną.

Jak już wspomniałam - moja szafa była zawsze niewielka, taka garderoba w kapsułce. Ale wiadomo,  rzeczy się zużywają, trendy przemijają a upodobania zmieniają, więc siłą rzeczy, zakupy się robi. Od tamtego czasu jednak zmieniło się to, w jaki sposób podchodzę do zakupów, co kupuję i co trafia do mojej kapsułowej szafy. 

W taki właśnie sposób zachłysnęłam się minimalizmem i praktykuję go do dnia dzisiejszego. Zachwycona zmianami jakie zaszły poprzez porządki w garderobie, przeprowadzałam je w kolejnych obszarach, a proces ten ciągle trwa. Jestem świadoma, że nie zawsze może być to takie odkrywcze i proste jak było w moim przypadku. Więc jak się do tego zabrać w kilku prostych krokach zaczynając właśnie od szafy?

1. Znajdź czas

Czas jest tutaj istotny, zwłaszcza jeżeli borykasz się z naprawdę wypchaną po brzegi szafą, szafeczką i tymi pudłami pod łóżkiem. Wybierz dzień. Daj sobie godzinę, dwie, trzy - tyle ile potrzebujesz na ogarnięcie tego bałaganu.


2. Wyciągnij całą zawartość swojej garderoby i umieść w centralnym miejscu takim jak łóżko, podłoga

Tak! Mam na myśli wszystko, całą szafę, wszystkie szuflady - pamiętaj też o rzeczach z prania, tam właśnie znajdować się mogą Twoje najcenniejsze skarby, które nosisz regularnie. Proces ten niestety, ale musi być drastyczny. Niech będzie to dobitne doświadczenie i zderzenie się z rzeczywistością, zmierzenie ze wszystkim co do tej pory udało Ci się zgromadzić.


3. Umil sobie cały proces

Włącz muzykę bądź dobrego audiobooka; tylko nie za głośno - musisz słyszeć swoje myśli. Czasami, a zapewne częściej niż myślisz, będzie trzeba przeprowadzić poważną rozmowę z Twoim sumieniem. Jeżeli nie jest to Twoją dobrą stroną - poproś o pomoc kogoś bliskiego, zaufanego i szczerego, kogoś kto będzie pełnił rolę Twojego sumienia.


4. Wybierz te rzeczy, które uwielbiasz

Na pewno w Twojej szafie masz takie rzeczy, z którymi się nie rozstajesz, które nosisz częściej niż powinnaś. Rzeczy, które sprawiają, że wyglądasz dobrze a zarazem czujesz się komfortowo. Te rzeczy na pewno zostają, oczywista oczywistość.

5. Dokonaj selekcji

Każda z pozostałych rzeczy, na tej wielkiej stercie musi zostać przez Ciebie przejrzana. Bardzo lubię metodę, którą Marie Kondo prezentuje w swojej książce "Magia sprzątania". A mianowicie postawienie pytania: "czy ta rzecz daje mi radość?" Jeżeli to pytanie to za mało, przedstawiam Ci listę moich pytań pomocniczych, którą stworzyłam wiele lat temu, aby pomóc sobie w procesie pozbywania się rzeczy.

- Czy ta rzecz sprawia, że czuję się pięknie?
- Czy ta rzecz sprawia, że czuję się komfortowo?
- Czy kupiłabym to jeszcze raz?
- Czy ta rzecz pasuje do reszty mojej garderoby?
- Czy jest w dobrym stanie?
- Kiedy ostatni raz miałam to na sobie?
- Kiedy mam zamiar to znów założyć?
- Jak się pierze, jak prasuje, jak się nosi?


6. Wszystko czemu powiesz: NIE

Zniszczone, za małe, rozciągnięte, niemodne, niewygodne, nielubiane. Tych rzeczy pewnie będzie sporo, a decyzje nie będą należały do najprostszych. Jednak wymagają one jeszcze kolejnego podziału i nieco uwagi. Należy podzielić je na te ubrania, które naprawdę należy wyrzucić, te które są w dobrym stanie i możemy je oddać potrzebującym, oraz te  które możesz sprzedać i trochę zarobić. Jednak przemyśl czy jest to po prostu dla Ciebie opłacalne, gdyż cały proces sprzedaży ubrań nie należy do najprzyjemniejszych.


7. Może tak, może nie

Czyli co z rzeczami, do których nie ma pewności? Które są jeszcze w dobrej kondycji ale jakoś nie nadarza się okazja by je założyć? Mam na to dwa sprawdzone sposoby. Moim ulubionym jest pudełko a najczęściej zwykła reklamówka, do której wkładam wszystkie rzeczy pod tytułem "nie wiem". Określam czas - myślę, że miesiąc jest optymalny - jeżeli po upływie tego czasu, niczego co znajduje się w tej reklamówce nie potrzebujesz, pozbądź się jej zawartości. Tylko bez zaglądania do środka! Drugim sposobem jest zawieszenie ubrań i odwrócenie wieszaków. Za każdym razem gdy będziesz otwierać szafę, będzie zmuszać Cię to do patrzenia na te wszystkie rzeczy, które dostały od Ciebie jeszcze jedną szansę. Spróbuj czasem przełamać się i włożyć daną rzecz, może okaże się strzałem w 10! Jeżeli wieszaki po upływie miesiąca wciąż będą zawieszone odwrotnie - wiesz co robić :)


8. Sprzątnij

To świetna okazja aby trochę odświeżyć naszą szafę i zetrzeć kurze, skoro na razie wszystkie Twoje ubrania opanowały centrum pokoju. Następnie włóż wszystkie rzeczy, które kochasz z powrotem na swoje miejsce. A ubrania, które dostały czerwoną kartkę - powinny jak najszybciej opuścić Twoją przestrzeń.


9. Odwyk zakupowy

Powstrzymaj się od kupowania, choć na miesiąc. Wiem, że pewnie wydaje Ci się teraz, że nie masz w co się ubrać, że rzeczy jest stanowczo za mało. Zobaczysz jednak, że wręcz przeciwnie. Noszenie rzeczy, które pozostały w Twojej szafie, będzie przyjemnością. Naciesz się tym co masz :)

10. Określ słabe punkty

Zapamiętaj to co zostało wyrzucone. A raczej: DLACZEGO. Warto uczyć się na błędach by nie popełnić ich kolejny raz i za jakiś czas, znaleźć się dokładnie w tym samym miejscu.

Uff, udało się! Twoja szafa została zminimalizowana. W następnym poście z serii Szafa w Kapsułce, powiem Ci jak dokonać zakupów. Dobrych zakupów.

A u Ciebie jak to wygląda? Czy ubrania są Twoją zmorą, czy wręcz przeciwnie?


14 komentarzy:

  1. fajne i motywujące do braku zakupów na wyrost:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jasno i prosto opisane kroki do tego by zacząć swoją przygodę z mininalizmem. Motywująco napisany :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj nie, u mnie to nie działa. Co chwilę robię porządki w szafie i oddaję mnóstwo rzeczy, a i tak zostaje ich jeszcze muuultum. A najgorszy jest fakt, że i tak chodzi się ciągle w tym samych ulubionych.
    Z przyjemnością obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może warto zostawić właśnie te, w których często chodzisz + garstkę tych z kategorii "nie wiem" i zobaczyć jak to się sprawdza? :) nie zapominając o punkcie 9 - braku zakupów, haha :)

      Usuń
  4. Mam ogromną garderobę i raczej wszystko w niej lubię, ale mam problem z wyrzucaniem ładnych, ale zniszczonych już rzeczy :(. Muszę się wreszcie zebrać w garść :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Niby robię podobnie a jednak zawsze czegoś mi szkoda wyrzucić.
    Muszę posprzątać raz na zawsze, moim dodatkowym problemem jest ruchomy rozmiar:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki aby się udało :) ale masz rację, ruchomy rozmiar utrudnia sprawę :( powodzenia kochana!

      Usuń
  6. A do mnie dzisiaj dotarły dwa nowe ubrania xD ale jedno z nich to coś o czym myślałam od dobrego roku, czyli czarna rozkloszowana spódniczka. Mega się cieszę, że w końcu ją mam!

    Jednak serio bardzo fajny, motywujący do ogarnięcia szafy wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to gratuluję zakupu! :) wspaniale byłoby mieć same takie rzeczy, które tak bardzo cieszą :) dziękuję uprzejmie! Już niedługo post właśnie o zakupach :)

      Usuń
  7. Każda pora roku jest dobra by odgruzować swoją szafę i zrobić miejsce dla nowych rzeczy ;) właśnie jestem po jesiennych porządkach....pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :) to fantastycznie że udało Ci się już z tym uporać :)

      Usuń

Witaj! Zachęcam Cię do zostawienia komentarza. Co sądzisz o tym poście? A może masz jakieś pomysły na kolejne wpisy? O czym chętnie przeczytasz na moim blogu? Stwórzmy go razem! Daj znać jeżeli mnie obserwujesz, chętnie wpadnę także do Ciebie :) Ale pamiętaj, że to nie jest miejsce na Twoją reklamę. Trafię do Ciebie również bez linku :)